po wizycie u lekarza...

05.07.05, 09:18
po krotce:
najpierw pediatra. Ok, bedziemy leczyc, ale recepty dla rodziny nie moze dac,
bo moze wystawic tylko na małą, zreszta co pozniej wyszlo nie bardzo
wiedziala, jakie leczenie zaaplikowac.
Zapisala zentel (sprawdzajac w madrej ksiazce, ze jest na tasiemczyce - a z
tego co pisze sigvaris, nie jest sad ), ale on jest od 2 lat (julka ma 1,5),
wiec probowala ustalic dawke, dala recepte i skierowanie do poradni
parazytologicznej i kazala skonsultowac.

poszlam prosto do tej poradni na izbe przyjec (przy okazji, to jest szpital
zakazny i przychodnia przyszpitalna, Wolska 37, konieczne skierowanie, nawet
na izbe przyjec). Doktor, ktora mnie przyjela, generalnie kwestionuje ten
wynik. Zarzut glowny: laboratorium weterynaryjne (ponoc faktycznie maja prawo
nie uznac tego wyniku). Wiec teoretycznie powinnam teraz znalezc ludzkie,
ktore mi to potwierdzi. Poza tym:
- robilam 4 badania, tylko to wyszlo. Tylko to? w pozostalych nie ma
potwierdzenia? gdyby wszystkie byly takie, to oczywiscie leczenie, a tak...
Leczenie jest trudne i inwazyjne, to sa mocne leki, to nie tak, ze dostane
lek z apteki i juz...
- czy widzialam biale czesci tasiemca w kale? nie? no to jak moze byc
tasiemiec, skoro nie wydala swoich czlonow...
- dziecko jest alergikiem? jakie badania robilam? czy wykluczylam alergie?!!!
no bo przeciez wszystkie te objawy moga wynikac z alergii... ma podwyzszone
IgE calkowite i kwasochlonne? ale to przeciez rownie dobrze moze wskazywac na
alergie...
- no i skad sie to moglo u dziecka wziac? zlobkowe jest? nie jest, aha. co?
do piaskownicy pani 8 miesieczne dziecko wysadzala? ano tak, wysadzalam. mea
culpa.
- aha, calej rodziny sie nie leczy, tylko robi badania, dopiero jak wyjda, to
sie dana osobe leczy.
Zbadala małą i idziemy jeszcze dzisiaj na 11ta do przychodni przyszpitalnej,
mala bedzie miala porobione badania chyba z krwi, rowniez na toksokaroze
(dlatego ze w piaskownicy sie bawi, dziwne jakies dziecko).
To tyle.
pozdr
    • f-kasia Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 09:41
      Witam!
      Zentel i vermox tez jest na tasiemczyce- osobiście czytałam.Moja córa brała te
      leki na gliste i jakoś nie umarła.Owszem jest to trucizna ale czosnkiem tego
      nie zwalczysz.
      Nie daj sie, ja dałabym leki.Tez mi mówiono ,ze jaja glisty wyszły za 3razem to
      moze jej nie być.
      Ale gó...no.Ja wiem swoje i widze różnice teraz u córy.Zawsze była alergikiem,
      AZS, i wiele innych objawów skórnych a po wyleczeniu gada jest super.
      I oni mi powiedza ,ze glisty nie było...????????? Paranoja.Głupota
      Wkurzyłam się.
      przepraszam,ale nie mam słów co do tych lekarzy.
      pozdrawiam
      kasia
      • sigvaris Re: po wizycie u lekarza... - f-kasiu 05.07.05, 10:07
        siedziałam wczoraj w necie do późna. Leki na tasiemca (tak żeby "objąć"
        wszystkie tasiemce, w tym też tasiemca uzbrojonego) są inne niż Zentel i
        Vermox. Wczoraj co prawda z googli, ale ściągnęłam opisy Vermoxu i Pyrantelum.
        W obu ulotkach było wyraźnie napisane że oba leki paraliżują tylko robaki obłe.
        O zentelu nie znalazłam takie opisu, ale nie ma go na liście leków, którą
        znalazłam przy tasiemcach. Tasiemce to robaki płaskie (płazińce) i przy ich
        opisie były kompletnie inne leki:
        Albendazole, Mebendazole, Mepacrine, Niclosamide, Paromamycin, Praziquantel.


        O tych lekach nic nie wiemy f-kasiu. Dlatego tu musi julamimi mieć w nas
        oparcie, ale pomoc fachową tylko w lekarzu.
        • julamimi Re: po wizycie u lekarza... - f-kasiu 05.07.05, 10:14
          wlasnie znalazlam - zentel zawiera albendazole (pyrantelum faktycznie plaskiego
          gada nie ruszy)
          home.intekom.com/pharm/smith_kb/zentel.html

          za pare minut wychodze do doktorki

          dzieki za zainteresowanie i pomoc
          • sigvaris Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 10:17
            pisz, prosze pisz co się dzieje.
            • beciaw2 Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 11:47
              Czyli zentel wybije wszelkiej maści tasiemce, glisty i owsików nie tknie?
              • moniq74 Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 12:03
                chyba odwrotnie... wybije owsiki i gliste a tasiemca może nie ruszyc...
                • beciaw2 Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 12:36
                  Julaimi napisała że zawiera środek na płazińce tzn abi... (zapomniałam jak
                  dalej).
                  • moniq74 Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 12:49
                    czyli ew. moze ruszyć tasiemce, owsiki i glisty na pewno
                    • julamimi Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 13:10
                      jak wyzej, owsiki i gliste ruszy, tasiemca tez moze.

                      No to wlasnie jestesmy po lekarzu. Dzisiaj juz nikt nie sugerowal, ze dziecko
                      jest za male na pasozyty, natomiast ten wynik, ktory mam w kieszeni, to za
                      malo. Zostal przeprowadzony wywiad, czy dziecko bywa w piaskownicy, czy zjada
                      ziemie, jakie ma objawy, jakie stolce, czy widzialam fragmenty tasiemca w kale
                      itd. Pobrano julce krew na morfologie z rozmazem i na toksokaroze. I zlecono
                      powtorne trzykrotne badanie kalu w ich laboratorium. Ponoc maja tam osobe,
                      ktorej lekarka w pelni ufa ijak ona powie, ze jest robal, to jest, a jak powie,
                      ze nia ma, to nie podejmiemy leczenia. No wiec znow lapanie kup i czekanie na
                      wyniki...

                      Przy okazji, lekarka twierdzi, ze wydalanie jaj i czesci tasiemca faktycznie
                      moze byc okresowe, zwykle wystarcza 3x z 3 dni pod rzad, ale moze sie zdarzyc i
                      tak, ze fragmenty tasiemca wylaza raz na kilka tygodni.

                      no to tyle, dopoki nie bede miec pozytywnych wynikow z ich laboratorium, nie
                      rusze sprawy nic a nic.

                      aha, JESLI bedzie leczenie, to zadnym zentelem ani vermoxem, tylko jakims innym
                      lekiem, ale jakim, to sie dowiem, o ile do leczenia dojdzie.

                      pozdr
                      • moniq74 Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 13:29
                        moja mama nie miała żadnych objawów przy tasiemcu, a właśnie zauwazyła w kale
                        jego częsci, tzn. takie białe kluchy, które zaniosła do badania a okazały sie
                        właśnie częsciami tasiemca.... Więc może rzeczywiście obserwuj kupki
                        • julamimi Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 13:31
                          duze to bylo? i regularnie? przy kazdym wyproznieniu? czy po prostu udalo jej
                          sie zobaczyc?
                          pewnie, ze sie baczniej przyjrze...
                          pozdr
                          • moniq74 Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 13:45
                            musze podpytac mamę, to było parę lat temu... Dam znac jak cos sie nowego dowiem
                            • sigvaris Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 15:16
                              julamimi a może ich z tego laboratorium weterynaryjnego poprosić o powtórzenie
                              badań? Sama już nie wiem... A może poprosić Antalla o konsultację w tej sprawie?
                              • julamimi Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 15:22
                                sig, ale lekarka nie chce wynikow z JAKIEGOS laboratorium (a juz na pewno nie
                                weterenaryjne). Pewnie, ze ja moge powtorzyc, tylko leczenia mi to nie
                                przyspieszy ani w zab.
                                Zeby zaczac leczenie, musi byc wynik dodatni z ICH laboratorium. Jesli ja
                                dobrze zrozumialam, przyjscie tam z wynikiem z innego lab to dla nich dopiero
                                PODEJRZENIE robaczycy, ktore weryfikuja w swoim laboratorium.

                                No nic, jedna probke oddalam dzisiaj, zlape jeszcze jutro i w czwartek, mam
                                nadzieje ze rano i wtedy moze na piatek bedzie wynik.
                                Jesli ten weterynaryjny wynik jest prawdziwy, a probka byla zlapana 5 dni temu,
                                to moze nadal beda jaja w kale.
                                A jak nie bedzie to jestem w punkcie wyjscia.
                                • sigvaris Re: po wizycie u lekarza... 05.07.05, 22:49
                                  wiesz co ... jasnygwint z tymi robalami. Niech je wszystkie diabli!!!
                                  Po co to komu? Kto je wymyślił? Żeby jeszcze to dziadostwo dało sie jakoś
                                  diagnozować łatwo! Strasznie Ci współczuje tego czekania. Ale nie ma wyjścia.
                                  Tasiemca (jeśli to nie jest jakiś banalny, tylko bardziej "hardkorowy")
                                  niestety nie ruszysz... z amatorami nawet przy najlepszych chęciach z obu stron.
                                  Może ta przychodnia parazytologiczna to faktycznie dobre miejsce, w sensie
                                  ostatnie z tej tułaczki po laboratoriach w Wa-wie....

                                  Poza tym f-kasia pisała jak poszukiwała glisty. Opis może trochę osłabiający
                                  sam w sobie, ale pewnie skuteczny, f-kasia jak radzi, to juz bez kozery. Ona
                                  wlewała do nocnika wodę i to co wypływało było fragmentem glisty. Może to jakaś
                                  metoda do szukanie fragmentów tasiemca? Tylko czy wszystkie z nich (a jest ich
                                  z 6 różnych tasiemców, może więcej bo szybko czytałam) wydalają się w taki
                                  sposób przez te fragmenty, tez nie wiem.

                                  Jeśli jaj nie będzie, trzeba powtórzać badania w tej przychodni
                                  parazytologicznej dokładnie w jakimś cyklu rozmnażania tasiemców od dnia
                                  pobrania tego kału dla weterynaryjnego laboratorium. Albo oni sie pomylili,
                                  albo potwierdzisz ich badanie. Cóż to faktycznie może byc długa droga...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja