mimi44
22.06.05, 08:59
Dziewczynki doradzcie.Córcia od 5-go miesiąca miała podejrzenie skazy
białkowej,jednak lekarz powiedziała by nie zmieniac mleka(Bebilon),bo objawy
były bardzo lekkie,tzn.leciutko różowe policzki,po smarowaniu maśćią
cholesterolową czasami nic nie było widac.W 10-tym mies-cu pojawiły sie
plamki na policzkach czerwone,pediatra zaproponowała zmienic na
Nutramigen.Wiec zmieniłam i odstawiłam wszystko z nabiałem.Ale plamki nie
zeszły,wiec czy to moze byc skaza?
O ile plamy nie schodziły zastanowiłam sie czy to nie jest uczulenie na
płatki kukurydziane,bo są w nich czasami ślady orzechów,odstawiłam-plamy
prawie zeszły,ale po tygodzniu nawróciły

Miesiąc temu córcie obsypało na całym ciele(do tej pory nie wiem od czego,bo
nic nowego nie jadła),po tym na łydkach zostały suche plamki ok.3mmx3mm,jest
ich dokładnie 4.Smaruje,ale nie schodzą.
Wydaje mi sie ze to nie jest skaza,bo małej naprawde nie daje zadnego
nabiału,a objawy są takie jakby cały dzień piła krowie mleko.Jak sądzicie co
to moze byc?Moze AZS?
Aha,wychodzą jej teraz zęby,wiadomo slini sie,ale czy mogą takie duze plamki
na polikach(są bardzo,czerwone,suche)byc od śliny?
Prosze,doradzcie.