Post humorystyczny - to się nazywa desparacja :-))

15.03.06, 10:59
Kawy nie piłam od dawna. W sumie ostatnią wypiłam na samym poczatku ciązy,
czyli gdzieś na przełomie czerwca i lipca, bo potem juz mleka nie piłam, a
kawa smakuje mi tylko z mlekiem.
No i dzisiaj wykombinowałam, że skoro robię sobie kaszki na Bebilonie Pepti to
może kawę z tym też da się wypic.
No i zrobiłam sobie słabą kawkę, wsypałam 3 miarki BP i znalazłam się niemal w
7 niebie.
To się nazywa desparacja smile)

Kruffa
    • dziunia_f Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 11:08
      Pychotkawink Pamietam swoje katusze podczas karmienia piersia i diety
      bezmlecznej. Skusilam sie na mleko kozie, ale zamiast w 7 niebie pol dnia
      spedzilam w toalecie.... jakas wrazliwa na zapachy bylam wtedy i koza mi
      pozniej wszystko smierdzialowink
    • patyska Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 11:41
      boszszszsz kruffciu moja kochana lacze sie w bolu! wink ale za to jak juz nie bedziesz karmic cycem, to
      zrobimy sobie takiego grilla, ze hej! wink
      • dorismam Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 12:08
        Karm, karm jak najdłużej. A może spróbuj na Nutramigenie - mi smakowało, tylko
        nie mogłam znieść zapachu.
        A teraz tylko dobra kawa z exp. cisnieniowego i bez mleka. Kiedyś smak mleka
        zagłuszał mi smak kawy rozpuszczalnej (jak ja to mogłam pić?)
        • sta.ania Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 12:35
          uwazaj!!!!!!!!!!!! możesz się uzaleznic, mam przypadek w domu, mój maż nie pije
          inaczej jak tylko z bp, dodam więcej, ostatnio tak się zagalopował ze dodał
          mojej przyjaciółce robiąc kawe - zebyś widziała jej minę!
    • sigvaris Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 13:17
      Rany julek! Do łez się uśmiałam. Do łez!
      No nie mogę!
      Kawa na bebilonie pepti z kozą w tle!!!!!!!! Ratunku! Bo pęknę!!!
    • amica24 Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 13:37
      Ja karmiac swoje pierwsze dziecko tez osladzalam sobie zycie Bebilonem Pepti,
      czasem nawet jadlam go lyzeczka wink) Teraz jestem szczesliwa ciezarowka i sam
      zapach Bebilonu jest mi wstretny, ale pewnie za pare miesiecy znowu bede jadla
      te "slodycze" jak mowil maz.


      (Kruffo, gratuluje Nowonarodzonego!)
    • solidna Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 14:56
      Znaczy sie, ze jak Maciek nie bedzie chcial jesc Bebilonu P., to ja te 8 puszek lyzeczka zjem? To tez jekies rozwiazaniesmile
      A nie wiecie, czy ja te 8 puszek to w aptece musze od razu kupic? Bo naprawde czarno widze poszerzanie diety mego syna. On tylko cycusia uwielbia i juz dlugi czas niczego, poza nim, nie je.
      • dorismam Re: Post humorystyczny - to się nazywa desparacja 15.03.06, 16:53
        Ja też sądziłam, że mój taki ssak cyckowy, a okazało sie, że w przypływie
        desperacji i braku innych rozwiązań najpierw na Nutramigen przeszedł w 2 dni z
        powodzeniem, a potem na Beb.Amino tez w 2 dni. Dziecko wyczuwa co jest dla
        niego lepsze, bo o cycku zapomniał w ciągu tygodnia. A i od razu dawałam
        sam "preparat", bez łączenia z moim mlekiem (nie było na to czasu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja