do izi30 - o laktozie

14.02.05, 11:43
Czy mozesz napisać czym różni sie laktoza w mleku kobiecym od laktozy w mleku
innych ssaków. I dlczego ta w mleku kobiecym może być spożywana przez dzieci
z nietolerancją laktozy? Jak napisałaś w jednym z watków, a przynajmniej ja
tak zrozumiałam. Bardzo mnie to zaintrygowało.

Iza
    • izia30 Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 11:57
      nie chcę ci pisać wypocin z pamięci, tylko to co jest rzetelną wiedzą, dlatego
      proszę o cierpliwość (mam dziecko i jestem pracującą mamą) do tego dwa zwierzaki
      w domu, królik i mąż....
      laktoza tak jak każdy inny związek jest produkowana przez wiele zwierząt. prosty
      przykład: i ludzie i świnie (jak wolisz inne zwierzę owce) jako ssaki produkują
      insulinę. ale nie można dać komuś kto ma cukrzycę insuliny świni bi działa ona u
      świni a nie u człowieka. każ de zwierzę produkuje sobie swoiste bałko, cukier
      czy lipid, i jest ono dla niego specyficzne. mały człowiek posiada odpowiednie
      enzymy trawiące laktozę ludzką, a dla krowiej mogą one być niewystarczająco
      sprawne, wtedy pojawiają się gazy które zbierają sie w jelitach pod duzym
      ciśnieniem, naciskają na ścianki jelit i to boli. są także dzieci które z
      różnych przyczyn, (podłoże już głęboko molekularne) nie produkują sprawnych
      takich enzymów. wtedy szkidzi im nawet laktoza mamy. ale to rzadko bo natura
      jest "mądra".taki problem z czasem mija, niektórzy ludzie nigdy nie mogą napić
      się krowiego świeżego mleka, ze względu na laktozę (patrz mój ojciec)
      • setia Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 12:03
        CZyli taka diagnoza u dziecka: nietolerancja laktozy oznacza, ze nie moze ono
        pic preparatow mlekozastepczych z zawatroscia laktozy, a spokojnie moze pic
        mleko matki?
        A co z tak zwana przejsciowa nietolerancja laktozy charakterystyczna tylko dla
        okresu niemowlecego (oczywiscie u niektorych dzieci) ktora jest definiowana
        jako niewystarczajaca ilosc enzymow (nie ich brak) potrzebnych do trawienia
        laktozy? czy spotkalas sie z czyms takim, czy to tez wymysl kolorowych pisemek
        (czytalam o tym w Dziecku bodajze).
      • izado Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 12:14
        W takim razie zaczekam.
        A insuliny do laktozy raczej nie da się porównać, bo ta pierwsza to białko, a
        ta druga to węglowodan. W przypadku białek mamy do czynienia z kwestą
        specyficzności gatunkowej. A laktoza to po prostu związek chemiczny.

        Iza
    • izia30 Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 12:44
      wszystko co piszecie jest prawdą. laktozy nie porównywałam do insuliny, podałam
      tylko przykład pierwszy lepszy z brzegu.węglowodany jak i inne zwiazki też
      bywają specyficzne gatunkowo.jeżeli dziecko ma nietolerancję laktozy to może lub
      nie może pić mleka matki. zależy jaki mechanizm molekularny leży u jej podstaw.
      nietolerancja przemijająca, jak nazwa wskazuje przemija, ale czasem zostaje.
      nietolerancja moze dotyczyć: brak enzymów, ich niedobór, lub są enzymy, ale na
      skutek mutacji genowych są one niesprawne. żeby się dowiedzieć trzeba wykonać
      żmudne badania, długie i kosztowne. NFZ nie zwraca kosztów, a ich wykonywanie
      nie bardzo ma sens, chyba ze do celów naukowych. bo dzieci z tego szybko
      wyrastają, a jeżeli nie wyrosną to człowiek taki moze z powodzeniem zyć pijąc
      mleko bez laktozy, czyli sfermentowane, (kefiry, jorty itd)
      • alohaa Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 13:44
        a co do czasu kiedy dziecko nie wyrośnie? odstawić o dpiersi? Pytam się, bo
        piszesz ze potwierdzic badaniami sie tego nie da, a mnie alergolog po tym jak
        jej opowiedziałam o moich podehrzeniach, że mała wnocy b. czesto wybudza
        wlasnie brzuszek(albo jcos tam wierciło, albo sobie porządnie puscić baka nie
        mogła) zasugerowała stopniowe odstawianie od piersi, bo moje mleko jej nie
        słuzy (i tutaj opisała ten proces o którym piszesz w pierwszym poscie). czy
        tylko na podstawie objawów mozna orzec o nietolerancji laktozy??

      • izado Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 14:49
        Chyba się gubię w tym co piszesz. Jeśli dziecko nie toleruje laktozy to oznacza
        to albo, że nie produkuje enzymu ja rozkłądającego (tzw. dziedziczny niedobór
        laktazy), albo że w wynik uszkodzenia jelit doszło do upośledzenia trawienia
        laktozy (wtórny niedobór lakatzy). Dzieci dwykle dotyczy ten pierwszy. Laktoza
        nie jest trawiona i "przebywając" w jelicie cienkim pwoowuduje "sensacje",
        wynikajace głównie z tego, ze jest tam rozkładana przez mikroorganzimy, czyli
        następuje fermentacja. Stąd stolce dzieci z nietolerancją laktozy
        są "strzelajace" i pieniste.

        Z tego co wiem, w tym przypadku najprostszy badaniem jest sprawdzenie czy w
        moczu jest obecna laktoza i to chyba nie jest żmudne.

        Jeżeli dziecko nie produkuje laktazy to nie ma możliwości żeby z tego wyrosło.

        Nigdy nie słyszałam żeby laktoza różniła się pomiędzy gatunkami, podobnie jak
        nie różni się glukoza, czy kwasy tłuszczowe. Ale to, że nie słyszałam
        oczywiście nie oznacza, że róznicy nie ma smile Będę Ci więc wdzięczna za
        informacje dotyczące róznic w laktozie, o których piszesz.

        Iza.
        • setia Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 15:52
          Jeśli dziecko nie toleruje laktozy to oznacza
          >
          > to albo, że nie produkuje enzymu ja rozkłądającego (tzw. dziedziczny niedobór
          > laktazy), albo że w wynik uszkodzenia jelit doszło do upośledzenia trawienia
          > laktozy (wtórny niedobór lakatzy). Dzieci dwykle dotyczy ten pierwszy.

          Sorry, ale musze sprostowac.
          "Najczęstszą przyczyną nietolerancji laktozy w pierwszych latach życia jest
          wtórny niedobór laktazy. Jest to przemijające zaburzenie wynikające z
          uszkodzenia kosmków jelitowych w przebiegu różnych chorób przewodu pokarmowego".
          Polecam lekture:
          www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=11462&_tc=FB87A0120C914701AC82584089AC3F20

          do aloha:
          "Rozpoznawanie i leczenie niedoboru laktazy

          Niedobór laktazy można podejrzewać na podstawie objawów klinicznych i u wielu
          (nawet większości) chorych można rozpocząć leczenie empiryczne. Najlepiej
          jednak potwierdzić to rozpoznanie (bezpośrednio lub gromadząc pośrednie
          dowody). Kwaśny odczyn stolca (pH <6,5) i stwierdzenie za pomocą testu
          paskowego cukrów redukujących w stolcu, wskazuje na zaburzenia wchłaniania
          węglowodanów i nietolerancję laktozy u niemowląt żywionych preparatami
          zawierającymi laktozę. Wodorowy test oddechowy wykonywany po spożyciu
          standardowej dawki laktozy jest nieinwazyjnym i dokładnym badaniem, uznawanym
          za test z wyboru w rozpoznawaniu nietolerancji laktozy. Zwiększenie zawartości
          wodoru w wydychanym powietrzu >20 ppm (parts per million) w ciągu 60-90 minut
          po jedzeniu z dużym prawdopodobieństwem przemawia za niedoborem laktazy."

          • alohaa Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 16:03
            Dzięki Setia. Artykuł postudiuję, a co do badania - czy cos takiego FAKTYCZNIE
            wykonuje się w polskiej słuzbie zdrowia?

            Chcociaz z drugiej strony: mała jest od prawie 2 dni na samym bezlaktozowym
            Nutramigenie i poprawy nie widzę. Moze ja jestem juz przewrazliwiona, a moze
            kłopoty z puszczaniem bąków to przypadłość niemowlęca ...
            • setia Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 16:18
              badanie obecnosci cukrow w stolcu robilismy jest to tzw. badanie kalu na
              stopien strawienia.
              A co do baczkow; moja mala od zawsze miala problemy z wdeciami, winilam o to
              albo nieprawidlowa flore jelitowa, albo jej sposob jedzenia: zawsze przy
              jedzeniu sie kreci i tym samym polyka duzo powietrza.
              • alohaa Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 16:27
                znalazłam ciekawy fragment dot. eliminacji mleka krowiego z diety matki
                karmiacej :
                "Leczenie alergicznego zapalenia jelita grubego polega na wyeliminowaniu z
                diety chorego dziecka białek mleka krowiego i zastosowaniu preparatów sojowych
                lub hydrolizatów kazeiny. W naszym ośrodku preferujemy te ostatnie ze względu
                na stosunkowo często występującą alergię na białko soi u chorych uczulonych na
                białka mleka krowiego. Leczenie niemowląt karmionych piersią obejmuje natomiast
                wyeliminowanie białek mleka krowiego i soi z diety matki, chociaż skuteczność
                takiego postępowania jest dyskusyjna."
                ciekawe ...
                a co do badania stolca - jak to jest: czy krew w stolcu jest charakterystyczna
                dla wszytskich alergii, czy akurat dla alergii na mleko krowie?
              • setia Re: do izi30 - o laktozie 15.02.05, 19:44
                > badanie obecnosci cukrow w stolcu robilismy jest to tzw. badanie kalu na
                > stopien strawienia.

                przepraszam, ale chyba sie pomylilam. wlasnie sprawdzilam: w tym badaniu kalu
                na stopien strawienia nic nie ma o cukrach, badali tylko tluszcze, skrobie i
                jakies mydla. Wiec to chyba nie jest tosad
                Kwasny odczyn stolca mozna stwierdzic w domu papierkiem lakmusowym. Ale moze
                przeczytaj maya jeszcze co pisza tu, pod koniec artykulu:
                dzieci.lunar.pl/go.php?page=PiersioweFAQ
                otoz twierdza, ze nie nadmiar laktozy, ktora zjada niemowle (co wynika ze zlej
                techniki karmienia) tez powoduje kwasne stolce. Tak wiec nie jest to zadnym
                wyznacznikem.
                Nie martw sie maya, moje dziecko tez robilo takie kupy, ale jej przeszlo wraz
                ze wprowadzeniem stalych pokarmow.
            • zgagusia Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 20:24
              tak, takie badanie FAKTYCZNIE wykonuje sie w polskiej sluzbie zdrowia smile

              Aga
          • izado Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 20:47
            Jeżlie choroba pojawia się w pierwszych latach zycia to się zgodzę, ale ja
            miałam na myśli chorobę istniejącą od urodzenia. Wtedy zwykle pije się mleko
            matki smile, a właśnie to mnie zaintrygowało - szkodliwość laktozy w mleku np,
            krowy, a nieszkodliwość w mleku matki.

            Iza
          • maya_maya A gdzie robić te testy? 15.02.05, 18:58
            No właśnie przecyztałam o teście kału na stopień strawienia, teście paskowym
            cukrów redukujących, wodorowym teście oddechowym: - czy to można kupić w aptece,
            czy tylko oddać kał do analizy?? Podpowiedzcie proszę, bo moja cureczka
            produkuje zieloną pianę zamiast kupy a kramię ją piersią i może to będzie
            wreszczcie przyczyna...
    • izia30 Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 13:59
      zawsze najlepszy jest pokarm matki, ale jeżeli dziecko cierpi po jego zjedzeniu
      to lepiej przejść na mieszankę bezlaktozową. gorze tylko jeżeli to nie o laktozę
      chodzi. moze jednak coś jesz nie takiego. opisz co jadłaś przez ostatnie 3-4 dni
      ze szczegółami.
    • jzabro Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 21:03
      Dziwne poglądy. Czym ma się różnić laktoza ludzka od zwierzęcej? Formą
      racemiczną? A poza tym przy karmieniu piersią wystarczy odciągnąć pierwszą
      partię mleka, aby zmniejszyć zawartość laktozy spożywanej przez dziecko.
      Myślałam, że wszyscy o tym wiedzą. Po co od razu stosować sztuczne mieszanki?
      • jzabro Re: do izi30 - o laktozie 14.02.05, 21:14
        Przepraszam za błędne myślenie. O formie racemicznej można mówic w przypadku
        jednocukrów.
    • izia30 Re: do izi30 - o laktozie 15.02.05, 08:42
      brawo dziewczyny, widać że dużo czytacie i myślicie, tak trzymać. a teraz
      zbierzny do kupy. dziecko jest malutkie ma około mca(przykładowy dzidziuś X).
      cierpi na kolki. dla rodziców jest to koszmar bo nie mogą w niczym pomóc. po
      przeczytaniu tych wszystkich madrych wywodów decydują się zrobić kupę badań,
      odstawić od piersi, przejść na takie świństwo (smakowe )jak nutramigen czy inne.
      dobrze kombinują bo w pierwszej kolejności trzeba ulżyć dziecku. a tak naprawdę
      to te kolki najczęście przemijają około 3-4 mca, bo problem dotyczy właśnie
      zwykłego niedoboru laktazy, a nie poważnych schorzeń zwiazanych z jej brakiem. i
      problem się kończy. należy przemyśleć czy dziecko rzeczywiście cierpi straszliwe
      męki całą dobę czy tylko przez trochę boli go brzuszek. oczywiscie trudno to
      stwierdzić bo takie maleństwa nie gadają ludzkim językiem i pewnie dodatkowo się
      wkurzają gdy mama pyta(retorycznie) co się stało maluszku? taki bobas pewnie
      mówi wtedy CO TAK GŁUPIO PYTASZ PRZECIEŻ MÓWIE WYRAŹNIE. i bądź tu mądry.
      na razie farmakologia wymyśliła środki które pozwalają na pozbycie się nadmiaru
      gazów z brzuszka, więc może nie podejmować pochopnych decyzji tak szybko.
      przepraszam ale z kolkami nigdy się nie zetknęłam, moja mała nigdy ich nie
      miała, ale teraz często o nich słyszę z ust przyjaciółki (7 tyg)
      • jzabro Re: do izi30 - o laktozie 15.02.05, 17:48
        Iziu30, to bardzo ładnie z Twojej strony, że dzielisz się swoja szeroką wiedzą
        TEORETYCZNĄ, ale nie zapominaj, że to forum czytają mamy głównie z
        doświadczeniem praktycznym. To forum to ogromna skarbnica wiedzy praktycznej,
        tym bardziej, że z tego co do tej pory zauważyłam, dziewczyny uczestniczą w
        sympozjach alergologicznych i przekazują sobie nowości medyczne. Często sama tu
        zaglądam, bo potrzebuję rad od doświadczonych matek, a nie wiedzy książkowej,
        która kiedyś tam zdobywałam. A ponieważ choroby książek nie czytają, więc warto
        wymieniać się doświadczeniem. I jeszcze ... wrzuć w wyszukiwarkę w forum
        Niemowlę słowo kolka i sama się przekonasz jaką wiedzę nie-lekarze posiadają na
        temat etiopatogenezy kolek u niemowląt. Może Cię bardzo zaskoczyć. Pozdrawiam.
Pełna wersja