aagas78
08.04.05, 19:52
Niedawno bylam z corka u alergologa.Powodem wizyty bylo wystepowanie zmian
skornych po jakimkolwiek wprowadzeniu nowego pokarmu.Jedynym wyjatkiem jest
kasza jaglana, je ja ponad 3 tyg.Corka ma 8 msc.Do tego pije mieszanke sojowa
i takie jedzenie nie powoduje u niej zadnych wysypek, podraznien, odparzen
pupy,biegunek.
Probowalam jej dac slodkie ziemniaki, niestety po 3 razach(lacznie 4
lyzeczki) dostala wysypki na buzi + rozwolnienie ale bez sluzu(juz w trakcie
jedzenia) i odparzenie pupy.Wrocilismy do jej mleka i kaszy i wszystko
przeszlo.
Dalej byla kukurydza-po 2 razach wysypka i okropne rozwolnienie(zolte, bez
sluzu).Potem sprobowalam z ryzem i niestety to samo tzn wysypka i
rozwolnienie. Ostatnio dostala marchewke. Wysypka z zoltymi krostami na buzi
po drugim razie, a lacznie zjadla 3 lyzeczki. Mielismy tez epizod z bananami,
teraz juz wiem, ze lepiej bylo nie dawac, bo chemia,po 3 razach to samo jak z
slodkimi ziemniakami, oprocz takich okropnych rozwolnien.
Z powrotem jest na kaszy jaglanej i mleku. Buzia ok, kupy ok chociaz troche
zielonkawe,ale bez biegunek i sluzu czy krwi.
W zwiazku z tym poszlismy do alergologa i mowie mu o tych problemach i pytam
sie czy moze jakies testy jej zrobic(Candida,grzyby)na poczatek, bo nigdy nie
miala nic badanego.A on mowi mi o testach skornych na 16 pokarmow, w tym
(kukurydza,mleko,banany)wiem, ze sa niedobre.Nastepne 13:kazeina, pomarancze,
kakao,bialko kurze, pomidory, jablko,wolowina,tunczyk,pszenica, soja(je mleko
sojowe i jest ok),histaminy i na koniec cos pod nazwa 'control',czego jakos
nie kojarze z jedzeniem(mieszkamy w Stanach). Testy maja byc na plecach.
Ja osobiscie jakos nie za bardzo jestem za tymi testami, dlatego, ze:
- jej egzema jest juz praktycznie od blisko 4 msc;
- nigdy nie jadla(bezposrednio) 9 rzeczy z tej listy(nie wiem co to za
jedzenie jest control);
- na 3 ma nadwrazliwosc skorna i jakas tam pokarmowa,takze po co testowac;
- jesli dostala te wszystkie pokarmy z listy 16, to jedynie przez moje
mleko, a ostatni raz bylo to 2 miesiace temu, a egzema dalej jest.
Wykluczam raczej w tej chwili otoczenie,posciel, proszki, moje
kosmetyki,wode do picia, smoczki, kwiatki itp ..bo sie za to wzielismy juz
wczesniej.Wszystko poszlo hurtem(hardcore version).
Ogolnie corka ma teraz lepsza skore, tzn. nie ma suchych, czerw plackow,
naderwanych uszek,tylu zaczerwienionych zgiec, nie ma odparzonej pupki, takze
naprawde nastapila poprawa. Problem jest w tym, ze nie moge nic nowego
wprowadzic(tylko kasza jaglana),a jej juz leci 9 msc. Dodam jeszcze, ze corka
okropnie, naprawde okropnie sie drapie i tylko dzieki temu, ze jakos z mezem
ja pilnujemy,(ja w dzien musze ja czesto na rekach nosic i zabawiac i wtedy
jest ok, bo inaczej zadrapie sie do krwi, w nocy spi 6 godz, a potem budzi
sie i sie drapie i musimy obydwoje ja trzymac. Lekarz nic nie wspomnial o
jakichkolwiek lekach uszczelniajacych scianki jelit.
Naprawde nie wiem co zrobic, serdecznie prosze o porade.
pozdr
agnieszka
Lekarz dal mi Zyrtec, jeszcze nie probowalam