joaska7
01.12.04, 00:44
Moja córka ma 6 miesicy, karmię ją odciąganym mlekiem, a w nocy piersią. Był
czas, że dokarmiałam ją Bebilonem 1 jak mi nie starczało mojego pokarmu,
później rozkręciła mi się laktacja i była tylko na moim mleczku. Ale od
miesiąca zaczełam jej dawać Bebilon2, żeby odetchnąć trochę i zlikwidować
chociaż jedno odciąganie, niestety trochę się to zbiegło z wprowadzaniem
zupki. Na początku zaczęła trzeć oczy, a ja myślałam, że to z powodu
kaloryferów. Pediatra też nic nie zauważył i powiedział, żeby wprowadzać
mięso. I tu się zaczeło, bo po wprowadzeniu zupy z kurczakiem moją córkę
wysypało. Kurczaka więc zlikwidowałam i buźka robiła się coraz ładniejsza,
ale stanęło w miejscu, czy raczej w punkcie wyjścia, tzn. dziecko trze oczy i
ma wysuszoną skórę koło noska i między brwiami i maluteńkie krosteczki (ala
pokrzywka) na powiekach. Jednego dnia jest lepiej nastpnego gorzej. Co to
może być? Czy to ten Bebilon 2? Wcześniej myślałam, że to por w zupce
Bobovity i zaczęłam dawać zupkę Gerbera jarzynową, ale tam jest masło. Już
głupieję. Może powinnam zacząć wszystko od początku? Tzn. podać przez parę
(ile?) dni Bebilon2 i potem po kolei wprowadzać po jednym produkcie? A może
ta alergia już mija, tylko czemu tak długo (już 2 tydzień jak nie je zupy z
kurczakiem). Poradżcie coś - proszę, macie takie doświadczenie. Dzięki z góry
za pomoc. Szczerze was podziwiam.
Joanna