Eozynocyty 4% co to może oznaczać?

23.01.06, 23:13
Obczytałam sie na temat pasożytów bo wszystko wskazuje że moja 3letnia córka
je ma, no i ten wynik rozmazu krwi też daje mi do myślenia.Problem w tym ze
nasz pediatra nie widzi potrzeby odrobaczania ,zasugerowałam oczywiscie całej
rodziny, nie wytłumaczył mi tez co te eozynocyty mogą znaczyć twirdzi że to po
infekcji wirusowej,czy 4% to bardzo podwyższone?Chce zrobić badanie na
tosokaroze tylko prosze podajcie adres w w-wie lub tel. czy koszt to około
80zł? Mamy wieczny problem z zapchanym nosem,zaparcia,suchy nocny
kaszel,ostanio ranny mokry i wieczorem mokry przezok.2tyg narazie sie wyciszył
no i teraz coś nowego zaognone policzki zminany na rączkach szji.Co o tym
myślicie? Pasożyty jak nic tylko jakie?
    • sigvaris Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 00:31
      Teoria lekarza o eozynocytach jest mi nieznana w strefie mojego rozpoznania
      pasożytów. Ale ja nie jestem lekarzem. Więc może dlatego też staram się tu nie
      wymądrzać. smile))))
      Beti36 na początek, prosze poczytaj skrót o pasożytach. Toksokaroza to jedno,
      pasożyty drugie. Będzie Ci łatwiej gadać z lekarzem lub samej nawet w czymś
      decydować, albo pytac tu o dalsze wskazówki. Zerknij, to skrót skrótów ( i
      potem pytaj dalej):

      Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich zamieszkujących przewód pokarmowy
      człowieka. Więc na początek trochę przydatnych info. I to są pasożyty ludzkie
      występujące przede wszystkim tam, gdzie są ludzie.
      Więc pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.


      • chalsia Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 01:39
        >Toksokaroza to jedno,
        > pasożyty drugie.

        Nie. Toksokaroza to JEST pasożyt (potocznie robal, bo Toxocara to glista),
        tyle, że odzwierzecy. Mozna się zarazić od zarobaczonego psa lub kota
        bezpośrednio lub płód wewnątrzmacicznie.
        Chalsia
        • sigvaris Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 10:12
          Pasożyt to pasożyt.
          Toksokaroza to zespół objawów chorobowych (nie pasożyt), które wywołuje
          zarażenie pasożytami zwierzęcymi. Toksokaroza nie jest więc pasożytem.
          Toksokaroza to jedno, pasożyty drugie.
          W pierwszym wątku, tyle że na końcu, pisze to autorce wątku, dlaczego to są
          inne sprawy. Bo są.
          • chalsia Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 25.01.06, 23:19
            toż napisałam, że Toxocara to glista.
            Chalsia
            • sigvaris Re:Chalsiu! 26.01.06, 09:07
              Kiedy się mylę - przyznaję się do błędu. Kiedy się nie mylę - nie będę udawać
              że jest inaczej.
              Dwa posty wyżej napisałaś , że toksokaroza jest pasożytem. Co nie jest prawdą.
              Zarzucając, że to ja wprowadzam tu kogoś w błąd. A słowo "toksokaroza" jest tu
              przedmiotem całej tej polemiki. Nie słowo toxocary.
              Teraz piszesz co innego, bo o toxocarze.
              Ale też nie do końca. Toksokary to glisty (zwróć uwage na pisownię). Jednak do
              rozpoznania toksokarozy jako choroby stosuje się tylko nazw pełnych glist,
              czyli Toxocara cati u kota oraz Toxocara canis u psa. Słowo toxocara jak je
              napisałaś nie opisuje pasożyta, tzn żadnego z dwu występujących w toksokarozie.
              Słowo toksokary określa oba pasożyty.

              Więc wracając do początku tej polemiki. Toksokaroza to jedno, pasożyty jako
              takie (bo też są ludzkie, które z toksokarozą nie mają nic wspólnego) to
              drugie. Opisałam autorce wątku rzetelnie ( w miare potrzeb i wiedzy potrzebnej
              do rozróżnienia podstawowego problemu) pasożyty ze wskazaniem gdzie
              występuje "toksokaroza" i co ją różni od ogólnego słowa "pasożyty".

              Jeżeli zwracasz komus uwagę, wytykając błąd bądź pewna swoich racji nie tylko
              we własnym mniemaniu, ale w zgodzie ze stanem faktycznym.

              A tu fragment, "czytanki parazytologicznej", dla potwierdzenia tego co piszę:
              "Toksokaroza jest groźną odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez
              inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).
              Toksokary.
              Pełny cykl życiowy glist przebiega w organizmach zwierzęcych: Toxocara cati u
              kota oraz Toxocara canis u psa. Budowa ciała pasożytów jest podobna do budowy
              glisty ludzkiej". Itd.

              Jeżeli popełnię jakiś błąd wręcz proszę o poprawienie mnie. Nie jestem maszyną
              i nie jestem lekarzem, ani parazytologiem. Oczywiście, że moge się pomylić.
              Jednak czasami pomyłki się zdarzają "w drugą" stronę, więc proszę o obiektywizm.
              • chalsia Re:Chalsiu! 26.01.06, 17:06
                Ja natomiast mam wykształcenie kierunkowe w tym temacie i po prostu, w
                przeciwieństwie do Ciebie staram się pisać "po ludzku" a nie językiem medycznym
                z książek. I dlatego również nie wchodzę w mało istotne dla tego tematu
                sczegóły typu czy to glista psia czy kocia, w dodatku po łacinie.
                Oczywiście, że toxokaroza to nazwa jednostki chorobowej - sądzę jednak, że
                osobie, która zadawała pdst pytanie jest zupełnie za jedno, i dla tej osoby
                ważna jest tylko i wyłącznie wiadomość, że toxokaroza tak jak i owsica,
                glistnica, tasiemczyca (ludzkie dodam) jest chorobą pasożytniczą.
                Chalsia
                • sigvaris Re:Chalsiu! 26.01.06, 17:12
                  I to jej szczegółowo opisałam. Tylko podzieliłam to na dwie grupy; pasożytów
                  ludzkich i zwierzęcych. Opis był właśnie językiem ludzkim nie medycznym.
                  Dlatego od początku napisałam że pasożyty to jedno (bo to organizmy) a
                  toksokaroza to drugie (bo to choroba). Dla kogos kompletnie nie zorientowanego
                  taki podział juz coś systematyzuje - po ludzku, nie medycznie.
      • chalsia Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 01:40
        Ezozynocytoza może wskazywać na zarobaczenie.
        Chalsia
        • fiola1 Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 09:12
          4%-5% to norma jeszcze,podwyzszone swiadcza o robalach ale i o alergii
    • beti36 Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 10:49
      Dzieki za podpowiedzi niepokoiły mnie te eozynocyty bo starsza córka nie ma tego
      w wyniku a robiłam im razem.Zabieram sie najpierw za badanie kału,zakładając że
      nic nie wyjdzie i tak nas odrobaczetylko czy :moge zacząć od vermoxu bo
      pyrantelum bralismy w tamtym roku 2 dawki może na nie nie działa ,czytałam tu że
      powinno sie przyjąć 3 dawki w odstepach np. 10-12 dniowych i to koniec czy potem
      jeszcze zentel?Najbardziej gryzie mnie czy mała nie ma lamblii ponoeważ gdy jej
      sisostra miała 3,5roku miała lamblie i leczyłam tylko ją metronidazolem pediatra
      uznała, że wtedy 6miesieczne dziecko nie może mieć lambli a przecież starsza
      czesto oblizywała jej smoczek.Szkoda że wtedy nie wiedziałam tyle co teraz i
      nikt mi nie wspomniał o zadnym sprzątaniu na pocieszenie lekarz poinformował
      mnie że lamblie mamy prawie wszyscy i żeby sie nie martwić zbytnio.
      • nowajulka Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 10:53
        No zrób badanie osobne w kierunku lamblii......jest to bardzo prawdopodobne, że
        sie zaraziła i teraz jest nosiecielem......
        .podobno powinno się podawać środek dwa razy, z jedna przerwą.ale dla pewności
        mozna podać trzy dawki........chyba juz wtedy nie powinno się podawać jeszcze
        zentelu.to już za duzo..............
      • sigvaris Re: Eozynocyty 4% co to może oznaczać? 24.01.06, 12:53
        Najcześciej robaki leczy się tak;
        - dzieci poniżej 5 roku życia tylko Pyrantelum 3razy x seria leku po 3 dni
        dawkowania wagowego. Odstęp między seriami 3-dniowymi wynosi 10 dni (nie
        dłużej!!).
        - dorośli, dzieci starsze w tym czasie Zentel na zmianę z Vermoxem, czyli jedna
        seria 3 dniowa Zentel, 10 dni przerwy Vermox 3 dni i znów Zentel 3 dni.
        Sprzątanie robi się w końcówkach każej serii trzydniowej.

        Potem odczekuje się 3 tygodnie i można zrobić badanie kału w kierunku lamblii.
        Zawsze najpierw leczyć robaki, potem inne pasożyty.
        Lamblie trzeba leczyć. Nie są obojętne dla organizmu.
        Jednak nie można pasożytów leczyć na hurra. Najpierw jedno i skutecznie, potem
        drugie.
Pełna wersja