Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść??

31.01.06, 22:02
Ja już nie wiem...Nie wiem co jest winowajcą tych okropnych łuszcących się i
pękających czerwonych liszajów na ciele mojej rocznej córuni,próbuję i tak i
siak ustalić ale z marnym skutkiemsad((Co ja mam jej dawać jeść bo boję się
czegokolwiek bo to czerwienieje i zaognia się i nie wiem po czym...Co dawać?
Ona ciągle chodzi głodna i mlaska.Mleka nie,kaszki nie,chleba nie,mięsa
nie,jogurtu nie,wędliny nie,jajka nie,biszkopta broń Boże bo nóż widelec to
od tego.Nawet boję się jej dawać marchewki i jarzyn w ogóle.Czy też tak macie?
Jak sobie z tym radzicie?Bo mi już inwencja twórcza w tym zakresie wygasa...
    • jolkapolka1 Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 31.01.06, 22:20
      Chyba wszystkie mamy Malych alergikow tak czuja...Jednak trzeba podawac
      nowosci. Pojedyncze produkty i odczekanie, jak wpadka to odstawic. Ja tez mam
      roczna coreczke (za 4 dnismile) i mamy swoje gorsze i lepsze momenty. Im
      prosciej tym latwiej, nie mieszaj produktow, bo potem jedna wielka niewiadoma.
      Moja corka zajada sie ryzem, kasza jaglana, gryczana,kukurydziana, amarantusem,
      dynia, gruszka, sliwka, brokulem, fasolka,ziemniak, wieprzowina i cielecina.
      Reszta niestety nie wchodzi w gre, ale czekam cierpliwie i mysle o nastepnych
      produktach w jej diecie. powodzenia
      • jaskag Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 31.01.06, 22:58
        u nas podobnie - Antek (9,5m) je tylko dynię, ryż, kukurydzę, kaszę jaglaną i
        gryczaną i indyka - mało ale skóra prawie czysta, a wcześniej tak jak u ciebie -
        liszaje na całym ciele
        może zacznij jak my od jaglanej, grycznaej, indyka, dyni, brokułów
        może u ciebie ziemniak przejdzie, u nas niestety nie
        o marchwii na razie zapomnij
        jaska
        • ania77 Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 07:44
          A ta dynia to za słoika?A pietruszka,chleb?Zupek nie gotujecie w takim razie?
          Jak wygląda Wasze dzienne menu?Moja Madzia jest małym głodomoremsmilei ciągle chce
          jeść...Czy tej diety to nie powinien nadzorować lekarz,czy nie "wyjałowi" się
          dziecka przez takie monotonne menu?A co zamiast mleka?
          • ania77 Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 11:21
            up. Podpowiedzcie coś Drogie Mamy
          • chalsia Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 22:43
            Dzienne menu (i w ogóle cała dieta) jest zależne od tego co dziecko w ogóle
            może jeść. Póki nie ustalisz na co mała jest uczulona, to trudno Ci coś
            podpowiedzieć.
            Moje dziecko dłuugo - pnad 1,5 roku było tylko i wyłącznie na kaszy
            kukurydzianej/ryżowej na Bebilonie pepti plus produkty słoiczkowe jak dynia,
            indyk, jak również zupy słoikowe (ale ja już wtedy wiedziałam, co dziecko mogło
            jeść) oraz owoce. Na warzywa kupowane w zupie reagował alergią a ja nie miałam
            żródła ekologicznych warzyw. Teraz je zupy gotowane.
            Ale np chleba normalnego nie je do teraz (uczulony na gluten) - tylko
            kukurydziany chrupki firmy Chaber. Żółtka jaj przepiórczych zaczał jeść dopiero
            na początku 3go roku zycia.
            No cóż. Z diety trzeba na początek wyeliminować najbardziej alergenne produkty
            i to co najmniej na 3 tygodnie. I obserwować.
            Chalsia
    • nowajulka Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 11:25
      Przede wszystkim podaja Małej cynk.............jest idealny na zmiany skórne i
      podnosi odpornośc..............
      • ania77 Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 11:30
        Ale w jakim preparacie ten cynk dla roczniaka?
        • nowajulka Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 13:29
          A tego to nie wiem.hi,hi.sama idę dopiero w tym tygodniu do pediatry.jak dojdę
          hi,hi......................
      • jagoda9999 Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 11:44
        Napiszcie coś jeszcze o tym cynku. Czy dla półrocznego malucha też?
        • nowajulka Re: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść?? 01.02.06, 13:29
          Dla półroczniaka, którego karmi mama cynk je mama karmiaca..........
    • jogo2 Re: gdzie cynk 01.02.06, 20:21
      Cynk jest w pestkach dyni. Możesz jej zmiksować na papkę. Tylko, broń Boże nie
      kupuj łuskanych, ani z supermarketu, bo łuskane są "wyłuskiwane" za pomocą
      jakiegoś kwasu - i zresztą mają niedobry smak, tymczasem pestki dyni łuskane
      własnoręcznie mają smak dobry. To samo tyczy się pestek dyni, nawet w łupinkach
      w supermarkecie, nie są one suszone "normalnie" to widać, jak spróbowałam, też
      miały taki niesmaczny smak.
      Pestki dyni są poza zawartością cynku kopalnią różnych wartościowych składników
      (zwalczają pasożyty też) i na pewno malutkiej nie zaszkodzą, z tym, że musisz je
      sama wyłuskać i zrobić z nich papeczkę (można je też trochę pomoczyć w jakiejś
      zupce przed zmiksowaniem).
      W sprawie Twojego pytania, co dawać dziecku jest wiele sklepów internetowych
      specjalizujących się w żywności 1) zdrowej 2) wegetariańskiej. Na przykład twoja
      córeczka mogłaby pić mleko ryżowe (podobno nawet zawiera przyswajalny wapń). Ja
      żałuję ogromnie, że aż dwa lata musiały upłynąć, zanim dowiedziałąm się o takiej
      możłiwości zakupu żywności dla dziecka. Dieta mojego synka jest bogata i bardzo
      zdrowa, mimo, że poza żółtkami, nie je on nabiału wcale, wyniki morfologii ma w
      normie.
      Ponadto znajdź sobie dobrego lekarza, bo ja niepotrzebnie idąc za radami
      "renomowanych" specjalistów, pozbawiałam dziecka wielu wartościowych składników,
      których każde dziecko, a tym bardziej dziecko osłabione alergią potrzebuje.
      Lekarze na wszelki wypadek "z marszu" zabraniają jeść miodu, żółtek, natki
      pietruszki, itp. itd. wszystkiego "bo może uczulić, bo może to od tego" i nie
      obchodzi ich, że dziecku pozostaje kaszka BoboVita na sztucznym hydrolizacie
      typu Nutramigen, czy inne, pokrapiane Zyrtecem. To, ich zdaniem jest w porządku,
      na brak postępu w stanie zdrowia mają zaś jedną odpowiedź - wyrośnie. Takie
      jest moje doświadczenie. Nie namawiam Cię, żebyś zaraz dziecku dawała miód i
      żółtka, ale poszukaj dobrego lekarza, po powszechne podejście do alergii wcale
      się nie przyczynia do wyzdrowienia z niej, tylko do bogactwa producenta
      Zyrtecu. Przepraszam za przekąs i ironię, ale szkoda mi dwóch lat z życia mojego
      dziecka.
      Pozdrawiam,
      Jogo
      • jagandra do jogo 01.02.06, 22:29
        czy mogłabyś podać adresy sklepu/ów internetowego/ych sprzedających zdrową
        żywność?
        • jogo2 Re: do jagandra 02.02.06, 00:53
          Wrzuć sobie w wyszukiwarkę takie słowa jak: bulgur, tapioka, miso, mung,
          shitake, a wyrzuci ci między innymi adresy sklepów oferujących tzw.: zdrową
          żywność w bogatej ofercie. Będziesz sobie mogła ją dopasować do miejsca gdzie
          mieszkasz. Możesz też wrzucić np. nazwę dystrybutora Bio-Futuro, który też
          prowadzi ofertę przez internet. Niestety, żadnego adresu nie znam na pamięć, bo
          nie mam takiej potrzeby. Osobiście korzystam najczęściej z www.ekosfera.pl, bo
          jest on najkorzystniejszy dla prawobrzeżnej Warszawy.

          Pozdrawiam,
          Jogo
          • ania77 Re: do jogo2 02.02.06, 07:58
            Dziekuję za rady...Ja mieszkam w okolicy Kielc.Mam podobne odczucia jeśli
            chodzi o "leczeniu" alergii przez większość lekarzy,recepta jest jedna-
            odstawić prawie wszystko-na wszelki wypadek,smarować sterydami ile wlezie albo
            Elidelem(który podobno jest rakotwórczy)i pić ketotifen hektolitrami albo
            zyrtec zajadać.A moje dziecko jest głodne,osłabione,schudłosad((i co?Mam
            odstawiać wszystko po kolei?Czuję że tuptam w miejscu.I czekać na co?Uważam że
            dobry lekarz powinien kontrolować dietę dziecka,ustalić z rodzicem jak powinno
            wyglądać menu żeby nie pozbawić młodego osłabionego dodatkowo organizmu cennych
            składników.Nadzorować żywienie biorąc oczywiście pod uwagę wnioski i
            spostrzeżenia rodzica co do reakcji na pewne pokarmy.Ja nie spotkałam takiego
            pediatry,niestety....Może w Warszawie wybór większy,ja mieszkam w niewielkim
            mieście i jestem skazana na określone "środowisko".Dalsze dojazdy byłyby na
            pewno uciążliwe ale nie wiem czy nie wyruszę w Polskę..Pozdrawiam.
Pełna wersja