jomamma
17.05.05, 20:19
Witam,
A zbierałam się z napisaniem tutaj chyba juz z miesiąc

...bo nasłuchałam
się różnych opinii, krążących po innych forach (i nie tylko), ale wierzę, że
to tylko pomówienia, i że po prostu temat alergii wzbudza wiele emocji i nie
są to pogaduszki o d...e Maryni, a wiadomo: gdzie choć odrobina stresu - to i
wypowiedzi naszpikowane emocjami, wiem to z autopsji. Mnie sprowadziło tu
poszukiwanie bardziej doświadczonej mamy, która mogłaby podpowiedzieć mi
jakieś rozwiązania, metody leczenia, a co później mogłabym wykorzystać w
rozmowie z lekarzem. Wiadomo, warto korzystać z doświadczeń innych. Ale wstęp
zrobiłam

)) Jak w szkole

))
Czyli wiadomo, że mam w domu młodego alergika, hm..., tylko na co?!! Ale od
początku: mała jest wcześniaczkiem, a te dzieciołki ponoć mają większą
podatność. Zauważyłam jakiś czas temu, że moja mała (teraz 8 mies.) dyszy - to
chyba dobre słowo. Popędziłam do lekarza i okazało się, że to alergia
pokarmowa. Zaaplikowałam dzieciołkowi Zyrtec(2X5kropelek), Berodual, Budesonit
mite i wyeliminowałam zupki mięsne - tak mi sie składało, że to od nich. I w
zasadzie w tydzień po były efekty, ale po 3 tygodniach i zejściu z inhalacji
dwukrotnych do jednokrotnych w ciągu dnia i dodaniu sinlacu do diety zaczęło
sie znowu

Nie w takim stopniu, jak wcześniej, ale jednak...
Kurczę, mała powinna już mieć urozmaiconą dietę, nie tylko to mleko i mleko
(nota bene - sztuczne nan 2 h.a. hypoalergiczne). Siedze jak ta głupia i
studiuję skład zupek, zapisuję dokładnie co mała je, i ten sinlac, no ale
jeszcze była kaszka bobovity - może to też od niej...? Cholera, dostaję już
niezłej schizofrenii

jak Wy radziłyście sobie w tropieniu uczulacza?
Podpowiedzcie, bo zwariuję

Joanna