Bardzo wazne doSigvaris

25.02.06, 17:37
Witam,nie odzywalam sie bo niestety nie mam dostepu jak na razie do
komp,posluchaj,mam wynik pozytywny na lamblie(+++),ale niestety moja lekarka
po konsultacji z druga stwierdzila ze to musi byc pomylka!rece mi juz
opoadaja,bo pamietasz moze jakie moja coreczka ma objawy?I jaka u nas byla
sytuacja...Naprawde nie wiem jaiego jeszcze chca dowodu,nie wiem co robic,bo
liczy sie kazdy dzien,a jak na razie dzwonie do roznych lekarzy wBB,ale nie
znalazlam nikogo kto by sie podjal leczenia,poza tym teraz jest weekend i
wszystko czeka do pon,wyprosilam z wielka laska skier.do gastrologa
dzieciecego ale w bielsku nie ma(co za dziura;>winkmusialabym jechac do zabrza
,myslalam o slaskim centrum pediatrycznym,tym przy kt.jest to laboratorium,do
kt.Twoja mama oddawaola material chyba,ale to troche problem z malenstwem tam
jechac,a na termiun tez wolalbym nie czekac tak dlugo,podzwonie jeszcze do
lekarzy w pon,ale pomyslalam ze moze moglabym przeslac ten kal do wawy,tak jak
mi kiedys radzilas?Czy moglabys mi w tym pomoc,nie wiem podac tel do tej
kobiety,Marta Kamirska chyba sie nazywa,czy tak?Czy to jest do zrobienia,tzn
czy zanim to dojdzie to nie bedzie do niczego i czy ta pani by zechciala to
zbadac?Chcialabym zdobyc jednak ten drugi wynik zeby pokazac lekarce ze to
prawda!Z drugiej strony wszyscy lekarez twierdza tutaj ze to choroba brudnych
rak i wychodzi na to ze jestesmy strasznymi brudasami!Bardzo ciezko powiedziec
im cos w co nie wierza (albo inaczej czego nie wiedza)winkco robic ,pomoz
prosze,czy w Waszym przypadku ktos kwestionowal wynik????
    • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris 25.02.06, 23:35
      Byliśmy traktowani tak samo. Mało tego na izbie przyjęć w szpitalu powiedzino
      mi, że jak dzicko ma tak silne, że aż neurologiczne objawy lambiozy, to może
      się zdarzyć, i owszem, ale u rodziny spod mostu!!
      Większego absurdu nie mogłam chyba usłyszeć. Bo wszelkie złe objawy lambiozy
      nie most, czy brud powoduje tylko toksyny, które ona wydala...Niebagatelne
      zanczenie ma właśnie do tego wiek dziecka... które tak strasznie właśnie na owe
      toksyny może zareagować.
      Wynik kwestionowali wszyscy lekarze. Zwłaszcza Ci, którzy diagnozowali
      wcześniej dziecko na alergie, onanizm, porażenie mózgowe i padaczkę. Zwłaszcza
      Ci, którzy chcieli "kryć" kolegów z Centrum Zdrowia Dziecka, którzy napisali
      nam w zaleceniach na wypisie szpitalnym: "czekać aż dziecko z tego wyrośnie"..

      Teraz Ci coś napiszę, co możesz wykorzystać przeciw debilnym i niedouczonym
      lekarzom.
      1. Parazytologia na medycynie jest na pierwszym roku w ramach zajęć z biologii,
      więc pytanie brzmi, czy są pewni swoich opinii o lamblii?
      2. czy wiedzą, że bliźniaczym do lamblii pierwotniakiem w innej strefie
      klimatycznej jest ten, który wywołuje MALARIĘ!? Czy wiedzą, że tamten
      pierwotniak jest roznoszony przez komary jak lamblia u nas w Polsce przez muchy?
      (może warto siegnąć do tych podręczników z pierwszego roku...)

      Czy czytając "W pustyni i puszczy" Sienkiewicza spotkali się z sugestią, że
      malaria, która dopadła jednego z bohaterów jest spowodowana brudem? Nawet
      literatura i lektura szkolna w jednym nie wprowadza ludzi w błąd i nie podaje
      informacji jakoby pierwotniaki były związane z brudem!!!
      Więc jakie to książki czytają lekarze, czyżby nawet nie lektury szkolne?

      3. Sama przeszłam przez to, co Ty teraz. Płakałam jak bóbr. Ale dlatego
      zaczęłam czytać o tej cholernej lamblii i wszelkich innych pasożytach, bo
      inaczej nie mogłam sobie dać rady właśnie z tą pogardą z jaką nas traktowano!
      Dlatego dziś wiem, o pierwotniaku wywołującym malarię, o jej "siostrze" lamblii
      którą roznoszą muchy i nawet najczystsze ręce mogą ją przenieść do ust, jedząc
      np. jabłko umyte od godziny i suszone na parapecie...

      4. Moja rada. Szkoda czasu i pieniędzy na udowadnianie niedouczonemu lekarzowi,
      że jest niedouczony. Niech się uczy na swoim dziecku a nie na TWOIM.
      Dzwoń do szpitala chorób zakaźnych, pytaj o oddział dziecięcy, o przychodnię -
      mów, że macie lambiozę. Tylko tam znajdziesz pomoc i to szybko. Zrób to nawet w
      niedzielę. Info pewnie dostaniesz. Albo przynajmniej po takim telefonie -
      napiszesz tu i będzie wiadomo już mniej więcej co Ci powiedzieli. I jak Ci
      można pomóc dalej.

      Znów w tym tygodniu czegoś się dowiedziałam. Sama szukałam parazytologów, żeby
      nie narażać ludzi na przyjazdy do dr M. do Wa-wy (a właśnie byłam u M. z eMamą
      za Szczecina!). Nie wszyscy mogą, to duży wydatek. I odkryłam, właśnie w czasie
      rozmowy z dr M, że jest w komisjii egzaminacyjnej lekarzy chorób zakaźnych z
      parazytologii. I że to NAJWŁAŚCIWSZA specjalizacja, żeby szukać u nich pomocy
      przy lamblii i robakach.
      Dowiedziałam się też, że wśród tych lekarzy zakaźników, można znaleźć pediatrów
      (z 1 stopnia specjalizacji) i to w całej Polsce.

      Co Ty na takie rozwiązanie? Moim zdaniem wysyłanie kału do Pani Marty nie ma
      sensu. Macie i objawy (pamiętam post) i wynik i masz małe dziecko i szkoda
      każdego dnia . Bo małe dziecko, trzeba leczyć już. Podejrzewam, że Ty lub mąż
      też jesteście chorzy, bo dziecko nie zaraziło się raczej od nikogo innego.
      Pytaj o lekarza zakaźnika. Może znajdziesz dwa w jednym. Pediatrę zakąźnika.
      Dzwoń.
    • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 26.02.06, 15:45
      Dzieki za odp,rzeczywiscie masz racje,nie bede czekac na drugi wynik bo po
      co?Swoja droga jak jest mozliwa pomylka w tescie elisa,zeby reakcja zaszla musi
      byc przeciwcialo,a jesli go ma nie byc..jak to moze zaswiecic??no nic,szukam tak
      jak mowilas lek.od chorob zakaznych,jest w bielsku taki,ale nie jest to
      pediatra,ani parazytolog,a specjalista chorob zakaznych...co Ty na to,warto isc
      do kogos takiego?w kazdym razie zadzwonie i zapytam czy zajelaby sie takim
      przypadkiem,poza tym jest chyba jedynie odpowiednia osoba w
      Czestochowiesmirkpecjalista Med.Ogolnej,chorob zakaznych i
      watroby,pediatra...Troche bylby problem no ale lepsze to niz podroz do
      warszawy,pozdrawiamwink
      • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris 26.02.06, 15:50
        Dzwoń i pytaj. Ale z tego mojego wywiadu specjalizacji lekarskich wynika, że
        zakźnicy mają najwięcej wiedzy (w tym egzaminów) z parazytologii. I że to jest
        spora część ich programu nauczania.
        Jak cokolwiek ustalisz, pisz. Może się okazać, że przecierasz szlaki dla wielu
        mam!! To może wielu też pomóc!Działaj. Ja trzymam kciuki i czekam na wiadomości
        od Ciebie.
        • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 15.03.06, 15:45
          Witaj!
          Powiem szczerze ze nie zastanawialam sie dlugo czy skorzystac z Twojej
          pomocy,poprostu nie mam komputera...Bardzo chetnie skorzystam,jesli chodzi o
          zalatwianie zizki to mysle ze nie bedzie to konieczne,nie chce
          Cie "nadwyrezac "poza tym tutaj dalej robiac 100 badan i chodzac od lekarza do
          lekarza i tak stracilabym znacznie wiecej,najwazniejsze jest w tej chwili dla
          mnie czy bylaby taka mozliwosc zebym przyjechala bez dziecka??Nie karmie malej
          piersia i nie wyobrazam sobie takiej podrozy z butelka,poza tym teraz jest dosc
          zimno i z przewijaniem byloby kiepsko...Wiec bardzo serdrcznie Cie prosze zebys
          sie dowiedzial czy to mozliwe,mam wszystkie wyniki badan,lacznie z usg
          brzyszka,co byloby potrzebne moge jeszcze zrobic,no i termin...Koniec kwietnia
          mnie przeraza...Jesli jest to mozliwe to o to bym Cie prosila,z tym ze w tej
          chwili tata malej pracuje za granica i wogole wybrac sie doWawy moglibysmy
          dopiero od 27 marca.Nie wiem jak bymCi sie odwdzieczyla za to wszystko;/
          Pozdrawiam bardzo serdecznie!!
      • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris i nie tylko 10.03.06, 14:49
        witaj!
        Sttrasznie mi ciezko dostac sie do komputera,nie pisze nie dlatego ze nie chce
        tyolko nie mam jak...(Wlasnie wracam z lab.kolejny raz,wynik dodatni na OWSIKI
        u mnie i mojej mamy!!Co Ty na to?Twoja teoria o lambliach i owsikach jednak ma
        cos w sobie,Wiele sie ostatnio dowiedzialam,wszystko co napisalas to
        prawda,masz wiedze naprawde nieraz wieksza niz lekarze czy laboranci,tzn nie mi
        to oceniac,ale naprawde jezeli czyta to ktos kto nie wierzy w inf.na temat
        pasozytow na tym forum-rozumiem to,ja tez kiedy przeczytalam inf,tutaj chcialam
        je potwierdzic pytajac ossoby,kt sa fachowcami-lekarzy,laborantow itd,wiadomo
        nie oszukujmy sie nie nalezy wierzyc we wszystko co jest w necie...i
        dowiadywalam sie ..ze to nieprawda,ze wystarczy raz zrobic badania,wyniki sa na
        100%pewne,ze u takich malych dzieci nie ma pasozytow,wreszcie ze "nic
        podobnego"ze jesli jest jakis pasozyt to prawdopodobne ze moga bvyc inne,tylko
        ze nie poprzestalam na tym,od "zwyklego pracownika laboratoprium dowiedzialam
        sie wlasnie takich rzeczy,ale juz od pani kierowniczki laboratorium przy
        szpitalu wojewodzkim u nas ,wBielsku dow.sie (nawet nie pytalam czy to prawda
        itd)ze po pierwsze wszedzie metoda badania jest taka sama ALE kazde
        laboratorium ma inny sprzet,nie kazde stac na najnowszy...kazde uzywa do badan
        innego swiatla,natomiast wynik EIA na lamblie ma kolor jasny,taki slomkowy-
        nijaki-dla jednego analityka jest to +dla innego to sdamo bedzie-.....No i
        wreszcie ze zadne larwy czy cysty w kale nie sa rozlozone "rownomiernie",probka
        do badania jest malenkim kawalkiem kalu i skad pewnosc ze bedzie akurat w nim
        antygen?Czego jeszce sie dowiedzialam-pan dr z mojego osrodka rejonowego
        powiedzial mi ze nalezy takie badanie zrobic co najmniej 3 razy...ze jesli ma
        coreczka lamblie to prawdop.wszyscy mamay,tymxczasem nawet pani dr od chorob
        zakaznych kazala mi robic badania wszystkim,chociaz sama slusznie zauwazyla ze
        z antygenem jest tak jak z salmonella-porownala to do sytuacji kiedy jej
        znajomi zjedli tort,kilka osob,zachorowala tylko jedna....Moi sasiedzi maja
        syna,ktory ma straszna alergie od ur,jest w moim wieku,mial2razy owsiki i
        obydwa razy byl leczony tylko on-bo to przeciez choroba dzieci,nikt nawet nie
        mowil o robieniu badan przez resztecrying((Moze wystarczy juz tego,mialam pisac
        doCiebiewinkCiezko bylo przyznam,moj brat nawet pow.ze mam juz jakas fobie na
        temat pasozytow,nie mowie o przekonywaniu lekarzy do leczenia,tak zeby sie nie
        obrazili oczywiscie,ale ciesze sie bo czuje ze dobiega to koncawinkProblem teraz
        polega na tyum ze dostalam od p.dr recepte na metronidazol dla malejcryingTylko dla
        niej i poza tym obawiam sie go uzyc...co o tym sadzisz??mialaby go dostawac
        przez 5dni i koniec ,przeciez to takie malenstwo(ma niecale6kg)a to jest
        najsilniejszy lek tak?Moja lekarka rejonowa tez mowila o metronidazolu dla
        niej...Czxy naprawde Furazolidon nie wystarczy,zreszta mowilas chyba keidys ze
        byl taki malusze i dostal homeopatyczny jakis lek bo tylko w wyj.sytuacjach sie
        daje normalne..I najwazniejsze,napiusz mi prosze jak powinien wygladac schemat
        leczenia dla nas wszystkich na owsiki i lamblie,to sobie porownam z tym co
        powie lekarz..jakis..jak jakiegos znajde;/przepraszam ze tak sie rozpislam,z
        gory dziekuje z a odp,zreszta Tobie jescze dziekowac bede,o i to jak!;D
        Pozdrawiam!!!
        • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris i nie tylko 10.03.06, 15:30
          Magi32 - teraz na szybko. Ale ja dzisiaj jeszzce tu będę pisac do Ciebie.
          1. Nie jestem lekarzem.
          2. Nie cierpię sytuacji, kiedy podważam decyzje lekarzy. Metronidazol - jednak
          NIE po tysiąckroć NIE. Nasz weterynarz nie podał metronidazolu naszemu choremu
          kotu. Kot uznał jest zbyt słaby na ten lek. Napisze Ci później resztę w tej
          sprawie.
          3. Musisz przeczytać 3 podstawowe zasady leczenia i wyciągnąc sama trochę
          wniosków, także do tego co Ci proponują:

          Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
          zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
          Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
          pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
          stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

          1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

          2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
          domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
          dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

          3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
          otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
          przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
          Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
          Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
          nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
          spłukiwanie wszystkiego.
          Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
          Wymiatanie ciemnych kątów.
          Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
          nie daje..

          Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
          leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
          Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.


          Resztę napiszę, jak tylko będę mogła spokojnie opisac Ci wszystko.
        • dziunia_f Re: Bardzo wazne doSigvaris i nie tylko 10.03.06, 16:24
          Magi droga!!!!
          Pozwole sobie zabrac glos jako mama chlopca z nawracajaca lamblioza. Porazila
          mnie kuracja zaordynowana przez lekarza prowadzacego dziecko. Metronidazol to
          najciezszy orez w walce z lambliami i nie dla 6 miesiecznego dziecka!!!
          Posluchaj, moj syn ma prawie trzy lata, z lambliami walczymy od dlugiego czasu
          (po raz pierwszy mial je stwierdzone w wieku okolo 9 miesiecy, ale podejrzewam,
          ze problem zaczal sie duzo wczesniej) i nawet teraz nie zdecydowalam sie na
          kuracje metronidazolem. W moim miescie tez lekarze bagatelizowali problem, ze
          tego sie nie leczy, a jak sie leczy to i tak zaraz wraca, wiec po co leczyc. Ja
          oczywiscie traktowana bylam jak matka histeryczka z obsesja lambliowa, wiec wiem
          co czujesz. To doslownie walka z wiatrakami. Ale do rzeczy, metronidazolu sie
          balam, wiec szukalam metody alternatywnej. U nas Furazolidon ostatnio nie pomogl
          niestety, ale tak jak juz pisalam, to kolejna kuracja tym lekiem, wiec lamblie
          pewnie zdazyly sie na niego zrobic oporne. Syn nie byl w najlepszym stanie,
          silna alergia, pomimo szalenie restrykcyjnej diety, do tego doszly objawy
          neurologiczne, wiec czas naglil. Przez caly ten czas wspierala mnie i nadal
          wspiera nasza nieoceniona Sigvaris. Zdecydowalam sie na wizyte u M.,ktora
          wyleczyla Martusie Sigvaris. Moj syn jest aktualnie leczony. Nie metronidazolem,
          choc wydawaloby sie, ze w naszym przypadku to jedyne wyjscie. Najpierw
          odrobaczanie profilaktyczne (podejrzenie owsikow, mimo ze w badanaich nic nie
          wyszlo; u Was wyszlo, wiec z duza pewnoscia mozna stwierdzic, ze u Twojego
          dziecka tez one sa). Jestesmy na diecie antygrzybiczej - wlasnorecznie
          izolowalam od syna Candide i gronkowca, co jest typowe dla lambliozy. Po prostu
          tak lamblie oslabiaja uklad odpornosciowy, ze wszystko sie organizmu "czepia".
          Syn bierze leki homeopatyczne na grzyby. Odrobaczamy sie cala rodzina
          jednoczesnie, sprzatam, dezynfekuje, piore prawie non stop. Po odrobaczeniu
          bierzemy sie za lamblie. Bez metronidazolu podkreslam. Jakie beda efekty
          oczywiscie jeszcze nie wiem.
          Opisalam Ci moj przypadek, abys wiedziala, ze u nas bagatelizowanie sprawy przez
          lekarzy, zle leki jakie zaordynowano nam za pierwszym razem sa przyczyna, ze z
          problemem borykamy sie do dzis. Nie mozesz sobie na to pozwolic. Wiem, ze
          znalezienie dobrego lekarza zakrawa na cud, ale cos trzeba wymyslic. Ta pani dr
          ktora zaczyna u Was od metronidazolu..., no coz, nie swiadczy to o niej
          najlepiej delikatnie rzecz biorac. I oczywiscie BEZWZGLEDNA KONIECZNOSCIA jest
          leczenie wszystkich z otoczenia dziecka, porzadki i wszytsko to o czym pisze
          Sigvaris... Napisze jeszcze wiecej,teraz syn mi za bardzo nie pozwala...
        • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris i nie tylko 11.03.06, 01:13
          Najtrudniejszy post zostawiłam sobie na koniec dzisiejszego dnia.

          Dziecko 6 msc życia i 6 kg wagi.
          I metronidazol.
          I pewnie brak leczenia u dorosłych, co jest kompletną bzdurą bo zwłaszcza
          zimą, TYLKO OD WAS mogło sie tej lamblii nabawić. Latem można sobie jeszcze
          zwalić sprawę na muchy. Zimą nijak.

          Pomysł na leczenie nie jest zły. Jest tragicznie zły.
          Jestem tylko laikiem. Ale po przejściach z moim dzieckiem w finale - jestem
          laikiem z wielkim zainteresowaniem podchodzącym do problemu który męczył moją
          rodzinę i mnie 30 lat.

          Lamblii nie można leczyć w ten sposób. Nie cofniesz źle zastosowanych dawek.
          Złego leku. Lamblie mogą się uodparniać na zastosowany lek, czym będziesz
          wtedy leczyć dziecko?

          Do tego owsica. Przy lambiozie ona może być u dziecka. Może byc tak, ze nie
          ruszysz lamblii żadnym lekiem, dopóki nie usuniesz owsików! Posłuchaj ja nie
          moge leczyć ludzi przez net. Chociaż mogłabym Ci teraz wymienic co i jak brać w
          jakich dawkach i częstotliwościach i kolejności. Ale nie zrobię tego - problem
          jest tu taki, ze przy tak małym dziecku musi je obejrzeć kompetentny lekarz. I
          podjąc decyzję. Nie jakaś baba z forum. Poza tym leków trzeba trochę. Wszystkie
          wymagają recept.

          Ja w takim przypadku mogę tylko z całego serca prosić Cie żebyś nie zastosowała
          leczenia tego lekarza.

          Nie ma w Polsce wielu lekarzy którzy potrafią leczyć lambiozę. Ja znam jednego.
          Tylko jednego, niestety. Mimo, że cały czas szukam jakiejś alternatywy.
          Mogę prosic żeby Cię przyjął szybko (mimo terminów na koniec kwietnia) - nawet
          za kilka dni.
          Mogę prosić o zniżkę za wizytę (ok 100zł normalnie) ale wiem, że moge prosić aż
          wyproszę nie tyle lekarza, co właścicela przychodni (nie robiłam tego nigdy,
          ale zrobie).
          Mogę Wam pomóc tu w Wa-wie choć sama w tej chwili nie bardzo mam jak, bo
          wyszłam niedawno ze szpitala (uraz kręgosłupa). Ale mogę zawsze prosić innych o
          pomoc dla Was w poruszaniu się tutaj.
          Magi23 - chce bardzo Ci pomóc. Ale inaczej nie mogę.
          Uszanuje każdą Twoja decyzję.

          Do tej pory taką pomoc jak Tobie zaproponowałam dwóm matkom. Aż taką. Więc to
          nie jest oferta składana co i rusz. Uważam, że nie masz łatwego leczenia przed
          sobą i dzieckiem i potrzebna Wam właśnie taka szczególna pomoc. Każda inna
          propozycja byłaby niewłaściwa w tej sytuacji.

          • dziunia_f Re: Bardzo wazne doSigvaris i nie tylko 11.03.06, 10:03
            Magi. Coz ja moge jeszcze dodac. Przemysl wszystko to, co napisala Sigvaris. Bo
            Twoj lekarz rzeczywiscie Ci nie pomoze. Wiem, ze to trudne. Moze trudno zaufac
            komus z forum, a podwazac kompetencje lekarza. Powiem jedno. Sama jeszcze kilka
            tygodni temu po przeplakanych nocach spowodowanych zlym stanem mojego syna,
            bezradnosci i braku konkretnej medycznej pomocy, przyjelam pomoc oferowana przez
            Sigvaris. Za co chyba do konca zycia sie nie odwdziecze...Przyjechalam do
            Warszawy, w koncu spotkalam sie z lekarzem, ktory zrozumial moje watpliwosci i
            zaordynowal leczenie, ktore mam nadzieje, ze pozwoli zapomniec o problemie raz i
            na zawsze. Szkoda, ze jeszcze nie moge Ci napisac, ze syn jest juz zdrowy, bo
            jestesmy w trakcie leczenia. Przemysl to wszystko, bo w zasadzie trzeba dzialac
            juz teraz, Twoje dziecko jest naprawde malutkie. Daj nam prosze znac o podjetej
            decyzji. Pozdrawiam cieplo
      • syla_j Re: Bardzo wazne doSigvaris 10.03.06, 23:35
        magi32 proszę podaj mi namiar na tego lekarza z Częstochowy, o którym piszesz.
        Też walczę od dłuższego czasu bezskuteczniesad
        napisalam do Ciebie na skrzynkę gazetową
        pozdrawiam
        • sigvaris Re:syla_i 11.03.06, 01:17
          Przeczytaj uważnie wątek.
          My wręcz odradzamy tego lekarza! Propozycja podania dziecku metronidazolu w
          wieku 6 msc życia przy wadze 6 kg - to jakieś nieporozumienie.

          Zerknij lepiej na zasady leczenia z lambiozy - może tu popełniasz bład.
          Zerkinij to ważne:

          Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
          zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
          Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
          pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
          stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

          1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

          2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
          domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
          dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

          3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
          otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
          przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
          Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
          Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
          nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
          spłukiwanie wszystkiego.
          Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
          Wymiatanie ciemnych kątów.
          Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
          nie daje..

          Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
          leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
          Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

          -----------------------------------------------------------------------------
          • syla_j do Sigvaris 12.03.06, 23:13
            Droga Sigvaris ja bardzo uważnie czytam i chodziło mi o tę wypowiedź magi32:

            26.02.06, 15:45
            "no nic,szukam tak
            jak mowilas lek.od chorob zakaznych,jest w bielsku taki,ale nie jest to
            pediatra,ani parazytolog,a specjalista chorob zakaznych...co Ty na to,warto isc
            do kogos takiego?w kazdym razie zadzwonie i zapytam czy zajelaby sie takim
            przypadkiem,poza tym jest chyba jedynie odpowiednia osoba w
            Czestochowiesmirkpecjalista Med.Ogolnej,chorob zakaznych i
            watroby,pediatra..."

            Ja jestem z Częstochowy i szukam dobrego lekarza. Jesteśmy na etapie badań. U
            mnie wyszły lamblie i boję się, że córcia (17 miesięcy) też je masad
            Zasady leczenia znam na pamięć. Szkoda, ze nie wiedziałam kilka miesięcy temu
            jak walczyłam z glistą i gronkowcem złocistym, a lamblia wtedy nie wyszła.
            Jestem załamana faktem, że żaden lekarz na którego trafiłam nie daje rady mnie
            wyleczyć.
            Proszę poradź co ja mam zrobić jeśli w Polsce jest tylko jeden lekarz, który
            skutecznie zwalcza to świństwo. I z tego co piszesz dostanie się do niego to
            kilka miesięcy czekania. A mam już tego wszystkiego serdecznie dosyć !!!
            (szczególnie moich objawów) Córcia ma szorstkie policzki i szorstkie placki na
            nóżkach. Jeśli znajdziesz chwile, żeby mi coś poradzić na pewno bardzo mi
            pomożesz.
            pozdrawiam
            Sylwia
            • sigvaris Re: do Sigvaris 12.03.06, 23:32
              Uczciwie Ci powiem że może ich jest więcej tych lekarzy (no bo jak inaczej!?),
              ale szukam i szukam i nic. Pytam wszędzie. Boję sie pytać na innych forach, bo
              mam już sytucje za sobą, że ktoś coś polecił, a potem okazywało się to wielką
              lipą!
              Rozumiem, ze glistę masz za sobą? Jak inni domownicy?
              Gronkowiec? Też?
              Robiłas jakieś podejścia do lamblii? Już leczyłaś się? Jeśli tak, to czym i w
              jakich dawkach? Jak jest u innych dorosłych domowników?

              U córki może to tylko nietolerancja mleka? Musze dopytać.
              • syla_j Re: do Sigvaris 12.03.06, 23:51
                Moja historia choroby:
                Glista przeleczona pyrantelum w ubiegłym roku wiosną.
                Wtedy lambli nie wykryto w pierwszym badaniu, ale nie wiedziałam, że badanie
                trzeba powtórzyć 3x.
                Latem gronkowiec złocisty + augmentin - przeleczony
                trochę spokoju a później znowu objawy (swędzenie podwozia)
                W ciemno bez badań znowu pyrantelum bo myślałam, że to robale.
                Objawy w dalszym ciągu.
                Zadzwoniłam do sanepidu po pomoc do jakiego lekarza mam sie udać jak internista
                nie daje rady. Tam stwierdził pan dr, że to prosta sprawa i na pewno mam
                reakcję alergiczną po glistach.cdn

                Ze względu na to, że karmiłam córcię (lekarze pozwolili brać trutki przy
                karmieniu)
                • sigvaris Re: do Sigvaris 13.03.06, 00:11
                  Syla_i - mam wątpliwość czy Pyrantelum podziałało na glistę. Tu na forum są
                  matki, które wojowały z glistą. U jednych zadział dopiero Zentel, u innych
                  Vermox (i pisze tu o dzieciach). Jedna z mam pisała, że pomogło tylko
                  Pyrantelum (ale tam też była mowa o dziecku).
                  Pyrantelum jest uważane za najsłabszy lek z dostępnych na rynku.
                  Na chłopski rozum. Musisz zrobic raz jeszcze badania. Branie sie za lamblie,
                  jeśli jest glista to zbyt duże ryzyko. Najpierw bowiem powinno leczyć się
                  robaki. Tylko w szczególnych sytuacjach zaczynamuy od lamblii.
                  Raz że możesz nie dość, że nie wytłuc lamblii, to jesczze ją uodpornić na
                  zastosowany lek. A leków do wybijania lamblii jest 3. Potem jest naprawdę
                  ciężko ją wybić.
                  Dwa - karmisz - leki na lamblie - nie są dla karmiących. Więc tym trudniej Cię
                  teraz pakować w leczenie, co się jeszcze może nie udać. Strata będzie podwójna.

                  Powinnaś powtórzyc badania na robaki. Także na gronkowca zł. To jest napoczęta
                  wojna i trzeba ją dokończyć. Albo ustalić, czy jest zakończona.


                  Co do maleństwa. Objawów przy robaczycach lub lambiozie jest tak dużo, że
                  szorstka skóra jest jednym z tej długiej listy. I przy pasożytach wystarczy
                  jeden objaw nie musi byc ich dwieście, czy dwa wiecej.
                  Jeżeli masz podejrzenie że to pasożyty - powinnas wykluczyc ze swojej diety
                  mleko i produkty mlekopochodne. Powinnaś też zrobic badania córce.
                  Ryzyko zarażenia np. glista jest małe, bardzo małe, ale nie niemożliwe. Ryzyko
                  zarażenia lamblią lub gronkowcem zł. jest spore.

                  Ponieważ karmisz, ponieważ było już rozpoczęte leczenie - tym bardziej namawiam
                  Cie do przygotowania się na drugi etap tej wojny. Bez badań będzie ciężko.

              • syla_j Re: do Sigvaris 13.03.06, 00:14
                Moja historia choroby:
                Glista przeleczona pyrantelum w ubiegłym roku wiosną.
                Wtedy lambli nie wykryto w pierwszym badaniu, ale nie wiedziałam, że badanie
                trzeba powtórzyć 3x.
                Latem gronkowiec złocisty + augmentin - przeleczony
                trochę spokoju a później znowu objawy (swędzenie podwozia)
                W ciemno bez badań znowu pyrantelum bo myślałam, że to robale.
                Objawy w dalszym ciągu.
                Zadzwoniłam do sanepidu po pomoc do jakiego lekarza mam sie udać jak internista
                nie daje rady. Tam stwierdził pan dr, że to prosta sprawa i na pewno mam
                reakcję alergiczną po glistach.

                Ze względu na to, że karmiłam córcię (lekarze pozwolili brać trutki na
                robaleprzy karmieniu) nie wzięłam clemastinum, który przepisała mi pani dr od
                choróbzakaźnych. Chciałam wziąć przeciwalergiczne po odstawieniu córci.
                Uspokoiła mnie jeszcze moja dr dermatolog, żebym już nie biegała z próbkami do
                badania jak nic nie wychodzi tzn. robale
                Ale ponieważ objawy się utrzymywały zrobiłam jeszcze raz full serwis robale i
                lamblie
                Lamblie wyszły w pierwszym badaniu.
                Robali już nie powtarzałam teraz 3x
                Oczywiście dostałam metronidazol, ale na szczęście jeszcze nic nie brałam.
                Czekam na wyniki innych przede wszystkim córci, męża dziadków.
                dziękuję za Twoje zainteresowanie
                • sigvaris Re: do Sigvaris 13.03.06, 13:59
                  Jak będziesz znała wyniki - odezwij się.
                  • syla_j Re: do Sigvaris 14.03.06, 08:56
                    Na pewno się odezwę na razie zawozimy próbki do labu. Niedługo pierwsze wyniki.
                    A przebadać się musi 7 osób.
                    jeszcze raz dzięki za pomoc
                    pozdrawiam
    • akastel Magi32 11.03.06, 11:44
      Magi, gdzie wyszedl Wam pozytywny wynik na lamblie? Ja robiłam już raz badanie
      w polecanym labie w Sosnowcu, ale wynik był negatywny. Robale badałam 3 razy, 2
      razy w Bielsku i raz w Sosnowcu, też nic. Póki co hoduje się materiał na
      badanie mykologiczne, czekam na wyniki. Córeczka ma coraz częściej bóle
      brzuszka, a w nocy lub nad ranem dodatkowo wymiotuje. Już nie wiem, co robić.
      Oczywiście wszyscy lekarze twierdzą, że jak nic nie wyszło, to tylko się
      cieszyć.
      • magi32 Re: Magi32 15.03.06, 15:37
        No wlasnie tez mnie to denerwuje,jak nic nie wychodzi to po co jeszcez robimy
        badania?winkPolecam laboratorium "pod orłem" Factor ul.11 listopada chyba60!!Maja
        chyba bardzo dobry sprzet bo tak sami mowia i chyba rzeczywiscie to
        prawda,powodzenia,pozdrawiam
    • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 16.03.06, 18:07
      A w miedzycasie cos nowego-znalazlam lekarza,od chorob pluc zreszta(hihi)ale dal
      mi recepte na leki dla wszystkich na podstawie mojego i mojej mamy wyniku dod na
      owsiki i u malej na lamblie,wiedzial ze badania nie wychodza,udalo mi sie go
      przekonac zeby nie dawal malej metronidazolu(chcial go jej zapisac),zapisal jej
      furazolidon,wszystko super ale problem w tym ze przepisal namZentel na owsiki na
      poczatek...a dziecku Furazolidon na lamblie...chce leczyc najpierw nam
      lamblie,jej furazolidon,Co juz nawet mnie wydaje sie wbrew logice,a poza tym
      zapisal nam jednorazowo po2 trabletkiZentelu ,malej 2lyzeczki syropu..i po2
      tygodniach powtorzenie i tyle.mam wiec recepte na furazolidon i zentel,to juz
      cos,pomyslalm ze moglabym pojsc jeszcze do kogos i poprosic o reszte lekow i
      jakos to sklecic,ale tak sie zastanawiam czy to ma sens, to byloby mniej wiecej
      jakbym sama sie leczyla a lekarzem nie jestemwinkMysle ze zwlaszcza przy takim
      malym dziecku dobrze by bylo zeby zajal sie tym wszystkim ktos nawprawde
      kompetentny...Nie wiem,co o tym sadzisz?
      • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 16.03.06, 18:09
        ..chce leczyc nam lamblie a malej owsiki mialo bycwink
      • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 16.03.06, 18:10
        Jeszcze raz ,na odwrot oczywiscie,przepraszam za moje roztargnienie
      • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris 16.03.06, 19:11
        Megi posłuchaj choć to durnie brzmi przez net.
        Dziecko skądś tą lamblię musi mieć. Jak rozumiemm urodziło sie pod koniec
        lata/przełom jesieni i zimą jej od much nie złapało. Poza tym, zeby doszło do
        zarażenia nie wystrczy jedna cysta, musi ich być więcej. Skądś one są do jasnej
        anielki!!!! To nie są bakterie czy wirusy - to większy organizm i on NIE LATA W
        POWIETRZU !! KTOŚ MUSIAŁ DZIECKO ZARAZIĆ!!! Więc postępowanie tych lekarzy dla
        mnie to absurd.

        Kolejnośc leczenia u Was chyba powinna byc w całości ustawiona pod dziecko.
        Rozumiem przez to;
        1 LAMBLIE - ale cała rodzina. W końcówce leczenia porządki. Przy 6 miesięcznym
        dziecku nie liczy się nic innego. Dla jego dobra powinniście wziąć leki. Idź do
        lekarza pierwszego kontaktu i poproś dla Was o Macmiror. Jak powie, ze takiego
        leku nie ma - powiedz że jest. Zaraz wkeję Ci link, gdzie pisze o tym lekarz,
        nie taki matoł jak ja, tylko lekarz. Zobisz najwyżej z tego wydruk!

        2.Owsiki - wszyscy domownicy. Ok - bez dziecka. Ale szybko po lamblii.
        Odczekajcie tydzień. Znów maxowe porządki po każdej serii leków. Twoje dziecko
        za chwilę będzie raczkować - jaja owsików mogą dożyć tej chwili. Lecz
        wszystkich dorosłych (niech każdy pojdzie do lekarza i powie że je widział w
        kale). Chrońcie dziecko. Tylko TO JEDNO w tej chwili jest ważne.

        Jeśli żadna z osób dorosłych nie jest chora na wątrobę. Jeśli żadna nie ma
        powyżej 65 lat. Myślcie o dziecku. I tylko o nim.
        • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris 16.03.06, 19:15
          Masz obiecany link do Macmiroru, czytaj samą końcówkę wypowiedzi tego lekarza:
          www.dobradieta.pl/porady.php?akcja=pokaz&numer=137
          Wszystko jest napisane, że do leczenia lamblii, że skuteczniejszy, że nie
          obciąża wątroby jak metronidazol. A co najważniejsz metronidazol zawsze zostaje
          Wam na wszelki wypadak jako plan B. Nie życzę, ale plan B musi być, prawda?
          • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 20.03.06, 14:30
            witajwink
            chyba nie do konca jasno cos napisalam,to nie jest tak ze lekarz nie chce
            leczyc wszystkich,poprostu stwierdzil ze najpierw u malej wyleczy lamblie(a
            raczej bedzie leczyl)a u nas owsiki,a potem na odwrot,czy to niest
            nielogiczne?;/ A tak poza tym to on wlasnie jest naszym internista,tylko
            specjalnosc ma w chorobach pluc,a oprocz niego jest tylko jeszcze lekarka ktora
            wlasnie leczyla ostatnio moja mame metronidazplem nie mowiac nawet o zrobieniu
            badan przez kogos z rodziny,wiec jesli nie wyjdzie mi z tym lekarzem to ...juz
            nie mam zadnej alternatywy,naprawde a fundusze na chodzenie od lekarza do
            lekarza prywatnie juz mi sie wyczerpuja wiec czy wtedy Twoja prpoopzycja pomocy
            jesli chodzi o Wawe bylaby aktualna??Bardzo Cie prosze bo teraz moja coreczka
            nie czuje sie najlepiej, naprawde dlugo juz zwlekam z leczeniem,pierwszy wynik
            dod byl juz chyba1,5 mca temu a ponad mies napewno;/
            Powiedz mi prosze jeszcze czy uwazasz ze podanie jednorazowo zentelu nam i
            malej furazolidonu,czy wogole jednorazowe podanie leku na pasozyty i powt za
            2tyg to dobry pomysl,czy skuteczny?i co powionno byc na owsiki dla
            malej,pyrantelum pol lyz albo 1/3 lyz jest ok?i jakie jescze sa leki na lamblie
            bo nie moge znalezc a cos czuje ze lekarz powie mi ze"nic innego nie
            mamy"oprocz metronidazolu...
            Serdeczne dziekiwink)
            • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 20.03.06, 14:34
              zle napislam, dla malej pyrantelum 2/3 lyz- to wg dr Ireny Wartolowskiej
            • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris 20.03.06, 14:49
              Zacznę od tego, ze brak w tym nie tylko logiki ale zwykłego "chłopskiego
              rozumu"!
              Jak córka dostaje leki na lamblie a Wy nie, to Wy w tym czasie cały czs
              produkujecie świeże cysty gotowe do zarażenai córkę! Lamblia się dzieli (nie ma
              jaj) w każdym stolcu może byc jej więc tysiące. Wystarczy trochę nieuwagi i na
              rękach pod paznokciami możesz przenieśc cysty dalej. Bo ni ema takiej higieny,
              żeby si zabezpieczyć. PO TO WSZYSTKIE książki piszą o leczeniu solidarnym całej
              rodziny.

              Wtedy gdy Wy dostajecie leki na robaki, a córka nie to ona może przenieść z
              siebie na Was jaja robaków! Wystarczy że przyjdzie w piżamce do Wasego łózka z
              nieumytymi po nocy rączkami.

              Będziecie się więc nieustająco zarażać. Po to robaki też leczy się solidarnie u
              całej rodziny.

              Łączenie u córki podania Furazolidou (na lamblie) i u Was Zentelu (na robaki)
              w tym samym czasie uważam za absurdalne.

              W tym samym czasie powinniście brać córka Furazolidon (10 dni) , Wy
              metronidazol (7 do 10 dni)- jak już nic innego nie da rady. W końcówce max
              sprzątanie. SPrzątanie cyst z Waszego otoczenia. Tych leków sie nie powtarza
              przy lambiozie. Dawkowanie dzienne jest w ulotkach. Ja nie jestem lekarzem.

              Po ok. 3 tygodniach - najwcześniej od ostatniego dnia dawki leków - badanie
              kontrolne lamblii.

              Po wykonaniu badania kontrolnego na lamblie- leczenie robaków. Córka Pyrantelum
              (3 dni) , Wy Zentel (3 dni). Powtórki co 10 dni. Dawkowanie dzienne jest
              opisane w ulotkach, ale tylko pod kątem dziennej dawki leku. Chociaż jedna
              powtórka. Często lekarze zalecają 3 takie powtórki. Trzeciego dnia każdej serii
              zaleca się porządki w celu usunięcia jaj robaków z otoczenia.

              Tak wygląda leczenie z którym miałam możliwośc się zapoznać. I które co
              najważniejsze było skuteczne.
              Pomysł tego lekarza, zeby u jednych leczyć robaki, a u dziecka w tym czasie
              lamblie jest abtrakcyjny. Bez jakiegokolwiek uzasadnienia i w publikacjach i
              zdrowym rozsądku.
              • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 22.03.06, 22:38
                Udalo sie!!"Zdobylam"wszystkie potrzebne leki;D mamy tak:Mala Pyrantelum jeden
                dzien 2lyz,my zentel 2tabl albo syrop jednorazoy,10 dni przerwy,potem po
                tygodniu mala furazolidon 7 dni po 2 lyz a my Tinidazol(?)no wlasnie co to
                jest,i czy skuteczne przede wszystkim ??nigdy o tym nie slyszalam
    • magi32 Re: Bardzo wazne doSigvaris 22.03.06, 22:57
      Aha i mam takie pytanie jesli zaczne sprzatanie w dzien poczatku leczenia to jak
      dlugo mam wszystko tak gotowac itd,jak dlugo sprzatanie bopoliczylam ze nasze
      leczenie bedzie trwac ok miesiaca(crying)wiec nie dam rady tak przez miesiac...?i
      jeszcze jedno kto powinien sie leczyc,(mamy tez owsiki jak wiesz)mieszkam w tej
      chwili z mama i bratem ,ale brat mieszka pol na pol u nas i z dziewczyna(od
      kilku lat)czy ona tez powinna sie leczyc?i jej mama z kt mieszka?tata malej
      pracuje teraz za granica ale wraca akurat,czy jego rodzina tez powinna,w koncu
      to dziadkowie ale z drugiej strony tak myslac trzebaby leczyc cale miasto(pewnie
      przydaloby siewink)ale dla wszystkich nie zdobede lekow,mam 4 "dzialki"kogo
      najsensowniej leczyc?I czy nalezaloby odrobaczyc w tym czasie psa ktory bywa u
      nas 2 razy w tyg chociaz nie jest nasz wiec nie moge sama tego zrobic,wiec czy
      to jest konieczne,jak sadzisz?
      Pozdrawiamwink
      P.S Gratulacjewink
      • sigvaris Re: Bardzo wazne doSigvaris 23.03.06, 00:19
        Magi, Wy macie STWIERDZONĄ badaniami owsicę. Przepraszam Cię, ze tak brutalnie
        o tym piszę.
        Boję sie jednak, ze jednokrotne podanie Wam Zentelu niewiele pomoże. Wybijesz
        dorosłe osobniki, a co z jajami które mogą być sobie dalej w organiźmie? Leki
        mają działanie tylko na postaci dorosłe robaków i wiem że na ulotce Zentelu
        jest napisane co innego... ale to nie jest prawdą. Inaczej: w zyciu jest
        inaczej niż akurat w tym miejscu na tej ulotce.

        Co do dziecka? Nie wiem, jest malutkie. Zbyt malutkie. Pyrantelum - OK, raz.
        Lekarz ma to pod kontrolą. OK. Dziecko nie potrafi sie samo podrapać po pupie -
        jest szansa, ze nie ma wtórnych zarażeń. Owsica jeśli jest nie może być "stara".

        Ale Wy nie wyleczycie owików za jednym podaniem leku. Wsystkie te atuty, które
        są przy dziecku - u Was ich nie ma.
        Mozesz jeszcze na spokojnie napisać, czy ja dobrze Cię zrozumiałam?

        Bo po tych 10 dniach od tej jednej-jedynej dawki na owsiki od razu widze
        zaczynacie leczyć lamblie (tak wynika z leków)?

        Sprzątanie - inaczej - ono zawsze jest w końcówce leczenia. Tzn. danej serii.
        Powarza sie je za każdym razem -------
      • sigvaris Re: 3 żelazne zasady 23.03.06, 00:20
        --------------------------------------------------------------------------------
        Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
        zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
        Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
        pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
        stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

        1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

        2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
        domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
        dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

        3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
        otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
        przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
        Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
        Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
        nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
        spłukiwanie wszystkiego.
        Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
        Wymiatanie ciemnych kątów.
        Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
        nie daje..

        Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
        leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
        Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Pełna wersja