alohaa
21.10.04, 14:55
Drogie MAmy
Tak mi się nasuwa na mysl, że im dalej w las tym więcej drzew. Ale do rzeczy:
3,5 tygodnia po wyeliminowaiu nabiału (niestety było po drodze parę potknięć,
czyli zjedzenia czegoś, co moglo zawierać nabiał, jak te przklete ciasteczka
holenderskie), po odstawieniu kurczaka, ryżu, i banana (ale to dopiero parę
dni, wiec chyba się nie liczy), skóra maleństwa sie poprawiła. Więkoszśc
krostek znikła, pojawiają się nowe, ale te nowe są juz inne - delikatniejsze,
pojedyncze. Pojawiła sie tez kaszka, wyczuwalna w sumie głównie po palcem, na
nogach, i parę krostek w okolicy cipci małej. Niestety kupy dalej wodniste i
pieniste. Gdzies w wiadomosciach pojawiła się taka sugestia, że odparzenia
pupy tez moga być wynikiem alergii. Czy to prawda? Bo zauwazylam u małej, że
czasem anwet jedna kupa może spowodwać zaczerwnienienie i podrażnienia,
czasem wrecz male ranki(bynajmniej nie od przenoszenia tej kupy, a raczej tak
jakby zawartość kupy podrażniała), ktore jednak bardzo szybko schodzi po
Bepanthenie. Jesli tak, to by oznaczało ze wciąz jem cos co małej nie słuzy ;
((
czy jakos specjalnie traktować te krostki na pupie i cipci? W końcu maja one
kontakt a) z pieluszka b) z moczem/kupem?
czy sa jakies objawy alergii charakterystyczne tylko dla skazy bialkowej ?
Moje pytanie stąd, że lekarze czasem spojrzą i mówią, że to akurat skaza... a
czemu by nie uczulenie na marchewkę np?
pozdrawiam