Dodaj do ulubionych

TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-)

03.02.05, 08:40
Drogie mamy,

Od dłuższego już czasu pojawiają się na tym forum porady, zalecenia, opowieści
na temat tłuszczów. Niestety, poza nielicznymi wyjątkami są one zupełnie
bezpodstawne, a w niektórych przypadkach wręcz niebezpieczne. Dlatego też
pozwalam sobie przekazać kilka interesujących faktów, które być może wiele z
Was zadziwią. Wszelkie jednak zażalenia proszę składać do Pana Boga, że nas
takich stworzył oraz autorów podręczników medycznych takich jak biochemia czy
fizjologia  , którzy to skrzętnie opisali i … uznali za FAKTY.

A więc ..

Tłuszcze dzielą się na nasycone, jednonienasycone i wielonienasycone – co
każda z mam już wie.
Nieporozumienie jest jednak w tym, że nie każda mama zdaje sobie sprawę z
kilku istotnych szczegółów :

a. W smalcu, maśle, śmietanie, wędlinach, mięsie, żółtku jaj itd... w
większości znajdują się tłuszcze nasycone (które uchodzą za niezdrowe).
Tłuszcze te mają jednak taką budowę, że wszystkie tzw. wiązania podwójne mają
już wypełnione. Praktycznie oznacza to, że nie są już w stanie przyłączyć
atomów tlenu, co z kolei oznacza, że NIE UTLENIAJĄ SIĘ.

b. W oleju z oliwek, w większości znajdują się tłuszcze JEDONIENASYCONE. Co
oznacza, że mogą się utleniać, ponieważ mają JEDNO wiązanie podwójne wolne,
stąd też ich nazwa.

c. W olejach roślinnych takich jak olej rzepakowy, kukurydziany, słonecznikowy
i z różnych pestek w większości znajdują się oleje WIELONIENASYCONE, ponieważ
w swojej strukturze chemicznej mają więcej niż jedno wolne wiązanie podwójne.
To oznacza też, że oleje te łatwo się utleniają (dużo łatwiej niż olej z
oliwek). Praktycznie przejawia się to tym, że olej taki, po stosunkowo krótkim
czasie kontaktu z powietrzem, w którym jak wiadomo jest 21% tlenu JEŁCZEJE
tzn. śmierdzi. Proces ten (tj.utlenianie takich olejów) ma bardzo poważne
konsekwencje z czego większość mam nie zdaje sobie zupełnie sprawy.


Rozprawmy się na wstępie z tymi niby „zdrowymi” olejami roślinnymi :

Podczas utleniania się tłuszczów roślinnych powstają (LAWINOWO !!! jak w
reaktorze atomowym) WOLNE RODNIKI !!! Są to związki potwornie trujące.
Powodują one stany zapalne, uszkadzają błony komórek, prowadzą do nowotworów,
miażdżycy no i... starzenia się !! A teraz uwaga : im bardziej olej jest
wielonienasycony tym bardziej jest więc toksyczny !!! (Aha... utlenianie
tłuszczów następuje nie tylko na wolnym powietrzu, ale przede wszystkim w
naszym organiźmie, ponieważ atomów tlenu mamy pod dostatkiem  ).

Jeśli teraz popatrzymy na skład chemiczny różnych tzw. „zdrowych” olejów to...
skóra cierpnie !

Spokojnie jednak drogie mamy ... nasz organizm absolutnie potrzebuje również
tych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych ale ..... w NIEWIELKICH ILOŚCIACH
!!! Bez obecności nawet tych najbardziej utleniających się – można się
poważnie rozchorować.
Głownie chodzi tutaj o oleje tzw. OMEGA 3, których bardzo dużo znajduje się w
sławetnym oleju z wiesiołka czy oleju z lnu. Poważnym błędem jest więc
NADMIERNE spożycie właśnie tych dobroczynnych związków. Innymi słowy : w
niewielkich ilościach są dla nas zbawienne !! ale w ilościach większych (które
najczęsciej się nam zaleca) są silnie trujące !!!

Organizm człowieka nie jest jednak taki głupi.... broni się przed głupotą
ludzką i specjalistów od marketingu wytwarzając coś co jest wszystkim tutaj
mamom pewnie już znane jako : antyutleniacze, przeciwutleniacze lub
antyoksydanty. Jednym z nich jest taki sobie ciekawy enzym, który nosi nazwę :
dysmutaza ponadtlenkowa. Kiedy spożyjemy zbyt dużo tłuszczów nienasyconych tj.
głównie olejów roślinnych (tych co niby są takie zdrowe !) organizm zaczyna je
utleniać, to z kolei prowadzi do lawinowego wytwarzania niezwykle toksycznych
wolnych rodników !! W tym momencie organizm broni się przed naszą głupota i
uruchamia między innymi rezerwy dysmutazy ponadtlenkowej, która spowalnia ten
proces, ale... na ogół nie jest w stanie go powstrzymać . Ponadto zapasy
naszych własnych przeciwutleniaczy są niestety ograniczone. Dlatego przy
nadmiernym spożywaniu olejów roślinnych możemy się nieźle pochorować.

Dlatego dając naszym pociechom zbyt dużo tłuszczów wielonienasyconych
zatruwamy nasze potomostwo w sposób bardzo poważny 

Są jednak chlubne wyjątki jeśli chodzi o tłuszcze roślinne :

a. Olej z oliwek – po pierwsze gorzej się utlenia, ponieważ ma tylko jedno
wolne wiązanie. Po drugie zawiera on jeden z najbardzie silnych
PRZECIWutleniaczy – tokoferol, czyli witaminę E. Z tego powodu oliwa z oliwek
jest całkiem dobrym tłuszczem, chociaż ... nie najlepszym.

b. Olej z kokosów (lub olej palmowy) – to są „mistrzowie świata” wśród olejów
w ogóle, nie tylko roślinnych ! Pomimo, że są pochodzenia roślinnego, to są
najbardziej NASYCONE !!! Czyli... najmniej toksyczne. W ich składzie znajduje
się zaledwie niecałe 2 % tłuszczów nienasyconych . Olej kokosowy można używać
do wielokrotnego smażenia i ciągle będzie miłą ładną barwę, bo nie utlenia się
! Poza tym olej ten ma inne jeszcze fantastyczne właściwości np. świetnie
zwalcza różnego rodzaju mikroby 


Teraz coś o problemie podgrzewania olejów, co pojawiło się w kilku chyba wątkach.
Jak widać z opisu powyżej podgrzewanie olejów jest zbrodnią !! a już
doprowadzanie ich w jakims nieokreślonym celu do wrzenia, to już wygląda na
próbę samobójczą !  Przecież w wysokiej temperaturze proces utleniania się
następuje z ogromną prędkościa ! Jeśli więc przez brak wiedzy ktoś używa do
smażenia kotletów np. oleju z rzepaku, kukurydzy, słonecznika itd ... to już z
pierwszym kęsem takiego kotleta funduje sobie potężną toksyczną bombę !!!!
Tutaj wcale nie chodzi o to, że jakiś tam olej ma wyższą temperaturę wrzenia
niż inny. Chodzi o to, że utlenianie następuje już w temperaturze pokojowej, a
co dopiero na patelni gdzie temperatura sięga setek stopni ! Nie można więc
zalecać używania tych tłuszczów do smażenia (czy doprowadzania do wrzenia, jak
niektóre mamy proponują czy już robią) bo oleje te : mają wyższą temperaturę
wrzenia. Przecież właśnie dlatego ,że maja wysoką temperaturę wrzenia tym
bardziej się utleniają i tym bardziej stają się po takim zabiegu TOKSYCZNE !

Jeśli już, to należy smażyć na oleju z oliwek, bo najmniej się utlenia (
oprócz oleju z kokosa oczywiście), a najlepiej smażyć na smalcu lub oleju
kokosowym ( który już w Polsce się nieśmiało zaczyna pojawaić). Oliwę z oliwek
najlepiej używać tylko na zimno np. do sałatek, wtedy mamy z niej najlepszą
korzyść dla naszego organizmu . Sporo witaminy E, która świetnie zwalcza
wolne rodniki, a poza tym bardzo ładnie podnosi on HDL czyli ten „dobry”
cholesterol.

A teraz weźmy na tapetę truciznę po tytułem „olej rzepakowy”. W wielu
rozwiniętych krajach ( np. Anglia, Australia, Kanada... ) trucizny tej
sprzedawać nie wolno !!!! W Polsce natomiast półki się uginają od tego
świństwa. Mało tego... jakiś kryminalista marketingowy napisem na naklejce na
butelce tego oleju przekonuje, że olej ten „nadaje się szczególnie do
smażenia” !!! Nic tylko zatłuc, batem ćwiczyć bez końca !! Olej ten zawiera w
sobie kwas erukowy, który jest silną trucizną. Geniusze od jego marketingu
sprzedają to jako „olej o niskiej zawartości kwasu erukowego” . Niskiej ?? tam
NIC nie powinno być !! (Na pytanie ILE jest tam tej trucizny, producenci
uparcie milczą, nie odpowiadają na emaile ani faksy). Jest też, polecany dla
dzieci ! olej rzepakowy „bezerukowy” smile)) brak mi jednak odwagi, aby podać
to świństwo mojemu dziecku, no bo i po co ? Poza tym, jedyna odmiana rzepaku,
która nie zawiera tej trucizny to olej znany jako : CANOLA ( CANadian Oil) .
Jest to olej z genetycznie zmodyfikowanego rzepaku. Proces modyfikacji został
opatentowany w wszystkich krajach świata przez kandyjską fir
Obserwuj wątek
    • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 08:41
      Jest to olej z genetycznie zmodyfikowanego rzepaku. Proces modyfikacji został
      opatentowany w wszystkich krajach świata przez kandyjską firmę Monsanto. Tego
      jednak nie wolno siać NIGDZIE bez nasion z Monsanto tzn. uiszczenia opłaty
      licencyjnej. Co sieje się w Polsce ? Można się tylko domyślać 

      Mona
        • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 10:02
          patyska napisała:

          > wszystko to bardzo madre, ale - bez urazy - wyglada na reklame produktu, ktory
          > sie wkrotce ma pojawic na rynku - jestem z branzy (marketingowej, nie
          > olejarskiej), wiec wyczuwam takie rzeczy na odleglosc.

          smile)))))))) reklama produktu ??? JAKIEGO ?? To tylko czysta biochemia stosująca
          się do wszystkich tłuszczów ! Cierpisz chyba na lekkie wink skrzywienie zawodowe?

          Mona
          • patyska Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 10:16
            pierwsza czesc postu owszem, ale przeczytaj, co napisalas w drugiej:

            "Jest to olej z genetycznie zmodyfikowanego rzepaku. Proces modyfikacji został
            opatentowany w wszystkich krajach świata przez kandyjską firmę Monsanto. Tego
            jednak nie wolno siać NIGDZIE bez nasion z Monsanto tzn. uiszczenia opłaty
            licencyjnej."

            przepraszam za cytat, bo pewnie kontrolujesz swoje czyny i wiesz co napisalas,
            choc Twoj post na to niestety nie wskazuje wink

            to nawet nie jest kryptoreklama, tylko regularny advert! mam bardzo ciezkie
            skrzywienie zawodowe, co mnie akurat cieszy, bo dzieki temu potrafie przekonac
            klientow do produktow, a jednoczesnie nie sciemniam, nie chcac, by firma
            znalazla sie w sadzie. tak czy inaczej - gratuluje! nazwa Monsanto juz
            zagniezdzila sie w umyslach forumowych Mam...
            • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 12:47
              patyska napisała:


              > to nawet nie jest kryptoreklama, tylko regularny advert! mam bardzo ciezkie
              > skrzywienie zawodowe,

              Nooo... to widać ! Nie bede się wdawać z Tobą w żadne dalsze dyskusje, bo to
              zupełnie nie ma sensu. Jeśli chcesz sobie mysleć, że to reklama, to sobie myśl.
              Jeśli myślisz, że mamom które czytały mój post pozostanie w ich głowach tylko
              nazwa Monsanto, to troche chyba im ubliżasz.

              Nazwa firmy Monsanto nie jest używana na ich produktach, a więc nawet jeśli
              mamom to w głowach pozostało to... żaden z tego marketingowy pożytek !

              Pudło moja droga !!

              Mona
            • izado Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 15:05
              patyska napisała:

              > tak czy inaczej - gratuluje! nazwa Monsanto juz
              > zagniezdzila sie w umyslach forumowych Mam...

              Patyska, nie obraź się ale przeczytaj może zdanie,które było przed tym co
              cytujesz, bo wydaje mi się, że trochę niepotrzebnie wprowadzasz zamęt, podczas
              gdy ten tekst Monaluizy jest bardzo pouczający:
              >>Jest też, polecany dla
              dzieci ! olej rzepakowy „bezerukowy” smile)) brak mi jednak odwagi, aby podać
              to świństwo mojemu dziecku, no bo i po co ? <<

              Sama jestem przeczulona na punkcie oleju rzepakowego, który wszędzie z
              niewiadomych przyczyn reklamuje się jako odpowiedni do wszystkiego. Może
              dlatego, że mamy go za dużo na świecie. A za olej z rzepaku genetycznie
              modyfikowanego to ja serdecznie dziękuję, podobnie jak za wszystko co jest
              genetyczie modyfikowane.

              Iza
                • izado Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 15:31
                  Nic nie każę smile Chodziło mi tylko o to, ze w jednym zdaniu przed tym co
                  zacytowałaś była wyrażona zdecydowana niechęć autorki również do oleju
                  bezerukowego, a jest nim właśnie Canola. Przynajmniej ja tak to zrozumiałam.
                  Pewnie inaczej to odebrałam niż Ty, bo nie znam się na marketingu, za to z
                  racji z kolei mojego zawodu wiem, że to wszystko co tam napisane to prawda smile

                  Iza.
              • patyska Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 15:35
                przeczytalam jeszcze raz i nadal nie rozumiem... jest olej "bezerukowy", ktory
                eruk ma, a jedyny, ktory moze nie miec, to ten od M. i to chyba tego pierwszego
                autorka nie da dziecku... no w kazdym razie ja, jak czytam 2 czesc postu, to
                czuje sie jakbym czytala ulotke reklamowa. i tyle, bo nie chce mi sie juz o tym
                rozwazac wink
                • izado Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) cz.2 03.02.05, 16:00
                  Ja dodam jeszcze tylko dla uscislenia, że to co jest nazywane olejem
                  bezerukowym (czy z rzepaku Canola, czy innego czarodziejskiego smile nie jest
                  całkowicie pozbawione trujacego kwasu bezerukowego. Przepisy mówią zdaje sie,
                  ze zeby nazwac olej bezerukowym musi miec mniej niz 2% kwasu erukowego, a nie
                  0%. Ot, takie "małe uproszczenie" zrobili sobie ci od marketingu wink

                  Iza
          • monaluiza Skwarki i smalec 09.03.05, 08:25
            abi_moon napisała:

            > a czy robiony w domku smalec ze słoniny sklepowej ze skwareczakmi nadaje się do
            >
            > spożycia dla dzieci?? i czy na takim smalcu można potem smażyć?


            Tłuszcz w słoninie jest wypełniaczem "gąbki" białkowej. Tzn. po jego wytopieniu,
            skwarki, które powstają, to jest to własnie pozostałość tej struktury
            gabczastej. Czyli skwarki to troszkę przypalone białko. Lepiej chyba dziecku
            alergicznemu ich nie dawać. Natomiast smalec ... jak najbardziej, szczególnie
            kiedy dziecko ma problemy z układem oddechowym.

            Mona
      • dzindzinka Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 09:48
        Ziemniaki (frytki, placki ziem.) można smażyć tylko na smalcu, bo na oleju są
        rakotwórcze. Na maśle tylko jajecznicę, bo masło w wysokiej temperaturze też
        jest zabójcze. Jajka się szybko ścinają, więc można. Resztę lepiej smażyć na
        oliwce. Ale kto chce niech nie wierzy, jego sprawa. Tylko nie dziwmy się, że rak
        zbiera coraz większe żniwo.
        • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 10:07
          dzindzinka napisała:

          > Ziemniaki (frytki, placki ziem.) można smażyć tylko na smalcu, bo na oleju są
          > rakotwórcze.

          Nie, nie... tutaj nie chodzi o olej, tylko o produkt powstający przy nadmiernym
          zesmażeniu weglowodanów.

          > Na maśle tylko jajecznicę, bo masło w wysokiej temperaturze też
          > jest zabójcze.

          tak, ale to nie ze wzgledu, że jest to masło, tylko dlatego, że jesli nie jest
          to tzw. Ghee czyli masłosklarowane, to dochodzi do spalania białka. Pozatym,
          masło zawiera tez spore ilości tłuszczów nienasyconych, co w wysokiej
          temperaturze jak wiadomo nie jest produktem zdrowym smile

          > Jajka się szybko ścinają, więc można.

          Nie o to chodzi. W białku jajka jest paskudne białko( w sensie - proteina), a w
          nieściętym jest awidyna, która łączy sie w układzie trwiennym z biotyną, a to
          już nie jest zdrowo ! Dlatego nie należy jeśc surowego białka !

          Mona
      • dzindzinka Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 09:55
        Jeszcze mi się przypomniało, że moi dziadkowie smażyli tylko na maśle klarowanym
        lub smalcu. Byli szczupli, cieszyli się długo bardzo dobrym zdrowiem i dożyli
        sędziego wieku.
        Mnie najbardziej obecnie przerażają reklamy margaryn, w których występują małe
        dzieci.
    • kerstink Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 09:38
      No ale chetnie poczytalam. Dobrze to miec w formie skondensowanej, bo to i owo
      juz spotkalam. Bardzo to jest ciekawe i od jakiegos czasu twierdze, ze moglam
      rowniez studiowac dietetyke, albo cos cos w stylu 'biologia i chemia zywienia'.
      Niestety takie wypracowania nie nadaja sie w zyciu codziennym tysiaca matek. Nie
      kazda rozumie, nie kazda ma na to czas, nie kazda to interesuje tak doglebnie.
      Doszlam do wniosku, ze od tego sa raczej przekazy kulturowe z generacji na
      generacje. Niestety z powodu braku czasu ja takiego przekazu nie dostalam
      (doskonale jednak rozumiem swoja mame, ze chciala pracowac zawodowo).

      Jesli chodzi o olej palmowy, to w Niemczech mozna kupic smalec robiony na nim -
      pycha ! Teraz rozumiem, dlaczego to smakuje jak smalec zwykly. A te sojowe to
      niech sie chowaja bo mi to nie smakuje. Wlasnie musze odszukac watek, w ktorym
      ktos pisal gdzie kupic w Warszawie.

      Ciekawa jestem jeszcze, czy ktos moze polecac firme sprzedajaca olej z oliwy.
      Jak trafic na dobry, nie podrobiony, nie zasmiecony ? Jestem chetna na propozycje.

      Kerstin
      • xxxinkaxxx Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 10:24
        Monaluiza,

        dla mnie Twój "wywód" jest super....!!!!

        Już skopiowałam i rozprowadziłam w rodzinie i wśród znajomych.... (chcesz
        jakieś tantiemy?wink...

        oczywiście większość z nas słyszała o nasyconych i nienasyconych, szkodliwych i
        nieszkodliwych tłuszczach itd itp ale to co napisałaś w bardzo systematyczny i
        wyczerpujący sposób przedstawia fakty w przystepny dla laika sposob... wielkie
        dzieki...

        kerstnik,

        co do oliwy z oliwek- to nie znam niestety konkretnego producenta, ale
        najlepsza jest oliwa grecka, niestety stosunkowo rzadko spotykana w Polsce, z
        reguly sa hiszpanskie lub wloskie....

        nie pamietam szczegolow, ale kolezanka (specjalista dietetyk) mowila mi ze
        grecka tradycja tloczenia oliwy jest inna niz w pozostalych krajach i tam wciaz
        przywiazuje sie do tego wielka wage....

        nie wiem czy sie zasugerowalam ,ale ja po kilku latach przywozenia/sprowadzania
        oliwy z Grecji wyczuwam juz teraz roznice miedzy grecka a inna....

        pozdr

        INKA

      • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 13:08
        froggie napisała:

        > Napisz prosze skad ty to wiesz

        Każdy lekarz to powinien wiedziec, bo jest to bardzo dokładnie opisane w
        podręcznikach biochemii człowieka i fizjologii smile)

        > i podaj prosze literature, na temat
        > zywienia, ktora bylaby w miare przystepna dla laika.

        To jest troche trudne, bo jednak najlepiej jest zapoznac się z biochemia
        człowieka, co łatwe nie jest, ale innych źródeł nie znam. Ksążki
        popularno-naukowe są co najmniej różne, a podstawy buiochemii : zawsze takie
        same !smile

        Mona
      • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 03.02.05, 17:53
        aga_piet napisała:

        > A co z olejem z pestek winogron, tak zalecanym do smażenia?
        > Pozdrawiam
        > Aga

        Zawiera prawie 70% frakcji wielonienasyconej ! To jest o wiele za dużo !! Jeśli
        go ktoś zaleca do smażenia, to nie ma pojęcia co mówi. Po co się truć ? Jedyny
        olej, który jest OK, to oliwa z oliwek. O reszcie należy zapomnieć, bo to są
        tylko i wyłącznie sztuczki marketingowe, nie ma jące zupełnie NIC wspólnego ze
        zdrowiem. Wręcz przeciwnie.

        Mona
      • izado Re: Czyżby dieta OPTYMALNA? 03.02.05, 20:40
        aga_piet napisała:

        > Monaluiza, nie jesteś przypadkiem zwolenniczką diety optymalnej prof.
        > Kwaśniewskiego? Podobny stajl...

        Akurat mnie to najmniej interesuje czy to jest jakiś Kwaśniewski czy inny
        nawiedzony zmieniacz ludzkich poglądów. Opis metabolizmu tłuszczów w moim
        poprzednim wątku jest na podstawie biochemii człowieka. W opisie tym została
        przytoczona wiedza czysto podręcznikowa, natury podstawowej dla każdego lekarza.

        Czy to oznacza, że autorów podręczników Biochemii należy łączyć z kimkolwiek ???

        Mnie interesuje interakcja i reakcja organizmu na "zadane" mu pożywienie.
        Zupełnie nie interesują mnie czyjeś prywatne poglądy. Wątroba, nerki serce
        itd ... nie rozpoznają nazwisk i nie reagują na czyjeś słowa. Natomiast
        funkcjonują zgodnie z pewnymi prawami biochemii. Jeśli znalazłaś jakieś
        nieprawidłowości w wyżej wspomnianym opisie metabolizmu tłuszczów to chętnie
        Cię wysłucham.

        Mona
    • kerstink izado lub mona 04.02.05, 07:53
      Hmm, tez nie chcialam wierzyc swoim oczom. Wytlumacz prosze, bo szkoda tracic
      zaufanie, nawet do osoby w internecie ...

      Czasami sie zastanawialam, czy nie powinnam sobie wyrobic jakiegos drugiego
      nicka. Ale cos we mnie sie jednak burzy, gdy o tym mysle.

      K.
      • izado Re: izado lub mona 04.02.05, 09:46
        sad((
        Tak to jest jak się ma dobrą ale trochę nadgorliwą przyjaciółkę, bardzo
        zaangażowaną w Zośki alergię. Tak bardzo, że nawet do moich internetowych
        dyskusji wtrąca swoje 3 grosze i to nawet, gdy wpada do mnie na chwilę na
        pogaduszki.

        No cóż. Dalej niech się tłumaczy sama jak już wróci ze swojego wyjazdu
        służbowego.

        Iza
        • monaluiza Re: izado lub mona 04.02.05, 14:24
          izado napisała:

          > sad((
          > Tak to jest jak się ma dobrą ale trochę nadgorliwą przyjaciółkę, bardzo
          > zaangażowaną w Zośki alergię. Tak bardzo, że nawet do moich internetowych
          > dyskusji wtrąca swoje 3 grosze i to nawet, gdy wpada do mnie na chwilę na
          > pogaduszki.
          >
          > No cóż. Dalej niech się tłumaczy sama jak już wróci ze swojego wyjazdu
          > służbowego.
          >
          > Iza


          smile)))))))))))))))))))))) ale sie narobilo!!!! tzn. MEA CULPA , MEA MAXIMA
          CULPA!!!!! Wszystkie forumowiczki przepraszam za wprowadzenie w blad, to z
          checi udzielenia natychmiastowej odpowiedzi smile w wielkim pospiechu...
          A najbardziej przepraszam moja najlepsza pod sloncem psiapsiulke izado wink)))

          Calusy ze slonecznego Zurichu !!

          Mona
          • setia Re: droga izo lub mono... 04.02.05, 22:46
            ... w zaleznosci od tego, ktore z imon Twojej rozdwojonej jazni wolisz.
            Widze, ze inne mamy milcza taktownie, badz tez udaja, ze nic sie nie stalo. Ja
            bede nietaktowna i powiem, ze wkurzylas mnie i to bardzo i niniejszym trace
            zaufanie do wszystkiego co wypisujesz na tym forum.
            P.S. szkoda ze nie starczylo ci wyobrazni zeby wybrnac z twarza z tego calego
            zamieszania, bo w historie z psiapsolka nikt nie uwierzy.

            • izado Re: droga izo lub mono... 04.02.05, 23:48
              Setio,
              skoro uderzasz w takie tony to proszę bardzo, teraz ja napiszę co myślę - nie
              interesuje mnie zbytnio czy wierzysz w to co ja "wypisuje". Możesz sobie nie
              wierzyć (choćby było to niekwestionowaną prawdą) lub wierzyć w cokolwiek
              (choćby było to niekwestionowaną bzdurą), to już Twój problem nie mój. Możesz
              mi wierzyć lub nie, ale nie mam jakoś szczególnie nasilonej nieuzasadnionej
              wewnętrznej potrzeby by z kimkolwiek dzielić się czymkolwiek (lub jak wolisz,
              wypisywać cokowliek), już od dawna nie mam.

              Nie interseuje mnie też to dlaczego Twoim zdaniem miałabym robić, to co
              twierdzisz że robię.

              Iza.
      • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY - do autorki wątku 08.02.05, 08:30
        kruffa napisała:

        > Niestety nie mam czasu na siedzenie w czytelniach i szukanie informacji -
        > dlatego byłabym ci wdzięczna za podanie tytułów/autorów gdzie znajdę
        > zamieszczone przez ciebie informacje.

        To są informacje natury podstawowej, które możesz znaleźć w podręcznikach
        akademickich (dla lekarzy)takich jak np. Biochemia Harpera, Biochemia Steyra,
        Fizjologie np. Traczyk, Bullock, Guyton itp ... czy też podręczniki chorób
        wewnetrznych np. prof. Orłosia gdzie o ile pamiętam (nie pamiętam oczywiście
        strony !) pisze, że preferencyjnym żródłem energii dla mięśnia sercowego sa
        tłuszcze NASYCONE, że im mniej jest dostawy cholesterolu egzogennego ( tj. s
        pożywienia), tym wiecej (!)wątroba go produkuje i ... na odwrót smile tzn. im
        więcej go spożywamy, tym mniej jest go syntetyzowanego przez wątrobe itp.. itp ...

        Mona
          • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY - do autorki wątku 08.02.05, 22:19
            noemip napisała:

            > Słuchajcie, a jak to jest, ze na Węgrzech, gdzie wszystko tradycyjnie smaży
            się
            >
            > na smalcu, jest najwięcej chorób naczyniowych w całej Europie?

            To duuuuuże uproszczenie. W niektórych częściach Francji spożywa się również
            dużo tłuszczu (smalcu z gęsi),a zachorowalność na choroby serca jest najniższa
            w tym kraju. Eskimosi są na diecie czysto tłuszczowej (tłuszcze nasycone tj.
            zwierzęce), bez grama warzyw i... na serca nie chorują.

            Nasze pożywienie nie składa się tylko z tłuszczów i dlatego na podstawie
            znajomości tylko jednego paramatru nie można wyciagać żadnch wniosków.

            > Lekarze wciąż
            > walczą,żeby ludzie nie jedli tak duzo smalcu i świni w ogóle.

            Hmm... to jest właśnie słynna "piramida zdrowia" od której się odchodzi, bo..
            osiąga się efekty zupełnie przeciwne do założonych. Zresztą, w październiku
            2000 roku grupa lekarzy z USA podała twórców w/w piramidy do sądu.

            Mona

            • aga_piet Re: TŁUSZCZE - FAKTY - do autorki wątku 08.02.05, 23:19
              >Eskimosi są na diecie czysto tłuszczowej (tłuszcze nasycone tj.
              zwierzęce), bez grama warzyw i... na serca nie chorują.<
              Ja z kolei słyszałam o średniej wieku eskimosów ok. 40 lat (kiedyś), teraz po
              "ucywilizowaniu się", kiedy właśnie zaczęli jeść warzywa wzrosła do ok. 60.
              • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY - do autorki wątku 10.02.05, 18:37
                aga_piet napisała:

                > >Eskimosi są na diecie czysto tłuszczowej (tłuszcze nasycone tj.
                > zwierzęce), bez grama warzyw i... na serca nie chorują.<
                > Ja z kolei słyszałam o średniej wieku eskimosów ok. 40 lat (kiedyś), teraz po
                > "ucywilizowaniu się", kiedy właśnie zaczęli jeść warzywa wzrosła do ok. 60.

                To prawda, ale ... nie dlatego, że nie jedli warzyw smile Tutaj chodzi o nadmiar
                spożywanego białka. Nadmiar białka w diecie przyśpiesza procesy metaboliczne,
                co oznacza -przyśpieszone starzenie się całego organizmu.

                Mona
              • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY - do autorki wątku 10.02.05, 22:46
                aga_piet napisała:

                > >Eskimosi są na diecie czysto tłuszczowej (tłuszcze nasycone tj.
                > zwierzęce), bez grama warzyw i... na serca nie chorują.<
                > Ja z kolei słyszałam o średniej wieku eskimosów ok. 40 lat (kiedyś), teraz po
                > "ucywilizowaniu się", kiedy właśnie zaczęli jeść warzywa wzrosła do ok. 60.

                Doskonały artykuł o diecie Eskimosów... (ten w trzech częściach):

                www.powerhealth.net/articles/default.htm

                Mona
        • agnieszka33 Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 17.02.05, 23:27
          Dziewczyny jestem w szoku! Studiowałam biologie, zwłaszcza lubiłam biochemie i
          biofizyke a nigdy!!!!! nie pomyślałam o tym w kontekście , że wiedza z ksiązki
          powinna jakoś się potwierdzać z tym co nam wpychają- a tak nie jest jak widze.
          Chyba sobie palne w łeb. Biedne moje dzieci hodowane na Ramie i oleju
          Kujawskim. Ide zapełnić kosz zapasami, dobrze że mam też jakąś oliwe - jest w
          przepisach dla niemowląt. Napiszcie jakie konkretnie masł użyłyście do
          klarowania, to co ostatno widziałam w tesco to były same mixy- już chyba
          żadnego masła z mleka nie robią, wszystko w fabryce powstaje z ropy naftowej!
          • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 18.02.05, 08:58
            agnieszka33 napisała:

            > Dziewczyny jestem w szoku! Studiowałam biologie, zwłaszcza lubiłam biochemie i
            > biofizyke a nigdy!!!!! nie pomyślałam o tym w kontekście , że wiedza z ksiązki
            > powinna jakoś się potwierdzać z tym co nam wpychają- a tak nie jest jak widze.

            To jeszcze nic... jak byś wiedziała jaką wodę zrobiono ludziom wykorzystując
            histerie cholesterolowa !! i parę jeszcze innych takich własnie przekrętów...

            > Chyba sobie palne w łeb.

            smile)))))))))))) a kto wtedy będzie w Twojej rodzinie czytał mądre ksiązki i
            weryfikował ta wiedze z praktyka ?? smile)))))))))))))))))))))))))))))

            > Biedne moje dzieci hodowane na Ramie i oleju
            > Kujawskim.

            Zmień jak najszybciej i zapomnij o temacie. One sobie z tym poradzą, bo nie
            miały jeszcze czasu na długoterminowe podtruwanie się.

            > Napiszcie jakie konkretnie masł użyłyście do
            > klarowania,

            Są masła oznaczane jako "extra" one na ogół zawieraja śladowe ilości białka.
            Wtedy tym łatwiej go sklarować.

            > to co ostatno widziałam w tesco to były same mixy-

            Niestety... sad((

            > już chyba
            > żadnego masła z mleka nie robią, wszystko w fabryce powstaje z ropy naftowej!

            smile))))))))))))))) niee... ale dodaja tłuszczów roślinnych, bo wtedy koszty
            produkcji są niższe, a więc większy profit dla producenta, Twoje zdrowie liczy
            się najmniej.

            Mona
            • mosaique Re: OLEJ ALOESOWY 21.02.05, 22:06
              ... czy jest wam znany? Do której grupy zaliczyć to cudo?
              Czasami przywozi mi go znajoma z Niemiec. Wg niej, a jest pediatrą, jest to jeden z najlepszych i bezpiecznych tłuszczów.
              • kado1 Re: OLEJ ogórecznika 25.02.05, 11:48
                Ostatnio przeczytałam na stronie o azs że preparaty z olejem zogórecznika
                pomagaja przy azs.Podaję 10-cio miesięcznej mai 2 kaps neoglandyny,i teraz już
                sama nie wiem co mam robić?Pomocy! podawać czy nie?Skład; 72.5mg kwasu
                gamma-linolenowego,129,5mg kwasu cis-linolowego,7.4 mg wit. E [w 1
                kaps.]...Dziękuję z góry za info
                • izado Re: OLEJ ogórecznika 25.02.05, 12:40
                  Neoglandyna (jak vzresztą sama podałaś) zawiera te z wielonienasyconych kwasów
                  tłuszczowych, które są nam niezbędne (potrzebne są do prawidłowego
                  funkcjonowania organizmu, a nasz organizm nie potrafi ich sam wytworzyć,
                  dlatedo musimy dostarczać je z zewnatrz). Sądzę, że jeżeli nie będziesz tego
                  preparatu podawała dziecku zbyt długo to nie zaszkodzi (ostrożnie zwłaszcza z
                  nadmiarem witaminy E). Ale czy pomoże to trudno powiedzieć - ja sam jestem
                  sceptyczna w stosunku do preparatów tego typu, uważam że lepiej zapewnić podaż
                  tego co potrzebne w codziennej diecie.

                  Iza
                  • kado1 Re: OLEJ ogórecznika 25.02.05, 12:52
                    Dzęki bardzo,spróbuję przez pewien czas.Co do codziennej diety to u nas krucho
                    bo Maja je; ziemniaka, marchew,indyk, banan[!],[ryż nie przeszedł] od dziś
                    amarantus.Ja trochę więcej i ją karmię.Trudno się wprowadza pokarmy dziecku
                    które ma ciągle wysypki, to jest takie błądzenie w ciemności.pozdrawiam
    • abi_moon Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 09.03.05, 22:36

      monaluiza napisała:
      >
      > A teraz weźmy na tapetę truciznę po tytułem „olej rzepakowy”. W wi
      > elu
      > rozwiniętych krajach ( np. Anglia, Australia, Kanada... ) trucizny tej
      > sprzedawać nie wolno !!!! W Polsce natomiast półki się uginają od tego
      > świństwa. Mało tego... jakiś kryminalista marketingowy napisem na naklejce na
      > butelce tego oleju przekonuje, że olej ten „nadaje się szczególnie do
      > smażenia” !!! Nic tylko zatłuc, batem ćwiczyć bez końca !! Olej ten zawie
      > ra w
      > sobie kwas erukowy, który jest silną trucizną. Geniusze od jego marketingu
      > sprzedają to jako „olej o niskiej zawartości kwasu erukowego” . Niskiej ?? tam
      > NIC nie powinno być !! (Na pytanie ILE jest tam tej trucizny, producenci
      > uparcie milczą, nie odpowiadają na emaile ani faksy). Jest też, polecany dla
      > dzieci ! olej rzepakowy „bezerukowy” smile)) brak mi jednak odwagi, aby podać
      > to świństwo mojemu dziecku, no bo i po co ? Poza tym, jedyna odmiana rzepaku,
      > która nie zawiera tej trucizny to olej znany jako : CANOLA ( CANadian Oil) .
      > Jest to olej z genetycznie zmodyfikowanego rzepaku….

      a wiecie że ten olej (rzepakowy) jest dodawany do zupek dla niemowląt z
      serii „kuchnia alergika” bobovity?
      • monaluiza Re: TŁUSZCZE - FAKTY dla mam i nie tylko :-) 10.03.05, 08:49
        abi_moon napisała:

        >
        > monaluiza napisała:

        > a wiecie że ten olej (rzepakowy) jest dodawany do zupek dla niemowląt z
        > serii „kuchnia alergika” bobovity?

        Niestety to prawda, bo jest to najtańszy olej. Profit liczy się bardziej.
        Popatrz z ciekawosci na majonezy... na niektórych pisze dużyyymi literami, że są
        "z olejem z oliwek", ale jak się dobrze przyjżysz, to baaaardzo drobnym
        druczkiem jest napisane, że tego oleju z oliwek jest ok. 2 % !! Co stanowi
        resztę ? - łatwo się można domyśleć.

        Mona
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka