moja marchewkowa porażka :(((

09.02.06, 22:47
dzisiaj zrobiłam coś tak głuiego, ze szkoda gadać, piszę, żeby przestrzec
przed podobnymi błędami,
mój Antek (10m), który do tej pory je tylko indyka, dynię, kaszę jaglaną i
gryczaną plus sinlac miał się ostatnio tak dobrze, ze dałam się namówić
jednemu lekarzowi i schrzaniłam, tak idiotka ze mnie, szkoda gadać,
od 2 tygodni nic nie wprowadzałam mu do diety, a dziś z grubej rury dałam
małemu łyżeczkę marchewki Gerbera (lekarka mówiła, zebym spróbowała - minęło 3
miesiące od ostatniej marchewkowej prowokacji itd), a ponieważ cieżko mi, bo
nie mam żadnych słoików, więc marchew bardzo by mi ułatwiła życie, ale
widocznie nie ma być za łatwo sad(
efekt: wysypka od stóp do głów, a skóra małego wyglądała już prawie idealnie,
pluję sobie w brodę, ze sięgnęłam po to g., ale trudno,
pytanie, czy maznać go sterydem, czy czekać, aż samo zejdzie, ale istnieje
duże ryzyko, ze to rozdrapie, bo strasznie się ociera o wszystko sad((
i ile taka wysypka schodzi? - nie są to liszaje jak dotychczas, tylko masa krostek
jaska
    • dorismam Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 09:11
      Skoro go swędzi to podaj coś silniejszego typu Clemastinum i posmaruj 1x
      sterydem - powinno pomóc - jeżeli wysypka wygląda tak jak opisałaś.
    • patyska Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 09:52
      raz kortyzon slabiutki i wystarczy. i niech duzo pije zeby sie oczyscic wink
    • nowajulka Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 10:18
      A nie możesz dać claritiny ? U nas działa natychmiastowo........
    • 2barb Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 11:49
      U nas jest podobna reakcja po "słoiczkowych" jabłkach. Alergolog polecił mi,
      aby otworzyć pokrywkę, wstawić w gorącą wodę i zagotować.

      Ostatnio słyszałam, że marchewki, jabłka i inne przeciery są pasteryzowane
      tylko w 60 stopniach. Nie wiem, ile w tym prawdy.

    • ana256 Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 12:03
      Poczekaj spokojnie. Najdalej po czerech dniach powinno zejsć.
      Nie uważasz że cos z tymi słoiczkami jest nie tak. Czesto czytam że wysypalo
      własnie po marchewce że słoiczków.
      A jaka była kupa po tym słoiczku, czy była niestrawiona marchewka?
      • jaskag Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 12:32
        noc była kiepska - drapał się, ale kupa ładna plastelinka pomarańczowa ale bez
        niestrawionej marchewki,
        wysypka wciąż jest ale teraz mu nie dokucza, generalnie jest w dobrej formie,
        właśnie wróciłam z Radości, zabrałam Antka na biorezonans
        i podobnie jak przy moich starszych chłopcach pokrył się z testami - marchew
        wyszła bardzo silna, oczywiście mleko, soja, jajko, wołowina i cielęcina,
        pszenica, sezam
        może jestem naiwna ale chcę w ciągu najbliższych dni postępować zgodnie z tym
        wynikem, czyli zacząć wprowadzać te rzeczy, które nie wyszły:
        banan, gruszka, morela,
        o dziwo ziemniak, żyto i jabłko według biorezonansu go nie uczula (z krwi
        wyszło odwrotnie)
        ryż, proso, gryka i kukurydza są bezpieczne wg biorezonansu - ito mój mały póki
        co je
        i tyle moich eksperymentów w teorii,
        będę pisała na bierząco, jak wynik pokrywa się z jedzeniem w rzeczywistości,
        odczekam po tej marchwii kilka dni i chyba zacznę od eko ziemniaka, albo
        ekobanana, albo gruszki smile))
        wciąż się miotam,
        zapomniałam, sprawdziłam jeszcze buraka - pan przyniósł kawałek świeżego z domu
        - wyszło, ze nie uczula!
        te wyniki dają mi pewną nadzieję - czas zweryfikuje ile wart jest ten biorezonans

        jedyne, co każe mi w niego wątpić to fakt, ze małemu też wyszły wszystkie
        pasożyty: glista, owsiki, lamblia (tasiemca pani bała się sprawdzać smile)), a
        przecież robiłam wiele razy wyniki z kupu (ostatnio u sławy z Vega Mediki i nic
        poza jednym plusem candidy nie wyszło)
        ale pani z Radości nie wierzy w te wyniki z kału
        i co dalej?
        mówi, zebym przeleczyła rodzinę na robaki, a ja mam wątpliwości, bo nie mam
        potwierdzenia w wynikach z kupy
        co byście zrobiły na moim miejscu?

        i jeszcze przebadałam nianię na biorezonansie - alergie prawie nic - ylko na
        ryby i jajko, za to kupa obciażeń, bo oprócz robali i strasznej kandidy,
        helicobacter pyroli i e. coli sad(
        i co z tym fantem robić?


        jaska
        • ana256 Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 12:47
          Zaraz zaraz, jak to Pani bała sie robic/ Co to znaczy?
          Ja wogóle nie wierze w te robaki robione biorezonansem Wyniki o jakich czytam
          na formum są bez sensu.
          Powiedz mi jeszcze jak to było z tym burakiem> Pan przyniósl z domu i co jak to
          sparwdził?
          • ana256 Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 12:53
            No i jeszcze jedno E.coli jest to flora jelita tak samo Candida.

            Jezeli chodzi o Candide to robi sie badanie kału i określa ilość Candidy.
            Wyniki na "plusy" niczego nie przesądzają.
            Helicobacter moża potwierdzić testem w laboratorium.

          • jaskag Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 13:06
            fragment badania z burakiem wyglądał tak smile)) ponieważ buraka nie było w panelu
            (czyli w fiolce) więc pan przyniósł kawałek obranego buraka w małej literatce i
            włożył do takiego specjalnego niby garnusz metalowego podłączonego pod maszynę,
            a potem dotknął palec małego i sprawdził reakcję i nic
            tak samo sprawdzał u mnie mleko, bo chciałam mieć pewność i nie wyszło, więc
            mogę jeść sery, chociaż jak powiedziała pani: jak najmniej mleka, bo karmię kandidę

            a małemu zrobiłam posiew kału i wyszł candida albicans nieliczna (czyli jeden +)
            lekarze konwencjonalni mówią zgodnie, ze nic z tym nie robić,
            a pani z biorezonansu mówi o lewatywkach z czosnku i ścisłej diecie, którą mamy
            (poza glukozą), bo mały nic innego nie może
            jaska
            • ana256 Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 13:09
            • ana256 Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 13:18
              Doskonale Cię rozumiem że jesteś skołowana bo ja tez bym była po takich
              poradach i takiej "diagnostyce".
              Czy pytali Ciebie jaka dietę stosujesz i czy otzrymałaś jakieś porady jak
              możesz wprowadzać nowe pokarmy? bo ja mam wrażenie że doradzają kolejne
              ograniczenia.
              • jaskag Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 13:28
                najbardziej wkurzały mnie komentarze podczas badania uczulenia na owoc u małego,
                np. pytam: a banan?, a pani prawie oburzona: banana? przy kandidzie i tak pani
                go nie będzie dziecku dawała!, więc mówię, ze chciałabym wiedzieć, czy go uczula,
                to samo było przy winogronach, moreli i praktycznie każdym owocu,
                ziemniak oczywiście też odżywia kandidę więc nie jest wskazany,
                nie jestem oszołomką zależy mi tylko na dziecku, nie jestem typem, który jak ćma
                w ogień, jak coś mne nie przekonuje to słucham swojej intuicji,
                dlatego zasugeruję sie wynikiem testu alergicznego przy kolejnej próbie diety,
                bo burak nie jest jajkiem a gruszka rybą, więc nie ma większego ryzyka,
                ale żadnych lewatyw, i ograniczenia diety, bo kandida i leczenia robaków w
                ciemno nie zrobię, na pewno nie u małego
                jaska
                • ana256 Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 13:38
                  I masz rację.
                  Podejrzewam że Pani ma co najmniej mętne pojęcie o diecie.
                  Znam rózne diety te przy Candzidzie też ale nie moża jak piszesz iść w ciemno.

                  Ja bym wprowadziła dziecku gruszke ( mała ilość na początek) ugotowana.
                  Z bananem zaczekałabym. Burak czemu nie. a myślałaś o melonie?
                  • jaskag Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 15:30
                    masz rację, zacznę od buraka i gruszki,
                    z bananem zaczekam, a o melonie słyszałam ale się boję - w jakiej postaci dać
                    takiego melona i którego, bo tych odmian jest trochę
                    jaska
    • mamaksinka Re: moja marchewkowa porażka :((( 10.02.06, 12:19
      Tak mi się a propos tej marchewki przypomniało, że obiecałam raport o
      sprawdzalności testów Unicap smile
      Ponieważ w testach na marchewkę nie wyszło uczulenie, zaczełam dodawać do zupy
      ilości iście homeopatyczne marchewki eko... Wynik - wysypka jakiej dawno nie
      było sad plus wymioty. Wysypka uparcie siedzi od tygodnia.

      A ja sobie (no może nie tyle sobie, co dla synka) apetyt na nabiał robiłam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja