alergia a problemy wychowawcze

04.03.05, 10:58
Moje dziecko jest bardzo żywe (delikatnie mówiąc). Tak naprawdę rozrabia jak
pijany zając. Biega jak szalony, robi kilka rzeczy na raz, jakby mógł, to by
się roztroił. Złości się, krzyczy, bez powodu wpada w prawdziwą furię,. W
takich momentach rzuca wszystkim, co wpadnie mu w rękę. Często jest
płaczliwy, humorzasty, rozdrażniony, pluje, bije. Synek jest alergikiem,
często boli go brzuszek, źle śpi. Alergolog powiedział, że taki stan ciągłego
pobudzenia jest typowy dla alergików. Problemy ze skupieniem uwagi, złość,
drażliwość są podobno zwyczajnym objawem podrażnienia zakończeń nerwowych
przez alergeny. Uczepiłam się tej teorii jak tonący brzytwy, bo jeśli
wyrośnie z pokarmówki, to może będzie trochę spokojniejszy. Z drugiej strony
znam mnóstwo dzieci, które mają silniejsze AZS niż mój syn i są jak owieczki.
Na skórze mają otwarte, sączące rany, ale aktywność dziecka nie doprowadza
ich mam do obłędu. Na początku stanowczo interweniowałam, gdy źle się
zachowywał, żeby go nie rozpuścić, ale lekarz powiedział, żebym nie była dla
synka zbyt surowa, bo to nie jego wina. Mam wykazywać więcej cierpliwości niż
w stosunku do zdrowego dziecka, nie karcić go za wszystkie skandaliczne
zachowania, bo cytuję: „to kwestia choroby a nie charakteru. Jakby panią
ciągle bolał brzuch, to tez by się pani wyżywała na innych”. I co o tym
sądzicie? Jakie są Wasze dzieci? Czy nie zrobię mu większej krzywdy, jak będę
mu we wszystkim pobłażać? Mam zachowywać się jak w tym dowcipie: „Synku, nie
kop pana, bo się spocisz.”?
    • julamimi Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 11:08
      wiesz, na co syn ma alergie? tzn on jest taki pobudzony mimo wyeliminowania
      alergenow?
    • patyska Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 11:09
      u nas podobnie - napady zlosci, zadnego sprzeciwu bo awantura. mysle, ze tu
      trzeba dzialac bardzo delikatnie, ale na pewno nie wolno pozwolic dziecku na
      zle zachowanie, bo sie utrwali. jak jest "awaria" to chwile czekam az Jeremi
      zacznie kontaktowac, a potem mowie mu, zeby sie tak brzydko nie zachowywal, bo
      tak sie zachowuja tylko zle wilki, ktore zjadaja babcie i ganiaja zajace wink
      probuje przy tym zachowac powazna mine wink)) nawet skutkuje! jesli upiera sie na
      cos, mowie, ze to absolutnie niemozliwe, nie ma mowy, ale ze moge za to dac mu
      cos innego a jak nie chce to nic nie dam. po kilku wywrzeszczanych
      zaprzeczeniach zazwyczaj daje sie udobruchac. bicie: za kazdym razem mowilismy,
      ze to bardzo boli i ze kuku sie robi bitemu i boli go tak, jak Jeremiego jak
      sie podrapie albo uderzy. jakos poszlo. ale jesli jest rzeczywiscie masakra,
      nic nie dziala, wrzask i ogolny sajgon to ustepuje. niestety. no ale kto ma
      jedynie sluszna recepte na wychowanie...
    • isma Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 11:14
      No, wiec nasza alergolog tez niby zaleca "wychowanie bezstresowe". Ale ja nie
      jestem przekonana, zwlaszcza, ze mam jedynaczke, co w sumie moze dac efekt
      wyhodowania egoistycznego potwora ;-(((. Roboczo przyjelismy, ze staramy sie
      dziecku oszczedzac stresow nieprzewidzianych, a takze np. agresji (rowniez w
      TV) - nie dopuszczac do udzialu w konfliktow podworkowych czy do swiadkowania
      przy konfliktach rodzinnych. Prowadzimy stosunkowo regularny tryb zycia, nie
      fundujemy malej nieustajacych atrakcji typu wizyty coraz to nowych znajomkow.

      Natomiast nadal staramy sie byc konsekwentni i stanowczy - bez tego, moim
      zdaniem, wlasnie z czesto chorujacym dzieckiem, na dluzsza mete nie da sie
      funkcjonowac: Miniatura wie np., ze od zazywania lekow nie ma odwolania,
      jakkkolwiek obrzydliwe w smaku by nie byly, ze nie gmera sie w wiadrze z mopem,
      zlewie z naczyniami czy w koszu na smieci (u nas AZS dotyczy wylacznie dloni).
      Plucia lekami nie toleruje i wmuszam, a jak pluje jedzeniem - to je po prostu
      zabieram, jak zglodnieje, to zje. Owszem, zdarza sie jej chciec ktores z nas
      uderzyc - wtedy drugie wyprowadza ja do innego pomieszczenia.
      • luiza20 Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 11:44
        To strasznie egoistyczne, ale aż mi ulzyło. Widac mój łobuziak nie jest
        wyjątkiem. Alergeny, te które ustaliłam, wyeliminowłam, ale w zachowaniu syna
        niewiele to zmieniło. Jesli mówie stanowcze "nie", to jest dzikie wycie i
        agresja. Napad złości kończy się rozpaczliwym płaczem i
        demonstracją "chodzącego nieszczęścia". Nawet jesli nie ustapię, to awantura
        powtarza się przy nastepnej okazji. Tak jakby nic do niego nie docierało. Za
        wszelka cene chce postawić na swoim, co nie znaczy, że mu na to pozwalam. Mam
        raczej problem, czy krzyczec na niego w takich chwilach, karcić, czy tez nie
        reagowac i poczekac az ochłonie. Za kazdym razem zwracam mu uwage, gdy pluje
        lub zamierza sie na kogoś, tłumaczę, że to brzydko, ale mam wrażenie, że
        potrzebne sa silniejsze argumenty. Jesli jednak zaczne dawać mu klapsy, to
        tylko udowodnię, że silniejszy ma zawsze rację i jego skłonnośc do bicia
        jeszcze sie pogłębi.
    • setia Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 11:43
      Moje dziecko jest troche mlodsze, ale problemy juz ma podobne. Zastanawialismy
      sie kiedys czy to nie nadpobudliwosc, ale neurolog wykluczyl taka mozliwosc.
      zreszta teraz widze wyzrazny zwiazek miedzy okresami, w ktorych dziecko jest
      wyjatkowo, marudne, zlosliwe i nie do zapanowania, a nasieleniem alergii. w
      okresach wyciszenia alergii mam w domu aniolkasmile
      • aksiak Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 22:06
        no wlasnie skad brac tyle cierpliwosci? ja mam u siebie 2 takie diabelki i co
        rano budze sie obiecujac sobie ze dzis nie bede sie zloscila .ale juz nie mam
        sily a przede mna jeszcze tyle lat?moj 4 letni synek kazdego dnia wpada w
        histerie o byle co i kazdego dnia jest ta sama walka o umycie sie, ubranie, o
        sniadanie itd...jest bardzo agresywny w stosunku do siostry ktora ma 2 latka i
        juz sie uczy.
        tak chcialam sie pozalic bo juz nie ma sily na nic a jestem sama.pozdrawiam
    • bziuk Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 22:25
      właśnie zaliczyłam nieudane odczulanie
      nie udało się mi zaobserwować punktu stop i zaliczyłam niestety wstrząs
      anafilaktyczny
      dziewczyny, chwilowo rozumiem nasze dzieci
      najpierw koszmarny zwierzęcy strach, potem gorączka, objawy pokarmowe,
      a przez cały dzień podirytowanie, wściekłość i ogólne "nieszczęście"
      wieczorem wypłakałam się w ramionach męża
      na drugi dzień, słońce znowu było żółte a powietrze przejrzyste
      patrząc po sobie myślę, że jezeli u naszych dzieci jest podobnie
      to w takich chwilach, bardzo bardzo potrzebują naszej czułości
      a przynajmniej bliskości jeżeli kopią gryzą i odtrącają

      próbuję stosować mieszankę
      stanowcze nie, bo pewnych rzeczy nie można,
      i nie ma bata nie można koniec
      akcepetacja i dużo czułości poza tym
      róznie mi wychodzi wink

      pzdr bziuk
    • gula1 Re: alergia a problemy wychowawcze 04.03.05, 22:53
      Biorąc pod uwagę to co piszecie o atakach agresji stwierdzam ze ja mam anioła
      choc święta to Baska nie jest.
      Oczywiscie ma napady i jest tak uparta ze nie ma na nia siły ale nigdy nie
      dochodzi do agresji. Nie wiem czy mogę Wam cos radzic bo nie ma złotego srodka
      na wychowanie, ale moja siostra ( psycholog który wizutuje warszawskie
      przedszkola, a sama ma nadpobudliwego, dyslektycznegi i dyzgraficznego syna, z
      którym wiele już przeszła ) jest zdania, że w niewielu przypadkach napady
      agresji sa wynikiem czegos co popularnie nazywa się złym wychowaniem.
      Nie oznavcza to oczywiście ze mozna je tolerowaćbo dojdzie do apogeum ( może
      ogladałyściefilm " Ballada o Januszku")
      Ona twierdzi, a doswiadczenie ma duze że w większości jest to spraqwka
      organizmu dziecka, a zwłaszcza róznego rodzaju niedotlenieni, które nie zawsze
      jest zdiagnozowane przy porodzie. Mam tu przykład mojej przyjaciółki, która
      urodziła synka z 10 punktami. ma teraz trzy i pół roku. Ona wygląda jak własny
      cień. dziecko jest diabłem wcielonym, bije wszystkich w domu, dzieci i Panie w
      przedszkolu. niedotlenienie wykryto u niego dopierow czasie rezonansu robionego
      z całkiem innego powodu.
      Tak więc dziewczyny , chyba nie zawsze mozemy sie obwiniać ze to z naszej winy
      zachowuje sie tak a nie inaczej. myślę że trzeba się jedynie uodpornic na
      komentarze osób typu cici, babcia. Nie nasza wina, ze mamy troche inne dzierci.
      No powiedzmy troszkę wybrane
      • kado1 Re: alergia a problemy wychowawcze 05.03.05, 08:45
        Polecam wam książkę T. Gordona "Wychowanie bez porażek", może znacie? Ja stałam
        się po niej spokojniejsza i mam więcej cierpliwości. Jest mi teraz dużo łatwiej
        a niektóre problemy zupełnie się rozwiązały. Może wam też pomoże ? smile)))
    • ilelito Re: alergia a problemy wychowawcze 05.03.05, 11:28
      Trzeba też wziąć pod uwagę Zespół Nadpobudliwości Psychoruchowej z Brakiem
      Koncentracji (ang. ADHD), bo bjawy, które opisujesz są książkowe.
      To schorzenie idzie zdaje się często w parze z alergiami i astmą. Możliwe, że
      nadpobudliwość jest skutkiem przyjmowania tony leków przeciwalergicznych, a
      może mieć też przyczyny neurologiczne. Jak by nie było, znając zasady
      postępowania z dzieckiem nadpobudliwym, mechanizm funkcjonowania mózgu i
      rozumiejąc jakie siły nim targają, łatwiej jest nawiązać z nim kontakt.
      I nie bierzcie pod uwagę opinii pierwszego lepszego neurologa, czy psychologa,
      bo nie wszyscy mają wystarczającą wiedzę. A samo ADHD jest schorzeniem mało
      znanym w Polsce.

      I najważneijsze - trzeba pamiętać, że stwierdzenie ADHD nie jest końcem świata.
      Tacy ludzie mają wiele zalet, których nie mają inni, bardziej zrównoważeni.

      Zapraszam na forum dla dorosłych z ADHD oraz rodziców takich dzieci. Ale
      UWAGA!!!: BARDZO PROSZĘ O ZAPOZNANIE SIĘ Z TREŚCIĄ WSZYSTKICH WPISÓW zanim sami
      coś napiszecie (to jak dotąd tylko 3 strony). Bardzo nam adehadowcowm na tym
      zależy, bo póki co jest tam fajny porządek i wszystko jest tematycznie
      poukładane. Dzięki temu łatwiejszy jest dostęp do wiedzy i praktycznych porad.
      Na tutejszym alergicznym forum jest już chaos i trudno się połapać.
      Pozdrawiam
      Ilona
      www.verika.f.win.pl/adhd/index.php
      • ilelito Re: alergia a problemy wychowawcze 05.03.05, 12:16
        Ale wcześniej zajrzyjcie na tę stronę, bo tam są inormacje ogólne o ADHD:
        www.misjanadziei.org.pl/adhd/
        Pozdrawiam
        Ilona
      • ilelito Re: alergia a problemy wychowawcze 05.03.05, 14:55
        Chodzi o to, żeby nie tworzyć niepotrzebnie wątków, które już istnieją. Możecie
        spokojnie odświeżyć stary wątek i na pewno rozpęta się dyskusja.
        Ilona
    • kerstink Re: alergia a problemy wychowawcze 05.03.05, 14:25
      W sumie nie moge nic dodac, mamy bardzo podobne problemy szczegolnie z synem.
      Zawsze sie staram myslec o tym, jaki jest wspanialy, no bo jest bardzo fajny.
      Ale w tych ciezkich momentach to moglabym go 'wystrzelic na ksiezyc, ale na te
      strone, ktorej nie widac' (powiedzenie mojej mamy). Ostatnio nie jest juz tak
      zle jak kiedys, odkad jest na diecie. Moze to przypadek, a moze dieta pomogla.
      To co jeszcze robie, gdy sie zlosci za bardzo, to po prostu go trzymam mocno w
      rekach dopoki sie nie uspokoi i mu o tym mowie.

      K.

      PS. Neurolog kiedys stwierdzila, ze jest lekko nadpobudliwy.
Pełna wersja