Glista

16.03.06, 10:20
Wczoraj zadzwonił mój znajomy, że w przedszkolu i w szkole, gdzie chodzą jego
dzieci stwierdzono glistę ludzką. Podobno w szkole jest oficjalna informacja
od dyrekcji o dużej liczbie przypadków tego dziadostwa i zbieraja pozwolenia
od rodziców, żeby pielęgniarka szkolna mogła podać jakiś preparat. Dotarły
może do was takie wieści. Kurcze mój starszy tez jest w przedszkolu w W-wie,
a zarazić resztę rodziny to już nie jest wielki problem. Od dzisiaj zbieram
kał do badania.
    • sigvaris Re: Glista 16.03.06, 11:22
      Nie jest łatwo z badaniami. Ta diabelna glista wydala nawet 200 tys. jaj w
      czasie jednego cyklu (dziennie). Ale kiedy, jakiego dnia niestety nie wiemy.
      One wydalają sie z organizmu dośc szybko (jaja) i potem cisza. Żadne
      laboratorium nic nie znajdzie.
      Zobacz tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=38571459
      Rodzice kilkanaście razy nosili kał do badania.
      To co mnie strasznie martwi z Twojego postu. Ale to strasznie, to - to że
      pielęgniarka da coś dzieciom. Pewnie jednorazowo bez powtórek. Nikt nie
      przeleczy rodzców, rodzeństwa.
      Koszmar.
      o nie rozwiąże problemu. A lek "pójdzie" u dzieci ..


      Jeśli możesz niech ten tata, który Ci o tymm powiedział poruszy problem w
      przedszkolu, bo jak widac nie jest prawdą do końca, ze glistą nie sposób sie
      zarazić od człowieka. Jest chory, jest 200 tys jaj co miesięc - są
      zarażenia.Skowro w przedszkolu jest inwazja glistnicy, może być i w domach.

      Wkleję Ci o skutecznym leczeniu robali skrót skrótów. Może wykorzystacie. Może
      uda Wam sie przekonać dyrektorów przedszkoli. Spróbujcie. Warto.
      Nikt nie będzie walczył o nasze dzieci poza nami. Nikt.

      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

      • dorismam Re: Glista 16.03.06, 13:21
        W szkole jeszcze jest możliwe sprzątnięcie dokładne podłóg, ławek, wymiana
        gąbek do tablicy. No właśnie mi wpadło do głowy, moze to stołówka - w każdym
        razie tam też trzeba sprzątnąć. Ale już ze sprzętem sportowym może być problem.
        Ale w przedszkolu - wykładziny, wszystkie zabawki, pluszaki itp.itd. nie sądze.
        • sigvaris Re: Glista 16.03.06, 14:48
          W takim przypadku lepiej zawezwać firmę od takiego sprzątania. Złożyć sie
          siłami wszystkich rodziców. Dobry dyrektor/organizator, osoba odpowiedzialna
          przekonałaby wszystkich o celowości takiego "zabiegu".
          Warto próbować.
    • dominikams Re: Glista 16.03.06, 19:19
      A ja nie wierzę w solidarność rodziców. Zawsze znajdzie się taki, co mu sie wyda
      to niepotrzebne. I co tu się dziwić - pójdzie rodzic do pediatry, powie o
      problemie i sugestii szkoły, zeby leczyć intensywnie całą szkołę i rodziny -
      lekarz popuka się w głowę. I komu taki rodzic uwierzy? Powie o tym w szkole i
      bunt gotowy. Jedyne, na co można liczyć, to to, że dyrektorka zarządzi generalne
      sprzątnięcie szkoły. I że dzieci się na jakiś czas odtrują.

      Czy Pani M. nie mogłaby wydać jakiejś broszurki informacyjnej na temat leczenia
      pasożytów? Nie mówię o jakimś niewiadomo jakim eleganckim wydawnictwie, to
      mogłaby być zwykła szara ulotka, na pewno znaleźliby się sponsorzy - chociazby
      firmy farmaceutyczne produkujace te leki.
      Ostatnio wiele myślałam na tan temat, bo żaden, ŻADEN lekarz, z którym
      rozmawiałam na temat pasozytów, nie miał o tym zielonego pojęcia, a mówił, jak
      gdyby miał.

      Nie znam sie na polityce medycznej. Ale dlaczego dr M. nie pracuje nad
      uświadamianiem lekarzy? Przecież ma wyniki swoich badań, ukazujacych powagę
      sytuacji, pewnie niejedną pracę napisała na ten temat (doktoryzowała się z
      parazytologii, czy tak?). Jest więc autorytetem w tej dziedzinie. Wiem, że to
      długa droga, ale jej gabinet i to forum nie uratuje nawet małej części
      społeczeństwa. Inni lekarze nie bedą słuchać wywodów swoich pacjentów, ten głos
      musi pójść z góry...
      • sigvaris Re: Glista 16.03.06, 19:28
        Wiem.
        M. nie da rady. I są powody o których nie moge pisać na forum.
        Ale myślę nad innym rozwiązaniem. Przyrzekam.
Pełna wersja