g0sia_k
14.03.06, 15:41
Witam Mamusie
Jak w temacie - córka ma 14 miesięcy, objawy alergii na białko, dziedzicznie
obciążona (pierwszy syn do 3 r.ż. na diecie bezmlecznej).
Dziś lekarka odesłała nas z kwitkiem, a właściwie bez niego, bo NFZ zezwala
na wypisywanie mleka z apteki tylko do roku (i tak zrobiła mi wielką łaskę,
że wypisywała do teraz).
I co teraz - przyznam, że kupowanie mleka pełnopłatnie trochę nas zrujnuje,
bo nadal podstawą jej diety są posiłki mleczne (objawy alergii występują po
wielu innych pokarmach).
Lekarka boi się, że w razie kontroli, za wypisane preparaty mlekozastępcze
przy niepotwierdzonej testami alergii będzie musiała bulić z własnej kieszeni.
Jakie testy u takiego dziecka? - po pierwsze niewiarygodne, po drugie i tak
nie wyjdą przy zachowaniu diety bezmlecznej.
Jestem strasznie wściekła i jednocześnie bezsilna - wiadomo, że jak trzeba,
to mleko kupi się na 100%, kosztem innych rzeczy, ale przecież to jest
chore!!!
Czy rzeczywiście NFZ ma takie zalecenia, czy jest to nadinterpretacja jakichś
przepisów przez lekarzy (przypomina mi to sytuację ze zwolnieniami lekarskimi
dla kobiet w ciąży, które zmuszane były do brania urlopu macierzyńskiego,
kiedy minął termin porodu) - po prostu lekarze umywają ręce, a ty się martw.
I przy okazji - może jakaś Mama poleci alergologa z Poznania, który nie boi
się kontroli z NFZ i wypisze receptę dziecku ze stwierdzoną alergią na
podstawie tylko reakcji skórnej i obciążonego wywiadu.
Pozdrawiam,
Małgorzata