ja_sylwia
09.02.05, 19:54
Swojego czasu siedziałam na tym forum non-stop i choć raczej mnie nie
pamiętacie to jeszcze raz dzięki za pomoc. Niestety zaliczyłam come back. Ale
do rzeczy i w skrócie (postaram się).
Jędruś, obecnie 10 m-cy, od 2-3 m-ca ponoć alergia i AZS. PO odstawieniu od
cyca (8,5 m-ca), a nawet wcześniej przy mojej diecie eliminacyjnej zrobiło
się dobrze. W miarę. Została jedna sucha krościasta plamka na ramieniu i
trochę na udach, mało widoczne, suchawe. Nie swędzące. Czasami suche
policzki, czasem całkiem ładne. Mały już je dosyć sporo myślę, jak na
alergika, ale ponieważ było całkiem dobrze, to chyba zagalopowałam się.
Wspomniane plamki, baaardzo powoli,prawie niezauważalnie ale
sukcesywnie "psuły" się, czyli coraz większe, bardziej czerwone. Dziś BUM.
Nogi w plackach, na boczku duża plama złożona z krostek, nieliczne na szyjce.
Jadłospis małego:
jabłko, marchew słoiczkowe
ziemniak
kaszka kukurydziana, kleik ryżowy,
kalarepa, pietruszka, por
brzoskwinie, gruszki słoiczkowe
chrupki kukur.,
indyk sklepowy lub słoiczkowy
królik słoiczkowy
soczki marchwiowe, jabłkowe, dyniowe, winogronowe, gruszkowe
oliwa z oliwek, oleje w słoiczkach nieskoerukowe, czasem sojowe
Nutramigen
*od jakichś 3 tygodni żółtko, najpierw ciut, ostatnio po całym, co 2-3 dni,
*też od niedawna schab gotowany (sklepowy),
*groszek, sporadycznie w słoiczkach, ale wczoraj i dziś solidna porcja zupki
groszkowo-kalarepkowej ze schabem.
Co radzicie...? Myślałam, że to żółtko przeszło, tak się cieszyłam, a tu
chyba jednak nie. Ostawić całkowicie? Boję się anemii. No cholera, czemu to
dziadostwo wróciło??? A może przesadziłam z tym groszkiem???
O kupy nie pytajcie, bo wstyd przyznać, ale do dziś nie rozpoznaję tych jego
smrodków. Nie ma pływających, śluzowatych, ale za to w kolorach tęczy

, z
rzadka jakiś niewielki śluz. Problemów z brzuszkiem nie ma.
No pocieszcie, mąż nas goni do lekarza, nie chce nawet ze mną porozmawiać,
pamięta te moje mega doły alergiczne, jak każda krostka Jędrusia urastała w
moich oczach do śmiertelnej choroby. No ale sami wiecie, co lekarze mówią,
tym bardziej, że w mojej mieścinie raczej nie mam na kogo liczyć. Buuuuuu

((
Pozdrawiam,