Dodaj do ulubionych

Prawie nic nie mozemy jesc:(

06.03.05, 13:00
Witam. Jestem juz zupelnie pozbawiona pomyslow. Moja corcia ma 22m. Nie moze
dostawac nic z laktoza, nie je jaj ani miesa - na wszystko uczulenie (i AZS)

Jesli kasza manna jest z pszenicy, nie rozumiem, co sie dzieje, ze uczula
moja Core, ktora normalnie zajada rozne chleby (nawet wielozbozowe). Fakt, ze
poza tym uczulona jest na tak wiele produktow, ze az trudno uwierzycsad
Generalnie nie mozemy podawac:
-kaszy kukurydzianej (i kukurydzy...)
-ryzowej (i ryz odpada)
-jaglanejsad
-gryczanejsad((
Czyli praktycznie zadnej!

Pozostaja nam ziemniaki i chleb...z warzyw buraki, brokuly, kalafior (zadnej
marchwi)
Jablka, gruszki, banany i pare innych odpada...(najbezpieczniejsze sa
winogrona i arbuzy+brzoskwinie)
Jedyny olej do przyjecia to slonecznikowy.

Co do Bebilonu Pepti - to podstawa naszego zywienia - slyszalam, ze nie
powinno sie go gotowac...czy to prawda?

Bede wdzieczna za rady, jakies pomysly...
pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • atopik Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 06.03.05, 13:15
      Skoro dziecko nie może dostwać produktów zawierajacych laktozę, to dlaczego
      podajesz bebilon pepti, który laktozę zawiera ?
      • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 06.03.05, 15:34
        Pepti nie zawiera laktozy.
        • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 06.03.05, 15:38
          w duzej ilosci. Nie mozemy jesc produktow mlecznych, zeby to bylo jasne, co
          pisze.
    • setia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 06.03.05, 20:47
      a jeczmien, zyto, owies?
      troche mnie jednak dziwi, ze dziecko, ktore jest uczulone na tyle rzeczy bez
      problemu zjada roznego rodzaju chleby, w ktorych moze byc wiele uczulajacych
      dodatkow.
      a jakie mieso probowalas? i jak objawia sie alergia u dziecka?
      aha, oleje nie uczulaja.
      • bb12 Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 06.03.05, 22:38
        Mam nadzieję,że jesteście pod opieką dobrego alergologa lub gastroenterologa.
        Dieta dziwnie skomponowana[jak na mój gust].
        Wracam z dzieckiem do kliniki,zajrzę po powrocie [+ - za tydzień],bo bardzo
        zaintrygował mnie ten temat.
        Pozdrówka Beata
      • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 06.03.05, 22:51
        Zaczne od konca - czyli od olejow. Jedyna dostepna mi metoda sprawdzenia, czy
        cos uczula czy nie - to obserwacja. Podaje cos nowego i patrze, co bedzie - na
        ogol juz wieczorem pojawia sie wysypka (a raczej suche swedzace 'placki'na
        nadgarstkach, udach, podudziach itd. Znacie to, jak myslewink).

        Wiec po dodaniu do sprawdzonego dania zlozonego np. z ziemniakow i brokulow (po
        ktorych nigdy nie ma problemow)oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek widze,ze
        pojawia sie wysypka. Na podstawie wspomnianych doswiadczen wysnuwam wniosek, ze
        te oleje ja uczulaja...
        Jesli np. uczula kukurydza, to chyba olej kukurydziany tez jako pochodna
        kukurydzy??? CZy sie myle?

        Co do chleba, to najczesciej zjada chleb 'zbozowy' z maki zytniej i pszennej z
        dodatkami ziaren slonecznika itp.
        Po zwyklych bulkach tez nie widze pogorszeniasmileZyto, jak widac, ok.

        Platki owsiane i jeczmienne spowodowaly ostra 'wysypke' (jesli to tak mozna
        nazwac).

        Probowalam wszelkich mies, jedynie krolik w malej ilosci 'przeszedl' jako-tako.
        Najbardziej dziwne jest dla mnie pojawianie sie wysypki po kaszce - manna jest
        podobno z pszenicy, wiec naprawde nie rozumiem...







        • setia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 07.03.05, 10:47
          Podaje cos nowego i patrze, co bedzie - na
          > ogol juz wieczorem pojawia sie wysypka (a raczej suche swedzace 'placki'na
          > nadgarstkach, udach, podudziach itd. Znacie to, jak myslewink).

          wiesz gagia, niektore reakcje alergiczne sa szybkie, inne pozniejsze, moze to
          akurat nie olej, ale powiedzmy buleczka z rana zaszkodzila, bo chleb, jak
          chleb, ale w kazdej buleczce sa jakies polepszacze. Albo wysypka nie ma w ogole
          zwiazku z dieta, bo szkodzi cos z zewnatrz.
          > Jesli np. uczula kukurydza, to chyba olej kukurydziany tez jako pochodna
          > kukurydzy??? CZy sie myle?
          nie powinien uczulac, bo olej to sam tluszcz, nie ma w nim bialek.
          Ja jednak sprobowalabym wprowadzic jakies mieso, trzymanie dziecka na dluzsza
          mete na chlebie z warzywami to nic dobrego.
    • gagia jeszcze jedno...:) 07.03.05, 00:41
      Chce jeszcze dodac, ze pisze tu na forum (po raz pierwszy...), bo jestem juz
      zupelnie zagubiona (jak wiele mam alergikow, wiem!smile)wiec jesli moje
      stwierdzenia wydaja sie dziwne, wezcie poprawke na brak doswiadczenia!
      wink
      Najgorsze jest to, ze jestem prawie na 100% pewna, ze Corcia ma tez alergie
      wziewna (moze roztocza?). Jezeli taka alergia moze tez dawac zmiany na skorze,
      to moze niepotrzebnie obwiniam niektore pokarmy (lekarka mowi, ze niemozliwe,
      zeby byc uczulonym az na tyle rzeczy naraz)

      Katarek jest na okraglo od ponad roku.
      Obawiam sie sterydow, dlatego nie zmuszam dziecka do testowania Flixonase, choc
      pewnie powinnamsad (faktem jest, ze uzycie sprayu do nosa jest prawie
      niewykonalne, chyba ze uzyje wieeelkiej silywink)

      Jezeli choc troche mozecie mnie objasnic, bede bardzo wdzieczna.
      Pozdrawiam
      gagia
      • setia Re: jeszcze jedno...:) 07.03.05, 10:52
        > Katarek jest na okraglo od ponad roku.
        moze sie tak objawiac alergia na jakis skladnik pokamu, ktory nie daje zadnych
        innych obajwow, np. skornych. Ja obstawiam pieczywo.
    • atopik Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 07.03.05, 10:02
      A próbowałaś kiedyś mieszaniki bez laktozy, np. Nutramigen ? Skoro podejrzewasz
      u dziecka również alergię na roztocza to należaloby moim zdaniem zapewnić
      dziecku hipoalergiczne otoczenie w domu oraz po konsultacji z dobrym
      alergologiem podjąć leczenie farmakologiczne lekami antyhistaminowymi. Takie
      postepowanie powinno spowodować ustąpienie kataru i poprawę stanu skóry, co w
      późniejszym czasie może ułatwić rozszerzanie diety.
    • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 07.03.05, 19:54
      Dzi_eki, ze napisalyscie. Zaczne opowiesc od poczatku, to moze rzuci lepsze
      swiatlo na sytucjesmile

      Zaczelo sie od dokarmiania (a potem karmienia) mlekiem Nan we wczesnym
      niemowlectwie. Fatalne kupki; zmarnowalam mase czasu polegajac na niedouczonych
      lekarzach rodzinnych (to dziewczyny z forum oswiecily mnie, ze to alergia)Do
      alergologa trafilysmy, gdy Corcia miala 8m, Bebilon Pepti stal sie odtad
      glownym pokarmem. Od razu nastapila poprawa (kupki normalne), a gdy
      wyeliminowalam kaszke ryzowa, bylo juz swietnie (zniknela szortkosc i
      zaczerwienienie na policzkach). Wczesniej jeszcze po podaniu marchwi byla
      biegunka, wiec juz bylam pewna, ze uczula.
      Katarek pojawil sie jeszcze przed wizyta u alergologa, byla tez chrypka, ktora
      zniknela jakies 2-3 tygodnie po wyrzuceniu materaca z luska gryczana (zaraz po
      wizycie u alergologa).
      Jak sie teraz domyslasz, Setia - katar zaczal sie na dluuugo zanim wprowadzilam
      chlebek i inne rzeczy.
      Co do lekow antyhistaminowych - podaje Zyrtec. Nie non stop, ale np. w
      ostatnich tygodniach prawie codziennie - nie zmienia to wiele. Na katar nie ma
      wplywu; co do gojenia sie skory, to mysle, ze poprawa nastepuje rownie szybko
      po wyeliminowaniu alergenu (okreslonego pokarmu) z Zyrtekiem jak bez.

      Bulek, prawde mowiac, prawie nie jemy, to pojedyncze przypadkismile Glownie karmie
      Core jej ulubionym chlebkiem 'zbozowym'(be polepszaczy) - po nim nie ma zadnych
      zmian. Jezeli zjada tylko Bebilon, tenze chlebek, ziemniaki, brokuly, soczewice
      i buraczki - skora jest pieknie wygojona i nie ma problemow. Do tego dochodzi
      jeszcze brzoskwinia, winogrona, groszek, fasolka zielona, moze jeszcze cos)

      Zauwazylam tez, ze gdy po kazdym 'uczuleniu' dla podleczenia karmie Corcie
      tylko Pepti, wtedy jest doskonale - dlatego sadze, ze nie ma powodu do
      wprowadzania Nutramigenu (kedys probowalysmy, ale nie chciala go picwink)

      Co do lekow antyhist. - wlasnie chhcialam Was spytac: czy to ma sens, zeby
      podawac caly czas np. Zyrtec? Naprawde nie widze 'spektakularnych efektow'- byc
      moze bez niego byloby czasem gorzej, ale...Tak w ogole to mam czasem
      watpliwosci, czy taki Zyrtec na dluzsza mete sluzy zdrowiu, moze ma jakies
      skutki uboczne???

      Co do lekarzy, mamy tylko lekarke alergologa, ktora wydaje mi sie sensowna...
      Jej metoda to eliminowanie alergenow, raz na jakis czas 'prowokacje' - w ten
      sposob, po fatalnych reakcjach na drob, podalam np. schab itp - efekt rownie
      zly, jak z drobiem. To samo dotyczy mlecznych produktow (z maslem wlacznie)

      Zastanawiam sie nad bicomem (przynajmniej testy)...

      I co Wy na to???
      Pozdrowionka
      gagia
      • setia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 07.03.05, 20:53
        Mysle, ze Zyrtec trzeba podawac, np. ze wzgl. na ten katarek, ktory moze
        oznaczac, ze jednak cos alergizuje, cos czego jeszcze nie odkrylas. Podobno
        dlugotrwale stosowanie tych lekow zapobiega marszowi alergicznemu, chroni drogi
        oddechowe. Moje dziecko np. od 6 m-cy jest na zaditenie.
        Nie wiem gagia co zrobic z ta dieta ubozsza od wegetarianskiejwink, na pewno
        trzeba probowac rozszerzac, najlepiej o jakies malo spotykane gatunki miesa:
        jagniecine, dziczyzne, golebia, strusinewink
        A czy miesko ktore wprowadzalas bylo z pewnego zrodla? Bo moja mala bezkarnie
        moze sie zajadac schabikiem z wiejskiej swini, ale kiedy dalam jej kawalek
        mieska z hipermarketu, reakcja brzuszkowa byla szybka, cos jednak musza
        kombinowac z tym miesem.
        Bicomu szczerze nie polecam, uwazam, ze to sciema, wprowadzi Ci tylko metlik w
        glowie.
        • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 07.03.05, 21:55
          A moze zamienic ew. Zyrtec na cos innego w kroplach? CZy mozecie napisac, jakie
          inne leki antyhist. istnieja - i jakie mozecie polecic?
          Piszesz, setia, o zaditenie - nie znalam dotad tej nazwy...Czy po jego
          zastosowaniu widac, ze alergia sie wyraznie cofa (mam na mysli, po kazdorazowym
          uczuleniu)
          No i oczywiscie, sprawa dobrego zrodla - tu trafiasz w sedno. Nie mam zadnych
          dobrych zrodel - tylko wzglednie rekomendowane sklepy (unikam supermarketow),
          gdzie otwarcie sprzedawcy przyznaja, ze te miesa (wszystkie!) sa tak
          nafaszerowane, ze glowa boli (np. antybiotyki, hormony w drobiu + dziesiatki
          innych rzeczy...) Ja sama juz miesa nie jemwink
          W kazdym razie, zgodzisz sie ze mna, setia, ze ten katar to najpewniej cos
          wziewnego?
          A co powiesz na te reakcje na pokarmy?
          Dodam jeszcze, ze jesli chodzi o skore, to Cora miala raczej nikle slady -
          ostatnio na nadgarstkach pogorszyly sie, od niedawna dopiero zaczelo sie
          drapanie przy mocniejszm uczuleniu (dawniej sie nie drapala wcale, tylko raz po
          sloiczku Bobovity). Krotko mowiac, te reakcje skorne nie byly kiedys strasznie
          dramatyczne (nawet diagnoza 'AZS' wydawala mi sie przesadzona). Dopiero
          ostatnio mam wrazenie, ze sie pogorszylo, swedzenie i powiekszone juz 'placki'
          nachodzace na dlonie - po zjedzeniu niewielkiej ilosci np. upragnionych
          jableksad((

          Najgorsze jest to, ze Corcia po prostu rzuca sie na wszystkie owoce (nawet na
          zdjeciach...smile), strasznie chce zjadac rozne rzeczy i juz nie moge...Czuje sie,
          jakbym ja glodzila. Dlatego marzy mi sie taki bicom: odczulic na jablka i niech
          sie wreszcie dzieck naje!!!


          • setia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 08.03.05, 13:39
            > Piszesz, setia, o zaditenie - nie znalam dotad tej nazwy...Czy po jego
            > zastosowaniu widac, ze alergia sie wyraznie cofa (mam na mysli, po
            kazdorazowym
            >
            > uczuleniu)
            Zaditen, inaczej ketotifen, lek troche starszej generacji niz Zyrtec, ale moja
            alergolog uwaza ze lepszy. Nie, nie ma jakiegos radykalnego dzialania, jesli
            dziecku cos zaszkodzi to i tak wysypka jest jak malowanie, natomiast mam
            wrazenie ze dlugotrwale stosowanie Zaditenu troche pomoglo ustabilizowac kupki,
            ale trudno mi oceniac na ile jest to kwestia leku, a na ile innych czynnikow.

            > W kazdym razie, zgodzisz sie ze mna, setia, ze ten katar to najpewniej cos
            > wziewnego?

            Nie do konca rozumiem co masz na mysli: czy katar oznacza uczulenie na cos z
            powietrza? Na pewno istnieje taka mozliwosc, ale, jak juz napisalam, staly
            kontakt z alergenem pokarmowym tez moze dawac takie objawy, wtedy kiedy alergia
            przechodzi we wziewna (tzn. dziecko reaguje juz nie skora i ukl. pokarmowym ale
            drogami oddechowymi).
            > A co powiesz na te reakcje na pokarmy?
            zastanowilabym sie czy na pewno maja zwiazek z dieta, rozwazylabym wszelkie
            czynniki z otoczenia. Bede sie upierac przy tym, ze oleje nie alergizuja,
            musisz podawac dziecku jakis tluszcz, olej slonecznikowy nie jest specjalnie
            polecany.
            Jesli jestes pewna ze kasza manna szkodzi, to w takim razie szkodzi i pszenica
            w chlebie, czy bulkach, tylko byc moze reakcja jest opozniona, albo w ogole nie
            zauwazalna na skorze.
            Sprobuj znalezc jakies pewna zrodlo miesa i owocow, moze jablka tez szkodza
            dlatego, ze sa pryskane itd.
        • kruffa Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 08.03.05, 20:11
          Tak podumowując to co napisałaś. Może być trochę nie w tej kolejności co
          pytania, ale tak mi wyszło:

          1. co na to wszytsko alergolog? Bo mam wrażenie, że córkę leczysz sama a nie pod
          jego opieką. Kto zalecił podawanie sterydu na katar? (np. pytanie o inne leki
          antyhistaminowe). Co do diety, otoczenia itp kombinuję sama, ale jesli chodzi o
          leki - zawsze robię tak jak zaleci lekarka. Mogę z nią dyskutowac, ale zawsze
          stosuję się do jej zaleceń.
          2. Jak długo testujesz w tej chwili a jak długo testowałaś w przeszłości? Tzn.
          po jakim czasie uznawałaś, że produkt jest ok?
          3. Wiele widziałam i słyszałam, ale nieprawdopodobnym jest aby uczulała kasza
          manna dziecko, które je pieczywo pszenne i ono nie uczula, to samo dotyczy oleju
          słonecznikowego i kaszy kukurydzienej - tak więc pytanie - co podawałaś (w
          jakiej postaci) kiedy uznałaś, że uczula
          4. Nie wiem jaki chleb podajesz? W W-wie znam wiele sklepów i znam tylko jedną
          pikarnię, która robi pieczywo naprawdę bezpieczne dla alergików. Nawet piekarnia
          w Radzyminie okazała się niewypałem. Tak więc co to za pieczywo i co DOKŁADNIE
          zawiera?
          5. Jaka stosujesz profilaktykę antyroztoczową i antykurzową?
          6. Skąd był drób i schab, które podałaś?
          7. Kto zalecił podanie masła?
          8. Czy są jakieś inne objawy, opócz skórnych?
          9. Czy nie zauważyłas jakiegoś związku pomiędzy wizytami u kogoś lub tego kogoś
          u was a mającego np. psa lub kota w trakcie testowania nowości?

          Spróbuj najpierw odpowiedzieć na te pytania. Nie jestem lekarzem i mogę się
          mylić, ale mam wrażenie że to co opisujesz jest trochę dziwne i reakcje twojej
          córci na różne pokarmy tak jakby nie trzymały sie "kupy". Mam wrażenie, że
          popełniasz gdzieś błąd - tylko gdzie?
          Może jak odpowiesz na te pytania - to sama już na cos wpadniesz. Może inne mamy
          ci pomogą.

          A teraz parę odpowiedzi: smile)

          1.gotowanie mleka - oczywiście, że można, ale np. w plackach, budyniu itp.
          2. Uczulenie na tyle rzeczy jest możliwe, ale jak mówię - coś tu jest nie tak
          3. Jeśli mała może żyto - możesz jej podawać makaron żytni razowy (do kupienia w
          sklepach), zrobić pierogi, kotlety z płatków żytnich

          I tak na koniec: moja córka nie dostaje nic co ją uczula. Od małego mowimy ze to
          jest jej jedzenie, a to jedzenie rodziców. Doskonale jednak wie, co jej jeśc
          wolno a czego nie tknie i uważa za niejadalne (jest w wieku twojej). Aby nie
          było problemów, że mała coś chce a nie moze - zawsze testuję dany produkt
          przemycając go w czymś. Jak juz jestem pewna że to jeść może - dostaje
          oficjalnie. To ułatwie sprawę. I tak np. widząc banana lub chleb, który je jej
          ojciec - mówi, że to jest jedzenie taty. Natomiast doskonale wie, że gruszki,
          ziemniaki itp itd może jeśc i o to będzie się upominała.
          W prowadzeni diety alergika najwazniesza jest chyba konsekwenacja. Są pewne
          reguły i ich nalezy się trzymac, bo inaczej wszyscy cierpią sad.

          Kruffa
          • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 01:20
            Dziekujesmile

            No coz, odpowiem narazie chocby czesciowo:

            co do lekow, nie wspominalabym o nich, gdyby nie zalecenie alergologa (jedyny
            lekarz, ktoremu ufam na tyle, by leki wykupic i zastosowac). Zyrtec juz
            dostajemy od dawna, choc lekarka nie twierdzila, zeby podawac non stop, ale np.
            przez caly czas podawania chromohexalu (niesterydowy aerozol do nosa)- zeby
            zobaczyc, czy jest poprawa (czyli - czy mamy do czynienia z katarem
            alergicznym). Na tej samej zasadzie zapisala nam Flixonase po to, by w ciagu
            kilku dni przekonac sie definitywnie, czy pomaga i ustalic to ostatnie.
            (Chromohexal nie dawal zadnych rezultatow).
            Tu wlasnie jest odpowiedz: inne objawy oprocz skory to chroniczny katar.

            Moje watpliwosci co do flixonase dotycza wlasnie tego, po jakim czasie efekt
            bedzie widoczny (podajac raz dziennie). Lekarka mowila, ze to bardzo
            szybko/kilka dni. Pediatra (ktory nie jest dla mnie wyrocznia bynajmniej) mowi
            o miesiacu...Ja zas stosowalam 8-10 dni i nie bylo wyraznej zmiany w katarku.
            Jutro zapytam pania alergolog, jak dlugo mam probowac...

            Moje pytanie o inne leki jest zwiazane z tym, ze nie widze jakiegos wyraznego
            dzialania Zyrtecu, ale - po uzyskanych odpowiedziach widze, ze 'tak to juz
            jest'. Poniewaz tego dzialania nie widac wyraznie, powstaje watpliwosc, czy to
            w ogole ma sens...Jak powiadam, alergolog nie nalegala, aby dziecko bylo non
            stop na Zyrtecu - raczej doraznie, jako lek przy uczuleniu.
            Nieraz zdarzalo sie, ze pojawiajace sie zmiany na skorze - (zawsze b. szybko po
            zjedzeniu 'uczulacza')znikaly szybko bez zastosowania zyrtecu, tylko przy
            natluszczaniu skory. Ostatnio sa bardziej uporczywe.
            PO kaszce kukurydzianej bylo bardzo zle (ostatnie proby mialy miejsce ponad pol
            roku temu), i tak jest w ogole z kukurydza (czy to dziwne?)
            Olej slonecznikowy, ktory dodaje do 'dan na zimno' jest OK - jest regula, ze
            nic moje Corci po nim nie jest...A czemu jest po rzepaku lub oliwie? Nie wiem.

            Co do zrodel miesa - jak juz pisalam, tylko sklepy (podobno dobre, male
            wyspecjalizowane, zadnych hipermarketow...)Nie mam dostepu do prywatnych
            gospodarstw rolnychsad
            Chleb - nie wykluczam, ze pewne jego skladniki nie sa wymieniane na opakowaniu.
            Glownie maka zytnie i pszenna, nie wiem, w jakich proporcjach.

            Maslo podalam z wlasnej inicjatywy na chlebie.Jezeli lekarka (czytaj alergolog)
            mowi, ze od czasu do czasu sprawdzamy, czy cos mozna juz jesc (na ogol zaleca
            solidna dawke, zeby byla jasnosc), to sprawdzam (ale chyba w tempie
            wolniejszym, niz mogloby wynikac z zalecen).

            Moje testowanie trwa na ogol 1 dzien - tyle trzeba na ogol, zeby bylo widac,
            ze cos uczulilo. Raz, moze dwa najwyzej, sprawdzanie trwalo 2 dni - wyraznie
            drugiego dnia bezpieczna 'dawka' zostala przekroczona.

            Natomist co do wizyt u lekarki, niegdy nie wyznacza nam jakiegos szybkiego
            terminu, widzimy ja 'srednio' raz na 3-4 miesiace...Nie wiem, czy wiele z tego
            wynika, odkad mamy na stale Bebilon, Zyrtec, masc cholesterolowa. Sporadycznie
            stosuje laticort, bardzo malo i rzadko (choc lekarka zapisal nam kiedys cos
            mocniejszego, ale samowolonie zastapilam to laticortem, co pozniej lekarka
            zaakceptowala)

            Strasznie dlugi juz ten moj post.
            Jeszcze jedno: nie wiem, jak ukrywac przed corcia zakazane jedzenie. Zapewniam,
            zenie widzi nas przy jedzeniu np. jablek. Ale ona 'rzuca sie' na owoce na
            zdjeciach lub obrazkach w ksiazce! To samo dotyczy jajek itp. Jesli wypatrzy
            cos dzies zle schowane, 'porywa' to jak lup...
            To jest naprawde bolesnesad


            • atopik Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 09:48
              Jednodniowe testowanie produktu to za krótko, aby powiedzieć, że dziecko jest
              uczulone. Typowa reakcja alergiczna nie powstaje przy pierwszym kontakcie z
              alergenem. Jeżeli dziecko ma AZS to możliwa jest nadwrażliwość i nietolerancja
              pokarmowa. Stosunkowo bezpieczniejsze jest wprowadzanie nowości do diety
              zaczynając od maleńkich ilości - pierwszy dzień tylko pół łyzeczki, drugi dzień
              też tylko pól, w kolejnym cała itd. W ten sposób dajesz córeczce szansę na
              przyzwyczajenie sie do nowego pokarmu. Oczywiście jeżeli zmiany są silne i
              rozległe należy nowy produkt odstawić. Ale tym właśnie sposobem udało mi sie
              wprowadzić do diety mojego dziecka kilka pokarmów, na które pierwsza reakcja
              organizmu była niestety negatywna (typowe zmiany AZS na nogach, czasami kilka
              krostek na buzi). Teraz produkty te stanowia podstawę wyżywienia synka i z całą
              pewnościa są bezpieczne.
            • kruffa Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 10:03
              Od razu widać jaki błąd popełniłaś - jednodniowe testowanie. Gdy testuje się
              nowy produkt - podaje się go przez tydzień. Mojej córce dawniej uczulenie
              wychodziło po kilku godzinach (jak była malutka), teraz najczęściej po 3
              dniach. Najprawdopodobniej jest tak, że brałaś często za uczulanie na dany
              produkt opóźnioną reakcję na coś innego
              Najszybciej obstawiam chleb, który podajesz - nawet nie wiesz co zawiera.
              Co do mięsa - najprawdopodobniej nie jest uczulona na mięso, ale na chemię w
              nim zawartą. Mam koło domu rewelacyjny bazar, gdzie można kupić naprawdę świeże
              mięso, ale nigdy nie odważyłam się podać takiego mięsa dziecku.
              Co do zdobycia mięsa ekologicznego - jedyny problem jaki może byc to z
              wieprzowiną, chociaż jak się rozesle wici po znajomych/rodzinie to i takie się
              znajdzie. Bez problemu kupuję eko indyka, królika. Kury też można kupic.
              Spytaj na forum - podaj z jakiej jesteś miejscowości - na pewno mamy powiedzą
              ci gdzie kupować.

              Przeczytaj dokładnie wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=8115172
              W poszukiwaniu alergenu musisz zastosować metodę, którą stosują matki karmiące,
              aby znaleść alergen - innego wyjścia nie widzę.

              A co do rzucania się na jedzenie - nie pomyślałaś, że dla dziecka to rodzaj
              zabawy? Jedzenia nie nalezy ukrywać, bo to paranoja, ale nauczyć dziecko co mu
              wolno a czego nie. Prawie 2-letnie dziecko doskonale jest w stanie to pojąć i
              zrozumieć. Wiem coś o tym, bo mam córkę w wieku twojej.

              Kruffa
              • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 13:17
                Wydaje mi sie, ze nie moge testowac tydzien, skoro pojawia sie mocne slady na
                skorze - oczywiscie, to bardzo prawdopodobne, co piszesz. Ale my nie
                wprowadzamy az tak czesto tylu nowosci, zeby to byla reakcja po czyms innym. Z
                pewnoscia bladze w rozpoznawaniu alergenow...ale to nie takie proste, w zwiazku
                z pozyzszym (jesli nic wczesniej nowego nie bylo, te 2-3 dni wczesniej, to co
                to jest?)
                Chleb odstawie w takim razie, zobaczymy, co bedzie.
                Mam nadzieje, ze zdobede eko-miesa...Czy mozecie powiedziec, skad jestescie,
                dziewczyny?
                Atopik, przychylam sie do Twojej metody 'po lyzeczce'. Jest, jak pewnie
                widzisz, w sprzecznosci z metoda naszej alergolog - 'jak dac, to porzadnie,
                zeby bylo wiadomo'. Twoja metode nazywam 'homeopatyczna'wink i rzeczywiscie jakis
                czas probowalam tak robic, ale nigdy ptem nie wiedzialam 'na czym stoje' -
                zawsze cos sie dzialo, ale nie wiadomo po czym.
                Kruffa - musze uwazac, co pisze, zeby nie byc zle zrozumiana...Tu nie chodzi
                o 'ukrywanie' jedzenia, moze co najwyzej, ze zakazane jabkla nie leza na
                wierchu, zeby necic kazdegosmileNIe nazwalabym tego zabawa, w koncu znam moje
                dziecko: ona po prostu jest zlakniona owocow, urozmaicenia, ma dosc tego
                monotonnego pokarmu, jakim ja pase (ja tez mam dosc!!). Ja to widze i czuje,
                wierz mi. W koncu to sie ma 'we krwi'- jedzenie roznych rzeczy...Podziwiam, ze
                tak nauczylas coreczke. Moze i mnie sie to uda, chociaz nie wiem...sad

                Pozdrowionkasmile
                • setia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 13:40
                  Popieram sposob testowania produktow, ktory opisal(a) atopik; u nas tez w ten
                  sposob udalo sie wprowadzic produkty, na ktore pierwsza reakcja byla np.
                  delikatna wysypka (jesli reakcja nawet na mala ilosc byla silna: biegunka lub
                  znaczne pogorszenie nie testowalam tego prod. dalej).
                  Ja mysle, ze to, ze dziecko rzuca sie na jedzenie wynika z niedoborow w
                  organizmie, spowodowanych dietasad Znam to z autopsjiwink kiedys przez ok rok
                  czasu nie jadlam miesa i ciagle czulam jakis niedosyt, pomimo, ze pochlanialam
                  spore porcje wegetarianskiego zarcia.
                  Jedyna rada: probowac rozszerzyc i urozmaicic diete.
    • atopik Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 19:03
      Przestrzeganie diety eliminacyjnej jest bardzo ważne, ale równie ważne jest
      wprowadzanie nowych pokarów. Skoro macie tzw. bezpieczne jedzonko to juz połowa
      sukcesu ! Jak dawno testowałas te kasze, może już czas ponownie spróbować ? A
      amarantus, tapioka, orkisz (sklepy eko lub internetowe sklepy eko)? Kasza
      mannna nie przeszła, a kasza kuskus (też z pszenicy) ? Hm, warzyw twoja
      córeczka je całkiem sporo. Z aktualnie dostępnych można byłoby dodać:
      pietruszkę, brukselkę, kapustę... Z owocami trochę trudniej. W sklepach można
      kupić mrożone śliwki, wiśnie, jagody - jakiś deserek można z tego wykombinować.
      Albo kisielek na bazie soczku morelowego... Zachecam do ponownej próby z
      mięskiem królika, a może kaczka będzie OK, albo jagnięcina ? Oczywiście mięsko
      podajemy bez wywaru, w którym się gotowało. W tym przypadku zdecydowanie unikać
      wołowiny, cielęciny i kurczka.
      • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 09.03.05, 20:51
        Wlasnie, macie racje. Bede wiec probowac pomalu malymi porcjami...
        Sama tak probowalam pare miesiecy temu, ale gdy pytalam o to lekarke, nie
        uwazala tego za sensownesad

        Absolutnie sie zgadzam z Toba, setia, ze to 'rzucanie' sie na jedzenie wynika z
        niedoborow - i to mnie wlasnie martwi. Dlatego coraz bardziej rozpaczliwie
        szukam jakiegos 'odczulania', ale moze ochlone dzieki Wam i uzbroje sie w
        cierpliwosc prawdziwej mamy alergikawink

        Atopik, czy dobrze rozumiem, ze podajac najpierw po lyzeczcie - dwoch jednego
        dnia, nastepnego dajesz powiedzmy 5 itd? (jak to sie robilo z niemowleciem)?
        Czyli, np, ze jakas kaszke lub mieso podawac przez kilka dni pod rzad?

        Chce powiedziec, ze nie przypadkiem wymienilam owoce 'jadalne' dla nas na
        poczatku. Pestkowe wg moich obserwcji odpadaja: np. sliwki i wisnie mamy w
        wekach, do tej pory po podaniu oprocz odparzen mamy wysypke (tak bylo tez
        latem). Z truskawkami sie dziwie, bo latem wydawalo sie, ze ok, teraz - z
        mrozonki - wysypka i odparzenie pupy. Jagodki i maliny tez uczulaly. Np. z
        gotowych soczkow jedyne, jakie moge podawac bezkarnie to brzoskiwniowy Hippa
        (nektar) lub morelowy oraz Bobovity sok winogronowy z melisa i rumiankeim (lub
        koprem). Moge z tego ew. kisiel zrobicwink

        Od dawna sie zastanawiam, jak to jest z tymi sloiczkami lub sokami dla bobasow.
        Podobno owoce, mieso i warzywa w nich zawarte sa eko...
        Po wszelkich soczkach jablkowych lub np. z owocow lesnych zawsze bylo zle.

        Kuskus - oczywiscie - odpadlsad (mocna wysypka). Pietruszka (dawno nie
        probowalam) uczulala tak jak seler. Kapusta spowodowala, o ile pamietam,
        podobnie jak marchew (tak jest od poczatku, bez zmian). I to marchew 100%
        ekologiczna...

        Kukurudzianej kaszki dawno nie probowalam, ale ryz tak - i taka sama reakcja,
        jak wtedy, gdy Corcia miala 7-8m - wysypka na buzi (b.szorstkie, czerwone
        policzki).

        Najgorsze jest dla mnie to, ze reakcje Corci sie pogorszyly, Zawsze reagowala
        b. szybko i to sie moim zdaniem nie zmienia (kilka godzin po jedzeniu). Teraz
        jednak zaczely sie pojawiac slady wieksze, dodatkowo na przedramionach i
        ramionach, czego wczesniej nie bylo. Juz od ponad tyg, jest tez wysypka na buzi
        (przedtem rzadkosc).

        Kruffa! Jedno mnie tylko dziwi, jesli chodzi o chlebek (dzis nie dalam...)
        Dlaczego zaraz po podaniu mannej lub kuskusa reakcja jest natychmiast: czerwone
        swedzace 'placki' na ciele, a przy spozywaniu regularnie chlebka nie ma nic i
        wszystko sie goi??? (chlebek podaje od kilku miesiecy, opisane przeze mnie
        obecne klopoty ze skora sa po kuskusie i - podanych po wielu dniach -
        truskawkach

        Sprobuje z krolikiem, rzecz jasna.

        Powiedzcie - czy jesli zaraz po podaniu czegos pojawia mi sie taka ostra
        wysypka, to mam nast. dnia podawac dalej to, co ja wywolalo??? Bo tego nie
        rozumiem...Przeciez nie bede czekac na biegunke, jesli mam do czynienia z
        maluchem drapiacym sie czasem do krwi.
        Napiszcie..

        Pozdrowionkasmile
        • setia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 11.03.05, 11:13
          ja juz sie zamotalam i nie bardzo wiem; jaki produkt teraz testujesz?
          moze napisz jak wyglada jadlospis dziecka (np. wczoraj i przedwczoraj), a
          harbatek granulowanych nie podawalabym w ogole, u nas uczulaly nawet kiedy je
          pilam karmiac piersia.
    • gagia Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 11.03.05, 00:46
      Chleb juz drugi dzien odstawiony. Niepojete, jak strasznie sie wysypka nasilila
      dzis wieczorem - prawie 'w oczach'...(podawalam nowa herbatke rumiankowa
      Impresji - zamiast Hippa)
      Kapiel w Oilatum Plus, tym razem laticortsad

      Napiszcie, czy gdy widzicie takie strasznie czerwone, duze plamy, i dziecko sie
      drapie (pojawily sie w roznych miejscach na ciele, gdzie ich nigdy przedtem nie
      bylo)to jest to moment, gdy przestajecie testowac? Nie wiem, czy Was dobrze
      zrozumialam.
      Pozdrowienia
      • atopik Re: Prawie nic nie mozemy jesc:( 11.03.05, 08:37
        Oczywiście w takiej sytuacji testowany produkt należy odstawić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka