Dodaj do ulubionych

Parówki raz jeszcze...

20.12.04, 13:40
Dziewczyny, powiedzcie mi w końcu czy są jakieś parówki nie powodujące
alergii, bez konserwantów. Z tego co tu wyczytałam to wszyscy są raczej
negatywnie nastawieni do wszelkich kiełbas i parówek, ale chyba jakies są w
miare zdrowe.
Pozdrawiam, Monika.
Obserwuj wątek
    • kruffa Re: Parówki raz jeszcze... 20.12.04, 13:48
      Jak zrobisz sama w domu smile))
      Nie wierzę że takie (robione w miarę przemysłowo) istnieją. Moja babcia w
      latach swojej młodości na polskiej, ale bogatej wsi o takich nie słuszała smile))

      Kruffa
      • halina_mama_leny Re: Parówki raz jeszcze... 21.12.04, 19:02
        Generalnie niepoprawne politycznie ;>, ale moje dziecko w czasie prawie
        4-letniego życia jadło jakieś 3 czy 4 razy parówki i żadnych złych objawów nie
        miało. Były to Berlinki Morlin. ALe podkreslam dwie rzeczy:
        - poza trójcą mleko/jajka/wołowina dziecię na nic innego uczulone nigdy nie było
        - traktuje parówki jako "pożywienie" w rodzaju ciastek - wartości w zasadzie
        żadnej, ale od czasu do czasu można zjeść.

        Pozdrawiam
        H.
    • maskonurka Re: Parówki raz jeszcze... 21.12.04, 18:58
      To chyba nie tylko chodzi o konserwanty, pewnie cała ta mieszanina...odpadków.
      W każdych parówkach jest niestety "mleko". Jeżeli dziecko ma alergie na białka
      mleka krowiego to nawet morlinek podać nie możeszsad.
      Agnieszka
      • kruffa Re: Parówki raz jeszcze... 21.12.04, 19:20
        Parówek nie powinno się jeść, ponieważ:
        1. podstawę ich składu stanowi masa żelująco-tłuszczowa, w tych chudych i tych
        "dla dzieci" jest jej procentowo mniej, ale i tak stanowi bazę. Wierzcie mi nie
        chciałybyście widzieć tego czegoś - okropny widok.
        2. w związku z powyższym ich wartość odżywcza jest raczej bliska zeru, a na
        dodatek nie wiecie dokładnie co zawiera ta masa - przyjezdza do masarni w formie
        bloków - podejrzewam, że tam schowane jest gro konserwantów
        3. pomijam już dodatki w postaci pochodnych soi, mleka i glutenu.


        Oczywiście jak dziecko zje raz czy drugi od wielkiego dzwonu - nic się pewnie
        nie stanie, szczególnie u tych mniej alergicznych. Mnie opisu w stylu uszu,
        ogonów itp mnie nie wzrusza, bo ubóstwiem domowy salceson, kaszankę i dokładnie
        wiem z czego się je robi.
        No ale ja i tak zostanę przy swoim - parówki od 18 roku życia i nawet wtedy za
        własne kieszonkowe smile))

        Kruffa

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka