bezmięsne dzieci....

02.04.05, 12:11
Właśnie wróciłam załamana od alergologa... Mam się przygotować na to, ze moja
mała nie będzie mogła jeść żadnego białka, w tym mięsa i że może z tego nie
wyrosnąć....

Czy są tu mamy z podobnymi problemami? A może ktoś zna historię z happy
endem? POotrzebuję pocieszenia....

pozdr

INKA
    • kruffa Re: bezmięsne dzieci.... 02.04.05, 13:07
      Upss to nieciekawie, ale z drugiej strony to ona czasami woli przygotowac na
      najgorsze. Tak czy siak - sa dzieci wegetarian i innych odmian wegetarianizmu
      (nie pamiętam nazw).
      Kiedyś znalazłam ten artykuł:
      vege.spinacz.pl/str.php?dz=65&id=460
      Może skontaktuj się z nimi - coś ci podpowiedzą.

      Pozdr
      Kruffa
      • bb12 Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:15
        Z ciekawości zapytam ,co to za choroba[alergia?]że dziecko nie będzie mogło
        jeść nigdy w życiu żadnego białka?
        To jak będzie żyć?
        • bb12 Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:25
          www.dobradieta.pl/proteiny.php
          Życie bez białek jest niemożliwe!
          • kruffa Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:29
            Tu chyba chodzi o coś innego - białka zwierzęce. Tak przynajmniej zrozumiałam. W
            rodzinie mam sobę, której jakiś chiński "lekarz" powiedział iż za jej alergię i
            AZS odpowiada zbyt duża ilość białek i zabronił jadania miesa i wszelkiego nabiału.
            Bez białek oczywiście nie da się żyć, bo prawie wszystko je zawiera - no oprócz
            cukru, smalcu, soli itp.

            Kruffa
      • eenia Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:24
        mój synek jest bezmięsny, ale to z uwagi na to ze jesteśmy wegetarianami,
        alergia u synka jeszcze nie jest dobrze zdiagnozowana i leczona, nie wiemy
        jeszcze co uczula.
      • monaluiza Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:39
        kruffa napisała:

        > Tak czy siak - sa dzieci wegetarian i innych odmian wegetarianizmu
        > (nie pamiętam nazw).

        A one białka nie jedzą ? smile)Jedzą, tylko,że to najgorsze, roślinne.

        Mona
    • sigvaris Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:37
      Inka, pocieszam Cię. Nie za bardzo wiem, jak to zrobić przez internet... Ale
      chęci mam szczere.
      A może ten homeopata (co to twierdził sama wiesz co) ma jakąś metodę, żeby to
      odkręcić. Albo można gdzieś coś , kogoś znaleźć, żeby to odkręcić?
      Byłaś na forum homeopatia? Powiem szczerze,że sama nigdy nie leczyłam sie
      homeopatycznie, ale jeśli medycyna konwencjonalna ma jedną propozycję:
      eliminować, to może inni mają jakąś inną metodę? No ja po moich przygodach
      wiem, że trzeba robić wszystko, żeby pomóc swojemu dziecku. I nigdy nie
      pogodziłam się z tym co mówili najlepsi, utytułowani i wszystkowiedzący
      profesorowie medycyny i nauk wszelkich. NA SZCZĘŚCIE.
      Moge jakoś pomóc?
      Tam gdzie mi "wpadli" na te lamblie i inne takie wiem, że jakoś leczą ciężkie
      alergie... Wrzuć do wyszukiwarki Vega Midica. A może to już znasz. No, ja tam
      byłam po raz pierwszy... Ale bingo. Dzisiaj TYM BARDZIEJ mogę to potwierdzić.
      Marta zaczęła jeść i w ogóle nie mogę aż pisać bo ryczę..
      • sigvaris Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 22:26
        Przepraszam. Miało być Vega Medica.
    • monaluiza Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:37
      xxxinkaxxx napisała:

      > Właśnie wróciłam załamana od alergologa... Mam się przygotować na to, ze moja
      > mała nie będzie mogła jeść żadnego białka,

      Eh... chyba coś żle zrozumiałaś. Bez białka żyć się NIE DA !!!

      > i że może z tego nie wyrosnąć....

      Jakaś "fajna" pani alergolog... sad((( Na jakiej podstawie to powiedziała ?
      Jakie miałaś porobione testy, badania itd zanim to usłyszałaś ? czy postawiła
      konkretną diagnozę ? Jeśli tak, to jaka to choroba ?

      > Czy są tu mamy z podobnymi problemami? A może ktoś zna historię z happy
      > endem? POotrzebuję pocieszenia....

      No jasne, że potrzebujesz !!! szkoda tylko, że z tego co widać nie dała Ci tego
      pani alergolog..sad(

      Posłuchaj... GŁOWA DO GÓRY !!! Nie z takich dołów ludzie wychodzą.

      Po pierwsze - upewnij się co do "żadnego białka", bo to po prostu nie jest
      prawda i koniec !! Najprawdopodobniej chodziło jej o białko z mleka, masła,
      może nawet mięsa (ale .. jakiego?). Daj nam znać.. smile

      Po drugie - jeśli pani alergolog uprze się,że "żadnego białka" (chociaż w to
      wątpię), to już więcej do niej nie idź!

      Po trzecie : nawet jeśli okaże się,że Twoj bobas jest uczulony na jakiś rodzaj
      białka, to też nie desperuj, ani nie akceptuj, że tak być musi, bo jak
      poczytasz chociażby to forum, to zobaczysz, że.. o dziwo ! tak nie musi być.

      Po czwarte : to co Ci szkodzi zrobić dziecku test na lambie ? Poczytaj sobie
      coś na ten temat na tym forum :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=22185371
      Jest to znane świństwo, które potrafi poważnie narozrabiać w organizmie
      dorosłego człowieka,a co dopiero u dziecka.

      Po piąte : udać sie może warto do kogoś, kto potrafi leczyć "troche inaczej".
      Poczytaj posty od izado i kuracji rosołem.

      Po szóste : Nie popadaj zbyt szybko w manię diet "eliminacyjnych". Właśnie
      wyżej wspomniana kuracja rosołkiem pozwala na zdecydowane złagodzenie objawów,
      a co najważniejsze, na dostarczanie dziecku pełnego spektrum witamin, minerałów
      itd..

      Widzisz? tyyyyle jeszcze można i .. trzeba zrobić smile)

      Mona
      • izado Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:45
        monaluiza napisała:

        > Po drugie - jeśli pani alergolog uprze się,że "żadnego białka" (chociaż w to
        > wątpię), to już więcej do niej nie idź!

        Powiem więcej, to się nadaje do prokuratury! wink

        Iza.
    • izado Re: bezmięsne dzieci.... 03.04.05, 21:59
      Jak już tu wszyscy zgodnym chórem napisali - pewnie coś nie tak zrozumiałaś, bo
      bez białka życ się nie da smile

      Wspominano tu też o diecie wegetariańskiej - szczerze Ci ją odradzam. Co do
      tego, że dieta wegetariańska jest niewskazna dla dzieci zgodni są wszyscy
      (nooo, prawie wszyscy, nie licząc tych ... no dobra, nie powiem jakich wink
      Nawet dorośli muszą sporo się nagłówkować, żeby na diecie wegetariańskiej
      dostarczyć organizmowi we właściwych ilosciach tego czego potrzebuje, co między
      innymi sprowadza się do jedzenia soi, która zwłaszcza dla dzieci jest wysoce
      niewskazana.

      No i najwaqżniejsze - nie panikuj! smile Spokojnie. Mam wrażenie (zdaje się nie
      ja jedna), że alergolodzy poza alergią nie widzą nic innego. Zalecają
      restrykcyjne eliminowanie uczulających pokarmów, a to właśnie to eliminowanie
      często jest przyczyną chorób dużo poważniejszych niż alergia. Moja pediatra
      wręcz ostro oponuje kiedy jej oznajmiam, ze coś tam muszę wyeliminować - zawsze
      powatarza "spokojnie, proszę zaczekać, proszę dać szansę Zosi organizmowi,
      proszę nie pozbawiać jej jedzenia!". Fakt nie jest tak sławna, jak alergolog do
      której poszłaś ... wink

      Ja na pocżtek radziłabym Ci przebadać dziecko na obecność lamblii i ewentualnie
      innych pasożytów (jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś), no i standartowo - dać
      małej tłuszczu zwierzęcego smile

      Iza.
      • kruffa Do Monaluiza/Izado 03.04.05, 22:16
        Może dobrze byłoby dać dziewczynie spokój. I tak ma sporo zmartwień.
        Wysuwanie jakieś dziwnych hipotez na podstawie kilku zdań raczej nic tu nie
        wniesie. Jej przypadek jest raczej z tych cieższych, a nie z gatunku
        "rozbudzonej" alergii, bo matce zachciało się dawać nowości 4 miesięcznemu
        niemowlęciu.
        Czy ona napisała, że nie wolno dziecku dawać białka? Lekarka uprzedziła ją że
        lekko nie ma i raczej nie będzie. Inka szuka wsparcia a nie opinii o diecie
        wegetariańskiej. Osobiście znam kilkoro dzieci rosnących na diecie
        wegetariańskiej i choć sama delikatnie mówiąc nie mam do niej przekonania, to
        muszę przyznac iż rozwijają się doskonale i są często zdrowsze od tych
        wszystkojedzących rówieśników.

        Kruffa
        • izado Re: Do Monaluiza/Izado 04.04.05, 08:29
          Kruffa!

          Odnoszę niemiłe wrażenie, że dla Ciebie udzielanie wsparcia, porady i
          pocieszenia ma polegać wyłącznie na śpiewaniu na Twoją modłę i Twojej pani
          doktor. Obawiam się, że w tej kwestii jesteś w błedzie. I nie próbuj tego typu
          tekstami z niewiadomego powodu zmuszać ludzi do Twojego sposobu myślenia, bo to
          nie jest fair sad Nie zapominaj, że każdy ma prawo do swojego zdania i do
          wyboru.

          Iza.
    • patyska Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 09:41
      Inus, bez paniki, musialo zajsc jakies nieprozumienie. poza tm strachy na lachy
      wink czy alergolodzy sobie tego zycza czy nie, dzieci po prostu predzej czy
      pozniej "wyrastaja" z pokarmowek. pamietam jak Jeremi wygladal jeszcze pol roku
      temu, a teraz nawet jak dostanie alergen, to nie ma takiej masakry i dosc
      szybko sie "czysci" (mysle tez, ze to dzieki nalcromowi od cioci krufffy wink).
      wiec glowa do gory! pamietaj, ze pomiedzy takimi "wyrokami" a rosolkowymi
      kuracjami jest Twoj rozum i rozsadek wink kierujac sie nimi, wyprowadzisz swoje
      dziecko z alergii predzej niz Ci sie wydaje.
      a co jeszcze Wam ten lekarz powiedzial? moze napisalabys do mnie na priv? bo
      znow nie moge dzwonic - siedzi i siedzi wink)
    • kerstink Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 10:10
      Wiem tylko, ze na innym forum o AZS i alergiach w Niemczech sporo pisalo osob,
      ze po odstawieniu miesa dzieciom sie poprawilo. Wiec moze nie do konca jest to
      od rzeczy z miesem, moze warto sie przekonac, czy to cos zmieni. Sa dzieci
      wegetarianskie, np. tez tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25801&t=1107764907708
      Powinnas dokladniej sie pytac swojej lekarki, co dokladnie miala na mysli,
      zapytaj sie, co dziecko ma jesc.

      Kerstin
    • setia Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 10:59
      no coz ja nie pałam zbytnim uwielbieniem dla alergologow, wrecz przeciwnie,
      uwazam, ze zazwyczaj (ze uzyje swojego ulubionego stwierdzeniawink) maja klapki
      na oczach i trudno im wykroczyc mysleniem poza schemat: alergen> reakcja
      alergiczna. dlatego nie przejmowalabym się za bardzo tym co pani doktor
      powiedziala.
      jeśli chodzi o diete bezmiesna, to moje dziecko przez okres od 6 do chyba 9-
      tego m-ca jadlo tylko warzywa (zupki warzywne), jednen owoc i piers (ja tez na
      diecie warzywnej)i nawet dalam spokoj z wprowadzaniem kolejnych gatunkow
      miesa, bo nic nie przechodzilo, po 3 m-cach zaryzykowalam, dalam malej indyka
      i przeszedl, potem przeszla jagniecina i schab.
      a ponieważ dla mnie dosc istotna jest teoria o rownowadze kwasowo- zasadowej
      organizmu, wytlumaczylam sobie to tak: moje dziecko przez pierwsze pol roku
      zycia (potem tez ale sporadycznie) mialo problemy z biegukowymi stolcami (które
      jak teraz mysle wynikaly z niedoboru tlusczu w mojej diecie, ale to już inna
      sprawa). przez te ciagle biegunki mialo zakwaszony organizm, dlatego kazda
      proba wprowadzenia w tym stanie miesa (które tez ma właściwości zakwaszajace)
      konczyla się niepowodzeniem. dopiero kiedy organizm wkroczyl w stan pewnej
      rownowagi (stolce po wprowadzeniu zupek warzywnych do diety bardzo się
      poprawily) udalo się wprowadzic tez i mieso.
      nie znam Waszego przypadku, ale jestem pewna, ze przy sprzyjajacych
      okolicznosciach, uda się wprowadzic i mieso,
      glowa do gory!
      • xxxinkaxxx Do Setii... 04.04.05, 12:15
        Setia,

        gdzie mogę znaleźć więcej informacji na temat równowagi zasadowo-kwasowej? Tak
        sobie pomyślałam, że tłuszczów to mała ma chyba bardzo mało... Matko, jak ja
        nic nie wiem o zdrowym żywieniu.... aż wstyd...

        pozdr
        • setia Re: Do Setii... 04.04.05, 13:02
          takie ogolne informacje sa np. tutaj:
          kn.am.gdynia.pl/nkzc/kz/kz_kwas.html
          a co je Twoje dziecko w tej chwili oprocz Neocate? czy jesli jest na takiej
          diecie nie ma zadnych objawow alergicznych? jak dziecko reaguje na alergen
          (brzydkie kupki, zmiany skorne: wysypka, czy zmiany liszjowate?)
          • xxxinkaxxx Re: Do Setii... 04.04.05, 13:39
            dzięki...

            Udało nam się wprowadzić do diety małej:

            kaszę jaglaną, kaszkę kukurydzianą, ryż, ziemniak, dynię, cukinię, jabłko,
            ostatnio gruszkę

            jesteśmy w trakcie testowania kaszy gryczanej

            do kaszy serwowanej z warzywami na obiadek dodaje odrobinę oliwy z oliwek

            na alergen mała reguje głównie skórą- początkowo szorstkie grudki na
            policzkach, jeśli alergenu jest za dużo albo nie zostanie szybko wyeliminowany
            (tak jak to było w naszym przypadku najpierw z Nutramigenem a potem z Amino)-
            pojawiają się zmiany na całym ciele, ciemieniucha i biegunka, liszaje pojawiły
            się po próbie wprowadzenia Pepti (jedna miarka!), które co prawda bledną, ale
            utrzymują się kilka tygodni....

            pozdr

            INKA
            • kruffa Re: Do Setii... 04.04.05, 13:48
              A chciałabyś spróbować jeszcze ewentualnie perliczkę?

              Kruffa
            • xxxinkaxxx Re: Do Setii... 04.04.05, 13:54
              co do reakcji alergicznych to zauważyłam jeszcze zastanawiającą zależność:

              reakcja po mięsie jest b. szybka- po kilku godzinach, a najpoźniej następnego
              dnia,

              po innych alergenach, takich jak soja- dopiero po 4-5 dniach
    • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 12:09
      Hej,

      Przede wszystkim dziękuję wszystkim za odzew- wiem, że wszystkie posty i rady
      wynikają z chęci pomocy.....

      Moja lekarka chyba rzeczywiście użyła skrótu myślowego mówiąc „żadnych białek”,
      a ja sobie tego nie przemyślałam i wpadłam w panikę.....

      Oczywiście chodzi o białka pochodzenia zwierzęcego, ale również i o soję,
      niestety...

      Wiem, że moja lekarka ma już taki „styl” i często straszy nieco na wyrost. Do
      tej pory podchodziłam do tego z dystansem, ale od kiedy okazało się, że nie
      udaje nam się wprowadzić (jak do tej pory) żadnego mięsa, to zaczęłam się bać
      że ten czarny scenariusz może się sprawdzić.... Lekarka co prawda nie
      powiedziała, że tak musi być napewno (sama twierdzi, że w alergii nie ma
      nic „napewno”wink, ale na podstawie tego jak mała reaguje na białko, powinnam
      się „przygotować na to, że nie będzie go tolerowała”....

      Moja mała ma w tej chwili 7 miesięcy, jedyną mieszanką mlekozastępczą, która
      jej nie uczula jest Neocate- zawierająca syntetyczne aminokwasy; nie udało nam
      się wprowadzić ani indyka, ani królika, ani kaczki, ani wieprzowiny. Będę
      jeszcze próbować inne możliwości takie jak perliczka, gołąb, gęś i dziczyzna,
      ale rzeczywiście na podawane do tej pory mięsa reagowała bardzo mocnymi
      zmianami na skórze. Nie sprawdziła się też soja......

      Cóż, łatwo się nie poddam, ale chyba powinnam też brać pod uwagę najgorszą z
      możliwości....

      W związku z tym mam prośbę- czy któraś z mam mogłaby mi nieco przybliżyć „świat
      białek, protein i aminokwasów” i pomóc skomponować w miarę bezpieczną dietę dla
      mojego dziecka, dopóki nie znajdę (o ile w ogóle) mięsa które będzie mogła
      jeść? Lekarka kazała bazować nam na kaszach. Kto wie, które w naszej sytuacji
      będą najlepsze? A może jakieś „egzotyczne” wynalazki z eko sklepów (no nie
      wiem, maniok, proso, cokolwiek, zupełnie sie na tym nie znam, cholerka...)?

      Kupki na badanie lambli właśnie zbieram J, ale według mojej alergolog
      to „złudna nadzieja”.... oby się pomyliła.... sprawdzić nie zaszkodzi.....

      Pozdr

      INKA




      • kruffa Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 12:45
        Inka - 7 miesięcy to jeszcze nie tragedia. Moja dostała cokolwiek poza mlekiem
        na przełomie 8/9 miesiąca. Spokojnie poczekaj. Czytaław w książce "Moje dziecko
        jest na diecie", że najmłodsza z córek autorki do ukończenia roku nie jadła nic
        więcej niż mleko. Oczywiście taka sytuacja to nie szczyt szczęścia i coś do
        czego powinno się dążyć.
        Próbowałaś wprowadzić jakieś zboża? Amarantus, kasza jaglana.

        Kruffa
        • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 13:47
          fakt- trochę panikuję smile

          ale dr Z. kazała jak najszybciej uciekać od Neocate- bo to jednak chemia sad....

          kiedyś nie miałam najlepszego zdania o Nutramigenie, teraz oddałabym wszystko
          żeby mała mogła go jeść...

          pozdr
          • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 14:07
            no i jeszcze o tyle mam problem z Neocate, że mała przeszła ostatnio rota
            wirusa i wymiotowała prawie po każdej butelce, strasznie się przez to zraziła
            do tej mieszanki i praktycznie mogę ją nią karmić tylko "na śpiocha"...
        • bb12 Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 13:54
          Krótko!
          Dziecko 7 mies.i już tyyyle próbowałaś wprowadzić?Biorąc pod uwagę,że nowy
          pokarm wprowadza się co 10-14 dni ,to wyczyn!

          Moje dziecko ma 5 lat i 3 mies.Je w tej chwili już dużo rozmaitych
          produktów,ale na to trzeba było wiele czasu.
          Najczęściej nie wyrasta się z alergii na orzeszki ziemne i ryby.Najczęściej to
          nie znaczy ,że musi to Was dotyczyć.
          • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 14:10
            ja wprowadzam co 7 dni,

            dlaczego co 10-14?
            • xxxinkaxxx ...i jeszcze do bb12.... 04.04.05, 14:57
              ....bo pewnie znowu Ci sie w rachunkach nie zgodzi.... smile

              moja mała jest karmiona sztucznie od 3 m-ca życia i ze względu na słaby
              przyrost wagi kaszke ryżową i kukurydzianą lekarka wprowadziła jej jeszcze
              przed ukonczeniem 6 m-ca, no i na początku, tez na polecenie lekarki,
              testowalam nowosci co 4 dni- mialam szczescie, ze trafilam na te,
              ktore "przeszly" (dynia, cukinia, ziemniak), teraz juz wiem, ze na mieso
              reakcja jest szybka, ale na inne produkty 4-5 dni...

              • bb12 Re: ...i jeszcze do bb12.... 04.04.05, 22:34
                Jeśli po 5 dniach występuje np.wysypka to nie możesz niczego nowego
                wprowadzić,dopóki nie ustąpią zmiany alergiczne.Dobrze jest podawać jeden
                produkt przez kilka dni[czasem dziecko uczula się po jakimś czasie].Po
                pierwszym "spotkaniu"z alergenem nie ma niepożądanych reakcji ,może pojawić się
                najwcześniej za drugim "podejściem".Dlatego takie długie odstępy między nowymi
                pokarmami.
      • izado Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 20:46
        xxxinkaxxx napisała:


        > Oczywiście chodzi o białka pochodzenia zwierzęcego, ale również i o soję,
        > niestety...

        Czy w takim razie dała wskazówki w jaki sposób masz dziecku zapewnić w
        pożywieniu zestaw wszystkich niezbędnych aminokwasów?

        >
        > Wiem, że moja lekarka ma już taki „styl” i często straszy nieco na
        > wyrost. Do
        > tej pory podchodziłam do tego z dystansem, ale od kiedy okazało się, że nie
        > udaje nam się wprowadzić (jak do tej pory) żadnego mięsa, to zaczęłam się bać
        > że ten czarny scenariusz może się sprawdzić....

        Wśród mięs, które próbowałaś i które zamierzasz probować nie ma ani kury, ani
        wołowiny. To przypadek, czy z jakiegos konkretnego powodu?

        > Lekarka co prawda nie
        > powiedziała, że tak musi być napewno (sama twierdzi, że w alergii nie ma
        > nic „napewno”wink, ale na podstawie tego jak mała reaguje na białko, p
        > owinnam
        > się „przygotować na to, że nie będzie go tolerowała”....

        Czy lekarka zwróciła uwagę na to w jakiej formie i w towarzystwie czego
        podawałaś mięso?

        >
        > Cóż, łatwo się nie poddam, ale chyba powinnam też brać pod uwagę najgorszą z
        > możliwości....

        Narazie bierz pod uwagę tą pierwszą część.

        >
        > W związku z tym mam prośbę- czy któraś z mam mogłaby mi nieco przybliżyć „
        > ;świat
        > białek, protein i aminokwasów”

        A co dokładnie chciałabyś wiedzieć, bo to szeroki temat smile

        > i pomóc skomponować w miarę bezpieczną die
        > tę dla
        > mojego dziecka, dopóki nie znajdę (o ile w ogóle) mięsa które będzie mogła
        > jeść? Lekarka kazała bazować nam na kaszach.

        Taaaa, to na pewno pomoże we wprowadzeniu mięsa sad Sorry, ale nóż mi się w
        kieszeni otwiera sad

        > Kto wie, które w naszej sytuacji
        > będą najlepsze? A może jakieś „egzotyczne” wynalazki z eko sklepów
        > (no nie
        > wiem, maniok, proso, cokolwiek, zupełnie sie na tym nie znam, cholerka...)?

        Wszystko co wymieniłas i co piszesz, że dajesz dziecku to głównie węglowodany.
        Tego co potrzebne dziecku, oprócz źródła energii (a sa nim weglowadany właśnie)
        tam, po prostu nie ma.

        Na pociechę powiem Ci, że moje dziecko do końca 8-mego miesiąca jadło wyłącznie
        Bebilon pepti, bo kazda proba wprowadzenia czegokolwiek kończyła się fiaskiem.
        Twoja mała je całkiem dużo jak na 7-dmiomiesięcznego alergika smile

        Iza
        • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 05.04.05, 15:12
          izado napisała:

          > xxxinkaxxx napisała:
          >
          >
          > > Oczywiście chodzi o białka pochodzenia zwierzęcego, ale również i o soję,
          >
          > > niestety...
          >
          > Czy w takim razie dała wskazówki w jaki sposób masz dziecku zapewnić w
          > pożywieniu zestaw wszystkich niezbędnych aminokwasów?

          zrodlem aminokwasow- ma byc Neocate, poki co....
          >
          > >
          > > Wiem, że moja lekarka ma już taki „styl” i często straszy nie
          > co na
          > > wyrost. Do
          > > tej pory podchodziłam do tego z dystansem, ale od kiedy okazało się, że n
          > ie
          > > udaje nam się wprowadzić (jak do tej pory) żadnego mięsa, to zaczęłam się
          > bać
          > > że ten czarny scenariusz może się sprawdzić....
          >
          > Wśród mięs, które próbowałaś i które zamierzasz probować nie ma ani kury, ani
          > wołowiny. To przypadek, czy z jakiegos konkretnego powodu?
          kury sie boje, bo nie mam sprawdzonego zrodla a te hodowlane maja zbyt duzo
          chemii, wolowina- ze wzgledu na tak ostra reakcje na mleko krowie- chyba mamy
          male szanse aby wolowona byla ok... kure i wolowine wyprobuje raczej na samym
          koncu
          >
          > > Lekarka co prawda nie
          > > powiedziała, że tak musi być napewno (sama twierdzi, że w alergii nie ma
          > > nic „napewno”wink, ale na podstawie tego jak mała reaguje na bia
          > łko, p
          > > owinnam
          > > się „przygotować na to, że nie będzie go tolerowała”....
          >
          > Czy lekarka zwróciła uwagę na to w jakiej formie i w towarzystwie czego
          > podawałaś mięso?
          >
          > > nie- a dlaczego? mieso podaje zawsze ugotowane, bez wywaru, zmiksowane,
          dodane do kasz lub ryzu + dynia lub cukinia
          > > Cóż, łatwo się nie poddam, ale chyba powinnam też brać pod uwagę najgorsz
          > ą z
          > > możliwości....
          >
          > Narazie bierz pod uwagę tą pierwszą część.
          >
          > > smile
          > > W związku z tym mam prośbę- czy któraś z mam mogłaby mi nieco przybliżyć
          > „
          > > ;świat
          > > białek, protein i aminokwasów”
          >
          > A co dokładnie chciałabyś wiedzieć, bo to szeroki temat smile
          >

          pytania mam m.in. takie: jakie sa zalecane proporcje
          weglowodany/tluszcze/bialka dla niemowlat?
          jak ewentualnie zastapic bialko zwierzece, jesli soi nie mozna?
          czy mozna jakos poprawic "przyswajalnosc miesa" (np. ze tluste lepsze?)
          jakie sa zagrozenia w przypadku niedoboru bialek?

          > > i pomóc skomponować w miarę bezpieczną die
          > > tę dla
          > > mojego dziecka, dopóki nie znajdę (o ile w ogóle) mięsa które będzie mogł
          > a
          > > jeść? Lekarka kazała bazować nam na kaszach.
          >
          > Taaaa, to na pewno pomoże we wprowadzeniu mięsa sad Sorry, ale nóż mi się w
          > kieszeni otwiera sad

          no to co robic?
          >
          > > Kto wie, które w naszej sytuacji
          > > będą najlepsze? A może jakieś „egzotyczne” wynalazki z eko sk
          > lepów
          > > (no nie
          > > wiem, maniok, proso, cokolwiek, zupełnie sie na tym nie znam, cholerka...
          > )?
          >
          > Wszystko co wymieniłas i co piszesz, że dajesz dziecku to głównie
          węglowodany.
          > Tego co potrzebne dziecku, oprócz źródła energii (a sa nim weglowadany
          właśnie)
          >
          > tam, po prostu nie ma.

          a gdzie jest? :0)
          >
          > Na pociechę powiem Ci, że moje dziecko do końca 8-mego miesiąca jadło
          wyłącznie
          >
          > Bebilon pepti, bo kazda proba wprowadzenia czegokolwiek kończyła się
          fiaskiem.

          chcialabym zeby moja mogla Pepti....

          > Twoja mała je całkiem dużo jak na 7-dmiomiesięcznego alergika smile

          no fakt, ale sama mowisz ze glownie weglowodany....
          >
          > Iza
          • izado Re: bezmięsne dzieci.... 05.04.05, 23:28
            xxxinkaxxx napisała:

            > > Czy lekarka zwróciła uwagę na to w jakiej formie i w towarzystwie czego
            > > podawałaś mięso?
            > >
            > > > nie- a dlaczego?

            Pytam z dwóch powodów. Pierwszy, bo Chińczyk mówi, że jak się coś podaje w
            towarzytwie tłuszczu to nie uczuli, a na pewno nie w takim stopniu jak bez
            tłuszczu. Sama czytałam konkretne artykuły na ten temat - tzn. tego, że siła
            działania alergenu zalezy w towarzystwie czego jest podany. Spróbuje je
            odnaleźć. Drugi powodów to to, że nawet pomijając to czy to "towarzystwo" ma
            znaczenie to trawienie i wchłanianie jedzenia przebiega nieco inaczej w
            zalezności od tego, czy w jednym posiłku sa węglowodany, tłuszcze, białka i w
            jakich proporcjach. I to żadna magia, ani szarlataneria, jak Chinczyk smile tylko
            fizjologia.

            >
            > pytania mam m.in. takie: jakie sa zalecane proporcje
            > weglowodany/tluszcze/bialka dla niemowlat?

            Oficjalne dane smile znajdziesz tu:
            www.borgis.pl/czytelnia/nowa_pediatria/2002/02/15.php
            > jak ewentualnie zastapic bialko zwierzece, jesli soi nie mozna?

            Ciężko będzie sad Bogatym źródłem aminokwasów jest też soczewica, ale tam
            jednego aminokwasu brakuje (soja ma wszystkie). Jest tez spirulina - to alga,
            bogata w większość, o ile nie wszystkie aminokwasy. O to musisz rzeczywiscie
            popytać na forum wegetariańskim.
            Ja jednak dążyłabym do wprowadzenia białak zwierzęcego.

            > jakie sa zagrozenia w przypadku niedoboru bialek?

            W przypadku diety pozbawionej produktów zwierzęcych głównym problemem w kwestii
            białek jest niedostarczenie całego, potrzebnego zestawu aminokwasów oraz
            mikroelemnetów. Jedzenie produków roslinnych bogatych w białka nie załatwia
            niestety problemu - chodzi nie tylko o ilośc białka w ogóle, ale tez o jego
            skład.
            O wpływie niedoboru białka w ogóle możesz przeczytać tu:
            kn.am.gdynia.pl/nkzc/kz/kz_bialka2.html
            >
            > > > i pomóc skomponować w miarę bezpieczną die
            > > > tę dla
            > > > mojego dziecka, dopóki nie znajdę (o ile w ogóle) mięsa które będzi
            > e mogł
            > > a
            > > > jeść? Lekarka kazała bazować nam na kaszach.
            > >
            > > Taaaa, to na pewno pomoże we wprowadzeniu mięsa sad Sorry, ale nóż mi się
            > w
            > > kieszeni otwiera sad
            >
            > no to co robic?

            Ja skorzystałam z porady innego lekarza smile Nawet gdybym nie poszła do niego to
            po przeczytaniu literatury zaczęłabym i tak małej dawać tłuszcz.


            > > Wszystko co wymieniłas i co piszesz, że dajesz dziecku to głównie
            > węglowodany.
            > > Tego co potrzebne dziecku, oprócz źródła energii (a sa nim weglowadany
            > właśnie)
            > >
            > > tam, po prostu nie ma.
            >
            > a gdzie jest? :0)

            Niestety w mięsie, żółtkach, nabiale.

            > > Twoja mała je całkiem dużo jak na 7-dmiomiesięcznego alergika smile
            >
            > no fakt, ale sama mowisz ze glownie weglowodany....

            Jest jeszcze mała, więc wszystko przed Wami smile

            iza.
            • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 10:24
              Izado,


              dzięki wielkie za pełen zestaw informacji...

              jakie wobec tego radziłabyś "towarzystwo" do prób wprowadzania mięsa?

              z dyskusji o tłuszczach pamiętam, że właśnie tłuszcze, ale chyba się w końcu
              pogubiłam- czy raczej powinnam dodawać oliwę z oliwek czy raczej spróbować
              tłuste mięso?
              co do innego towarzystwa- lepiej z węglowodanami? jeśli tak- to jakie są the
              best?

              dodaje małej pół łyżeczki od herbaty oliwy z oliwek do obiadku, za mało? za
              dużo?
              jakie jeszcze mogę tłuszcze?

              dzięki jeszcze raz za pomoc

              INKA
              • izado Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 16:21
                xxxinkaxxx napisała:
                >
                > jakie wobec tego radziłabyś "towarzystwo" do prób wprowadzania mięsa?

                Tłuszcz zwierzęcy. Ale uważaj z tłuszczami zwierzęcymi - tłuszcz to u zwierząt
                (i ludzi też) niestety rezerwuar wszelkich syfów, które się dostają do
                organizmu. Musi być więc z pewnego źródła.

                > z dyskusji o tłuszczach pamiętam, że właśnie tłuszcze, ale chyba się w końcu
                > pogubiłam- czy raczej powinnam dodawać oliwę z oliwek czy raczej spróbować
                > tłuste mięso?

                Oliwa moze być ale w ostateczności. Chińczyk mówi, że tłuste mięso dawać - tak
                mowi w przypadku mojego dziecka. Twoje jest jednak młodsze i w tym przypadku
                lepiej podawac delikatne mięso (a te nie są tłuste), a tłuszcz dodatkowo.

                > co do innego towarzystwa- lepiej z węglowodanami? jeśli tak- to jakie są the
                > best?

                Generalnie unikać podawania dziecku weglowodanów prostych. W przypadku
                karmienia mieszankami i hydrolizatami całkowite pozbycie sie ich niestety nie
                jest możliwe sad Ale należy nie podawać wszystkiego co słodzone, broń Boże nie
                dosładzać mieszanki lub wody glukozą, nie podawać owocow, soków. Węglowodany
                mają być z warzyw, zmniejszyć ilość wszelkich kasz, kleików i ziemniaków, czyle
                tego co bardzo bogate w weglowodany (nie pozbawiac ich dziecka, ale nie
                przesadzać)

                >
                > dodaje małej pół łyżeczki od herbaty oliwy z oliwek do obiadku, za mało? za
                > dużo?

                To raczej mało. Ile tego obiadku?

                > jakie jeszcze mogę tłuszcze?

                Ja sprobowaabym na Twoim miejscu masła klarowanego, ale DOBRZE SKLAROWANEGO i
                ostroznie, bardzo małą ilość. Spróbuj smalcu gęsiego, smalcu wieprzowego, łoju
                (nie tych ze sklepu tylko przetopionych ze zwierząt z pewnego źrodła) oraz
                tłuszczu powstałego z wygotowania każdego możliwego mięsa. Łój jest bardzo
                wskazany dla dzieci zagrożonych astmą. Ja małej dodaję do warzyw i mięsa
                tłuszcz z rosołu z kury i tłuszcz z rosołu jaki mi sie robi przy gotowaniu jej
                mięsa gołębia - wlewam tłusty wywar do naczynia, schładzam i na wierzchu tworzy
                sie zestalona warstwa tluszczu, całkowicie oddzielająca się od wywaru.

                Iza.

    • setia Re: bezmięsne dzieci.... 04.04.05, 21:35
      no faktycznie jak na 7-miesieczniaka, nie jest tak zlesmile
      nie wiem dlaczego pani doktor upiera sie przy kaszach, takie weglowodanowe
      diety nie wszystkim dzieciom sluza ( u niektorych dzieci np. pieknie sie
      rozwija Candida),
      mnie sensowniejsze wydaje sie wprowadzenie nowych warzyw; brokula, kapusty lub
      tez roslin straczkowych (groszek zielony spokojnie mozna w tym wieku jesc), ale
      to tylko moje zdanie poparte moim doswiadczeniem.
      a z miesem nie ma paniki, nie przeszlo teraz, moze przejdzie za m-c.
      mam jeszcze pytanie o Neocate, ale to tak z czystej ciekawosci: czy mozesz
      podac mi ilosc wapnia i fosforu w 100 ml gotowej mieszanki? czy faktycznie jest
      to preparat zrobiony z kobiecego pokarmu?
      • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 05.04.05, 14:59
        tak, tak, wiem, wiem, ze jak na 7-mio miesieczne bobo (zwlaszcza na tym forum)
        to dostaje calkiem sporo smile tyle tylko, ze poki co bazujemy na neocate, od
        ktorego chcialabym jak najszybciej odejsc....

        warzywa kapustne mamy wlasnie na polecenie lekarki testowac, ona nie tyle
        upiera sie przy kaszach, co radzi "bazowac"- mala malo przybiera, a po rota
        wirusie wrecz schudla... po za tym w kaszach troche chyba bialka jest?

        co do zawartosci wapnia i fosforu w neocate:
        wapn-49
        fosfor-35 mg na 100 ml

        robialam malej badania wapnia i fosforu we krwi, ca 1,37 mmol/l,p 4,3 mg/dL,
        podobno w normie...

        szczerze mowiac pierwszy raz slysze aby neocate bylo na bazie kobiecego
        pokarmu... wiem natomiast z cala pewnoscia, ze neocate naprawde rzadko uczula
        (producent zna podobno jedynie 2 przypadki na swiecie) poniewaz aminokwasy
        zawarte w neocate sa syntetyczne

        pozdr

        • bb12 Re: bezmięsne dzieci.... 05.04.05, 17:54
          Póki co trzymaj się neocate.Nie panikuj,zobaczysz nie będzie tak źle.
          Dziecko ma tylko objawy skórne i wierz mi chociaż być może są strasznie
          uciążliwe ,to z tego powodu nie umrze!

          PS
          A ja modlę się,aby to moja Kaja miła tylko alergię-chćby najgorszą!
          • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 10:40
            przyznaję- panikuję, wiem ze to nie koniec świata, ale jak każda matka- boję
            się...
            niestety alergia to nie tylko objawy skórne, a niedobory w żywieniu mogą mieć
            skutki po wielu latach...

            sorry za niezbyt dyskretne pytanie- a co się dzieje z Kają?

            pozdr
        • setia Re: bezmięsne dzieci.... 05.04.05, 21:45
          rozumiem twoje przewrazliwienie po przejsciach z preparatami mlekozastepczymi.
          teraz pewnie bedziesz probowala wrocic do Nutramigenu? a moze skoro N sie nie
          sprawdzil juz raz, sprobowac z Bebilonem pepti? u nas Nutra nie wypalila a na
          pepti jest super, no ale kazdy przypadek jest inny.
          a z tym Neocate nie wiem, musialam gdzies na forum przeczytac...
          • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 10:36
            Setia,

            a co z ta proporcja wapn/fosfor? jest ok, wg Ciebie?

            niestety- pepti u nas to sromotna kleska- jedna miarka spowowodowala
            liszajowate zmiany na calym ciele, ktorych nawet po kilku tygodniach nie mozemy
            sie pozbyc + pekniecia pod kolankami, ktorych wczesniej nie bylo....

            Nutramigen pewnie kiedys wyprobuje, ale nie predko... tydzien temu posmarowałam
            małej leciutko nutramigenem skórkę na udzie- wyskoczył liszaj gigant w tym
            miejscu... nie wiem co prawda, czy to "domowe badanie" jest miarodajne, ale
            skoro tak ostro reaguje na kontakt z nutrą no to boję się go podać małej do
            picia.....

            pozdr

            • setia Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 11:32
              wg mnie optymalny stosunek Ca/P powinien byc 1,5-2:1, taki jest np. w Bebilonie
              Pepti, w Neocate jest troche mniej. to moze (ale nie musi) w jakis sposob
              decydowac o kwasotworczosci danego preparatu.
              wiesz ja ciagle staram sie unikac myslenia o tym ze dany hydrolizat czy
              mieszanka elementarna alergizuje, chociaz niewatpliwie szkodzi, ciagle szukam
              uzasadnienia poza typowa reakcja alergiczna. bardzo dziwnie wygladaje te
              reakcje na b.pepti i nuramigen, ale nie wierze, ze ma to cokolwiek wspolnego z
              alergia na bialko mleka krowiego (ktore byc moze gdzies sie zapodzialo w
              hydrolizacie). mozesz zreszta sprawdzic smarujac skore odrobina smietany np.,
              nie wierze, ze bedzie jakokolwiek reakcja.
              pozdrawiam, Kasia.
              • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 16:15
                hm, alwe jesli nie bialko (a raczej jego szczatkowe ilosci) uczula w pepti,
                nutramigenie i amino, to co?

                może faktycznie wykonam próbę z mlekiem lub smietana, ale jestem pewna, ze mala
                reaguje zle na mleko- jeszcze kiedy byla na piersi - mocno reagowala...

                pozdr

                INKA
                • izado Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 16:23
                  xxxinkaxxx napisała:

                  > hm, alwe jesli nie bialko (a raczej jego szczatkowe ilosci) uczula w pepti,
                  > nutramigenie i amino, to co?

                  Amino tez uczula? Hmm, przecież jeżeli chodzi o aminokwasy to Neocate jest
                  zdaje się "odpowiednikiem" amino. Może rzeczywiście to nie w aminokwasach rzecz.

                  Iza
                  • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 19:23
                    no niestety, amino uczula sad

                    neocate nie....

                    podobno w podczas hydrolizy pojedyncze bialka moga jednak tej hydrolizie nie
                    ulec i dlatego amino moze zawierac jego szczatkowe ilosci, natomiast w
                    przypadku neocate aminokwasy sa syntetyczne...
                    oczywiscie to jedna z mozliwosci i moze okazac sie ze w naszym przypadku uczula
                    cos innego, nie bialka, ale nie mam pojecia co to mogloby byc....


                    tak wiec neocate nie do konca jest "odpowiednikiem" amino, jak twierdzi
                    wiekszosc polskich lekarzy, oczywiscie tych ktorzy w ogole o neocate slyszeli smile


                    pozdr
                    • eda72 Re: bezmięsne dzieci.... 06.04.05, 21:58
                      Ja może trochę z innej bajki... Nie znam się na "kombinowaniu" bezmięsnych
                      posiłków dla małego dziecka, ale sama od kilkunastu lat jestem wegetarianką.
                      Najwyraźniej dobrze mi to służy, chociaż wcale nie staram się za wszelką cenę
                      starannie dobierać odpowiednich składników. Naprawdę da się żyć. U mnie był to
                      świadomy wybór, ale znam kilkoro dzieci, które z różnych powodów nie jedzą
                      mięsa, są zdrowe i dobrze się rozwijają. Mojemu dziecku daję jednak mięso i nie
                      miałam wątpliwości, że tak właśnie zrobię. Chciałam uniknąć ewentualnych
                      problemów trawiennych, a poza tym dać też w przyszłości wybór dziecku.
                      U Twojego maleństwa ta "bezbiałkowość" to pewnie sprawa rozwojowa, która z
                      czasem minie. Powodzenia.
                      • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 07.04.05, 08:22
                        eda72

                        dzieki... chociaz bede sie starala wszelkimi sposobami wprowadzic mieso, to
                        dobrze na mnie wlywaja informacje, ze sa dzieci ktore sobie radza bez niego...smile
                        • eda72 Re: bezmięsne dzieci.... 07.04.05, 10:05
                          Jeszcze jedno... czasami ludzie pytają "to co ty właściwie jesz?". Mówię, że
                          wszystko. Oprócz mięsa. Naprawdę można odkryć mnóstwo smaków. Więc nawet gdyby
                          Twoje dziecko musiało pozostać całkiem bezmięsne (w co nie wierzę), to łatwo
                          tej diety się nauczyć. Pozdrawiam.
                          • xxxinkaxxx Re: bezmięsne dzieci.... 07.04.05, 10:23
                            a skad czerpiesz pomysly na fajowe i smaczne potrawy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja