Jedzenie lekarstwem!

02.08.05, 21:18
Witam
Dawno tu nie zaglądałam,ponieważ u nas zdecydowane polepszenie-nareszcie po
miesiącach bezskutecznej walki,diety eliminacyjnej,wypróbowaniu róznych
mazideł itp.
Piszę ten post, ponieważ czuję się zobowiązana wobec wszystkich ,którzy na tym
forum wsparli mnie radą , dobrym słowem,doświadczeniem i tym samym chciałabym
również przysłużyć się innym.Mam nadzieję,że być może moje przemyślenia komuś
się przydadzą.
Po drugie piszę ten post do mam, które nie wiedzą co dziecko uczula, które
mają wrażenie ,że objawy alergii żyją własnym życiem i które nie potrafią nad
tym zapanować. Ja jestem jedną z takich mam. Przeszłam katorżniczą dietę
eliminacyjną,która nie przyniosła prawie żadnych efektów.
Moje wnioski:
1. Bardzo mało osób jest alergikami natychmiastowymi,które nawet po
"powąchaniu" alergenu dostają objawów. Reszta to alergicy u których objawy są
opóźnione, a to czy wystąpią zależy od ilości alergenu.Jest to proporcja 2 do
8. Czyli na 10 piszących tu mam dwie mają pierwszy przypadek.
2. Dieta eliminacyjna TAK,ale tylko dla pierwszego przypadku. Dla innych jest
to BARDZO SZKODLIWE.Nie dostarczając organizmowi dziecka potrzebnych
składników ,dietą eliminacyjną rozkrecamy alergię.
Mamy zastanówcie się zatem jakiego typu dziecko jest alergikiem,zeby mu nie
zaszkodzić. Nie pisałbym tak ,gdybym nie przerobiła tego sama.Będąc na
burakach,kaszy i wieprzowinie skóra mojego dziecka wyglądała koszmarnie. Teraz
gdy jem dużo,dużo więcej skóra jest jak aksamit. Sama nie mogę się nadziwić.
Mamy których dzieci są alergikami pisza posty typu: czy marchew może
uczulać?,co jeszcze wyeliminowąć?A może to dynia?: itd.itp. Odpowiadają im
mamy,których dzieci są alergikami natychmiastowymi,zgodnie zresztą ze swoim
własnym doswiadczeniem i zaczyna się błędne koło. Nie tędy droga.Jedzenie musi
być lekarstwem!!!!
I tylko tak postępując i odpowiednio się odżywiając można z tego wyjść.
Pozdrawiam
Victta

    • ewa1715 Re: Jedzenie lekarstwem! 02.08.05, 21:48
      no to ciekawe....
      bo ja mam wrażenie, że im mniej jem (karmię jeszcze piersie 15-miesięczną
      córkę), tym jest coraz gorzej... ze skórą...
      a jak zaczęłam trochę więcej wolniuteńko wprowadzać, oczywiście w granicach
      rozsądku, to nawet nie reaguje alergią na rzeczy, które - jak mi się wczesniej
      wydawało - okropnie źłe na nią działały, sama zreszta też więcej zjada
      pozdrawiam Ewa
      • joaska7 Re: Jedzenie lekarstwem! 03.08.05, 21:38
        Popieram. Parę razy po lekkiej reakcji alergicznej dziecka dawałam dalej ten
        produkt i po jakimś czasie następowała poprawa. Choć w połowie przypadków
        alergia się rozkręcała, to również w połowie się wygaszała. Bo często jest tak
        że dziecko reaguje po prostu na nowość i nie ma w tym nic złego, po jakimś
        czasie przechodzi. No ale jak nie przechodzi to lepiej to wyeliminować.
        pozdr
        joanna
    • jolkapolka1 Re: Jedzenie lekarstwem! 03.08.05, 22:04
      Uważam ze zdesperowana matka zrobi wszystko. Ja miałam wybór, dieta, albo
      leki. Spróbowałam diete, nie było łatwo, ale z bardzo złego stanu polepszyło
      sie i to znacznie. Kluczem jest mądre skomponowanie sobie diety, tak aby nie
      odbijało sie na zdrowiu, a to jest sztuka. I potrzeba cierpliwości. Trzeba
      jesć zdrowo i prosto. Co z tego ,ze mama je 3-4 produkty, narzeka ze jest na
      diecie, a w tych produktach dwa maja ukryte alergeny itd. Po dwójce
      alergicznych dzieci karmionych persią uwazam, ze dieta pomaga.
      • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 04.08.05, 08:41
        Moja mała ma alergię nie IGEzależną, czyli nie reaguje natychmiastowo. Pierwsze
        reakcje są po 3-4 dniach, choć zdarzają się i po 7. Dieta pozwoliła nam dojść
        do stanu prawie idealnego tzn. jak nie podam alergenu moje dziecko jest
        całkowicie zdrowe. Jasne że trochę trwało zanim ustaliłam dietę sobie (karmię
        piersią) i jej. A są to różne diety, bo mogę jeść rzeczy która ona absolutnie
        nie może np. ziemniaki i marchewkę. Moim zdaniem dieta ma sens także w tego
        typu alergiach jednakże pod dwoma warunkami:
        po pierwsze: matka ma zbilansowaną dietę, mimo że ubogą (moim zdaniem minimum
        to dieta Chalsi- zainteresowanych odsyłam do wyszukiwarki, bo nie mam czasu
        wklepywać)+ suplementacja witaminowo- mineralna; jeśli po 3 tygodniach nie daje
        żadnych efektów, szukałabym odpowiedniego preparatu mlekozastępczego
        po drugie nowości w diecie dziecka wprowadfza się w małych ilościach (stopniowo
        je zwiększając) co 2 tyg.
        Wiem, to długo trwa, jest upierdliwe, ale w naszym przypadku działa.
        Aha, jest też
        po trzecie: notatki, notatki, notatki i wykluczenie alergi kontaktowej i
        wziewnej, bo bez tego dieta nie ma sensu.
        Pzdr
        Beata
        • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 04.08.05, 14:10
          Chyba nie do końca napisałam o co mi chodzi. Otóż dieta Chalsi tak reklamowana
          na tym forum jest zła,bardzo zła dla wiekszości osób. Jest to tak zwane zło
          konieczne i to tylko w przypadku alergika zależnego. Ani matka ani dziecko nie
          dostają potrzebnych im składników odżywczych.Jak też ją przerobiłam i bardzo źle
          ja i moje dziecko na tym wyszliśmy.To po pierwsze. Po drugie witaminy i wapno są
          najczęściej syntetyczne i prawie wcale sie nie wchłaniają z organizmu. Poza tym
          syntetyczne wapno wypłukuje magnez.Po trzecie robienie notatek w przypadku
          alerii IgE niezależnej jest bez sensu. Nie wierzę ,że komuś uda się odkryć
          alergen na podstawie notatek gdy dziecko ma objawy do siedmiu dni po.
          Zaczyna sie najczęściej tak: mama od początku karmienia nie je typowych
          alergenów tzn. mleka i pochodnych,cytrusów,jaj ,ryb,wołowiny,orzechów,miodu.
          Dziecko dostaje wysypki więc mama odstawie kolejne produkty w nadzieii,że
          odkryję dzieki własnej determinacji na co dziecko jest uczulone i tak dochodzi
          do diety Chalsi lub posuwa sie jeszcze dalej jak np ja.I w dobrej wierze
          wpędziłabym dziecko w marsz alergiczny. Jeszcze raz piszę- nie tędy droga.
          Wszedzie pisza ,że matka karmiąca stosująca diete eliminacyjną musi być pod
          opieką lekarza. Jestem ciekawa ile z nas dostało wytyczne co mają jeść zamiast
          czego nie mogą. Bardzo przepraszam ale ta wiedza jest w każdej broszurce dle
          matek karmiacych i lekarze w tej kwestii są zupełnymi ignorantami.
          I ostatnia rzecz-to taka,że nasz pokarm może spełnić rolę Zyrteku lub innego
          leku antyhistaminowego. To jest bardzo ważne.I to nawet nie chodzi o to ,że
          dieta mamy karmiącej ma być bogata i różnorodna ,musi być specjalnie dobrana i
          opracowana pod kątem tej choroby i wtedy ma szanse zadziałać. Wiele pokarmów ma
          działanie immunologiczne,wiele pokarmów działa dobrze na skórę tylko trzeba się
          na tym znać. I pamiętajcie mamy dla 80% przypadków dieta Chalsi jest zabójcza.
          Pozdrawiam
          Victta

          • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 04.08.05, 14:55
            Tak daleko we wnioskach bym się nie posuwała. Zmiany dlatego się często
            nasilają, bo gdy matka je 3-4 produkty i jeśli jest w nich własnie alergen to
            dziecko będzie bardziej reagowało, bo dostaje go dużą dawkę.
            Z drugiej strony znam przypadek matki, która w desperacji przeszła na kilka dni
            na kaszę gryczaną a potem dodawała kolejne pokarmy i szybko wykryła co uczula
            dziecko.
            Mi alergolog w czasie pierwszej wizyty dała dokładną listę co mogę jeść i że
            test prowokacyjny trwać od 7 do 10 dni. Więc wybacz ale w tym czasie jesteś w
            stanie wykryć alergen nawet w przypadku alergii IgE niezaleznej. I tak robiłam,
            choć moja córka ma IgE zależną.
            Po prostu dietę też trzeba stosowac z głową, a nie "na rympał". I gdy nie ma
            efektów starać się ją modyfikować, a nie jechac ileś tam tygodni na kilku
            produktach, kiedy już po iluś tam dniach widać, że nie skutkuje.
            Niestety do marszu alergicznego można doprowadzić własnie odpuszczając sobie
            szukanie alergenu.

            Kruffa
            • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 04.08.05, 21:32
              Dlaczego nie da się wykryć alergenu w przypadku alergii opóźnionej ,gdy stan
              objawów jest raczej chroniczny:
              1. Nawet przy bardzo okrojonej diecie zawsze może być wśród jej składników
              alergen, a to kładzie całą dietę na łopatki.
              2. Eliminując dietę do jednego składnika musimy tak jeść conajmniej tydzień,bo
              objawy moga wystapić do dni siedmiu. Tzn. śniadanie,obiad,kolacja- kasza i tak
              siedem dni(jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić jak funkcjonuje kobieta
              karmiąca na takim jedzeniu),drugi tydzień dodajemy indyka i znowu śniadanie
              ,obiad,kolacja -kasza z indykiem,trzeci tydzień buraki i znowu to samo. Upłyie
              miesiąc( a trzeba pamiętać ,że dla niemowlaka miesiąc to kupa czasu) a my przy
              super szczęściu mamy wypróbowane cztery produkty.Problem się zaczyna ,gdy indyk
              zeżarł jakąś pasukdną karmę lub buraki były sypane-co sie zdarza nawet w
              ekologicznych uprawach. W takim wypadku znowu jesteśmy w punkcie wyjścia i znowu
              nic nie wiemy.Kolejna rzecz to taka,że nie trzymamy dziecka w namiocie tlenowym
              i nie działa na nie tylko dieta. Jesteśmy w stanie wyeliminwać
              zwierzęta,proszki,pierze ale roztoczy i pyłków już w żadnym wypadku ,a to znowu
              zaciemnia obraz. Po trzecie dziecko ma podwyższoną gotowość imunologiczną i
              uczulać zaczyna go wszystko. Po czwarte przy tak jednostronnej diecie organizm
              zaczyna się uczulać się na składniki na które wczesniej nie był uczulony i po
              miesiącu mamy uczulenie np. na indyka. I wreszcie pozbawiamy organizm broni ,za
              pomocą której może walczyć z alergenami np. bez odpowiedniej ilości i jakości
              tłuszczu osłabia się płaszcz lipidowy skóry i skóra,która powinna się goić
              zaognia się. Jelita zachowują się jak sito przepuszczając wszystkie brudy do
              krwi itp.
              Podsumowując. Nie wierze w dietę eliminacyjną, bo przynosi ona więcej szkody niż
              pożytku.
              Pozdrawiam
              Victta
              • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 06:05
                Masz do tego prawo smile
                Tak jak ja w nią wierzę i w czasie karmienia i potem gdy dziecko już jest
                ewentualnie na mleku sztucznym. W tym przypadku jestem "gorsza od faszyzmu".
                Efekt? Nawet przy tych "zaciemnieniach" obrazu choroby mam ponad 2 letnie
                dziecko, które zaczynało od naprawdę bardzo cięzkiej alergii pokarmowej, a w
                chwili obecnej pozostał mi do wprowadzenia właściwie tylko nabiał (masło
                klarowane już je) i klasyczne silne alergeny.
                Tylko, że dietę trzeba STOSOWAĆ Z GŁOWĄ. Ja bym cały czas szukała alergenu, bo
                powiedzenie sobie, że i tak nie dojdę co uczula jest pójściem na łatwiznę i
                dziecku tylko zaszkodzi, a nie pomoże. A co do chemi w jedzeniu. Moje dziecko
                jest bardzo wrażliwe na chemię - jest wręcz jej wykrywaczem. Nie zdażyło mi się
                jednak aby uczuliło ją coś w warzyw, które kupuję dla niej w specjalnych
                sklepach, ale potrafiły uczulić np. sok gruszkowy dla niemowlaków, choć gruszki
                jadła pod każdą postacią lub np. uczuliła ją gotowa mnieszanka mąk do pieczenia
                chleba w domu, w której teoretycznie nic nie było - dlatego w tej chwili
                sprawdzam nawet skład zwykłej mąki, którą kupuję, bo wiem, że część jest z
                dodatkami.
                Dokładając jeszcze do tego, że matka jest swego rodzaju filtrem.....
                Takie jest moje zdanie smile)

                Kruffa
                • gindek Re: Jedzenie lekarstwem! 05.11.05, 23:46
                  Mój Mikołaj ilekroć coś wprowadzałam, reagował ogromną wysypką. Nie było
                  produktu, który mogłam uznać za "bezpieczny". Przez jakiś był nim ryż, ale kiedy
                  zrospaczona ograniczyłam się w końcu do samego ryżu, po kilku dniach znów był
                  wysypany.Naprawdę się starałam, poświęciłam, schudłam potwornie ( nawet zaczęły
                  mi się robić na ciele podejrzane siniaki- pewnie cośz krwią nie tak). Mozliwe,
                  że w niektórych przypadkach ta dieta przynosi rezultaty, ale trudno mi uwierzyć
                  w nią jako niezawoda metodę na wykrycie alergenu. Jestem sceptyczna i obecnie
                  szukam innych metod.
              • ratel Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 08:00
                Victta! Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie wierzę w diety eliminacyjne, zobaczycie,
                że lekarze wycofają się z tego rodzaju praktyk już niedługo. Szkoda, że dopiero
                teraz do tego doszłam. Po 6 miesiącach bezsensownych diet. Dieta owszem, ale
                zdrowa, dobrze zbilansowana, bez konserwantów i sztucznych dodatków. Takie jest
                moje zdanie.
            • nowajulka Re: Jedzenie lekarstwem! 21.08.05, 22:13
              Popieram..........pamiętam, jak syn, który jak sie okazało jest uczulony na
              mleko i laktozę, kaszlał po zjedzeniu czegokolwiek..........odsuwałam wszystko
              po kolei, nie pil soków, jadl mało warzyw itp....dopiero jak wyeliminowalam
              mleko wszystkie objawy przeszly..............gdyby nie ta eliminacja, teraz
              pewnie byłby juz na sterydach, które zapisala mu lekarka...co najdziwniejsze
              nie miał żadnych objawów skórnych ( poza nieco szorstka skórką), na nabial
              reagował dolegliwościami oddechowymi.....w tym kaszlem.........
          • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 08:52
            Victta, zapewniam Cię że notatki mają sens, oczywiście przy konsekwencji w
            trzymaniu diety i zapisywaniu. Ja na podstwie naszego dzienniczka jestem w
            stanie w 90% powiedzieć co dziecko uczuliło. Fakt że notuję nawet takie rzeczy
            jak wizyta sąsiadki czy zjedzenie kociego chrupka.I nie pisz proszę, że dieta
            chalsi jest szkodliwa bo stosowałam ją ponad 3 msc w wersji minimum i wyszłyśmy
            na tym dobrze. Może nie zauważyłaś ja też pisałam że trzymanie diety która nie
            daje efektów jest bez sensu. Ale fakt nikt nigdy jeszcze nie zbadał jak to z tą
            alergią jest naprawdę. Chodzi mi o alergię nie Ige zależną. Zamiast konkretnych
            mechanizmów czytamy o kombinacji różnych czynników.
            Jedni lekarze mówią o absolutnej eliminacji czynników alergizujących i
            wyciszaniu reakcji układu immunologicznego innni o podawaniu alergenów i
            stymulacji układu immunologicznego celem przyzwyczajenia. Dwie absolutnie
            odmienne medyczne teorie i którą wybrać?
            Ja wybrałam pierwszą bo nie mogłam patrzeć jak po podaniu alergenu moje dziecko
            wygląda jak poparzone żelazkiem i ciągle się drapie. Nie liczy się zabawa,
            nowości tylko drapanie. Małgośka stawała się coraz bardziej nerwowa, taka
            podkręcona,żle spała, nie miała apetytu. I miałam dawać dalej jej alergeny w
            moim mleku? I ptrzeć jak się męczy? To nie dla mnie, wolałam dietę. W tej
            chwili jestem 13 miesiąc na diecie. Jest ona oczywiście już dużo szersza niż na
            początku, schudłam ale mam się dobrze. Po porodzie jadłam wszystko, mała miała
            1msc jak wykluczyłam mleko, jak miała 2msc nie jadłam mleka, jajek i cytrusów,
            jak miała 3,5 msc przeszłam na dietę, dziś nikt nie powie o moim dziecku, że
            jest alergikiem. Oczywiście dopóki nie podajemy alergenów.
            Nie pisz więc tak kategorycznie że dieta jest zabójcza, bo to nie prawda. Tylko
            do wszystkiego trzeba podejść z rozsądkiem. Ponadto, czytujesz forum więc wiesz
            jakt to jest, w alergi nie ma nic pewnego i najlepszej drogi postępowania.
            Każde dziecko to odrębny przypadek.
            • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 09:08
              A i jeszcze jedno. Opiszę Ci przypadek dziecka które samo zastosowało dietę
              eliminacyjną. To dziecko to mój mąż, a wszystko znam z relacji teściowej. Kiedy
              Grzegorz się urodził był prawidłowo roziniętym noworodkiem, po trzech
              tygodniach karmienia piersią schudł tak bardzo ze lekarze nakazali dziecko
              dokarmiać. W latach 70 robilo się to zwykłym mlekiem w proszku wzgogaconym w
              mąkę pszenną. Zwracał każdy posiłek. Schudł tak że teściowa odchodziła od
              zmysłów. podała 3,5 msc dziecku ziemniaka, Zjadł i nic nie było. Póżniej w 5ms
              identycznie zareagował na jajko. Wychował się na warzywach, mięsie, kaszach i
              owocach. Teściowa co kilka miesięcy probowała mu przemycić w zupce żółtko,
              zawsze zwracał. Zarówno jajko jak i mleko zaczął jeść w przedszkolu, chodź do
              dziś za nimi nie przepada. Nikt nigdy nie postawił mu diagnozy. Dopiero dziś,
              gdy mamy problemy z naszą córką, mąż sam postawił sobie diagnozę, bo jak nic
              wygląda to na alergie pokarmową i dietę eliminacyjną.
    • kerstink Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 08:21
      Chcialabym tylko dorzucic, ze jednak leczniczo przeprowadza sie monodiety, np.
      bazujac na jednym rodzaju zboz (mysle, ze zboza dlatego, ze sa wartosciowe a
      jednoczesnie byc moze w nich jest stosunkowo malo chemii ...), aby wyciszyc
      organizm i wprowadzac potem kolejno inne produkty. Ale to sie stosuje pod okiem
      doswiadczonego lekarza, i w miare krotko. Na wlasna reke bym sie bala. I
      wszystko zalezy od objawow dziecka. Ciekawe jest, ze lekarka mojego syna na
      pierwszej wizycie podejrzewala o alergie na roztoczy. W testach, i pozniej to
      sie nie potwierdzilo, natomiast dzialala dieta eliminacyjna (lagodna w
      porownaniu z tym co tu piszecie).
      Mysle, ze najlepsza rada to wyrzucic cala chemie.

      K.
      • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 09:28
        Oczywiście Kruffa masz poniekąd racje. Tylko że tzw. "alergia" ma wiele
        twarzy.Od chorób pasożytniczych,nietolerancje pokarmowe,IgE niezależnych do
        takich ,jak przypadek twojej córeczki,czyli cieżkiej alergii IgE zależnej. I
        oczywiście w Twoim przypadku jestem w 100% przekonana co do skuteczności diety
        eliminacyjnej,pisałam zresztą o tym wcześniej.Natomiast jeżeli chodzi o pasożyty
        itp. lub o typ alergii,którą ma moja córka stosowanie diety eliminacyjnej typu
        "chalsia"jest bez sensu. Chodzi mi o to ,że wiele mam poleca tą dietę innym,
        czesto nowym osobom na ty forum nie mając tak naprawdę pojęcia o co w tym chodzi
        i nigdy nie stosując tej diety. Poprostu słowo ELIMINACJA jest na ustach
        wszystkich i na każdej stronie internetowej, która dotyczy tej choroby.A to jest
        bardzo duży błąd i można narobić tym wiele szkód. Parafrazując-gdyby porównać
        ten "ciężki" typ alergii,którego jesteś reprezentantką do zapalenia płuc, a mój
        typ alergii do przeziębienia,to leczenie zapalenie płuc antybiotykiem-dietą
        eliminacyjną- jest ok,ale leczenie przeziębienia antybiotykiem już jest bez
        sensu.Nie wiem czy wyraziłam się jasno.Nam wystarczy "gorące mleko z miodem i
        czosnek" i to pomaga w zupełności.Nie znaczy to ,że taką alergię opóźnioną
        ,ponieważ jest tylko przeziebieniem ,należy bagatelizować lub walić w nią
        antybiotykiem. Bo w końcu skończy się to zapaleniem płuc czyli w naszym pojęciu
        marszem alergicznym. TO JEST NIEZWYKLE WAŻNE-A dlaczego??? Otóż osoby takie jak
        Ty bardzo często trafiają od razu pod oko specjalistów -lepszych lub gorszych.
        To jest ewidentnta alergia ,z którą alergolodzy potrafią walczyć
        skutecznie.Osoby takie jak ja są skazane tylko na siebie,nie trafiają do
        szpitala tylko do przychodni, gdzie za przeproszeniem konowały aplikuja
        antyhistaminy i sterydy.I jak w Twoim przypadku dziecko zmierza ku dobremu, tak
        w moim przypadku dziecko zmierza ku chorobie.Po to tylko ,żeby alergolog mając
        juz ewidentną astmę umiał sobie z tym poradzić.TO JEST SKANDAL!!!!A przypadków
        takich jak ja jest większość.Serce mi się kraje jak czytam posty ,że matka nie
        wie co uczula ,a dziecko je cztery produkty, na które potarfi się w między
        czasie uczulić.Dlatego piszębig_grinziewczyny zanim zastosujecie ZŁOTĄ DIETĘ
        ELIMINACYJNĄ pięć razy się zastanówcie!!!!
        Victta
    • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 10:28
      Beciaw2
      Piszę tak ostro i kategorycznie nie żeby kogoś obrazić,tylko żeby sprowokować
      dyskusją,wywołać burze mózgów i w ostateczności pomóc dzieciom,bo przecież o to
      chodzi nam wszystkim.Przeczytaj wczesniesze posty,w których piszę ,że dieta
      eliminacyja jest owszem skuteczna i wskazana ,ale tylko w pewnych nielicznych
      przypadkach. U Ciebie się sprawdziła i to jest super.Uważam jednak ,że jest
      przereklamowana i wielu,z braku wiedzy, stosuje ją na oślep.W dodatku jest
      bardzo rozpowszechniona na tym forum,a uważam ,że niepotrzebnie. Po drugie nie
      uważam,że odwrotne podejście, czyli nie stosowanie diety strikte eliminacyjnej
      powinno polegać na pojeniu dziecka mlekiem i faszerowaniu go jajkami. W żadnym
      wypadku. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Chcę tylko przestrzec rodziców, którzy
      się zapętlili w tej diecie i nagle okazuje sie ,że dziecko uczulone jest na
      wszystko.To jest właśnie efekt stosowania diety eliminacyjnej.
      Victta
      • julamimi Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 10:43
        victa, jak wiadomo we wszystkim potrzebny jest umiar i zdrowy rozsadek. I
        niestety nie jest prawda ani to, ze dieta zawsze pomoze, ani to, ze nie pomoze.

        Ale wydaje mi sie, ze jesli dziecko zaczyna reagowac alergicznie i nie znasz
        przyczyny, musisz zrobic jakis pierwszy krok. I takim pierwszym krokiem czesto
        jest (mysle, ze slusznie) dieta. Oczywiscie, ze jesli po jakims czasie nie
        pomaga, to trzeba poszukac innego kierunku. Ale jest jej w ogole nie
        sprobujesz, to nie bedziesz wiedziec, czy by nie pomogla.
        Zdrowy rozsadek, nawet przy tak prozaicznej czynnosci jak jedzenie smile
        pozdr
        • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 11:16
          Ale o jaki rozsadek tu chodzi??? Rozsądna to moze być dieta zdrowego człowieka,
          czyli wszystkiego po trochu i jest ok. Dieta eliminacyjna nie jest rozsadna to
          zło-,czasami,konieczne.Bo do ilu produktów jest rozsądek ,a do ilu szaleństwo???
          A co z doborem składników ???Jaki dobór jest rozsądny ,a jaki nie? Gdy
          przeczytasz diety eliminacyjne zostaje Ci woda i powietrze,bo uczulać może
          wszystko. Czyż nie!A co Ci zostaje jak dieta nie przynosi efektów i stan jest
          coraz gorszy? Sterydy i antyhistaminy. I to jest rozsądne?
          Piszę tylko,żeby ten pierwszy krok ,o którym piszesz, nie był krokiem w
          przepaść. I oduczmy sie mysleć,że dieta eliminacyjna jak nie pomoże to napewno
          nie zaszkodzi. Bo to jest właśnie bład!!!
          Pozdrawiam
          Victta
          • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 11:26
            Przesadzasz. Naprawdę.
            To co piszesz jest popadaniem ze skrajności w skrajność sad.
            Nie gniewaj się, ale zaczynam mieć wrażenie, że nie masz pojęcia o prawdziwej
            diecie eliminacyjnej.

            Kruffa

            PS: Jestem w ciąży i na diecie eliminacyjnej (nie jakiejś mega drastycznej, ale
            jednak). Ginekolog o tym wie i jest naprawdę zdziwiony, bo wyniki zamiast mi
            się pogarszać, polepszają się. Jeszcze ponad miesiąc temu mówił o ewentualnej
            suplementacji, a wczoraj powiedział mi że mam absolutnie nie brać dodatkowych
            witamin, bo ewidentnie organizm czerpie na maxa z tego co jem.
            • kerstink Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 11:37
              Gratuluje Kruffa, nie wiedzialam ! Kiedy ? Trzymam kciuki !
              Kerstin
              • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 11:49
                Dzięki smile) Pod koenic lutego.

                Kruffa
      • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 11:01
        Miałam juz nie pisać, ale napiszę smile))) Nikogo nie obrażasz - to tylko
        dyskusja smile
        Moją córkę leczy alergolog pewnie z ponad 30 letnim stażem, któreś tam
        pokolenie lekarzy. Cały czas się uczy, jeździ po całym swiecie po
        konferencjach, wymienia doświadczenia, ma tłumy pacjentów, trafiają do niej
        najcięższe przypadki. Efekty w leczeniu ma chyba lepsze niż dobre - przykład
        moja córka (choć lekarka twierdzi, że to ja wyciągam dzieciaka z alergii) -
        przy jak najmniejszej ilości lekarstw.
        Wielokrotnie rozmawiałyśmy o diecie, o tym co wprowadzać a z czym się wstrzymać.
        Wg jej doświadczenia eliminacja daje bardzo dobre efekty. U niej jednym z
        podstawowych zaleceń w leczeniu również astmy jest eliminacja pewnych pokarmów.
        Twierdzi, że ma bardzo dobre doświadczenia z dietą w ciązy. Zresztą sama
        spotkałam w szpitalu dziewczynę - matkę 3 alergików. Ten najmłodszy miał
        najmniejszą alergię, choć powinien mieć nagorszą, ale matka juz dokładnie
        widziała co i jak.
        Żadne dziecko nie jest uczulone na wszystko - nawet te najcięższe przypadki. To
        tylko rodzicom wydaje się, że jest uczulone na wszystko, matkom często brak
        konsekwencji (sama byłam taka z głupoty na początku), miotają się bo mają dość
        diety, rodzina naciska itd itd. Faktem jest, ze większość lekarzy nie ma
        pojęcia o właściwej diecie eliminacyjnej i to też nie pomaga, bo nie ma kto tym
        rodzicom pomóc.
        Tak więc ja będę powtarzać jak zdarta płyta - dieta eliminacyjna tak, ale z
        głową, a nie wybrane "na rympał" 4 produkty.
        Dodam, że ja mam dziecko uczulone nie tylko na jedzenie. Mała reaguje skórą np.
        na roztocza, zwierzęta, chemię itp itd, coś ją uczula w piaskownicy. Ogólnie
        zaciemnie mam teoretycznie maksymalne smile)
        I wierz mi dokładnie wiem co uczula dzieciaka i z jedzenia i z otoczenia, lub
        jeśli nie konkretnie co - to w jakich okolicznościach. Po prostu nauczyłam się
        tego.
        A z testów wiem jedynie, ze ma podwyższone IgE całkowite.

        Kruffa
        • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 11:59
          Kruffa gratuluję!!!
          Nie gniewam się, tylko dyskutuje,a jak są emocje,bo chodzi o dzieci to zawsze
          tak jest.Teraz odpowiedź:
          1. Nie wypowiadam sie na temat diety eliminacyjnej kobiety w ciaży , w dodatku
          takiej,której pierwsze dziecko jest mega (jak sama piszesz)alergikiem
          zależnym-nie mam doświadczenia.
          2. Nie wypowiadam sie na temat diety eliminacyjnej w przypadku twojej córki, bo
          jest ona alergikiem zależnym i ten wątek jej nie dotyczy.
          3. Nie wypowiadam sie na temat wiedzy i kompetencji Twojej pani dr -bo jej nie
          znam. Cieszę się,że Wam pomogła.
          4. Nie popadam w skrajności,ponieważ nie uważam ,że alternatywą do diety
          eliminacyjnej jest-Jedz wszystko. A to uwazam jest skrajność.
          5.Uważam ,ze wiekszośc matek nie ma przyjemności leczenia się u dr.Z,a wiedzę na
          temat diety eliminacyjnej czerpie z forum,książek,artykułów.I własnie ponieważ
          są zostawione same sobie stosują dietę na "rympał".Czego ja jestem niechlubnym
          przykładem. Ale z drugiej strony nie uważam ,żebym była głupia czy nierozsądna.
          Wierząc jednak w cud diety eliminacyjnej zostałam na paru produktach,żeby
          wreszcie znaleźć alergen, żeby wreszcie wyleczyć skórę,żeby nie musieć smarować
          sterydami i dawać maleństwu antyhistaminu. Zawzięłam się ,a mam twardą naturę
          i myślałam ,że tym pomoge dziecku. Jeszcze jeden dzień ,jeszcze jeden , o patrz
          zaczerwienienia juz zbladły,super jestem na dobrej drodze.-to moje nastroje z
          tamtego okresu.
          6. Piszę do matek,które diete eliminacyjną stosują na własna rękę,które nie
          wiedza co dziecko uczula,które sa pozbawione opieki medycznej ,której ufają i
          oczywiści do tych z alergia opóźnioną
          Victta
        • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 12:03
          Wiesz Victta, masz rację, dobrze że zaczełaś tą dyskusję. Bo jak mi ktoś pisze
          że je tylko ziemniaki i wieprzowinę to też mi włosy stają dęba.
          Jak małą wysypało po raz pierwszy, ze wszech sił staralam się dowieść że to nie
          alergia bo bałam sie tego jak diabeł święconej wody. Dziś po ponad roku i po
          ponad 10 miesięcy na forum jestem zupełnie spokojna. Bo mam pewną wiedzę,
          której niestety nie przekazali mi lekarze a powinni.
          Staramy się o drugie dziecko. Jak się uda mi zajść w ciąże to odstawię słodkie
          mleko i wszelką chemię. Tak na wszelki wypadek, mi to nie zaszkodzi a dziecku
          może pomóc. Tą eliminacje przeciągnę też na pierwszy okres karmienia.
          Jeśli dziecko wysypie pierwsze co zrobię to odwiedzę dobrego dermatologa, żeby
          wykluczyć choroby skóry, potem zrobię posiewy moczu, kału i wszelkie badania na
          pasożyty. Zadbam by w mojej diecie była odpowiednia ilość tłuszczu. Wyeliminuję
          wszystko co może być przyczyną alergii kontaktowej. I dopiero potem pójdę do
          allergologa, bo zgadzam się że alergia jest teraz nadwykrywalna. Zrobię badania
          alergiczne dziecka i morfologię sobie. I dopiero po tym , jako ostateczność,
          zastosuję dietę. Rozsądną tzn zawierającą w swoim składzie po kilka produktów z
          każdej kategori spożywczej.A jeśli po 1-1,5 msc nie uda się, całe postępowanie
          skonsultuję z gastroenterologiem i zastanowię się nad podawaniem preparatu
          mlekozastępczego. Jestem zdania że lepiej żeby dziecko dostawało hydrolizat niż
          alergeny w mleku matki.
          Sory za ten przydługi wywód, ale skłonilaś mnię do przemyśleńsmile
          Już podsumowuję, moim zdaniem dieta eliminacyjna ma sens również w przypadku
          alergii nieIgezależnej, pod warunkiem iż działa.
          Banalne to, prawda?
          Ale aby się przekonać czy działa trzeba ją zastosować, nie ma innego wyjścia.
          Oczywiście tak jak mówi Kruffa, Z ROZSĄDKIEM I BEZ SKRAJNOŚCI.

          Pzdr
          • noemip Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 14:43
            U nas dieta eliminacyjna była niby skuteczna, bo dziecko przestało cierpieć.
            Ale...
            ...potem już nic więcej nie chciała tolerować, nawet takich produktów, które
            wcześniej tolerowała...
            ...uczuliła się na jeden z podstawowych składników swojej diety, bo jadła go za
            dużo...
            ...w chwili obecnej już nie może patrzeć na większośc składników tej diety...
            Chce jeść tylko 3 produkty, i nie wiem, kiedy ją znudzą...
            ...strasznie się namęczyłam kilkuskładnikową dietą, na której byłam prawie 400
            dni. Kruffo, wybacz, całe moje uznanie, ale co innego być na bardzo ostrej
            diecie kilka miesięcy, a co innego ponad rok...
            ...nabawiłam się osteoporozy, w wyniku czego gdy miałam wypadek, złamanie było
            paskudne, wieloodłamowe, miałam 2 operacje, i czeka mnie następna, bardzo
            ciężka... nie wiem, czy będę jeszcze w 100% sprawna w tym życiu...
            ...w ogóle dieta zrobiła straszne namieszanie w moim układzie immunologicznym.
            Czyli nie wiem, czy warto było...
            Ale coś wiem:
            przyszła matka i przede wszystkim karmiąca powinna sprawdzać nie tylko pasożyty
            itd., ale i to, czy ONA SAMA nie ma czasem jakiejś pokarmówki. Bo wtedy nie
            powinna jeść tych produktów, które ją uczulają! A uczulenie może przybierać
            bardzo różne postacie.
        • dorismam Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 15:03
          Dieta eliminacyjna prowadzona z głową ma sens, a przykładem jest chłopak,
          właściwie mężczyzna w wieku 17 lat, który jje Bebilon Amino, banana, ryż i
          ziemniak - bo wszystkie inne produkty żywnościowe są wykluczone (reakcja
          alergiczna), dodam że ma około 180 cm wzrostu i jest dobrze zbudowany (opis
          lekarza alergologa z Działdowskiej). Apropo uczulenia na wszystko - niestety są
          takie dzieci (a potem i dorosli ludzie) - przykładem jest mój synek - i wcale
          nie jest to spowodowane stosowaniem diety eliminacyjnej, bo pierwsze objawy
          uczulenia pojawiły się jeszcze na porodówce w 2-3 dobie życia. Kruffa są
          niestety dzieci uczulone na wszystko, a co najgorsze jest ich coraz więcej -
          pisałam ci kiedyś na priva o moim synku - po testach okazuje się,że tylko
          kukurydza nie uczula (dała mały odczyn, natomiast wszystkie inne produkty
          żywnościowe razem 10 dały takie odczyny, że zwoływano lekarzy z alergologii i
          gastrologii.
          Ale mimo to trzeba robić wszystko, aby wykrywać alergeny przez naturalny filtr,
          którym jest matka, a nie robić eksperymenty z bezbronnym dzieckiem i z
          premedytacją zadawać mu cierpienia (bo jak bedzie wszystko jadł to organizm sie
          przyzwyczai - nie prawda, tak samo - jak będzie dużo płakać to będzie miał
          pojemniejsze płuca). Notatki są bardzo ważne i systematycznie prowadzono dają
          wgląd w sytuację, który z czasem układa się w całość. A ostatnio widziałam, że
          któraś matka do zeszytu z notatkami wklejała zdjęcia - niezły album jej
          wyszedł.
          Ciekawa tylko jestem, jak taki mężczyzna (uczulony nq wszystko) zaprosi
          swojądziewczynę np. do restauracji.
          • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 05.08.05, 20:59
            dorismam napisała:

            > Dieta eliminacyjna prowadzona z głową ma sens, a przykładem jest chłopak,
            > właściwie mężczyzna w wieku 17 lat, który jje Bebilon Amino, banana, ryż i
            > ziemniak - bo wszystkie inne produkty żywnościowe są wykluczone (reakcja
            > alergiczna), dodam że ma około 180 cm wzrostu i jest dobrze zbudowany (opis
            > lekarza alergologa z Działdowskiej).

            Ja zwariuję. Rozumiem,że dieta: banan,ryż,jabłko i Bebilon Amino dla dorosłego
            faceta to-dieta z głową. A co na to dietetyk?internista? Oni tez uważają ,że to
            dieta z głową.
            Ja właśnie stosując dietę eliminacyjną sugerowałam się tego typu postami. Że
            niby trzeba z głową i rozsąnie(ale do tej pory nikt nie napisał co to znaczy).a
            potem optymistyczne przytoczenie przykładu ,że ktoś tam je bana z ryżem i jest
            super,poprostu okaz zdrowia. Albo tak jak pisała Kruffa kobieta jadła w
            determinacji samą kaszę i było świetnie,powoli wprowadzał nowe produkty i tym
            sposobem doszła co dziecko uczula. Nie rozumiecie ,że tego typu opinie
            szkodzą!!!Są tak samo fanatyczne jakbyście pisały,że trzeba podawać koniecznie
            dziecku Zyrtek bo to pomaga na bank.Dieta eliminacyjna pomaga w niewielu
            przypadkach i to trzeba zawsze pisać,a nie z uporem maniaka każdemu ją proponować.
            Nam dieta eliminacyjna bardzo zaszkodziła. I to nie dlatego,że była z głową czy
            bez,(bo przerobiłam wszystkie warianty) tylko dlatego,że była eliminacyjana.
            Dlatego bazując na własnym doświadczeniu chcę powiedzieć to innym.A was jako
            autorytety na tym forum prosić ,abyście nie proponowały bezkrytycznie kazdemu
            diety eliminacyjnej.
            Pozdrawiam
            Victta
          • noemip Re: Jedzenie lekarstwem! 06.08.05, 18:48
            Dorismam, ale co zamierzasz zrobić? Będziesz dawała dziecku tylko kukurydzę, w
            kółko, aż się na nią uczuli? To jest wyjście?
            Córeczka Kruffy nabrała tolerancji na diecie eliminacyjnej. Ale wiele innych
            dzieci - nawet te leczone u dr. Z - nie. I nie mówcie, że to jest OK, że
            kilkuletnie dziecko je tylko kilka produktów. Moja córka od niedawna wyciąga
            ręce po chleb, ciastka, sok marchewkowy... Nie tylko wyciąga, ale błaga,
            płacze... i kradnie. Właściwie w ten sposób odkryłam, że już nie jest uczulona
            na ryż - że ukradła mi wafel ryżowy. Ale tę tolerancję nabrała nie na diecie
            eliminacyjnej (która u niej działała właśnie odwrotnie, po jakimś czasie
            pozbawiła jej jakiejkolwiek tolerancji) tylko na diecie wyklętego tutaj
            Chińczyka, który wcale nie był doskonały, mi osobiście nie pomógł, ale dziecku
            trochę tak.
            Hydrolizat też nie jest ostatecznym rozwiązaniem dla wszystkich. Jest coraz
            więcej takich dzieci, które są uczulone nawet na Amino (m. in. moje...). Co
            mamy takich dzieci mają robić? Katować się dietą całymi latami?
            Przepraszam, że piszę przeciw Waszemu sposobowi myślenia. Robię to dlatego, że
            jestem wkurzona - przedwczoraj widziałam dziecko, którego mama je tylko 2
            produkty, a dziecko mimo to miało straszny liszaj. Ale po innych pokarmach było
            tylko gorzej. I pomyślałam sobie, że to nie dla człowieka, tak się katować a
            mimo to mieć chore dziecko. Mam nadzieję, że im się poprawi - na diecie
            leczniczej.
            • rybcia001 Re: Jedzenie lekarstwem! 07.08.05, 14:38
              Mysle, ze Viccta w duzym stopniu ma racje. U mojego synka alergia rozpoczela
              sie w drugim tygodniu zycia ropnymi krostami na buzi. Bylo ich coraz wiecej.
              Lekarze pediatrzy mowili, ze to tradzik noworodkowy i samo minie. Na poczatku
              jadlam wszystko. Sama, kierujac sie wlasna intuicja, zrezygnowalam z mleka i
              wszystkiego co moze je zawierac. Krostki z buzi zaczely schodzic. W tym czasie
              bylam z synkiem na jakiejs kontroli w przychodni i pediatra stanowczo zalecila
              diete eliminacyjna i witaminy w tabletkach (dla mnie). Przeszlam na diete
              skladajaca sie z czterech-pieciu produktow. No i wtedy zaczelo sie. Kupki ze
              sluzem, rozwolnienia, czerwone plamy na calutkim ciele. Po kolei odstawialam
              kolejne produkty i bylo coraz gorzej. Nie moglam dojsc co uczula. Zaczelam prac
              w platkach mydlanych, zrezygnowalam z kosmetykow dziecka itd. W tym okresie
              czytajac forum bylam zalamana. Z wielu postow wynikalo, ze to nic trudnego
              wiedziec na co dziecko jest uczulone, bo przeciez wystarczy trzymac diete i
              obserwowac. Plakac mi sie chcialo, bo nie wiedzialam co jesc, z moich notatek
              nic nie wynikalo. Lekarze powtarzali w kolko "Je Pani cos co uczula", "A prosze
              powiedziec co Pani dzisiaj jadla itd".
              Poddalam sie - po 4 miesiacach zrezygnowalam z karmienia piersia. Przeszlismy
              na Nutramigen i zwykla wode do picia. Na poczatku nie bylo lepiej, a wrecz
              gorzej. Dzieki Kruffie trafilismy do dr Z. Zastosowalismy sie do wszystkich
              wskazowek apropo prania, sprzatania, poscieli itd. Do 6 miesiaca zycia nie
              rozszerzalismy diety.
              Obecnie synek ma 8 miesiecy i czerwone plamy wylacznie na kolankach. Zdaniem dr
              Z nie sa to zmiany zwiazane z pokarmem. Pozostale cialko i buzia sa bardzo
              ladne. Wedlug dr zmiany te moga byc spowodowane cieplem, pocieraniem ubranka o
              skore (maly bardzo duzo pelza i szoruje po ziemi tymi kolankami)i ewentualnie
              barwnikami w tkaninach. Kupy sa bardzo ladne - bez krwi, bez sluzu.
              Dostalam od alergolog nastepujaca wskazowke: wprowadzac nowosci powolutku, co 5
              dni. Jesli kupy beda OK i buzia tez, to znaczy, ze produkt nie uczula. Mam nie
              zwracac uwagi na kolanka.
              Do tej pory udalo mi sie wprowadzic: marchewke, ziemniaka, pietruszke, oliwe,
              krolika, kleik kukurydziany, wiec mysle, ze nie jest zle.
              Z wlasnych obserwacji musze stwierdzic, ze mojemu synkowi szkodzi przede
              wszystkim cieplo, stres i draznienie mechaniczne.
              I dlatego mysle, ze w przypadkach gdy kupki dziecka sa OK i nie ma zmian w
              charakterystycznych miejscach: w przegubach, w zgieciach i pod kolankami to nie
              musi zle reagowac na jedzenie. W takich przypadkach dieta eliminacyjna
              rzeczywiscie moze wyrzadzic tylko krzywde.
            • chwilka9 Re: Jedzenie lekarstwem! 08.08.05, 19:09
              Moje dziecko ma alergię wziewną i nagle po 2 latach zaczął mieć wysypkę na
              różne produkty i to z dnia na dzień więcej. Szalałam, próbując odkryć o co
              chodzi. W końcu odpuściłam (to co odkryłam nie podawałam). Mam też starszego
              syna który nie jest alergikiem i czasami ma ochotę na sok marchwiowy i nie mam
              prawa mu odmówić bo brat będzie chciał a ma uczulenie. Jak starszy pił to
              młodszy też. I wiecie co? po 3 miesiącach nie ma alergii na żaden produkt
              (nawet chipsy!!!). Może to była alergia krzyżowa a ma uczulenie na kurz i zimą
              go te soki uczulały a teraz nie, zobaczymy... Staram się nigdy w niczym nie
              przesadzać. Przy alergii na roztocza robię generalne porządki raz w tygodniu i
              kupiłam pościel antyalergiczną i to starcza-bez zamrażania i takich tam, bo jak
              dziecko pójdzie do sklepu lub przedszkola to co to da?
    • olga06 Re: Jedzenie lekarstwem! 07.08.05, 22:42
      witam!
      Ja jestem właśnie na początku tej drogi - tzn. mój 8tygodniowy syn ma
      prawdopodobnie alergię. 4 tygodnie temu po raz pierwszy pojawiły się krosteczki
      + czerwone kropki na całym brzuszku i pleckach. Po wizycie u pediatry i
      diagnozie "skaza" ostawiłam zupełnie nabiał i jego przetwory. Skutek - teraz
      czerwone kropki zniknęły (bardzo szybko, po 2 dniach), natomiast krostki są
      ciągle z różnym nasileniem (główka + uszy + szyja + dekolcik + ramionka).
      Ostatnio nawet zauważyłam że jest ich więcej. Dodam, ze w diecie w ciągu tych 4
      tygodni nic nie zmieniałam (a nie jem zbyt różnorodnie, ponieważ mały jest też
      kolkowcem, więc odpadają wszelkie produkty wzdymające i ciężkostrawne).
      Victta, masz rację, ja jako młoda mama miotam się w myślach co dalej robic? Czy
      dieta, jeśli tak to jaka? Każdy radzi coś innego.. A ja nie chę obrzydzic sobie
      karmienia piersią (przez ciągłe i niuzasadnione wyrzeczenia) lub co gorsza
      doprowadzic siebie i synka do złej kondycji przez złe odżywianie.
      W tym tygodniu mam nadzieję ,ze uda mi się dostac do alergologa, zeby
      potwierdzić lub wykluczyć diagnozę mojej pediatry.
      Tylko.. zawsze jest to coś..! Boję się ze alergolog właśnie skarze mnie na
      drakońską diete, bo taka metoda jest najczęściej stosowana w przypadku alergi.
      A niestety obawiam się, że co lekarz - to inna diagnoza i jeszcze większe jest
      chyba różnice w zalecanych dietach. To mnie najbardziej wkurza
      Aż jestem bardzo ciekawa, co usłyszę.
      Z pewnością Wam opowiem..

      ?????

      olga
      • tymonia Re: Jedzenie lekarstwem! 08.08.05, 00:33
        Hej!Mój 22 miesięczny synek jest tym "przypadkiem" jadącym na czterech
        produktach...sad a są to : kasza jaglana, gryczana, królik, od czasu do czasu
        brokuły ( bo powodują bóle brzuszka ) no i Bebilon Amino. Nie wiem już co
        robić, bo owszem skórka jest całkiem ładniutka (po 6 miesięcznej kuracji
        homeopatycznej), ale wprowadzenie kaźdego nowego produktu kończy się fiaskiem -
        wodnistymi kupkami ze sluzem i wysypką. Dodam, że w pierwszym roku życia skóra
        mimo tej drakońskiej diety wyglądała tak koszmarnie, że w CZD proponowano nam
        zrobienie zdjęć do publikacji medycznej. Synek nie wygląda na alergika - ma
        olbrzymi apetyt, mógłby jeść non stopsmile, więc lekarze mam wrażenie bagatelizują
        problem - bo dobrze wygląda - owszem, ma nawet wystający brzuszek.Nie wiem już
        co robić, w badaniach krwi i włosa wyszły niedobory m.in.żelaza i magnezu,
        alergolodzy m.in.dr.Z. zalecają kolejne produkty do testowania, a po każdym
        rozwolnienie ciągnie się przez wiele dni...I co byście poradziły w takim
        przypadku? Myslałam już o wyjeździe do tego chińczyka, ale zrezygnowałam po
        kilku "newsach" z forum...
        Pozdrawiam Mamuśki i Dzieciaczkismile
        Tymonia
    • puza1 Ale JAK WYGLĄDA DOBRZE ZBILANSOWANA DIETA? 08.08.05, 12:05
      JAK WYGLĄDA DOBRZE ZBILANSOWANA DIETA? Co to znaczy?
      Chciałabym nie stosować diety eliminacyjnej, ale jak to zrobuić??????
      Zaczełama przz ostatni tydzień próbować - mały dostawał różne produkty w
      niewielkich ilościach -
      • puza1 Re: Ale JAK WYGLĄDA DOBRZE ZBILANSOWANA DIETA? 08.08.05, 12:07
        coś mi sie wcisneło ...
        - niestety porażka. Mały ma buxke baaaaaardzo czerwona, bbaaaaardzo zaognioną,
        baaaardzo wysypaną.
        Bardzo proszę o jakieś porady - jak zbilansować dietę.
        Pozdrawiam
        Puza
    • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 09.08.05, 09:17
      Teraz natknęłam się na tą stronę.Może coś ciekawego doczytacie.

      www.bioter.pl/choroby/alergia.htm
      pozdrawiam
      Victta
      • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 09.08.05, 09:23
        Ja już kiedyś o tym pisałam. Sama jestem zwolenniczką diety oczyszczającej.
        Tylko nie stosuję w tym celu żadnych preparatów, a jedynie post warzywno-
        owocowy. Rezultaty sa rzeczywiście rewelacyjne.
        A większość alergologów doskonale wie że alergia ma bazpośredni związek z
        jelitem i własnie m.in. post pozwala je uszczelnić.

        Kruffa
        • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 09.08.05, 09:43
          Kruffa,DOBRZY alergolodzy wiedzą np. Twoja lekarka. Niestety takich jest bardzo
          niewielu.Gdy się takiego znajdzie można mówić o szczęściu.
          Te linki rzeczywiście reklamują jakieś preparaty,ale abstrachujac od tego podają
          ciekawe inforamacje na temat diety leczniczej czy też oczyszczającej.
          I chodzi o to ,że dzieci takie jak Twoje rzeczywiscie powinny stosować dietę
          eliminacyjną ,żeby organizm mógł zapomnieć o alergenie.To wszystko oczywiście
          pod opieką dobrego fachowca. A dzieci takie jak moje powinny stosować dietę
          leczniczą,żeby organizm jak najprędzej poradził sobie sam z alergią,bo to jest
          możliwe. Jedyny problem dla matek to zdecydwać jakiego typu dziecko ma
          alergię.To jest informacja kluczowa czy iść w lewo czy w prawo.Dla inforamacji
          -moje dziecko oprócz diety leczniczej nie je mleka i jego przetworów,białka
          jajek,glutenu. Nie je tego do momentu,aż organizm będzie na tyle silny,że
          poradzi sobie z tymi produktami.
          Pozdrawiam
          Victta
          • kruffa Re: Jedzenie lekarstwem! 09.08.05, 12:01
            Ale ja o jelicie i przenikaniu alergenów usłyszałam od pediatry w poradni
            laktacyjnej. A głowne informacje mam od dr. Dąbrowskiej, która
            najprzeróżniejsze schorzenia właśnie dietą.
            Z alergolog nigdy na ten temat nie rozmawiałam - może dlatego, ze jak
            przepisała małej lek na uszczelnienie jelita to już wiedziałam o co chodzi.
            Już przed ciążą dużo czytałam i szukałam alternatyw. W pewnym momencie zaczęłam
            się zastanawiac dlaczego ja jestem taka zdrowa, a moje cioteczne rodzeństwo
            ciągle chorowało. W końcu wyszło mi że głowna róznica polegała na tym co
            dostawaliśmy w dzieciństwie do jedzenia i jak byliśmy leczeni.
            Nasze dzieci powinny stosować taką samą dietę - zdrowa żywność plus unikanie
            alergenów.
            Moja córka ma ponad 2 lata, może już jeść gluten i drożdze, a jednak nie
            wyobrażam sobie aby mogła jeść chleb ze sklepu (przynajmniej przez najbliższy
            rok a może dłużej). Dotąd jedyne mięso jakie dostaje pochodzi ze wsi ze
            sprawdzonych źródeł. Z dużych hodowli dostaje tylko czasami w wędlinach
            Mądrego, które zawierają jedynie sól. Może jeść jajka, ale nigdy nie dostała
            nic co zawierałoby nie-wiejskie jajko niewiadomego pochodzenia itp itd.
            Teraz będę wprowadzać jej biały ser i jeśli się uda będzie dostawała ser
            robiony w domu, z mleka od "znajomej" krowy.
            Bo tu chodzi nie tylko o unikanie alergenu, ale też o zminimalizowanie
            dodatków, które dziecko dostaje, bo to one wyrządzają największą szkodę i nie
            pozwalają się organizmowi wyciszyć. Dlatego też do furii doprowadziły mnie
            słoiczki z bananem i kwasem cytrynowym. Sama nie jadam od dawna nic co by go
            zawierało, a tu Gerber funduje coś takiego od 6 m-ca.
            A rzeczywiście problem jest najpierw w określeniu jak dziecko reaguje na
            alergen (tak jak napisałaś - jaka ona jest). Na szczęście można się nauczyć
            reakcji organizmu. Ja na częśc rzeczy nie zwracam uwagi, bo wiem że nie mam na
            nie wpływu, ale tego też się nauczyłam.

            Kruffa


    • victta Re: Jedzenie lekarstwem! 09.08.05, 09:19
      I to:

      www.bioter.pl/jelita/index.htm
      • majamama victta pomocy 09.08.05, 12:45

        jezeli mozesz to napisz obszernie jak odroznic te dwa typy alrgii, bo ja jestem
        troche juz przytepiona i nie doczytalam sie (jak napisalas juz to tylko daj
        znac gdzie, dzieki).

        mikolaj ma 1,5 roku, candydoze, klebsielle w przeroscie podobno w jelitach tez
        i je 6 produktow. dieta bardzo uboga czyli. jak podaje cos nowego to bez
        wysypki ale czerwien nad gorna warga paskudna lub/i zaparcia ze sluzem okropne.
        poza tym ladna kupe robi moze 2 razy na miesiac. reszte to niestrawione np.
        nawet jagod z kisielu zrobionego przeze mnie z jagod (bez cukru rzecz jasna). w
        tescie z krwii alergia nie wychodzi. naskorne wychodzi bialko, gluten mocno
        reszta bardzo slabiutko (robilam sama soki na testy z jedzenia ktore probowalam
        i wlasnie na to niby lekko uczulony wyszlo). a no i z obiawow niepokoj, bule
        brzucha jeszcze.
        moja jedyna madra lekarka, fanka homeopatii radzi sie mocno nie stresowac
        ciagnac diete taka i probowac nowosci tylko dodajac jeden produkt nowy przez 2
        tygodnie i obserwujac. ale w przeciagu tych dwoch tygodni i tak nigdy nie ma ok
        kupy o samopoczzucia. zastanawiam sie czy nie podawac po prostu sprawdzonych,
        dzialkowych ekologicznych rzeczy po troche, i przetrzymac...

        niestety nie wiem jakie jedzenie leczy, nie umiem ego zrobic madrze. sad mam
        wziac te wiedze?trodno mi utrzymac 1,5 roczne dziecko na ziemniaku, kalafiorze,
        oleju, jagodzie, kroliku (ktory nota bene bardzo zakwasza jelita, wiec
        teoretycznie jest be) i zoltku przepiorczym + bebilon amino.

        z gory Ci dziekuje za odpowiedz
    • victta Re: Jak leczę córkę! 09.08.05, 20:55
      1. Krok pierwszy - wykluczyłam pasożyty,grzyby i bakterie robiąc posiew kału.
      2. Krok drugi - po braku efektów stosowania przeze mnie diety
      eliminacyjnej,trafiłam do lekarki ,która stwierdziła alergię opóźnioną.
      Alergia opóżniona dotyczy 80% chorej populacji,reakcje występują od 45min do 3,a
      nawet 7 dni po,symptomy są zwykle chroniczne ( miałam wrażenie,że wysypki
      pojawiają się niezależnie od mojej diety i żyją własnym życiem),ilość
      alergenu,która zapoczątkowuje reakcję może być mała lub duża.
      Alergia natychmiastowa dotyczy 20% chorej populacji,reakcje występują od kilku
      sekund do kilku godz.,symptomy zwykle są ostre,ilość alergenu,która
      zapoczatkowuje reakcje może być śladowa.
      3.Krok trzeci-wykonałam dziecku test Genom na obecność przeciwciał IgG. Jest też
      test Leap - to to samo tylko inna firma(Każdy lekarz może sobie taki test
      sprowadzić).Ten test pokazał nam na co dziecko jest uczulone.
      4.Krok czwarty-na tej podstawie zalecono mi dietę ortomolekularną z wykluczeniem
      produktów alergizujacych.Dieta układana jest indywidualnie,każdy jej składnik
      jest niezwykle ważny i odpowiada za stymulację ukł. imunologicznego,płaszcz
      lipidowy skóry i wyściółkę jelit.Dietę wprowdza się pod osłoną leków
      antyhistaminowych lub zastrzyków homeopatycznych,stosowanych przez krótki okres
      ,żeby organizm się wyciszył i wzmocnił dietą.
      Efekt - piękna skóra ,zero objawów brzuszkowych i pogodne dziecko
      Kąpie dodatkowo dziecko w soli bocheńskiej,zażywam Ecomer (tran z
      rekina),Rexorubię -lek homeopatyczny przeciwko demineralizacji kosci i preparat
      Strong Bons też na kości,probiotyki. Jedzenie oczywiście bez chemii w miarę
      możliwości.
      Więc jeszcze raz dieta eliminacyjna TAK,ale zawsze pod kontrolą lekarza (nie
      eksperymentować samemu),zawsze w połaczeniu z dietą leczniczą. I wtedy również
      ma jakiś sens podawanie antychistaminów,które jak wiadomo nie leczą tylko
      wyciszaja objawy. Bez stosowania diety odstawienie leków często kończy sie
      nawrotem choroby.
      Pozdrawiam
      Victta

      • majamama Re: Jak leczę córkę! 10.08.05, 17:20

        jednym slowem jak sie nie pozbede grzybow to moge pomarzyc. i drugim slowem jak
        lekarza takiego jak Ty nie spotkam tez moge pomarzyc.

        pozdrawiam i dzieki za odpowiedz smile
    • lukaszekcz Re: Jedzenie lekarstwem! 11.08.05, 08:57
      Witam,

      Właśnie synkowi wróciła alergia w postaci brzydkiej kupki, ale w
      przeciwieństwie od poprzedniej sytuacji skóra jest ok. Obecnie ma ponad 1,5
      roku. Czytałam ten wątek i chciałabym się dowiedzieć o namiary lekarza, który
      układa tą dietę ortomolekularną. Proszę o namiary na mój adres gazetowy.

      Dziękuję z góry.

      Ewa
      • noemip Re: Jedzenie lekarstwem! 11.08.05, 10:33
        Przepraszam, mialam sie odezwac kilka dni temu. Tez trafilam do lekarki victty
        i anet22. Jechalam z innego miasta, pociagiem.
        NIe chce juz nikogo reklamowac na tym forum. I nie chce uwierzyc w te wszystkie
        piekne teorie. Byc moze u nas sie pogorszy, a wtedy dam znac. Ale na razie jest
        dobrze. Lekarka wykonala te testy u corki i u mnie. Wyszlo sporo, wiekszosc
        wiedzialam, ale bylo kilka niespodzianek. NA RAZIE MUSIMY ELIMINOWAC WSZYSTKO,
        CO UCZULA, za wyjatkiem zoltka, ktore wyszlo tak slabo, ze lepiej jesc niz nie
        jesc, poniewaz zawiera mase waznych skladnikow odzywczych. Jednoczesnie w
        diecie ma byc duzo skladnikow, ktore wspomaga organizm. Corka ma jesc np. duzo
        MASLA. Ja niestety nie moge, bo - znowu sprawdzilam - uczula mnie to ponoc
        jedno jedyne bialko krowie, ktore znajduje sie w czerwonym Laciatym. Ale moja
        mala megaalergiczka wcina to maslo i NA RAZIE nie ma jakichs niepokojacych
        objawow. A ona rzeczywiscie jest ciezkim przypadkiem, chyba niektorzy nas
        pamietaja. W testach wyszlo jej niezwykle silne uczulenie na mleko krowie.
        Natomiast nie wyszlo na takie produkty, o ktorych myslalam, ze uczulaja, tylko
        najwyrazniej zle jej podawalam albo chodzilo o to, ze jej organizm byl zbyt
        rozstrojony. Dlatego moglam rozszerzyc diete na te produkty.
        I to mi sie podoba, prawde mowiac, ze sa wreszcie jakies dowody na nasze
        alergie (bo do tej pory lekarze nam nie wierzyli), i ze nie trzeba elimonowac
        wszystko, co sie da, tylko z sensem; ze dziecko ma smaczna diete, z przyprawami
        i maselkiem. I wreszcie ktos, kto nie wciska mi Amino albo cos podobnego,
        mowiac, ze to na pewno nie uczula. Wrecz mowi, ze dosc czesto uczula, i wie,
        dlaczego (wytlumaczyla, ale dla mnie to bylo po chinsku).
        Do tej pory nie dostalysmy zadnych lekow, czyli to rzeczywiscie ta dieta pomaga.
        Ale mowie, ze juz nie wierze w cuda, wiec poczekajmy...
        • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 11.08.05, 10:56
          Koniecznie napisz jak mała się czuje.
          • puza1 Re: Jedzenie lekarstwem! 11.08.05, 12:07
            dziewczyny - proszę przeslijcie namiary na te panią doktor z gliwic. Wprawdzie
            daleko nam do Gliwic no ale może ...
            I info o kosztach za wizyty i testy.
            Z góry dziekuję.
            Puza
          • puza1 Re: Jedzenie lekarstwem! 11.08.05, 12:16
            ... i jeszcze mam pytanie - jakie testy wykonuje ta pani doktor? skórne z krwi
            czy jeszcze jakieś inne? Wyniki sa od razu?
            Puza
        • ratel Re: Jedzenie lekarstwem! 11.08.05, 15:39
          Napisałam na priv, zajrzyj proszę!
          • ratel do noemip 11.08.05, 17:01
            to bylo do noemip
            • noemip Re: do noemip 12.08.05, 10:29
              Wczoraj spróbowałam cytrynę - podobno też można - ale były czerwone policzki, a
              teraz oberwane ucho. Zresztą zdrowy rozsądek mówił mi, że to trochę przegięcie.
              Kupy po maśle w porządku (po alergenach zawsze były brzydkie).
              Odezwę się w następnym tygodniu, bo wyjeżdżamy na kilka dni.
              Pozdrawiam
              Noémi
              • noemip Sprawozdanie ÉÖ 16.08.05, 11:45
              • noemip Sprawozdanie :) 16.08.05, 11:49
                Sorry, za szybko poszlo smile
                Jestesmy na diecie od 9 dni. Buzia piekna, dziecko wyraznie lepiej wyglada, tak
                mowila zreszta tez moja mama, ktora nie wierzy w zadna diete. Kupy w porzadku.
                Ja tez poczulam sie jakos lekko i trawienie wrocilo mi do normy, ale teraz
                znowu sie posypalo, moze pestki z dyni jednak mi szkodza?
                MIelismy jechac jutro, ale rozkopali dworzec w moim miescie. Sprobuje przelozyc
                wizyte na sobote, zebysmy mogli pojechac samochodem. Jak czegos sie dowiem, to
                dam znac.
                Pozdr
                Noémi
    • kijanka29 Re: Jedzenie lekarstwem! 18.08.05, 12:18
      Bardzo dziękuję za ten list. U nas sytuacja jak u Was. Zero szans na
      znalezienie alergenu. Miałam szczęście trafić w fazie diety opartej na kilku
      produktach na mądrych ludzi, którzy mi to wybili z głowy. Niestety i tak
      przestałam karmić synka po szóstym miesiacu bo nie wytrzymałam nerwowo -
      wpadłam w taką depresję, ze mimo iż minął rok jeszcze się do końca nie
      pozbierałam (pewnie także za sprawą nieprzespanych nocek). Każdy posiłek to
      była katorga - wysypie czy nie wysypie - obłęd. Krzysia nadal wysypuje ale nie
      wierzę już w alergię pokarmową w jego przypadku (sama jestem alergikiem i
      reaguję na miód i ryby ale reakcja jest natychmiastowa). W to że jedzenie może
      szkodzić i może leczyć wierzę bardzo i staram się to wykorzystywać. ja
      spotkałam się z teorią iż alergia to tak naprawdę nieprawidłowa praca wątroby,
      śledziony i trzustki i należy jeść pożywienie rozgrzewające i nie zakwaszające.
      Czy Ty tez zetknęłaś się z takim podejściem?
      • noemip Re: Jedzenie lekarstwem! 02.09.05, 11:40
        W sobote bylismy u lekarki, dostalam pelne testy i instruktarz, co i jak jesc.
        Dziecko je najrozniejsze owoce i jest dobrze. Od kilku tygodni je tez maslo -
        jest dobrze. Ma wiecej energii i checi zycia. Mi sie tez dopiero teraz
        wyregulowalo trawienie, mimo ze jem takie rzeczy, ze alergologom wlosy by sie
        jezyly. A wczesniej juz prawie wszystko mi szkodzilo.
        Jedynym moim problemem jest tylko to... ze wielu rzeczy nie chce jesc, bo przez
        dwa lata jadla tylko megahypoalergiczne rzeczy i za bardzo sie przyzwyczaila do
        mdlych smakow.
        Nie warto zawracac sobie glowy eliminowaniem wszystkiego, bo to tylko niszczy
        organizm i matki, i dziecka, w dodatku moze doprowadzic do nakrecenia sie
        alergii czy tam nietolerancji.
        • jagodyipoziomki Re: Jedzenie lekarstwem! 08.11.05, 12:08
          Czy moge poprosic o namiar na te lekarke ???
          Dziekuje
    • czawdar Re: Jedzenie lekarstwem! 07.11.05, 20:12
      To ja jadłam tylko kaszę gryczaną-najgorsze, że po niej wciąż byłam głodna...Po
      tygodniu gryczana z powidłami i duszonym jabłkiem na przemian z ziemniakami i
      potem jaglana i potem kolejne produkty... Mały zagrożony astmą, po kilku
      poważnych zapaleniach oskrzeli i sepsie, którą złapał w szpitalu, już od pół
      roku nie miał antybiotyku. Ale on nie miał AZS, a ja byłam na 100% przekonana,
      że w tym co jem, jest coś, co go uczula. A że wcześniej odstawiłam mleko,
      wpadłam na to, że to coś tak zwykłego i codziennego, że nawet tego nie wyłapię,
      jak nie odrzucę dosłownie niemal wszystkiego. U mnie podziałało b. szybko,
      okazało się, że jest bezglutenowy i bezjajeczny. I bez papryki i ryb i
      banana... Ale rzeczywiście szybko po spożyciu alergenu była sapka i furczenie w
      oskrzelach. Każda z nas musi znaleźć inny sposób... Kruffo! Gratulacje!
      • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 24.11.05, 10:42
        Noempi jak mała?
    • beciaw2 Re: Jedzenie lekarstwem! 25.11.05, 11:21
      puk, puk
Pełna wersja