Bez mleka

11.10.05, 15:56
witam! dwa tygodnie temu dowiedzialam sie ze moja siedmiomiesieczna Martynka
ma skaze bialkowa. Poniewaz karmie ja jeszcze piersia (tylko rano)nasza
pediatra kazala mi poprostu odstawic wszystko co pochodzi od krowy i to tyle.
w Waszym artykule dowiedzialam sie chyba wszystkiego co powinnam o tej
alergii wiedziec. DZIEKI. Pozdrawiam.
    • gpmart Re: Bez mleka 26.11.05, 12:00
      U mojego dziecka stwierdzono nietolerancję laktozy. Synek ma 4 latka i dopiero
      teraz to wyszło. Bardzo często boli go brzuszek, właściwie nie ma dnia żeby go
      nie bolał. Wszelkie produkty mleczne odstawiłam jakieś 1 - 1,5 miesiąca temu a
      on dalej się skarży na te bóle. Wyczytałam w waszym artykule, ze przy
      nietolerancji laktozy objawy z tym związane ustępują po kilku miesiącach po
      eliminacji produktów mlecznych. Czy rzeczywiście tak długo to może trwać? W
      trakcie różych badań, które były przeprowadzone, m.in. gastroskopii okazało
      się, że ma także lekki stan zapalny błony śluzowej żołądka i przez dwa tygodnie
      podawalam mu Ranigast. Na wizycie kontrolnej lekarz stwierdził, że może to być
      zespół jelita wrażliwego i przepisał Debridat ( 3 razy dziennie ). Nie wiem już
      co mam robić. Co wy o tym sądzicie? Może wypowie się jakiś lekarz, który mi
      cokolwiek rozjaśni i poukłada w głowie. Przede wszystkim zaś pomoże mojemu
      synkowi. Jeszcze jedno czy przy nietolerancji laktozy można podawać dziecku
      cielęcinę i wywary na niej? Proszę odpowiedzcie na mój list... Dziękuję.
      • nowajulka Re: Bez mleka 26.11.05, 13:31
        Nie mozna cielęciny........często też jaj...........dokladnie studiuj ulotki
        na opakowaniach : większość wędlin, wyrobów garmażeryjnych zawiera kaeinę,
        serwtakę lub białka mleka.............to samo dotyczy chleba.........odstaw
        masło, żółty sre, i inne..........
        Bóle brzuszka mogą być spowodowane robakami.lub kandydozą, która do złudzenia
        przypomin zespół jelita drażliwego...........jakie badania robilaś ?
        • gpmart Re: Bez mleka 08.12.05, 23:13
          Mój synek miał kilkakrotnie wykonywane badania na pasożyty, również na lambrię.
          Badane były nerki, miał gasstroskopię, która wykazała stan zapalny błony
          śluzowej żołądka ( podobno niewielki i przez dwa tygodnie brał Ranigast ), miał
          wykonywane dwa niazależne badania w kierunku zespołu złego wchłaniania ( obydwa
          wyniki wykluczyły ta chorobę). Robione też miał podstawowe badanie w kierunku
          alergii na podstawie badania krwi, które też nic nie wykazały. No i ta
          nietolerancja laktozy , która została stwierdzona.Od jakiegoś czasu zaczęłam
          leczyć mojego Krzysia u lekarza - homeopaty i objawy są zdecydowanie
          łagodniejsze lub wręcz jakby wolno zaczynały ustępować, ale boję się jeszcze
          cieszyć. Zobaczymy co będzie dalej. BARDZO dziękuję za zainteresowanie moim
          problem. Jeśli możecie mi jeszcze coś poradzić będę wdzięczna.
          Ps. Co to jest kandydoza?
      • setia Re: Bez mleka 27.11.05, 16:24
        gpmart, mnie sie ta diagnoza z nietolerancja laktozy w ogole nie podoba.
        mysle, ze naprawde warto zrobic badania kalu na wszelkiego rodz. pasozyty, bo
        one jak najbardziej moga byc przyczyna takich dziwnych bóli brzucha.
        a powiedz, kiedy to sie zaczelo? i ile jest srednio stolcow dziennie.
        napisz tez moze co Twoje dziecko jada teraz, np. jak wyglada przykladowy dzinny
        jadlospis.
        • gpmart Re: Bez mleka 12.12.05, 23:46
          Odpisuję setia:
          -na pasożyty miał badania kilka razy już o tym pisałam, nie wykazały niczego
          -w połowie czerwca trafiłam z Krzysiem do szpitala, ponieważ miał silne torsje
          i bóle brzuszka.Podejrzewano wyrostek ale został wykluczony.Po powrocie ze
          szpitala co jakiś czas go pobolewał a we wrześniu znowu trafiliśmy do szpitala
          z silnymi wymiotami i zaczęły się badania, o czym już pisałam wcześniej
          - stolec średnio jeden codziennie, raczej twardy "bobkowaty"
          - moje dziecko zawsze było niejadkiem i tak jest dalej, właściwie może nie tyle
          niejadkiem co ma bardzo ubogi jadłospis , który bardzo trudno jest mu
          rozszerzyć.Lubi np. wszelkie placuszki, najlepiej na słodko, kotlet schabowy z
          surówką z marchewki startej z jabłkiem ( ew. czasem buraczki ), czasem kotlet
          mielony, paluszki rybne ( tylko z łososia ), z zup tylko rosołek. Na sniadania
          i kolacje jada najczęsciej suchą bułkę lub suchy chlebek ( ew. z dżemem ),
          płatki nestle zalane np. napojem sojowym. W międzyczasie pojada np. banana,
          jabłko,kisiel,mandarynkę. I to by było na tyle.Oczywiście uwielbia słodycze ale
          dostaje je bardzo rzadko.
          Co o tym sądzisz?
          • ana256 Re: Bez mleka 14.03.06, 10:54
            No to rzeczywiście niewiele. Radziłabym pomału zmieniac nawyki dziecka.
            Pomalutku przekonywać go do np. jarzyn.
            Zastanowiłabym sie nad tym napojem sojowym. No i te paluszki rybne - panierka?

      • iwona3-ak Re: Bez mleka 14.03.06, 10:22
        Witam!
        Przez przypadek natknęłam sie na pani list jak szukałam materjałów dotyczących
        diety bezmlecznej i bardzo mnie zaciekawił.
        Jestem dietetykiem i z doświadczenia wiem że czeste problemy u dzieci związane
        są nie tylko z mlekiem ale i z glutenem.Brak poprawy po zastosowaniu diety
        bezmlecznej może o tym świdczyć.Oczywiście są inne źródła tego
        problemu.Radziłabym wykonać dziecku badania na przeciwciała endomyzjalne i
        gliadynowe w klasie IgA i IgG.Jesli jakas próba wyjdzie dodatnia to jest powód
        do zastosowana diety bezglutenowej ale z wcześniejszym usaleniem tego u
        dietetyka.Nie na własną rękę!
        Pozdrawiam
      • elizabeth_pl Re: Bez mleka 01.10.09, 14:13
        Witam,radzilabym zrobic dziecku badania na obecnosc pasozytow,z badaniem na
        lambie wlacznie,powodzenia.
    • kruffa Re: Bez mleka 27.11.05, 03:57
      Tak, tak.... Dla alergika czekolada uncertain.
      Autor tekstu nie ma o niej raczej pojęcia. Jest to jakies wskazanie, ale raczej
      artykuł do kosza - sorry.
      Ostatnio pani w kiosku dała mi jakieś stare egzemplarze Dziecka i znalazłam tam
      już naprawdę rozsądny artykuł o alergii - ucieszyłam sie, że przestali pisac
      głupoty. A kilka stron dalej była porada dla matki alergika-niejadka, który w
      wieku 13 miesiecy jadł kilka porduktów. Wiecie jaka była? Dodawać do potraw
      zioła, pieprz. Ręce mi opadły, bo matka w liście pisała, że dziecko wiele rzeczy
      uczula i udało jej się wprowadzić 6-7 produktów. I oczwyiście pod odpowiedzią
      było napisane, że w konsultacji z pediatrą lub innym lekarzem (nie pamiętam).

      Kruffa
    • rprp1 Re: Bez mleka 12.01.06, 11:19
      Witam!
      Mam pytanie czy jak mąz ma skaze białkowa to jakie jest prawdopodobieństwo ze
      dziecko przejmie chorobe po ojcu???
      • kruffa Re: Bez mleka 12.01.06, 11:28
        50%, a jesli w twojej rodzinie są jakiekolwiek przypadki alergii
        (jakiejkolwiek) - 70-80%.

        Kruffa
        • goewa1 Re: Bez mleka 26.04.07, 11:15
          Ostrzegam przed homeopatią, nie stosujcie tego:
          HOMEOPATIA - OKULTYZM, SUGESTIA CZY MEDYCYNA?
          Kilka lat temu miałem okazję rozmawiać z dwoma zakonnikami, którzy opisali mi zdarzenie dotyczące chorej osoby oraz homeopatycznych leków. Z ich słów wynikało, że homeopatia kryje w sobie tajemnicze i złe siły. PóŹniej jedna z bliskich mi osób doświadczyć tego mogła na sobie samej. Zrodziło się wtedy we mnie pytanie: jak to możliwe?
          Szukając prawdy o homeopatii, skontaktowałem się z chyba najwybitniejszym na świecie znawcą tematyki orientalnej, New Age, sekt i innych zagrożeń duchowych. Chodzi o o. Josepha - Marie Verlinde'a.
          Jest, dzięki kilku wizytom, książkom i kasetom - dobrze znanym w Polsce Belgiem na stałe mieszkającym we Francji. O. Verlinde był młodym naukowcem, który szukając rzeczy duchowych wyjechał do Indii, gdzie przez długi czas blisko współpracował z guru Maharshi Mahesh Yogi. Powróciwszy do Europy praktykował okultyzm. Po swoim nawróceniu rozpoczął studia teologiczne, a w 1986r. przyjął święcenia kapłańskie. PóŹniej założył zgromadzenie zakonne - Rodzina św. Józefa.
          O. Verlinde przyglądał się homeopatii już wcześniej. Wiele w niej wydawało mu się niezrozumiałym, był jednak daleki od jej potępienia. Kiedy zacząłem przedstawiać mu sprawę, wyraził swoje niepokoje z powodu naszej niewiedzy o energii astralnej, w której obszarze, wg homeopatów, dokonują się pożądane zjawiska. Następnie wziął pod uwagę spirytystyczne Źródło, którym posłużył się Hahnemann, aż w końcu stwierdził, że nawet, jeśli w rzeczywistości tak było, to nie wydaje się, aby używanie leków homeopatycznych mogło odbyć się ze szkodą dla ludzi. Wtedy przedstawiłem mu materiały, m.in. o osobie Hahnemanna. Oto fragmenty wypowiedzi, jakich w trakcie naszych kontaktów udzielił o. Joseph: "Mówię tylko, że nie wydaje mi się, abyśmy mieli wystarczającą ilość elementów, aby to potępić jako technikę przywołującą działanie duchów /..../. Z mojej strony, jeśli miałbym pewność, że Hahnemann otrzymał te informacje za pośrednictwem duchów, ogłoszę homeopatię jako niezgodną z życiem chrześcijańskim, ponieważ /...../ informacje - prawdziwe - przekazane przez duchy miałyby wartość paktu. Ci, którzy używaliby takiej informacji, tym samym zaakceptowaliby działanie duchów, które ją przekazały. Oto, do czego doszedłem. Nie wszystko jest jeszcze jasne, ale spróbujemy posunąć się do przodu."
          Po wspólnej pracy nad dostępnymi tekstami, o. Verlinde podsumował to wszystko, co o homeopatii wiemy i co przypuszczamy. Porównał on Źródła homeopatii i ją samą z szamanami Ameryki Środkowej, którzy będąc w transie otrzymywali wiadomości na temat działania różnych roślin. "Duchy te nie czynią tego za darmo"- stwierdził m.in. Wnioski o. Verlinde'a były tym razem już dużo bardziej krytyczne. Odrzucał on możliwość uciekania się do homeopatii tych wszystkich, którzy znają jej prawdziwą historię. "Byłoby to świadome sprzymierzanie się z duchami." Jednak stwierdzał również, że nie wie, czy niebezpieczeństwo może zawisnąć także nad ludŹmi nieświadomymi, ludŹmi dobrej woli. Na koniec o. Verlinde wyraził pewien rodzaj przerażenia z owoców naszej pracy pisząc: "przecież homeopatia tak się rozprzestrzeniła, że używa jej co druga osoba."
          Szukając materiałów o homeopatii, poświęciłem na to wiele czasu, ponieważ nie łatwo było doszukać się krytycznych prac na interesujący mnie temat. W końcu jednak dysponowałem pewnymi informacjami, zarówno z punktu widzenia religii, jak i medycyny.
          Homeopatię "zawdzięczamy" niemieckiemu doktorowi Samuelowi Hahnemannowi (1753-1843). Był to człowiek kpiący z chrześcijaństwa i samego Zbawiciela. Należał do sekty wolnomularskiej, potępionej przez Kościół jako narzędzie i siedlisko diabła. Dodatkowo parał się spirytyzmem, co ma niebagatelne znaczenie, gdyż jak sam oświadczył, homeopatia powstała dzięki informacjom przekazanym podczas objawień spirytystycznych. Jest to niewątpliwie główny "trop" na drodze do odrzucenia tego sposobu leczenia.
          Specyfika hahnemannowskiej "medycyny" polega m.in. na swoistej spirytualizacji organizmu ludzkiego i atakujących go chorób. W jego najważniejszej pracy pt. "Organon der Heilkunst" dowiadujemy się, że choroby, to "tylko duchowy, dynamiczny rozstrój życia". Trzeba tedy, aby i lekarstwa działały w obszarze ducha, co prowadzi Hahnemanna do nauki o "uduchowieniu materii".
          Czymże więc jest owa nieszczęśliwa homeopatia? Otóż wyróżnia się w niej trzy nauki. Pierwszą jest zasada "similia similibus curantur" (leczenie podobnego podobnym). Chodzi o to, że ta sama substancja, która wywołuje daną chorobę, może ją również wyleczyć. Dodam tylko, że zdaniem wielu naukowców jest to niemożliwe do zweryfikowania (por. prof. F.Anschtz, W.Forth). Jednak, aby w niczym nie uchybić prawdzie, trzeba dodać, że pierwsza zasada Hahnemanna pojawiła się ongiś kilkakrotnie w historii medycyny. Już sam Hipokrates powiedział, że "przez podobne choroba zostaje wywołana, a przez zastosowanie tego samego będzie wyleczona". Podobnie działają szczepienia ochronne, ale nie można bezkrytycznie przywoływać ich jako argumentu na rzecz homeopatii, co za chwilę wykażę. Po za tym medycyna alopatyczna (konwencjonalna) zwalcza choroby używając przeciwnych im leków, co jest odwrotnością przytoczonej reguły podobieństwa. Drugą podstawową zasadą homeopatii jest nauka o rozcieńczaniu. Rozcieńcza się daną substancję, a co najciekawsze, im większy roztwór, tym lekarstwo silniejsze! Rozcieńczenia leków homeopatycznych są ogromne i nierzadko zdarza się, że przygotowany lek nie posiada już żadnej molekuły substancji leczącej. Tu oczywiście rolę zaczyna odgrywać trzecia, najbardziej tajemnicza zasada omawianego sposobu leczenia. Jest to potencjalizacja. Ks. Grzegorz Daroszewski, do którego artykułów odwołuję się często w sprawach homeopatii, tak opisał to zjawisko: "każdy lek jest wielokrotnie rozcierany lub rozcieńczany i wstrząsany. Naprzemiennie lek się rozcieńcza i wstrząsa na każdym etapie jego przygotowania. Nazywa się to potencjalizacją." Co więcej, twórca homeopatii uważał, że proces wstrząsania odgrywa większą rolę niż samo rozcieńczanie. Mówił: "przez rozcieńczanie uwalnia się coś dynamicznego". Co dokładnie? Na pewno nie jest to substancja wyjściowa, ponieważ przy stosowaniu bardzo wysokich rozcieńczeń może ona już fizycznie zupełnie nie istnieć. Dwudziestowieczny niemiecki homeopata, R. Planer, potwierdza fakt, że homeopatia bazuje nie na masie, lecz na dynamice, tzn. przy wysokich rozcieńczeniach działa nie materia, ale energia powstała dzięki rozpadowi molekuły na elementy. Mniej naukowo ujmował to sam ojciec homeopatii, który owe "coś dynamicznego", będące istotą lekarstwa, nazywał siłą żywotną, energią duchową czy siłą kosmiczną mającą rozbudzić w człowieku zdolność samo uzdrawiania. Tym sposobem środek ten powinien dostarczać pożądanych informacji dla "psychiki organizmu". Dodać należy, że używane przez Hahnemanna słownictwo w zupełności przypomina terminologię okultystyczną. Zwrócił na to również uwagę ks. Andrzej Zwoliński, znawca współczesnych zagrożeń.
          W rzeczywistości cały proces opisany powyżej zawiera w sobie wiele elementów, których nie sposób przypisać prawdziwej nauce. Jest tam coś z rytu, z tajemnicy, z nieznanych mocy, czemu zresztą nie należy się dziwić, wiedząc, że przy odkryciu homeopatii ważną rolę odegrały seanse spirytystyczne.
          Dystansując się od religijnej oceny opisywanego problemu, postaram się przytoczyć kilka zdarzeń i faktów rzucających światło na homeopatię ze strony nauki. Otóż homeopatia ciągle jeszcze spotyka się w środowisku lekarskim i naukowym z licznymi adwersarzami. Także niektóre środowiska uniwersyteckie potrafiły podejść do problemu z dystansem w celu rzetelnej weryfikacji. Bardzo ciekawe okazały się wyniki badań holenderskich lekarzy z Uniwersytetu w Amsterdamie. Badano na 175 małych dzieciach skuteczność leków homeopatycznych. Z pośród tej grupy dzieci - 84 otrzymywało obojętny preparat, np. z cukru. Do tego lekarze przygotowujący prawdziwe leki nie wied
    • justys_1987 [...] 14.05.08, 23:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kruffa Re: Bez mleka 15.05.08, 06:17
        A od kiedy sery i jogurty mają w składzie laktozę? Ktoś ci kitu nawciskał.

        Kruffa
        • justys_1987 Re: Bez mleka 15.05.08, 22:01
          do Kruffla

          Sery i jogurty maja w skladzie laktoze (mowa tu o tych normlanie
          powszechnych)

          pozdrawiam
    • aga8382 Re: Bez mleka 15.05.08, 08:40
      Artykuł dobry , lecz zycie pokazuje ze czesto nie jest tak pieknie
      ze uczula tylko mleko krowie. Zycze wszystkim mamom alergikow zaby
      tak bylo ale ja oprucz mleka krowiego i wszystkich pochodnych nie
      moge absolutnie mleka sojowego - polecanego w artykule, wiekszosci
      owocow i warzyw , wlasciwie wikszosci wszystkiego. Na poczatku tez
      myslalam ze trzeba odstaic wszystko co od krowy ale szybko
      przekonalam sie ze to nic nie daje. Alergolog otworzyla mi dopiero
      oczy.
      • albanka123 Re: Bez mleka 16.09.08, 16:57
        czy moglabys podac objawy alergji na mleko sojowe , ja wlasnie
        probuje przestawic na to mleko ale po 8 dniach mieszanki z
        poprzednim mlekiem (bez laktozy)stan skory znacznie sie pogorszyl.
        Jednak nie jestem pewna czy to mleko czy np ze mielismy mysz w poju
        przez pewien czas .Dziekuje za kazda odpowiedz jestem dosyc
        zdesperowana bo dziecko bardzo swedz .Adas ma 4 mce
        • mamciulka-nikulka Re: Bez mleka 16.09.08, 17:50
          Odstaw mleko sojowe, ono jest dobre dla starszych alergików, ale absolutnie nie
          dla niemowląt.
    • szatanek102 Bez mleka 13.06.09, 23:41
      Laktoza to cukier wystepujacy w mleku; jezeli dziecko nie toleruje
      laktozy to znaczy ze nie ma w organizmie enzymu wyksztalconego,ktory
      trawi ten cukier. Podobno z czasem organizm dziecka wyksztalca go,
      system obronny tez jest lepiej rozwiniety, wiec cala nadzieja, ze
      tak wlasnie jest bo sama jestem mama niemowlaczka,ktoremu to
      doskwiera.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja