robaki czy alergia?

11.12.05, 17:45
tym razem chodzi o mojego średniego synka Jasia (4 lata). Ostatnio byłam tak
zajęta moim Antkiem i astmatykiem Stasiem, ze odpuściłam Jasiowi, a on wcale
nie ma się najlepiej. Od wielu tygodni kaszle (ale nie tak jak przy astmie w
nocy) tylko przez całą dobę pochrząkuje, jakby coś mu przeszkadzało w gardle,
poza tym ma wiecznie podkrążone oczy, szarą cerę, kłopoty z zasypianiem i z
dziecka z apetytem na wszystko je kilka rzeczy - najchętniej mleko i słodkie.
Miesiąc temu zabrałam go do alergologa (chociaż wcześniej nie zaobserwowałam u
niego żadnej nadwrażliwości na pokarmy, ani na wziewne alergeny)
Lekarz ze względu na nasz wywiad rodzinny i zmiany osłuchowe (poświstywania)
włączył claritinę, flixotide i berodual wziewny na miesiąc. Tydzien temu minął
ten czas ale kaszel i ogólny stan zdrowia Jasia się nie poprawił (może odrobinę).
W poniedziek idę zrobić mu testy skórne (wziewne), IgE wyszło mu koło 80 więc
nie takie straszne, ale...
wczoraj do nocy siedziałam w internecie i jeszcze raz czytałam o robalach
(zwłaszcza opisy lekarki, która trafiła na tym forum do najczęściej zadawanych
pytań) i zaczynam coraz bardzi podejrzewać robale (chociaż dwa miesiące temu
zawiozłam kał całej trójki na padanie w kierunku lambli i pasożytów -
oczywiście nic nie wyhodowano)
ale problemy zdrowotne Jasia zaczęły się jak poszedł do przedszkola (wcześniej
okaz zdrowia, z doskonałym apetytem, wigorem i pogodną twarzą), a teraz jakby
zgaszony i widzę, ze się męczy (zwłaszcza to pochrząkiwanie, katar).
Oczywiście lekarze zawsze mówili, ze nic mu nie jest, żebym dała mu spokój.
Ponieważ miał kilka razy zapalenie ucha i raz zauważyłam u niego bezdech nad
ranem więc na wszelki wypadek zrobiłam mu też rtg trzeciego migdała - trochę
przerośnięty, ale bez dramatu.
Co się dzieje. Jestem już taka załamana. Od wielu miesięcy tylko chodzę po
lekarzach i próbuję dojść do sedna, czyli dostać trafną diagnozę i tyle błędów
po drodze.
Może powinnam zamiast tropić teraz przez tygodnie robale po prostu odrobaczyć
go na wszelki wypadek i zobaczyć, czy będzie poprawa? Wiem, ze te leki nie są
obojętne, ale wiem też, jak ciężko wykryć te robale w kale, a czuję, ze
oststnie miesiące są błądzeniem i nie chcę patrzeć jak mój Jasio podupada na
zdrowiu
poradzcie co robic
jaska
a jeśli leczyć Jasia na robale, to co ze Stasiem i Antkiem (który już tyle
chemii przyjął, ze nie powinien więcej sad((
    • sigvaris Re: robaki czy alergia? 11.12.05, 23:00
      Leczenie jednego dziecka i w ogóle jednej osoby w rodzinie, gdzie wszyscy
      wspólnie mieszkają, to tak jak walka ze wszawicą przy pomocy smarowania tylko
      grzywki preparatem przeciwko wszom.
      Niestety lekarze czasami leczą jedną osobę...Ale to nie metoda. Świadczy to
      tylko o pewnych brakach w teorii i praktyce także.
      • jaskag Re: robaki czy alergia? 12.12.05, 15:07
        sigvaris napisała:

        > Leczenie jednego dziecka i w ogóle jednej osoby w rodzinie, gdzie wszyscy
        > wspólnie mieszkają, to tak jak walka ze wszawicą przy pomocy smarowania tylko
        > grzywki preparatem przeciwko wszom.
        > Niestety lekarze czasami leczą jedną osobę...Ale to nie metoda. Świadczy to
        > tylko o pewnych brakach w teorii i praktyce także.
        Wiem, ze trzeba leczyć całą rodzinę - na bierząco śledzę Twoją "robaczywą"
        edukację smile)) Chodziło mi tylko o to, ze jesli nie uda mi sie potwierdzić tych
        robali badaniami (jutro wiozę pierwszą partię całej trójki do sanepidu) to czy
        prewencyjnie jest sens odrobaczać Jasia (tylko jego, bo on od miesięcy nie ma
        dobrej diagnozy a coś ewidentnie go wykańcza). Antek jest za słaby (ten 8m
        chorowitek) dlatego bez potwierdzenia robali u kogokolwiek w rodznie nie
        zdecydowałabym sie na prewencyjne odrobaczanie tego bidulka smile))
        oczywiście jeśli któryś z chłopców będzie miał robaki (potwierdzi to badanie) to
        nie ma wyjścia będę leczyć całą rodzinę i dezynfekować całe mieszkanie z
        zabawkami (i nie domestosem smile))
        jaska
        • sigvaris Re: robaki czy alergia? 12.12.05, 15:20
          Jeśli jest tak jak piszesz, możesz zrobić pojedyncze odrobaczenie. Możesz złe
          słowo, nie da rady inaczej. Wtedy odczekać i zobaczyć, co będzie ze starszym
          synkiem. W razie poprawy, zdecydujesz się "dokoptować" pozostałych. W
          międzyczasie zastosujesz pełną izolację pościeli, piżam, ubrań i zabawek między
          dziećmi. Ale zobaczymy, co badania. Czasami, od "wielkiego święta" się udaje.
    • nowajulka Re: robaki czy alergia? 12.12.05, 15:48
      Mój też chrzaka...............wyklucz pneumocystozę (wymaz w kierunku
      pneumocistis carrini - objawe są świsty właśnie, chroniczne zapalenia gardła,
      krtani i chrzakanie).....................chrzakanie jest także
      charakterystyczna dla kandydozy..ja rząkała całe życie......po przeleczeniu na
      candidę i pneumocystoze chrzakanie zniknęło........teraz znowu zaczęłam
      chrzakać, odkąd zaczełam jesć słodyczye.......
      • jaskag Re: robaki czy alergia? 12.12.05, 21:14
        dzięki za jeszcze jeden trop - chodzi o pseumocystozę smile))) Jutro idę do lekarza
        z jasiem zrobiłam już sobie listę z moimi sugestiami smile)
        jest kilka możliwości; albo jakiś silny alergen: obstawiam mleko albo pleśnie
        (bo od roku Jasio dzieli pokój z rybkami smile))
        albo trzeci migdał, albo robaki, albo ta cała pseumocystoza
        jest jeszcze jedna myśl; od pół roku jeden z lekarzy mówi, ze Jasio ma wole i
        każe mi sprawdzić hormony tarczycy, ale wciąz nie było czasu....
        niestety ostatnio widzę wole Jasia na każdym zdjęciu, więc chyba coś jest na
        rzeczy. dzisiaj też pani z przedszkola powiedziała mi, ze od kilku tygodniu
        Jasio nie ma apetytu i jak nie je to mówi, ze go brzuch bli, wcześniej był
        wzorem przedszkolnym w jedzeniu - zawsze kończył dokładką smile))
        dużo sobie obiecuję po jutrze
        napisze jak go zdaignnozują
        jaska
        • dorota9620 Re: robaki czy alergia? 13.12.05, 10:33
          Witam ,moja 4 letnia córeczka ma wszytskie objawy, jakie mogą wystąpić przy
          pasożytach! Uzbrojona w pełny zasób wiedzy z forum i waszych listów byłam rano
          u lekarza, bo dziecko niknie mi w oczach.I wiecie co? Dostałam skierowanie do
          szpitala ( z poprzedniego wyszła tydzień temu!).Na moją stanowczą sugestię, że
          należałoby zrobić badania w kierunku pasożytów, pani doktor stwierdziła, że
          JEST PEWNA ŻE TO NIE SĄ PASOŻYTY! BO BRZUCH NIE BOLI TAK DŁUGO I PRZEWLEKLE
          PRZY PASOŻYTACH...Stawia na wyrostek...A brzuch boli od 4 miesiecy.. Dodam
          tylko, że to nie jest jedyny objaw..Ale pani doktor była głucha....Postanowiłam
          zrobić mojemu dziecku prywatnie badania bo innej rady nie ma.Do szpitala nie
          pójdę. Zastanawiam się tylko dlaczego lekarze wcale nie słuchają tego co do
          nich mówimy?????????
          • danuska6 Re: robaki czy alergia? 14.12.05, 16:50
            Wiecie co? szlag mnie trafia,ja równiez mam podobne problemy
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=33486264i moi lekarze lekceważą
            możliwość robaków,chociaż badanie było tylko 3 dni pod rząd,i gdyby nie te forum
            to bym wierzyła ślepo wynikom.Mojemu dziecku chcieli robić gastroskopię bo
            robaki to są w rodzinach patologicznych!!!Teraz na moją stanowczą prośbe leczymy
            się całą rodziną i czekamy na rezultaty.Mała dostała pyrantel 3 dawki(jeden
            dzień ,nastepny i za dwa tyg) czy to nie za malo?Co o tym myślicie,bo my męczymy
            się już parę miesięcy
            • sigvaris Re: Danuska! 15.12.05, 10:48
              Jeśli podjęłaś taką decyzję, dobrnij do "końca". Jeśli to długo trwa - podaj 3-
              cią dawkę. U Was też to zrób. I porządki, pamietajcie o porządkach!!! Bez tego
              nijak. Nijak się nie da z tym dziadostwem walczyć.
              • dorota9620 Re: Danuska! 15.12.05, 17:34
                Byłam wczoraj z moją Julą w labolatorium, kazałam zbadać wszystko co tylko byli
                w stanie zrobić!Dziś odebrałam pierwsze wyniki-Robali brak.....Ale nie poddaję
                się, zaniosłam drugą próbkę...Zastanawiam się co będzie jak nic nie znajdą po
                kolejnej 3 próbce? Zanieść jeszcze jedną, czy uprzeć się i przeleczyć tak na
                zapas?
                Brzuch jak bolał tak boli i oczywiście pozostałe objawy też są..A Jula chuda
                jak patyk, zaczyna bać się jedzenia! Dodam tylko, że USG brzucha i nerek też
                zrobiłam (oczywiscie prywatnie, bo lekarz też nie widział wskazań..)-wyniki są
                ok.Co to może być?...
                • sigvaris Re: Dorota! 15.12.05, 17:43
                  Badanie kału jak już szukasz robali to nie tak często się nosi. Można co 5-7
                  dni, więc to trwa.
                  Jeśli dziecko skończyło 3 lata... Lecz.
                  Zazwyczaj nie udzielam takich rad, bo jakim prawem? Ale po co męczyć dziecko? I
                  po co tak długo?
                  • dorota9620 Re: Dorota! 15.12.05, 18:41
                    Wiem, że trochę się pospieszyłam z tą próbką ale tak bardzo chciałabym wiedzieć
                    co jej jest..Kolejną zaniosę za tydzień..Jula ma 4 lata, na bóle brzucha
                    narzeka od kilku miesięcy ale nigdy nie były tak dokuczliwe jak teraz! No i te
                    wszystkie inne objawy jak biegunki (albo na odwrót zatwardzenia), sine
                    oczy,problemy ze skórą, brzydki zapach z ust..Morfologia wyszła ok..
                    A najbardziej wkurza mnie to, że lekarz w przychodni na każdą taką historię ma
                    jedno rozwiązanie-szpital...Ręce opadają..
                    Z twoich postów dowiedziałam się tyle o tych paskudztwach, że mam wrażenie,że
                    ich lektura przydałaby się naszej pani doktor....
                    Ale wiesz co, chyba zacznę jej podawać leki, bo rzeczywiście po co tyle czekać.
                    • dorota9620 Mam wyniki 16.12.05, 15:42
                      Poza lambdią (słabo dodatnią ale jednak!), są koszmarnie duże ilości bakterii w
                      moczu i kale.Pani z labolatorium ( przemiła i b.fachowa) powiedziała, że przy
                      takim zakażeniu dziwi się, że dziecko normalnie funkcjonuje. Wieczorem mam
                      wizytę u prywatnego lekarza ale płakać mi się chce jak pomyślę o tym
                      wszystkim.A babę z przychodni mam ochotę zamordować!! Bóle brzucha to wg niej
                      symulowanie dziecka bo "one tak czasami lubią na siebie zwrócić uwagę!"
                      Ręce opadają, a ja beczę..Wierzę, że to paskudztwo zniknie z organizmu z
                      Juleczki.
Pełna wersja