dorismam
31.08.05, 16:25
W czwartek w zeszłym tygodniu alerg. i gastr. stwierdzili "chłopie jaki ty
chyudy jesteś, trochę tłuszczu by się przydało". (Tak dla przypomnienia -
Jasiek 1,5 roku do tej pory jje wyłącznie Bebilon Amino). Miałam zacząć
podawać wieprzowinę (gotowaną w wodzie i oliwę z oliwek). Byliśmy w piątek na
próbie w szpitalu - okazało się ok - uczulenia nie ma. Jaś mięsa wogóle nie
chce jeść, on jak to widzi to mówi "mama nie", żadne prośby nie pomagają,
nawet przekupstwo (z drugiej strony ma charakterek jak nie to nie). Na próbie
w szpitalu tak sie darł (jak na siłę mu dawaliśmy), że ludzie sie odwracali i
patrzyli jak na wyrodnych rodziców. Lekarka stwierdziła, że ma jeść. Łatwo
powiedzieć, ale jak. Gotuję, mielę na drobno (wychodzą drobne kłaczki)dodaję
oliwę albo nie, solę albo nie - kombinuję ile sie da (a niewiele tych
kombinacji) a Jasiek i tak nie chce. Staram się zmienić konsystencję – raz
papkę, raz żadziej (dodaję do smaku mleko i nic). On chyba nic nie chce jeść -
zadowala go w zupełności jego mleko, inne produkty tylko wącha, ale nie ma
potrzeby spróbowania. Podawałam niestety tylko na siłę od piatku do
poniedziałku, teraz na dwa dni odpuściłam. Podobnie było z kleikiem
kukurydzianym - testowaliśmy w lipcu na oddziale, ale odmówił jedzenia papki,
więc lekarka kazała dodać pielegniarkom do mleka, jak poczuł, że to nie
całkiem jego mleczko - to do końca dnia nie wziął butli do ręki, nie mówiąc
już o jedzeniu - dopiero jak spał. Nie wiem jak go zachęcić - on po mału musi
coś zacząć jeść - tylko kukurydza i wieprzowina go nie uczula, inne produkty
bardzo, albo srednio. Już nie wiem co robić. Myślałam, że jako doświadczona
mamusia nie będę miała trudności z zacheceniem do jedzenia - przetrenowałam
na starszym wiele sposobów, żeby otworzył buzię. A Jasiek tylko na siłę sam
buzi nie otworzy. Jutro idę na kontrolę do gastrologa i co ja mam powiedzieć
lekarzowi, że dziecko podziękowało i tyle. Ręce mi opadają. Może macie
jakieś sposoby i zechcecie się podzielić . A w czym mielicie mięso, żeby nie
wychodziły kłaczki, tylko typowo sypka konsystencja.