Roczniak i wziewy - jestem załamana

21.11.05, 16:25
Witajcie!
Wszytskiego się spodziewałam, ale to jakoś przeszło moje wyobrażenia.
Niedawno pisałam Wam, że przez ponad 3 miesiące moja córka nie miała na sobie
jednej krostki czy suchej plamki - od momentu, gdy odstawiłam wszystkie
produkty Hippa. Jadła Gerbera - przeszły nawet zupki z masłem i owoce z
jogurtem, powiedzmy, że w niewielkich ilościach.

Dwa miesiące temu Karolina przeszła pierwszą poważniejszą chorobę w swoim
życiu - zapalenie oskrzeli, zaraz potem była trzydniówka.

Dwa tygodnie temu w tym samym dniu pojawiła się wysypka (tradycynie u nas
góra pleców, pokrzywka na dekolcie, szyja) i lejący katar - bez żadnych
dodatkowych objawów. Połączyłam jedno z drugim i stwierdziłam, że podejrzane
są:
- nabiał - akurat zwiększyłam jej ilość jogurtu w diecie
- płatki owsiane - nowość wprowadzona w słoiczkach Gerbera (dostała je 4 razy)
- żel na ząbkowanie - zawiera rumianek i lidokainę
- nowe słoiczki Gerbera (a raczej słoiczki z nowymi etykietami) - Gerber
twierdzi, że w technologii produkcji nic się nie zmieniło

Odstawiłam wszystko. Po tygodniu katar jakby zanikł (troszkę charczało w
nosie) i wysypka zeszła (bez smarowania czymkolwiek). Zrobiłam więc test i
podałam 2 razy zupkę z masłem. Na dodatek zaczęłam jej dawać Sinlac, głęboko
przekonana, że nia ma prawa uczulić. Po dwóch dniach wysypka zaczęła się
odnawiać - nie jakoś tragicznie, ale jednak. Nabiał odstawiłam więc
całkowicie, ale nadal dawałam Sinlac. W czwartek dzieciak wyglądał już
ninajlepiej. No więc odstawiłam także Sinlac.

Również w czwartek mała zaczęła kasłać. Takie pojedyncze pokasływania, jakby
się krztusiła. Zwaliłam winę na nadmierną produkcję śliny. Żadnych więcej
objawów (kataru, temperatury, brzydkich kupek, osłabionego apetytu). W sobotę
kaszel się wzmógł. Po położeniu dziecka spać, zaczął się koszmar. Kasłała
charcząco całą noc - nie przesadzam, co 5 - 10 min był atak. Jak wstała,
przestała kasłać. W ciągu dnia to samo. Jak poszła spać - natychmiast zaczęła
kasłać. Wezwałam lekarza do domu.
Stwierdził zapalenie oskrzeli, jednak na tle nadreaktywności
najprawdopodobniej z powodu reakcji alergicznej, a nie na tle infekcji.
Powiedział, że prawdopodobnie przez to, że przechodziła zapalenie oskrzeli
dwa miesiące wcześniej, oskrzela teraz tak reagują (jeszcze się nie
zregenerowały po tamtej chorobie). Uznał, że nie da antybiotyku, tylko
wziewy. I w ten sposób Karolina od wczoraj dostaje Ventolin i Budesonit oraz
Zyrtec.

Noc rzeczywiście była jakby trochę lepsza, ale niewiele - tym bardziej, że
moje dziecko z tubą inhalacyjną współpracować nie chce.

Nie wiem do końca, co robić. Intuicyjnie czuję, że lekarz postawił trafną
diagnozę, natomiast wziewy mnie przerażają (lekarz próbował mnie przekonać,
że nie jest to aż taki koszmar). Zaufać mu? Przeprowadzić tą kurację (kazał
podawać wziewy przez tydzień, a potem kontrola, natomiast jakbym nie
zauważyła po dwóch czy trzech dniach wyraźnej poprawy to zostawił receptę na
antybiotyk)? A dopiero potem się martwić, co dalej? Czy iść do innego
lekarza? Boję się tylko, że drugi lekarz powie co innego, zleci inne
leczenie, a ja zgłupieję do reszty i nie będę wiedziała komu ufać i kogo
słuchać.

Wiem jedno - jak tylko wyleczę ją z tego świństwa, idę do alergologa i robię
testy z krwi. Może cokolwiek się w tedy wyjaśni?
Poza tym cały czas mam nadzieję, że wycofałam z diety to, co mogło ją
uczulić, że jest to reakcja jednorazowa i więcej się nie powtórzy. W reakcję
wziewną nie wierzę - nic nowego w domu się nie pojawiło, żadne detergenty nie
zostały zmienione, proszki itd. Wychodzę z założenia, że to, co jadła i z
czym miała styczność w tych miesiącach, w których nic się nie działo, jest
bezpieczne.

Jestem wściekła. Nie zgadzam się na taką sytuację. Protestuję i nie chcę. Nie
życzę sobie, żeby moje dziecko musiało brać sterydy, miało alergię, nie mogło
czegoś jeść. Po prostu się na to nie godzę!

Musiałam się wygadać. Wybaczcie.
Pozdrawiam
Asia
    • nowajulka Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 16:33
      Przede wszystkim zrób badania.wykluczjące inne choroby.wymaz z gardła to
      podstawa.........zwykły oraz w kierunku pneumocyzstozy.poza tym rtg
      płuc.przecież mogło jej coś utknąć.............+ cytologia nosa........oraz
      badanie kału na pasożyty, antygen lamblii i kał mykologicznie.....i morfologie
      z rozmazem....jeżeli wszystko wyjdzie dobrze, oznacza to alergię...........
      (zwiekszona ilośc eozynofilii też oznacza alergię)....w przypadku roczniaka
      zostają testy z surowicy.........najlepsze są robione metoda immunologiczną,
      nie biochemiczną..............
      • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 16:51
        Badania kału na wszystko, co możliwe robiłam jej w lipcu - wszystko wyszło
        czyste. Tylko w posiewie niewielkie szczepy Klebsielli oxytoca i pojedyncze
        pałeczki gronkowca.
        Morfologię oczywiście zrobię - przy poprzednich wysypkach (jak jeszcze jad ła
        Hippa) miała eozynofili - 8
        Natomiast IgE całkowite - 5

        Gdzie się robi wymaz z gardła i cytologię nosa (po co?)? Czy każde laboratorium
        robi te badania prawatnie?
        • nowajulka Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 22.11.05, 12:13
          Cytologia nosa jako jedyne badanie stwierdza ewent poziom eozynofilii, obecnosc
          bakterii czy grzybów.jeżeli cos wyjdzie robi się dodatkowe badania..skoro
          eozynofilie wyszły 5, to jest to niewiele powyżej normy (norma 2-3).......czyli
          może są tam jakieś bakterie.........a może ma zapalenie zatok ? Mój synek tak
          miał.........robili mu badania w szpitalu...........

          Wymaz robią wszystkie laboratoria.......skierowanie możesz otrzymac od
          lekarza........jeżeli nie zależy Ci na czasie, możesz się o nie starać........
    • isma Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 17:07
      Spokojnie. Jeszcze nic nie wiadomo.

      Dawaj wziewy, powinno sie poprawiac. Skutki uboczne przy tak krotkim podawaniu
      sa praktycznie zadne. Do tuby sie przyzwyczai - inhalujcie misie i lalki.
      Ewentualnie bym zrobila wymaz z gardla i nosa z antybiogramem, zeby sie
      upewnic, ze tlo nie jest infekcyjne - skoro dziecko i tak przez pare dni
      antybiotyku nie dostanie, to spokojnie sobie na wynik poczekasz, i, jesli same
      wziewy nie pomoga, a w wymazie wyjda bakterie, bedziesz miala jak znalazl, czym
      je skutecznie leczyc (bo moze niekoniecznie antybiotyk na pozostawionej
      recepcie bedzie najlepszy). A moze byc i tak, ze to wirus (w wymazie bedzie
      prawidlowa flora bakteryjna, wziewy bez efektu) - to wtedy tez jest wskazowka
      dla lekarza, zeby bez potrzeby antybiotykiem nie szafowac. Miala kontakt z kims
      zainfekowanym?
    • kruffa Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 17:08
      To mogła być reakcja organizmu na alergen i wcale może nie oznacza astmy.
      A jeśli to alergia to nie ma się na co nie zgadzać, bo takie dziecko rozwijało
      się w twoim ciele i takie urodziłaś.
      I (jesli to oczywiście alergia) to trzeba się z tym pogodzić dla dobra dziecka.

      Kruffa
      • isma Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 18:20
        Dodam do tego, co napisala Kruffa: czesto sie zdarza, ze rodzice nie
        dopuszczaja do siebie mysli o astmie i opozniaja rozpoczecie leczenia.
        Tymczasem, im szybciej podjete leczenie, tym wieksze szanse na unikniecie
        rozwoju choroby i pozegnanie sie z wiekszoscia objawow w wieku dojrzewania.

        Wiec, oczywiscie rozumiejac pierwsza reakcje "to niemozliwe, nie moje
        dziecko!", mysle, ze trzeba sobie dac chwile czasu na oswojenie sie z sytuacja,
        jesli diagnoza sie potwierdzi, ale zaraz potem sie "odlamac" i zabrac sie za
        szukanie sensownego lekarza (jesli sie takowego nie ma) i zaczac zyc "po
        nowemu", z astmatykiem wink)).
        • 5_monika Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 18:47
          lub wierzą zbytnio lekarzowi na słowo, że wziewy są konieczne.
          • isma Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 19:19
            Lub niekoniecznie chca probowac homeopatii, prawda wink))?
            • 5_monika Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 21:44
              wcześniejsze zapalenie oskrzeli , trzydniówka, to że na coś reaguje uczuleniem
              + ten kaszel nocny(charczenie) to nazywa się nadreaktywność oskrzeli-tak od
              razu.Co to za lekarz ?
              A matka teraz martwi się że dziecko będzie cały czas na takich lekach ? To jest
              OK ?
              • isma Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 22.11.05, 11:29
                Po pierwsze nie caly czas, tylko na razie w celu doraznie terapeutycznym
                (Ventolin!) i diagnostycznym. Jesli wziewy pomoga, to znaczy, ze diagnoza byla
                trafna, i byc moze bedzie trzeba ROZWAZYC ich stale stosowanie. A jesli nie
                pomoga, to sie je odstawi, proste.
                Po drugie, dziwne byloby, gdyby stwierdzil nadreaktywnosc oskrzeli BEZ takiego
                wywiadu, tylko na podstawie objawow. Ale wywiad, moim zdaniem, jest dosyc
                jednoznaczny.
    • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 19:51
      Dzięki dziewczyny za Wasze wypowiedzi. Oczywiście, że nie zamierzam wypierać ze
      swojego umysłu ewentualnej choroby dziecka, nie zamierzam opóźniać leczenia
      itd. Zrobię wszystko, żeby córka była zdrowa, a przynajmniej prawidłowo
      leczona. Po prostu zła jestem... Bo chciałabym, żeby moje dziecko było zdrowe.
      Rzecz jasna nikt tutaj na razie astmy nie stwierdził. Badania zamierzam
      zrobić. Szczerze mówiąc, po trzech dawkach leków wziewnych nie widzę jakiejś
      znaczącej poprawy. Dopuszczam więc też możliwość, że jest to po prostu
      infekcja, a zbieżność w czasie z reakcją skórną alergiczną jest przypadkowa.
      Jeśli ta noc nadal będzie taka jak dwie ostatnie i jutro po podaniu leków nie
      będzie poprawy, pójdę do jeszcze jednego lekarza.
      Co do kontaktu z kimś zainfekowanym - oboje z mężem pracujemy, opiekunka ma
      własne dziecko, chodzące do żłobka, tak więc każdy z nas może na sobie
      przynieść do domu wszystko.
      Pozdrawiam
      A
      • isma Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 20:07
        Bo swoja droga objawy skorne sie zaostrzaja - przynajmniej u nas - takze
        podczas "zwyklych" infekcji. Juz niejeden raz sobie lamalam glowe, czy moje
        dziecko sie moglo uczulic na cos, co od dawna je, a tymczasem za kilka godzin
        bach! i oprocz pogorszenia skory goraczka jak obszyl.
    • kerstink Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 21:36
      Mimo wszystko bym zrobila na twoim miejscu badanie kalu na grzyby, pasozyty.
      Moga rowniez dawac takie objawy.
      K.
    • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 22:46
      Kerstink - wiem, że pasożyty i cała reszta nieproszonych gości mogą dawać takie
      objawy. Badania kału na wszystko co się da oczywiście zrobię.

      5_Monika - lekarz, który badał moją córkę ma bardzo dobrą opinię, przynajmniej
      w Otwocku i okolicach. Nie był u nas pierwszy raz. Na trzy do tej pory jego
      wizyty domowe, zawsze diagnoza była trafna. Co nie oznacza, że bezkrytycznie mu
      wierzę. Ale w tej sytuacji, doszłam do wniosku, że kogoś słuchać muszę. Od
      czegoś muszę zacząć. Zrobię na razie tak, jak powiedział ten lekarz, a jeśli
      nie przyniesie to rezultatu, pójdę gdzie indziej. Nie będę teraz biegać do
      następnych lekarzy, bo jeśli każdy z nich postawi kolejne dwie diagnozy i
      zaleci kolejne dwie metody leczenia, to nikomu to na zdrowie nie wyjdzie, a na
      pewno nie mojemu dziecku.

      Na razie mała śpi. Od momentu, gdy zasnęła (półtorej godziny) miała dwa ataki
      kaszlu - mokrego. Jeden po drugim, na przestrzeni ostatnich 10 min. Więc i tak
      jest lepiej niż np. wczoraj, gdy od momentu, gdy zasnęła kasłała co 5 min,
      przez 3 godziny. Dopiero potem się trochę uspokoiła.

      Najgorsza jest bezradność... Zupełnie nie wiem, co zrobić, żeby jej pomóc, tak
      doraźnie, żeby chociaż mogła jakiś czas spokojnie spać...
      • kerstink Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 22.11.05, 08:23
        Przemysle mimo to jeszcze raz diete. Dobrze, ze i tak wyrzucilas Sinlac. Moja
        corka od tych przeparatow miala wiecznie czerwone spuchniete policzki, byc moze
        od tego miala kaszel. Ostatnio sie okazalo, ze mala ma Candide - to moze jest
        wytlumaczenie.
        K.
    • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 21.11.05, 23:13
      Jeszcze chciałam dodać, że właśnie dzisiaj, po kąpieli poczułam pod opuszkiem
      palca, że mojej córce wyrżnął się chyba pierwszy ząbek (dopiero teraz dolne
      jedynki idą). Takie igiełki poczułam. I tak się zastanawiam - może ma to jakiś
      związek z całą resztą? Choć Karolina póki co oszczędziła nam atrakcji
      związanych z ząbkowaniem - ani wrzasków, ani problemów ze spaniem jakiś
      większych, nawet dziąsła nie wyglądają fatalnie.
      A wiem, że ząbkujące dziecko i odporność ma słabszą i wszystko łatwiej łapie i
      bardziej podatne jest...
      Cholera...Chyba zaczynam się pocieszać trochę na siłę... wink
      • kruffa Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 22.11.05, 07:20
        A może ten kaszel jest od zębów? Moja córka miała w wieku 2 lat okres okropnego
        kasłania - szczególnie w czasie snu, po jakimś czasie zauważyłam, że mała
        strzsznie się ślini. Byliśmy lekko przerażeni, ze to może początek astmy.
        Teoretycznie w tym wieku powinna sobie radzić z przełykaniem śliny. Alergolog
        osłuchała dziecko, policzyła zęby i stwierdziła, że nic nie słyszy a jej zdaniem
        to własnie od ilości śliny w czasie zabkowania. Jak zawsze miała rację smile)
        Objawów nie bagatelizuj, poszukaj dobrego alergologa.

        Kruffa
      • kerstink Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 22.11.05, 08:22
        Jesli od sliny to moze pomoze podwyzszyc gorna czesc lozeczka (podkladac troche
        ksiazek pod nogi lozka).
        K.
    • agnieszka-i-oskar Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 22.11.05, 09:10
      Amra1 napisała:
      Stwierdził zapalenie oskrzeli, jednak na tle nadreaktywności
      najprawdopodobniej z powodu reakcji alergicznej, a nie na tle infekcji.
      Powiedział, że prawdopodobnie przez to, że przechodziła zapalenie oskrzeli
      dwa miesiące wcześniej, oskrzela teraz tak reagują (jeszcze się nie
      zregenerowały po tamtej chorobie). Uznał, że nie da antybiotyku, tylko
      wziewy. I w ten sposób Karolina od wczoraj dostaje Ventolin i Budesonit oraz
      Zyrtec

      Uważam, że rzeczywiście jest to dobry lekarz i diagnoza jest prawidłowa.
      Po zapaleniu oskrzeli przez jakiś czas pozostaje nadreaktywność pozostaje.

      Kasłała > charcząco całą noc - nie przesadzam, co 5 - 10 min był atak.
      Dla mnie potwierdzeniem tej diagnozy jest właśnie charczenie i kaszel.

      Tylko pozazdrościć ci lekarza.
      Jeśli chodzi o nadmiar śliny i kaszel to chyba każda matka się łudzi i próbuje
      na to "zwalić".
      A ząbkowanie owszem obniża bardzo odporność, u nas każdy ząb oznaczał
      pogorszenie i wziewy, lekarka pocieszała nas, że czasami wraz z ząbkowaniem
      kończą się problemy ale niestety.
      Poza tym skoro dziecko zaczyna reagować nie tylko wysypką na alergen ale i
      katarem to znaczy, że już niedługo zacznie reagować oskrzelami.
      To jest oczywiście moje zdanie, wnioski wyciągnięte tylko na podstawie mojego
      dziecka, siostrzeńców i dzieci koleżanki.
    • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 23.11.05, 18:24
      Hej!

      Dziwnie to jakoś wszystko wygląda... Wziewy niby działają, ale jakoś nie do
      końca. Teoretycznie jest trochę lepiej (mała jest po 9 dawkach), trochę mniej
      kaszle, ale kaszle. Tyle, że jest odwrotnie niż wcześniej - w nocy spokój z
      kaszlem (bo dla odmiany przebudza się co jakiś czas z płaczem przez sen), za to
      kaszle w dzień i charczy jej w nosie.

      Wczoraj wyrżnął się pierwszy ząbek - już go słychać jak uderzam łyżeczką -
      prawdopodobnie to tłumaczy przynajmniej nocne jęki.

      Od poniedziałku popołudniu zaczęłam kasłać ja.

      Wczoraj mojego męża, a dziś mnie męczy dodatkowo jakiś zołądkowy wirus.
      Karolinę na razie nie, ale już się martwię co to będzie, jeśli...

      Do tego wszystkiego przeczytałam wątek o Eurespalu, w którym mamy piszą o
      efektach ubocznych w postaci kaszlu oskrzelowego i wysypek tudzież rumienia. A
      Eurespal moja córka dostała dwa tygodnie temu na ten katar. I teraz też.

      W związku z tym wszystkim, na jutro wezwałam znów tego samego lekarza.

      Jestem z lekka wykończona.
      Pozdrawiam i bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie tematem.
      Asia
    • mamabarta1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 23.11.05, 21:10
      NIE PANIKUJ mój 20-miesięczny synek 1-szy raz miał zapalenie oskrzeli w wieku 3
      miesięcy (antybiotyk...i nic). jak skończył rok to kupiliśmy nebulizator i
      problem się skończył. A badania u malucha nic nie dadzą. Polecam wizytę u
      dobrego alergologa. I nie bój się leków typu Zyrtec, salbutamol, Pulmicort (do
      nebulizacji). Inhalujemy Bartka 2 razy dziennie i problem znikł. Głowa do
      góry!! z tym da się żyć. Asia
    • czawdar Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 23.11.05, 23:52
      Kochana, nie ma co oczekiwać super poprawy po kilku dniach. Bez względu na to,
      czy maleństwo ma czy nie ma alergii, taka ilość budesonitu mu nie zaszkodzi. U
      nas- już od roku- po inhalacjach są wziewy - profilaktycznie przy każdej
      infekcji, bo mały był na najlepszej drodze do astmy oskrzelowej. Infekcje i
      suchy kaszel oprócz przypadków, gdy reagował tak na białko mleczne, jajeczne
      czy gluten, zwykle pojawiały się przy ząbkowaniu. To wtedy miewał najgorsze
      zapalenia oskrzeli. Dziewczny mają rację- pogratulować lekarza...
      • ilona54 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 24.11.05, 11:35
        hej
        nasz problem jest podobny oprocz nocnych napadów kaszlu.Mojej córeczce podaje
        również budesonit mite od 3-miesiąca(teraz ma 6-mies.i widzę efekty!!!!!!Nasz
        lekarz stwierdził obturacyjne zapalenie oskrzeli latem przy największych
        pyleniach traw,itp.Nie czekaj na nic tylko od razu idz z mała do alergologa,on
        napewno rzetelnie i skrupulatnie odpowie na twoje pytania i powie ci na czym
        stoicie.Glowa do góry.
        Pozdrawiam
        ilona
    • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 24.11.05, 13:11
      Bardzo Wam dziękuję. Oczywiście do alergologa pójdziemy najszybciej jak się da.
      Przedtem chcę zrobić jednak małej morfologię i badania kału na pasożyty.
      Przynajmniej wykluczymy od razu jedną z możliwych przyczyn.
      Bardzo jestem ciekawa, co powie dzisiaj lekarz...
      A.
      • maniakow Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 24.11.05, 14:03
        Witaj.
        Mam nadzieje, że Twoja córcia jest zdrowa smile)).
        Opisze króciutko historię mojej córci:
        Jak Emilka skończyła 2 miesiące musiałam zacząć ją dokarmiać sztucznym mlekiem
        (Humana, bo oboje z mężem nie jesteśmy alergikami), jak miała 3 miesiące zaczął
        się "wieczny" katar - znikał na krótko, by znów się pojawić (nieprzespane noce
        itp.), w wieku 6 miesiecy po raz pierwszy pojawiły się na skórze liszaje,
        później wysypka. Zaraz potem wyszedł pierwszy ząbek i córcia sie rozchorowała -
        zakażenie układu moczowego. Oczywiście po wizycie lekarza dostała antybiotyk i
        zmieniono jej mleko na Bebilon Pepti MCT (miała ciąłe biegunki i nie
        przybierała na wadze). Wszystko było ok. do momentu aż nie zaczęły jej znów
        wychodzić ząbki (teraz to wiem, wczesniej nie łączyłam faktów) - wzmożyła się
        alergia (Emilka - już 9 miesięczna dziewczynka - prawie nic nie jadła) i znów
        choroba - ostre odmiedniczkowe zapalenie nerek! Oczywiście po wyleczeniu skóra
        się poprawiła, do tej pory jesteśmy pod kontrolą nefrologa - wszystkie badania
        wykazały, że córcia nie ma żadnej wady (skąd więc te choroby). Później
        pomyslałam, że to wszystko jest ze sobą powiązane - zęby powodowały osłabiebnie
        organizmu = "wzmożona" alergia = zum. Tak to u nas wyglądało. Wiedziałam kiedy
        w porę zareagować (nie dopuszczałam do osłabienia odporności - podawałam
        homeopaty = Thymuline 9 CH) i od tamtej pory nic się z dzieckiem nie dzieje -
        zero zakażeń i wyrosła z alergii (mleko + gluten + białko kurze ...).
        Może u Was jest podobnie smile. Bądź dobrej myśli, ale zrobienie badań nie
        zaszkodzi.
        Przepraszam, miało być króciutko a ja się rozpisałam.
        Pozdrawiam.
        • amra1 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 24.11.05, 14:46
          Bardzo Ci dziękuję, to co napisałać rzeczywiście brzmi pocieszająco smile
          Moja córka jak na alergika (przynajmniej w porównaniu do dzieci alergicznych,
          które znam i o których słyszałam) rozwija się bardzo dobrze - od początku jest
          na 95 centylu zarówno z wagą jak i wzrostem. Od urodzenia właściwie nie
          chorowała - dopiero to zapalenie oskrzeli w połowie września...
          Odkąd zaczęła jeść tylko Gerbera, nie reagowała na nic - na żadne mięso (nawet
          cielęcinkę), owoce (dostawała słoiczki z sokiem pomarańczowym i cytrynowym,
          jakieś mango się tam plątało również) ani warzywa. Zupki z masłem jadła dwa
          miesiące i nic. Nigdy nie było problemów z biegunkami, nieprzybieraniem na
          wadze itp. No nic - czymś ta cała sytuacja jest spowodowana, a ja muszę dojść
          czym...
          Ale dziękuję, że opisałaś mi historię Twojej córci.
          Pozdrawiam
          Asia
        • jagoda2 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 24.11.05, 20:18
          Napisz proszę, jak długo i jak często podawałaś swojej córczce Thymuline 9 CH.
          Ja zaczęłam to córce podawać przed 6 tygodniami i pech chciał (ironia losu?),
          że po czterech tygodniach zachorowała (skończyło się Bactrimem).
          Nie wiem, czy to wina granulek (nie działają?) czy po prostu za wcześnie na
          jakiś radykalny wzrost odporności.
          Jagoda
          • maniakow Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 08:48
            Thymulina 9CH to taki rodzaj "szczepionki" - podaje się ją przez pół roku. Tak
            jak w przypadku szczepionki na grype - niektóre osoby muszą najpierw swoje
            przechorować żeby uzyskać odporność na tą chorobę. Myślę, że jeszcze za
            wcześnie żeby określić czy Thymulina działa czy nie smile)). Ja w takim przypaku
            pomyślałabym, że może dzieki Thymulinie skończyło się tylko na Bactrimie, bo
            zawsze mogło być gorzej, prawda?
            Pozdrawiam.
            • maniakow Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 08:49
              Thymulinę podaje się raz w tygodniu przez okres 4 tygodni a później raz na dwa
              tygodnie przez 5 miesięcy.
            • 5_monika Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 09:00
              Thymulina nie jest rodzajem szczepionki, homeopatyczne też są.Jeśli pomaga Thym
              (szczególnie u dzieci) to można stosować, u niemowląt też.
              Tu jest opis:
              www.dolisos.pl/OpisLekow.html?id=thymuline
              hormon jest syntetyczny.
            • jagoda2 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 11:27
              Przeszło mi to przez myśl, przyznaję.
              Teraz zastanawiam się, czy nie zacząć podawać jeszcze Oscillococcinum. Wiem, że
              podaje się raz w tygodniu 1/3 fiolki, ale przez jaki czas?
              Pozdrawiam,
              Jagoda
              • 5_monika Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 11:36
                Napiszę od razu że Thymuliny nie stosuję i nie stosowałam, choć takową
                mam.Natomiast doraźnie Oscillococinum bardzo często.Po prostu uważam że niech
                sobie sam wyćwiczy odporność.
                Zapobiegwczo Oscillococinum co tydzień np.1/3 fiolki tak samo u dorosłej
                osoby.W zasadzie nie ma znaczenia ile z tej fiolki podasz, zadziała tak
                samo.Jak długo nie wiem.Zobaczysz jak będzie z odpornością, jak OK to możesz
                zwiększyć czas między kolejną dawką np.2 tyg.Jak zobaczysz że wokół kichają, to
                znów częściej.W razie infekcji podajesz 3 razy dziennie.
                Pozdrawiam
                • jagoda2 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 11:48
                  W razie infekcji Oscillococcinum 3 razy dziennie 1/3 fiolki? Codziennie? Przez
                  ile dni?
                  Dziękuję i pozdrawiam,
                  Jagoda
                  • 5_monika Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 11:57
                    Możesz w razie infekcji fiolkę rozpuścić w pół szklanki wody i podawać kilka
                    razy dziennie po łyku.Np. 3 dni powinnaś zauważyć że infekcja dalej się nie
                    rozwija, dłużej nie ma sensu.Ja zawsze dokładam inne homeoptyczne w zależności
                    od objawów.Oscillo stosuję góra 2 dni poźniej już jest po infekcji-przeważnie.
      • ilona54 Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 24.11.05, 22:41
        hej
        i jak po wizycie waszego lekarza?
    • amra1 Lekarz był - w oskrzelach czysto 24.11.05, 23:17
      Witam,
      ponieważ moja córka ostatnio (chyba przez zęby, leki i całą resztę) zaczęła
      chodzić spać ok 23, to dopiero teraz mogłam usiąść do kompa.
      Lekarz był, przebadał małą bardzo dokładnie i na wszystkie strony. W oskrzelach
      jest już czysto, wszystko "przeniosło się wyżej" i stąd w dalszym ciągu kaszel
      i pocharkiwanie - to jeszcze może potrwać, jak stwierdził, około 2 tyg. Potem
      stopniowo zmniejszamy dawki budesonitu, aż do całkowitego odstawienia.
      Powiedział też, że mam mieć wziewy pod ręką i przy każdej następnej infekcji,
      jak tylko widzę, że zaczyna się kaszel i katar - podawać, żeby nie dopuścić do
      kolejnej nadreaktywności oskrzelowej. Podobno taka nadreaktywność po zapaleniu
      oskrzeli może się utrzymywać nawet rok lub dłużej u małego dziecka, jednak nie
      musi zawsze wynikać z reakcji alergicznej. Może to też powodować niewinna
      infekcja. Co było powodem u Karoliny, tak naprawdę nie wiadomo do końca. Zbyt
      wiele rzeczy na raz wystąpiło (wysypka, katar, kaszel, prawdopodobnie wirus
      żołądkowy i zęby). No i cały czas mnie uspokajał, że mam się nie bać sterydów
      wziewnych...

      Pytałam go też o leki wzmacniające i o Thymuline 9 CH. Nie jest bynajmniej
      przeciwnikiem homeopatii, jednak powiedział, żebym się na razie wstrzymała z
      podawaniem czegokolwiek i skończyła takie leczenie, jakie mamy ustalone.
      Powiedział też, że nie podejrzewa Karoliny o osłabioną odporność, bo według
      niego, gdyby taka była, to teraz miałaby albo zaostrzone zapalenie oskrzeli
      albo zgoła zapalenie płuc - tymczasem widać, że doskonale sobie z całą sytuacją
      jej organizm radzi.

      Najgorsze na koniec - odnawiają się zmiany skórne. Pojawiła się ledwo widoczna
      wysypka na brzuszku (dostrzeglam ją dopiero w kąpieli, po kontakcie z wodą) i
      na pleckach, oraz dwie plamki kostropate na udach i oraz minimalne zmiany pod
      kolanami. Biorąc pod uwagę, że mała je to, co uważam za bezpieczne (czyli to co
      jadła w trakcie tych miesięcy, gdy nic się nie działo) i dostaje Zyrtec, to
      jestem głupia, bo nie wiem co może być przyczyną. Przychodzi mi tylko do głowy,
      że dla odmiany uczulił ją któryś lek. Przeczytałam sobie skład Mucosolvanu i
      zrobiło mi się słabo (np. aromat pomarańczowy, mentol, aromat morelowy i diabli
      wiedzą, co jeszcze). No i mam dodatkową zagadkę. Boję się, że wpadnę w błędne
      koło - kaszel alergiczny - steryd - odstawienie sterydu - cały czas działa
      alergen nie wiadomo jaki - znów kaszel - znów steryd - i jeszcze steryd na
      zmiany skórne (moja córka na Elidel reaguje koszmarnie zaczerwienioną skórą w
      posmarowanych miejscach - wygląda dosłownie jak poparzona).
      Na dodatek będę się bała wprowadzić jej jakikolwiek nowy składnik do diety, bo
      oczywiście nie będę wiedziała, czy nie uczula, skoro dzieciak cały czas na
      sterydzie... i tak w kółko. Zwariować można...

      Od poniedziałku zaczynam robić badania i szukam alergologa. Tyle tylko, że Pan
      doktor mnie nie pocieszył informacją, że skoro swego czasu IgE całkowite wyszło
      tak niskie (5), to jest duże ryzyko, że testy z krwi też wyjdą tak samo i
      niczego nie wyjaśnią. Zawsze może być przecież alergia IgE niezależna.

      Nawet nie wiecie, jak Wam jestem wdzięczna za wsparcie
      Pozdrawiam bardzo ciepło
      Asia

      • jagoda2 Re: Lekarz był - w oskrzelach czysto 25.11.05, 11:35
        Zadroszczę Ci tak mądrego pediatry.
        Pozdrawiam,
        Jagoda
    • andzelina1 do amra1 25.11.05, 12:35
      Czesc!tez jestem z Otwocka i mam podobny problem tylko z trzylatka.Mozesz mi
      podac telefon i nazwisko tego alergologa w Otwocku???Chciałam prosić innego
      lekarza o konsultacje.Ja bylam w Warszawie na Działdowskiej w szpitalu.Ania
      • amra1 Re: do amra1 25.11.05, 12:53
        To nie jest alergolog tylko zwyczajny pediatra. Dr. Gęsior. Jeśli chcesz do
        niego namiar telefoniczny, to mogę przesłać Ci na priv, ale jak wrócę do domu,
        bo teraz jestem w pracy i nie mam przy sobie numeru do niego.
        A.
        • andzelina1 Re: do amra1 25.11.05, 13:12
          nie dziekuje.nie doczytalam myslalam ze piszesz o alergologu.dziekuje za szybko
          odpowiedz.Trzymajcie sie zdrowo!!!!Ania
    • miss_blokers Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 21:42
      Amra1 nie wiem skad u Ciebie panika z powodu leczenia wziewami...? I to
      rocznego dziecka.Przeciez budesonid mite, berodual itp. to nie sa inhalatory na
      astme...a wlasnie stosowane przez komore lub nebulizator przy zapaleniu pluc,
      oskrzeli, obturacyjnym zapaleniu oskrzeli i to dosc powszechnie (nie tylko przy
      alergii). Moj syn mial je pierwszy raz, kiedy skonczyl 5 miesiecy. Takze mysle,
      ze nie ma powodu do zdenerwowania. sa naprawde skuteczne-wiem z doswiadczenia.
      Pozdrawiam.
      • miss_blokers Re: Roczniak i wziewy - jestem załamana 25.11.05, 21:53
        Ja mam znowu z gola inny problem, moj Kubus jesienia lapie infekcje bardzo
        czesto i zawsze(prawie zawsze) koncza sie zapaleniem pluc, zapaleniem oskrzeli
        (raz mial obturacyjne) ostatnio angina... Przez rok byl spokoj(ma 15 miesiecy)
        i od pazdziernika znow sie zaczelo, zastanawiam sie czy to moze byc alergia.
        Ostatnio nawet zasugerowalam lekarzowi, ze byc moze jest na cos uczulony ale
        stwierdzil, ze oprocz tych infekcji nie ma innych objawow, wiec to
        prawdopodobnie po prostu slaba odpornosc (dodam, ze pierwsze zpalenie pluc i
        antybiotyk mial zaraz po urodzeniu). Co o tym sadzicie? Umowilam sie na wizyte
        u alergologa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja