szyszunia75
16.02.05, 10:00
Już po raz kolejny zastanawiam się tu co robić - poradźcie, proszę. Maja ma
11 m-cy, na Bebilonie pepti jest od drugiego miesiąca życia. O ile kiedyś
piła go chętnie, teraz wypija 30 ml i pluje. Kaszki na pepti nie chce (udaje
się wmusić tylko wieczorem, "na dobranockę"), Sinlacu nie chce, nawet
domieszanego do owoców. Na jogurt dobrze reaguje (tzn, bez reakcji
alergicznej), ale... nie chce jeść. Samego zje łyżeczkę, z owocami - góra
dwie. Ja siedzę cały dzień w pracy nie mam możliwości eksperymentowania z
różnymi przepisami

Zostawiam opiekunce rozpiskę i gotowe produkty lub
półprodukty.
Pediatra prowadząca kazała wprowadzać do diety serki, kaszki mleczne itp i
obserwować. Podałam łyżeczkę kaszki mlecznej i skończyło się, bo Maja
szczelnie zacisnęła dzióbek. Zresztą po paru godzinach miała czerwone poliki.
Druga lekarka kazała wprowadzić żółty ser (???), dałam kawałek z wielką
obawą, było ok. Ale jakoś się boję, że żółty ser to szajs straszny.
Co radzicie? Może jednak spróbować z sojowym mlekiem i przetworami (nie
próbowałam dotąd)? Może spóbować podać mleko HA? Najgrosze jest to siedzenie
w pracy i bezsilne zamartwianie się.