Czy do Chińczyka wozicie dzieci?

11.04.05, 23:15
Czy Chińczyk ogląda również wasze dzieci czy raczej nie interesuje go wygląd
skóry chorych na AZS dzieciaków ? Obserwuję z ciekawością choć z pewnym
sceptycyzmem posty dotyczące wizyt u Chińczyka i zastanawiam się czy nie
posłać do niego mojego Niemęża, który często jest w tych okolicach ( ja
niestety mam kawał drogi z POZ ), choć ten ma dużą sklerozę i pewnie nie
powiedziałby Chińczykowi połowy rzeczy dotyczących naszego Małego. Sama nie
wiem, doradźcie coś ? Gotowałam juz rosołek ale jakoś poprawy nie widzę, a po
zółtku było nieciekawie....Pozdrawiam
    • izado Re: Czy do Chińczyka wozicie dzieci? 12.04.05, 10:50
      Oczywiście, że wożę dziecko. A jak idziesz do alergologa to nie zabierasz
      dziecka? smile Chińczyk to lekarz, a nie wróżbita. Nie leczy ludzi przez telefon.
      Przynajmniej raz musi obejrzeć dziecko.

      Iza.
    • izado rosół nie jest magiczna pigułką 12.04.05, 10:58
      Jeszcze jedno, wielokrotnie powtarzałam juz, ze nie wystarczy dac dziecku rosół
      i czekać aż przestanie być uczulone na wszystko co możliwe. Rosół to tylko
      jeden z elementów. Trzeba całkowicie zmienic sposób myślenia o zywieniu.
      Wiele osób pisze tu, że podało dziecku rosół, albo rosół z żółtkiem i było źle.
      W domyśle jest wniosek, że w takim razie całą ta "teoria" jest do luftu. A to
      nie teoria jest do luftu tylko kompltenie się nie zrozumiałyśmy.

      Iza.
      • noemip Re: rosół nie jest magiczna pigułką 12.04.05, 11:46
        Mojej coreczki nie ogladal w ogole. Chociaz ona nie ma AZS, tylko troche
        krostek. Zreszta mowilam mu, ze ma glownie objawy brzuszne, kupy ze sluzem itd.
        • izado Re: rosół nie jest magiczna pigułką 12.04.05, 12:17
          Mnie Chińczyk w życiu nie badał (mojego dziecka też nie) w takim znaczeniu jak
          robią to lekarze konwencjonalni. Co nie znaczy, że mnie, czy jej, nie oglądał.
          Dla niego inne rzeczy mają znaczenie.

          Iza
      • renata_s2 Re: rosół nie jest magiczna pigułką 12.04.05, 21:53
        Czy jeśli podróż z dzieckiem nie wchodzi w grę ( Mały nie cierpi jazdy
        samochodem )to nie ma sensu jechać do Chińczyka bez dziecka ? Pytam całkiem
        poważnie, bo może jednak wygląd skóry ma znaczenie drugorzędne a najważniejszy
        jest dokładny wywiad ? Iza czy mogłabyś mi skopiować jakieś linki do twoich
        postów dotyczących info o Chińczyku, znalazłam jedynie adres. Będę wdzięczna.
        Podobnie jak wiele matek dzieci z AZS jestem załamana brakiem postępów w
        leczeniu tego cholerstwa, a Mały się drapie i drapie, czasami nawet przez 2 h w
        nocy bez przerwy płacząc przy tym niemiłosiernie a ja nie mogę mu pomóc. Jutro
        idę do alergologa na kolejną wizytę i pragnę mu donieść , że dieta którą
        zalecił jest beznadziejna....pozdrawiam
        renata
        • izado Re: rosół nie jest magiczna pigułką 12.04.05, 22:11
          renata_s2 napisała:

          > Czy jeśli podróż z dzieckiem nie wchodzi w grę ( Mały nie cierpi jazdy
          > samochodem )to nie ma sensu jechać do Chińczyka bez dziecka ?

          Najlepiej sama do niego zazdwoń i zapytaj go o to.

          Co chciałabyś wiedzieć o Chińczyku?
          Tu sa linki do kilku wątków dotyczących Chinczyka i jego zaleceń.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21528424&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=20054644&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=19889920&v=2&s=0
          Iza.
          • renata_s2 dziękuję 13.04.05, 09:56
            • marill1 Re: dziękuję 13.04.05, 12:31
              renata, napisałam do ciebie na adres gazetowy
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja