cytrynka3
12.08.05, 07:50
Witajcie
Wracam, ale tym razem z synkiem Domisiem. Dominik ma 10 miesięcy. Karmię go
piersią. Jakiś czas temu zauważyłam na nóżkach duże krosty, wyglądały jakby
były pod skórą. Wydaje mi się, że zaczęły się pojawiać po tym jak Dominik
nauczył się raczkować. Z powodu upałów często raczkował w pieluszce i body.
Pomyślałam, że to może być uczulenie na kurz i roztocza. W sobotę miał testy z
krwi. Nic nie wykazały. Co prawda nie widziałam na liście alergenów kurzu, ale
mogłam nie zauważyć, może było użyte inne słowo, którego nie znam (skierowanie
było po angielsku).
Wczoraj zauważyłam na brzuszku synka podobne krosty, może bardziej różowe.
Wczoraj rano "wyraczkował" ze swej piżamki i jakiś czas był tylko w pieluszce.
I teraz już nie wiem, bo jesli to alergia na kurz, to czemu pojawiły się
świeże na brzuszku tylko, te na nóżkach się goją - jakby wysychają.
Dwa dni temu moja córeczka poczęstowała Dominika arbuzem, zorientowałam się po
fakcie. Czy arbuz uczula? Ja jadłam arbuza pierwszy raz 4 dni temu.
Jak już pisałam karmię Domisia piersią. Nie stosuję szczególnej diety - czasem
w naleśnikach zjem żółtko, ostatnio unikam mleka (stosuję sojowe), unikam
cytrusów, nie jem orzechów. Zjadam za to sporo warzyw strączkowych.
Co to może być? Na normalnej dla mnie diecie jestem od dłuższego czasu,
krostki pojawiły się kilka tygodni temu (te na nóżkach).
Pozdrawiam