Sigvaris czy mogłabyś mi pomóc?

01.04.06, 12:46
Witam serdecznie,
Jestem mamą 10-cio miesięcznego Antosia.
W sumie nie mamy większych problemów zdrowotnych poza skórą.
Antoś jak się urodził miał tzw. rumień poporodowy. Lekarz powiedział że to
alergia na świat....?
Więc kąpiel w oliatum, proszek dziecięcy itd.
Zalecono mi ścisłą dietę - woda z kury bez skóry - koszmar- nic nie dawała.
Krostki na buzi nadal były, mimo mojej 3 miesięcznej ścisłej diety nie było
poprawy.
W końcu zastosowaliśmy lek homeopatyczny i zaczełam jeść wszystko, krostki
pojawiały sie i znikały zupełnie nie wiadomo kiedy i po czym, żadnej
regularności.
Teraz Antoś ma 10 m-cy. Nie zwracam uwagi na pojawiające sie czasem krostki,
je wszystko co w jego wieku jest dozwolone poza nabiałem i glutenem.
Karmię go cały czas piersią i jem wszystko poza miodem, orzechami,
czekolada...Moje mleko jest dla Antosia jedynym mlekiem jakie dostaje.
Już dochodze do sedna.
Jakieś 3 tygodnie temu dałam mu do spróbowania jogurt naturalny (ekologiczny)
i już sama nie wiem czy po tym, czy nie ale po kilku dniach pojawiły się
czerwone placki pod kolanami, nie są to żadne sączące się rany, tylko b.
czerwone placki, ma też oczywiście gdzieniegdzie na buzi i szyjce krostki.
Ogólnie ma doskonałe samopoczucie, rozwija się b. dobrze, nic go nie drapie,
ne boli i ma dobry apetyt.
Jekiś tydziń temu miał jedną noc gorączkę , troszkę kaszlu i katarku,
wszystko wyleczyłam homeopatią , nigdy jeszcze nie dostał antybiotyku.
Jednak od tego czasu ma rozwolnienie, nie da się go umyć inaczej jak pod
bieżącą wodą, no i trzeba go całego przebrać, kupa jest wszędzie.
Robi ją tylko 1 raz dziennie (przedtem potrafił robić kupę-plastelinę 5 razy
dziennie)
Nie wiem co o tym myśleć, czy to alergia a może jakieś pasożyty?
Nasz pies ma gronkowca, czy Antoś mając z nim kontakt, mógł się zarazić?
Jakie powinnam zrobić badania?
Poradżcie mi proszę Drogie Mamy, moja lekarka każe mi podać małemu zyrtek lub
ketotifen, intuicyjnie czuję ze to nie jest dobra rozwiązanie...
Jestem z Poznania.
Czekam na Wasze rady..
Natalia
    • kerstink Re: Sigvaris czy mogłabyś mi pomóc? 01.04.06, 12:55
      Ale dieta jest teraz taka jak przed pojawieniem sie tego placka ? Czy ostatnio
      byl szczepiony ?
      K.
      • natalia18.02 Re: Sigvaris czy mogłabyś mi pomóc? 01.04.06, 13:03
        Dieta tak ta sama, choć tak jak pisałam jakiś czas temu dałam mu po raz
        pierwszy odrobinę jogurtu naturalnego (ekologicznego z krowy). Ma 10-m-cy.
        Było to już ponad 3 tyg. temu a te placki spod kolan nie zchodzą, mimo że od
        tego czasu jogurtu nie dostaje.
        Szczepiony nie był, ani nie dostawał żadnej chemii, tylko homeopatia
    • sigvaris Re: Sigvaris czy mogłabyś mi pomóc? 01.04.06, 21:33
      Zadzwoń do laboratorium, które jest znane w Polsce i polecane (a jest w
      Poznaniu):
      - Liliana Jeżowa, Poznań, ul. Włodkowiaka 34-mikrobiolog. Specjalistyczny
      Gabinet Mikrobilogi Pediatrycznej ul. Włodkowica 34 60-334 Poznań tel (0 61)
      867-33-89
      Umów sie z tą Panią i porozmawiaj z nią o Waszych problemach. Ten rumień
      poporodowy i te obecne krostki i placki - powiedz jej o tym. Ona powinna zrobić
      synkowi wymaz lub zeskrobek ze skóry. Zapytaj o psiew kału w kierunku
      bakterii. Porozmawiaj o psie. Niech ona jako mikrobiolog rozstrzygnie sprawę
      ewntualnego zakażenia. Ale psa jeśli mieszka z synkiem pod jednym dachem i tak
      chyba trzeba leczyć, ona może Ci doradzi gdzie lub podejmie się sama Wam pomóc.

      Czy Ty nie masz jakichś objawów ginekologicznych? Jeśli coś jest nawet
      minimalnie nie tak - powiedz jej o tym, wtedy wymaz trzeba zrobić i u Ciebie.
      W przypadku problemów ta Pani robi autoszczepionki na oporne bakterie, a przy
      tym rumieniu akurat u Was zaczęłabym od tego.
      A o tym, co to jest autoszczepionka poczytaj tu:
      www.cbm.com.pl/autoszczepionki_opis.html

      Jeśli chcesz sprawdzić pasożyty poszukaj tu na tym forum w wyszukiwarce
      namiarów na laboratorium w Poznaniu, wiem, ze jest na Akademii Medycznej przy
      prof. Stefaniaku (protoplasta badań nad lamblią w Polsce). Niestety nie mam
      tych namiarów spisanych. Szukaj przez hasło: Stefaniak lub laboratorium w
      Poznaniu.
      W tym labie powinno być dobrze. Możesz też w osobnym wątku zadać pytanie, ale
      naprawdę polecam wyszukiwarke jest sporo info.

      Teraz wkleję Ci info jakie 3 badania kału w kierunku paosżytow warto zlecić,
      jest ich 3.
      Zerknij:

      Pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.


      • natalia18.02 Re: do Sigvaris-dziękuję :) 01.04.06, 23:08
        Bardzo Ci dziękuję za rady, zadzwonię do tej Pani, tak jak mówisz.
        Póki co ja nie mam żadnych ginekologicznych problemów ani też zadnych innych
        zdrowotnych.
        Mój mąż po każdej nawet małej infekcji kaszle jak grużlik, to też powiem Pani
        Jeżowej, a co do psa, to leczę go cały czas....kosztownie i długo i w zasadzie
        do końca nie jest wyleczony...tylko podleczony, stąd moje obawy.
        Dziękuję Ci raz jeszcze.
        Pozdrawiam serdecznie
        Natalia
Pełna wersja