Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę białkową

29.06.05, 20:12
Witam
U mojego obecnie 4 tygoniowego synka pojawiły się w trzecim tygodniu jego
zycia dość nieciekawe krostki (z małymi białymi kropeczkami w środku jakby
trądzik) na całych policzkach. Czasami w ciągu dnia robią się dość czerwone
innym razem blaknie zaczerwienienie a zostają jedynie krostki. Mały ma przy
tym od trzech dni problemy ze zrobieniem kupki. Musimy prowokować
opróżninianie bo strasznie go boli brzuszek. Dodam, że ładnie mu się odbija
po jedzeniu, często tez słyszę jak się rozgazowuje (purta). Z polecenia
lekarza pediatry wprowadziłam pomocniczo mleko Bebiki Omneo podawane 2-3 razy
na dobę. Po prostu mały jada co 30-45 minut (ja nie daje już rady)i
najczęściej zaczyna sie denerwować jak trzeba troszke mocniej pociągnąć z
piersi- kopie nóżkami, nie może się ponownie zassać, płacze. Zaczęłam nawet
co którys posiłek dawać mu swoje mleko odciągnięte do butelki, żeby zobaczyc
ile wypije mojego mleka (średnio 80 ml).
Pediatra orzekła skazę białkową i kazała przejśc pomocniczo na Bebilon pepti
i zaostrzyc dietę. Jem zatem mało co, mały pije z piersi i 2-3 razy na dobe
dostaje Bebilon pepti. Ale kupki nadal nie może zrobić juz drugi dzień. Z
brzuszkiem już chyba troszkę lepiej bo Bebiko prawdopodobnie spowodowało
zaparcie. Na buzie dostal krem Lichtena- o którym nic tu nie przeczytałam. A
czytam to forum już drugi dzień i jestem coraz bardziej skołowana. Bo może
moje dziecko jest uczulone na cos innego niz mleko, może ma jakiś zaostrzony
trądzik niemowlęcy, może ma pasożyta albo jescze cos innego. Każda z Was
pisze o innych powodach alergi. Rany jak dojść do tego co jest mojemu synkowi
i zrobic to jak najmniejszym kosztem??? Zapach Bebilonu jest okropny.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że z Waszą pomocą i radami szybko uporamy się z
naszym problemem.

Czy często alergia kończy się astmą oskrzelową i czy alergia pokarmowa
przeradza sie z czasem w wziewną?
Kiedy mozna się spodziewać wyleczenia ze skazy białkowej?
Jeżeli uczula cos innego to czy to znaczy, że całe życie nie będzie można
tego jeść?
Pozdrawiam Endrzi (mama 4 latki i 4 tygodniowego Maciusia)
    • asia9946 Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 29.06.05, 21:57
      tez Ci nie pomoge, bo tez jestem skolowana,
      Moj synek ma identycznie to samo co Twoj, ale mam namiary na (podobno) dobrego
      pediatre w Gliwicach, nawet u niego dzisiaj bylam, ale bylo duzo osob i
      zrezygnowalam
      sama tez juz niewiele jem, jak kiedys uwielbialam jesc to teraz zadna to dla
      mnie przyjemnosc, tego nie wolno tamtego tez, no to co wolno?
      aha jak bylam u pediatry to stwierdzil skaze bialkowa, podobno sie tego nie
      leczy, kazal karmic piersia jak najdluzej, a mi juz zaczynaja wlosy wypadac,
      schudlam okrutnie, hehhehe ciekawe kiedy zeby zaczna wypadac smile
      pozdrawiam Cie i miejmy nadzieje, ze bedzie dobrze
      Asia
      • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - do asia9946 30.06.05, 11:22
        Witam
        Asiu jak będziesz juz po wizycie u tego pediatry to daj mi prosze znać co Ci
        powiedział i jakie zalecenia dał. Zastanawiam się, czy szukać dobrego
        alergologa czy pozostac tylko pod opieką pediatry. Z doświadczeń ze starszą
        córką wiem, że jest wielu alergologów oszołomów, którzy jakby mogli to matkę by
        zagłodzili a dziecko od razu dali tylko na Nutramigen.
        Pozdrawiam Endrzi
        Pisz na nikita@bjb.pl
        • magdajeden Re: Wiem, że nic nie wiem - do asia9946 02.07.05, 22:42
          moja starsza córka miała identyczne objawy i to nie była żadna skaza tylko
          alergia na to co ja zjadłam i dodatkowo zwykła kolka. karmiłam piersią i nie
          dokarmiałam w końcu samo minęło.
    • jaskag Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 29.06.05, 22:47
      Wysypka na buzi i problemy z brzuszkiem u takich maluchów są, niestety często
      pierwszym objawem skazy białkowej.A wtedy jedynym "lekarstwem" jest ścisła dieta
      (czyli eliminacja mleka i innych mlecznych przetworów). Najczęściej mama
      karmiąca przechodzi na taką dietę i w ciągu tygodnia następuje znaczna poprawa.
      Pierwszy raz spotykam się z lekarzem, który doradza mamie noworodka z
      podejrzeniem skazy białkowej wspomaganie sztucznymi mieszankami?! Po takie mleka
      sięga się najczęściej, kiedy nawet ścisła dieta mamy nie daje poprawy. Ale co
      lekarz to metoda smile)
      Co do reszty pytań. Skaza nie musi skończyć się astmą, choć zwiększa jej ryzko u
      dziecka alergicznego. Mój 6-letni syn mimo restrykcyjnej diety przez pierwsze
      dwa lata swojego życia ma początki astmy sad(
      Wracając do uczulenia pokarmowego: Jeśli wyeliminuje się alergen (w tym wypadku
      mleko) to najczęściej uczulenie mija w wieku 2 lub 3 lat i dziecko może
      stopniowo włączyć produkty mleczne i mleko do diety. Niestety często w miejsce
      alergii pokarmowych pojawiają się wziewne (pyłki, sierść, pleśń, itp). Jak
      dziecko kończy 5 lat można pomyśleć o odczulaniu.
      jaska
      • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 30.06.05, 11:18
        Witam
        Lekarka doradziła mi wspomaganie karmienia zaczym okazło się, że mały ma skazę
        białkową. Dopiero potem wprowadziła Bebilon pepti. Mały pił co 30-45 minut w
        dzień i w nocy. Ja już padałam ze zmęczenia. Tym bardziej, że mam jeszcze 4
        letnie dziecko, które też chce by się nim zajmować. Mąż w pracy - urlop nie
        jest wieczny. Mieszkam na 3 piętrze bez windy i dochodziło juz do tego, że nie
        miałam siły wnieść wózka na 3 piętro. Pod koniec ciąży miałam tak okropne
        zgagi, że właściwie niewiele mogłam zjeść. W sumie w ciązy przytyłam 9 kg a
        dziecko ważyło prawie 4 kg. Mały mnie wysysał a ja chudłam. Po tygodniu po
        porodzie wchodziłam już w swoje ciuchy przed ciążowe. Dlatego lekarka bym nie
        padła zaproponowała dokarmianie dla mojego i właściwie synka dobra. Jak padne
        to nic moim dzieciom z takiej mamy.
        Pozdrawiam Endrzi
    • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 29.06.05, 23:55
      Mam dziwne może pytanie. Czy Twoja starsza pociecha chodzi do przedszkola?
      Albo ma jakies objawy? Jest niejadkiem? Możesz coś o niej napisać.
      • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 30.06.05, 11:12
        Witam
        Jasne, że mogę o niej napisać. Córka nie chodzi do przedszkola i nigdy nie
        chodziła. Bardzo ładnie się rozwija zaróno intelektualnie jak i fizycznie, choć
        przechodzi ostatnio TRUDNY okres buntu. Ale do rzeczy pewnie chodzi Ci o to czy
        jest na cos uczulona.
        W wieku ok. 10 miesięcy dostała na nóżkach a konkretnie na kolankach okropne
        liszaje. Zrobiliśmy wtedy liczne badanai łącznie z hodowla na grzyby i okazało
        się że małą uczulały soczki Hipp. Prawdopodobnie jakis konserwant (tylko nie
        mówcie, że go tam nie ma), po odstawieniu soczków i robieniu kompotów samemu
        dolegliwości mineły i do dnia dzisiejszego nie ma po nich śladu. Córka obecnie
        pije różne soczki i jest ok. Jedynie zauważyłam, że po zjedzeniu większej
        ilości chemi typu "Haribo", "Mamba", itp. na buzi małej potrafią pokazać się
        takie małe podskórne krosteczki w niewielkiej ilości choć nie zawsze.
        No i nie pijemy mleka krowiego ponieważ mojej córeczce po tym mleku bardzo
        nieprzyjemnie pachniało z ust - innych obajwów nie było. Córcia je w dużych
        ilościach (bo uwielbia) wszelkiego rodzaju serki i jogurty i jest OK.
        Alergolok powiedziała mi, że będąc w ciązy piłam w ostatnim trymestrze za dużo
        mleka i prawdopodobnie stąd to uczulenie. Piłam mleko litrami, gdyż miałam
        takie potworne zgagi, że ledwie żyłam.
        Pozdrawiam Endrzi
        • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 30.06.05, 17:08
          Wiesz ja tylko się zastanawiam, czy problemy z młodszą latoroślą nie biorą się
          od problemów ... generalnie już isniejących w rodzinie. Im mniejsze dziecko tym
          reakcja na pasożyty będzie bardziej skórna, choć też nie zawsze.
          Starsze dziecko będzie reagowało inaczej (np. nadpobudliwość, sińce pod oczami,
          zły sen, pocenie się i tysiąć innych lub tylko jeden z objawów).

          Jednak są w tym co piszesz, pewne symptomy, które może skłonią Cie do wykonania
          badań. Brzydki zapach z ust raczej nie mógł brac się od mleka. To właśnie jest
          objawem pasożytów (też): nietolerancja mleka i brzydki zapach z ust. Jedno i
          drugie przy pasożytach nie trwa wiecznie. Bo wszystkie objawy przy pasożytach
          są okresowe. I jest ich całe mnóstwo.
          Rozważ czy nie sprawdzić dzieciom kału. Badanie przecież nie jest inwazyjne.
          Tylko badanie kału w kierunku "pasożytów" de facto oznacza tylko robaki.
          Zrób badanie w kierunku lamblii. I zrób badanie w kierunku grzybów ponownie
          (minęło tyle lat).
          Lambia+grzyby+robaki = komplet pasożytów (opis z grubsza)

          Wystarczy że przebadasz jedno dziecko (lepiej to bardziej chore).
          Tylko ważne jest żebyś znalazłą laboratorium, które potrafi znaleźć lamblie w
          kale. Pytaj albo o polecane przez eMamy na forum, albo o takie co ma chorych na
          lambiozę w Twojej okolicy. To barzdo ważne!
          Badanie nie jest drogie i naprawdę warto to zrobić.
          Zawsze możesz sprawdzić hasło lamblia przez wyszukiwarkę na tym forum.
          Warto.
    • izia30 Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 30.06.05, 11:34
      krostki ktore opisujesz i opis przebiegu ich pojawiania sie i znikania , na
      dodatek u 4 tyg malucha to nic innego jak tradzik niemowlecy!
      zmien lekarza bo niewiadomo co ci jeszcze bedzie probowal wmowic, staraj sie nie
      dokarmiac mlekiem mlodyfikowanym, bo stracisz pokarm, uwierz mi, przeszlam przez
      to, to bardzo przykre, lepiej sie jeszcze pomeczyc, za troche czasu karmienia
      sie unormuja. zatwardzenia to wlasnie efekt mleka modyfikowanego, to klopot
      przejsciowy.
      tradziku niemowlecego niczym sie nie smaruje, niczym nie leczy, u jednych dzieci
      trwa mc, u innych kilka mcy.
      nie daj sobie wmowic skazy bialkowej na podstawie krostek, pojedynczych na buzi,
      wysypka skazowa jest czerwona lub rozowa, nie ma bialych czubkow, i daje efekt
      "polakierowanych blyszczacych policzkow", no i nie ogranicza sie tylko do buzi
      dziecka!
      • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 30.06.05, 14:57
        Witam
        Obyś Izo miała rację z tym trądzikiem.
        Choć przyznam, że lekarka która nas prowadzi, jest moim zdaniem rozumną kobietą
        i ma dobre opinie od innych mam. Korzystam z jej porad co prawda dopiero od
        miesiąca bo dosłownie dwa dni przed porodem się przeprowadziliśmy. Poprzedni
        pediatra był żałosny. Chyba jednak wybiorę się do alergologa i wtedy zobaczymy.
        Bo będzie mnie to teraz męczyło. Ten Bebilon pepti starsznie smierdzi, a
        smakuje pewnnie tez paskudnie, choć mały pije go bez wiekszych problemów.Po co
        jednak męczyć go takimi smakami. Mam nadzieję, że uda mi się długo go karmić -
        mam kiepską morfologię i czuje się juz coraz gorzej.
        Pozdrawiam i dzięki za radę Endrzi
        Pozdrawiam Endrzi
        • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 30.06.05, 17:13
          kiepska morfologia... - cysty lamblii tak dokładnie obklejają przewód
          pokarmowy, że czasami składniki odżywcze nie chcą się wchłaniać do organizmu.
          Nie ma siły wtedy morfologia jest kiepska.
          Powyżej napisałm ci też post w tej sprawie.
          Powinnaś wykluczyć lamblie. I od tego zacząć. To zwyczajne, badanie kału.
          Wyniki będą bardzo szybko.
          Lekarze niestety nie kierują nas na te badanie.
          A lamblie (to jest pierwotniak) w Polsce muchy roznoszą. I nie ma dzieci za
          małych na tego pasożyta. To nas nikt nie bada. Latami nie bada.
          I to my zarażamy nasze dzieci.
          Ale ich organizmy reagują znacznie gorzej i bardziej ... bezbronnie.
          • izia30 Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 01.07.05, 08:38
            ale sigvaris, autorka ma na mysli swoja morfologie, bo to ona katuje sie
            rygorystyczna dieta, jej dziecko jeszcze nie mialo skad zalapac lamblii bo
            pewnie jedyne co bierze do geby to cycus mamusi....
            obstawialabym wlasnie tradzik niemowlecy lub reakcje na kosmetyki, detergenty,
            czy wode z kranu, lub ziolka.
            autorko watku, przyszedl mi do glowy pewien pomysl odnosnie diety
            rygorystycznej. moze sprobuj odzywiac sie przez jakis czas produktami
            przeznaczonymi dla dzieci, tzn sloiczki z serii kuchnia alergika, kaszki
            bezmleczne na mleku modyfikowanym ktore pije twoje dziecko (nie krzycz,
            przyzwyczaisz sie do smaku i zapachu), pieczywo bezglutenowe.itd.
            chodzi o to ze nawet jak wykluczylas ze swojej diety mase rzeczy to i tak to co
            jesz jest bardzo wieloskladnikowe, i zawiera tzw ukryte alergeny np pieczywo
            zawiera mleko a wedliny soje itd. ponadto tych kilka produktow ktorymi sie
            odzywiasz ciagle, pewnie nie zapewnia ci odpowiedniej porcji mineralow i
            witamin, a jedzenie dla dzieci jest mocno wzbogacane, a do tego proste jezeli
            chodzi o skladniki, i co najwazniejsze ma zawsze bardzo dokladnie wypisany sklad.
            • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 01.07.05, 09:41
              Witam Iza
              A może wiesz ile czasu potrzeba by konkretny składnik pokarmowy przeniknął do
              mleka mamy i jak długo się w nim utrzymuje? Jak zjem np. pomidora to kiedy mogę
              się spodziewać, że moje dziecko już go konsumuje poprzez moje mleko. Nie chodzi
              mi kiedy go ewentualnie wysypie, bo wiem, że to może pojawić się z opóźnieniem.
              Chciałabym też wiedzieć jak długo ten pomidor będzie w moim leku. Może ktoś to
              wie.
              Pozdrawiam Endrzi
          • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 01.07.05, 09:33
            Witam
            Dokładnie JA mam kiepską morfologię. Mój synek jak mniemam ma się dobrze. Co do
            badania na lamblię to jakis czas temu też podejrzewałam jakiegos pasozyta u
            mojej córki (zapach z ust)posżłam nawet po skierowanie do pediatry (jeszcze
            poprzedniego) i GENIALNA Pani doktor stwierdziła, że badanie na lambli jest
            bardzo skomplikowane i nikt go nie robi w Poznaniu. Kretynka!!! Musiałam jej
            udowodnić, że robią i za ile. Normalnie wkurzyłam się na babę. Oczywiście
            skierowania nie dostałam bo to kosztuje naszą służbę zdrowia. Troszkę żałuje,
            że odpuściłam i samam tyh badań nie zrobiłam. Teraz to większy problm. Mojego
            męża całymi dniami nie ma w domu, ja mieszkam właściwie juz poza miastem i do
            laboratorium mam strasznie daleko. A teraz z dwójką, turlać się autobusem,
            koszmar. Jak utrafić z kupą, by dojechała w czasie na badania??? Do lodówy w
            razie co??? Poradzcie jak to załatwić.
            Pewnie zrobie badania na te pasożyty - czy to z jednej próbki kału wystarczy?
            Ile tego musi być. Na każde badanie do osobnego pojemnika czy całościowo i oni
            sobie podzielą. Przepraszam, za pytania bez skrupułów ale nie chcę źle zrobić.

            Na polikach moejgo synka nie ma już czerwieni ani białych pikielków tylko
            drobniutka kaszka tak jakby pod skórą ktoś mu rozsypał kaszkę mannę. Nie wiem
            czy to zasługa diety eliminacyjnej czy Lichtenu (krem rewelacja polecam, sama
            się wysmarowałam i buzia jak "pupcia niemowlaka").Ale zaprotestował przeciwko
            Bebilonow i nie chce pić tego mleka. Na początku było OK. Cieszyam się, że
            mojemu łakomczuchowi to smakuje a tu nagle w nocy trach i protest. W końcu
            cycus mamusi lekszy. Trudno.Pozdrawiam Endrzi
            • izia30 Re: Wiem, że nic nie wiem - chyba mamy skazę biał 01.07.05, 10:14
              to co zjesz przechodzi do mleka w ciagu okolo 2 godzin, pomidor moze szybciej bo
              lelkkostrawny (tak naprawde zalezy to od czasu ktory potrzebny jest do
              strawienia danej rzeczy). niestety w mleku u trzymuje sie dluzej niz w
              organizmie czyli okolo 2 dni.(tez zalezy jak szybko strawialne, bo golonka z
              kapustka utrzyma sie dluzej)
              • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem - IZIA!! i Autorka postu 02.07.05, 14:39
                Pasożyty u tak małych dzieci Iziu nie biorą się z otoczenia.
                Tylko od rodziców, albo bliskiej rodziny, która ma kontakt z dzieckiem.
                Tym bardziej Autorka postu powinna je sprawdzić jeśli to ONA ma kiepską
                morfologię.... Ja też miałam kiepską morfologię...
                Iziu to ja zaraziłam moje dziecko jak miało być może kilka dni... może kilka
                tygodni. To nas nikt nie bada latami. Nas rodziców!
                U dorosłych pasożyty nie dają takich objawów jak u dzieci, dlatego nie łączymy
                skojarzeniowo nawet, że to ten sam problem...
                • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem - IZIA!! i Autorka post 02.07.05, 14:41
                  Nie chcę wykluczać Twojej tezy, Iziu. Jednak badanie kału warto zrobić. To
                  przecież nie jest badanie ani inwazyjne, ani specjalnie drogie.
                  I wynik jest szybciej, niż ... kolejne wykluczanie i oczekiwanie... i
                  wykluczanie... i znów..
                  • endrzi Re: Wiem, że nic nie wiem - IZIA!! i Autorka post 02.07.05, 22:37
                    Witam
                    Ja miałam badania robione na wszytskie możliwe pasożyty kilka lat temu i byłam
                    czysta. Dziś rozmawiałam, niestety tylko przez telefon bo był poza miastem z
                    polecanym w moim mieście alergologiem. Opisałam mu wszytskie objawy mojego
                    dziecka. Mamy wizytę w poniedziałek. Pocieszył mnie troszkę bo powiedział że to
                    raczej nie skaza białkowa a azs w wyniku uczulenia prawdopodobnie na jakis
                    składnik pokarmowy. Oby tak było bo mały zaczał walczyć z bebilonem pepti tak
                    intensywnie, że nie daje rady (sąsiedzi mnie przeklną, a mały się wykończy).
                    Napisze Wam jak już będe po wizycie co powiedział lekarz.
                    Trzymajcie za nas kciuki. Pozdrawiam Endrzi
                    ps. badanie na pasożyty i tak zrobie.
                    • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem 03.07.05, 23:46
                      Szkoda. Szkoda. Z pasożytami łatwiej się wojuje. Ale niestety one są... ale nie
                      zawsze i w każdym przypadku. Szkoda.
                      • kruffa Re: Wiem, że nic nie wiem 04.07.05, 06:32
                        Częściej ich nie ma niż są. Też wolałabym pasożyta od alergii. Niestety życie
                        nie jest takie proste sad

                        Kruffa
                        • sigvaris Re: Wiem, że nic nie wiem 04.07.05, 10:12
                          Ale warto gadać o tym ... nawet jeżeli mamy tu 10% przypadków pasożytów i 90 %
                          przypadków alergii. 10% to i tak może być ... setki dzieci.
                          Pomyśl setki dzieci bez Elidelu, sterydów, liszai, placków, strupów, glutów w
                          nosie a w konsekwencji astmy... Warto.
                          Kruffo dzięki za pomoc, przy żywieniu w innym wątku.
                  • izia30 Re:sigvaris. 04.07.05, 09:13
                    alez tutaj sie zgadzamy, z tym ze my rodzice to tez otoczenie dziecka.
                    oczywiscie morfologia autorki moze byc zla przy pasozytach, ale ona jest na
                    rygorystycznej diecie i karmi czyli jej organizm jest zmuszony do pracy bez
                    dostaw paliwa. oczywiscie moze byc tez tak ze do tej pory w jej organizmie
                    mieszkaly sobie lamblie, uspione, przyszlo oslabienie organizmu wiec sie rozhulaly.
                    twoja teoria ma sens. badania jaknajbardziej warto zrobic,
                    • sigvaris Re:Iziu! 04.07.05, 10:14
                      Ja tu z innej beczki do Ciebie. W innym wątku piszemy o citrosepcie. Dziewczyna
                      mówi, że nie ma jakiegoś atestu..? Czy to ma jakieś znaczenie w przypadku
                      citroseptu? Czy Ty coś wiesz?
                      • izia30 Re:Iziu! 04.07.05, 12:27
                        citrosept jest mi obcy. moja wiedza ogranicza sie tylko do tego ze jest to jakis
                        preparat grapefriutowy majacy dzialanie grzybobojcze. chyba przepisy w Polsce
                        dopuszczaja tylko preparaty z okreskonymi atestami, wiec jezeli jest dostepny w
                        aptekach to ma wszystko co potrzeba.
                        jako ze pracowalam 3 lata w zakladzie formulacji i stosowania pestycydow moge
                        sie wypowiedziec na temat dzialanie grapefruita w stosunku do grzybow. jest taki
                        preparat, drogi jak cholera oparty na wyciagu z pestek, do ochrony roslin przed
                        chorobami grzybowymi.
                        sama wlasnorecznie robilam takie badania, dotyczace jego skutecznosci. w ani
                        jednym tescie nie okazal sie skuteczny ani w sensie zapobiegawczym, ani tym
                        bardziej grzybobojczy.
                        nie znam bo nie widzialam dzialania grapefruita na drozdzaki lub inne grzyby
                        pasozytnicze dla czlowieka.
                        • sigvaris Re:Iziu! 04.07.05, 12:36
                          Wow! dziękuję. Czyli citrosept odpada w leczeniu grzybicy... I w profilaktyce
                          też. Kochana a co Ty myślisz o tym srebrze koloidalnym? Proszę napisz...
                          • izia30 Re:Iziu! 04.07.05, 13:09
                            nie mozesz z gory, na podstawie moich obserwacji z grzybami roslinnymi
                            przekreslac tego preparatu, napewno jezeli nie pomoze to nie zaszkodzi. od
                            jakiegos czasu duzo sie mowi o dobroczynnym dzialaniu soku z grapefruita w
                            profilaktyce grzybic ukl pokarmowego wiec moze cos w tym jest.
                            co do srebra koloidalnego to wogole sie nie wypowiem bo nawet nie wiem co to jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja