piankaa
20.04.06, 16:56
Witam wszystkich, przede wszystki sigvaris, na której odpowiedź bardzo liczę.
Jak do tej pory forum to było dla mnie główny źródłem informacji o
lambliozie. Dziekuję wszystkim.
Mam 33 lata. Kilka miesiecy temu dowiedziałam sie, ze mam tę zmorę. Pomimo,
że od wiele lat odczuwałam wiele dolegliwości (bóle brzucha, zwłaszcza w
prawym podżebrzu, kłopoty z trawieniem, nieustanne wzdęcie, ciągłe zmęczenie,
senność, trudności z koncentracją) żaden z lekarzy nigdy nie pomyslał o
pasożytach. A przeszłam wielu, nawet neurologa, do którego trafiłam z powodu
koszmarnych bólów głowy i wymiotów. Podejrzewano również depresję. Miałam
nawet wówczas zrobiony rezonans głowy. W końcu stanęło na migrenie, która o
dziwo przeszła, a z tego co wiem, to migrenę albo sie ma, albo nie, można co
najwyżej nauczyć się z nią żyć. Teraz podejrzewam, że był to okres, kiedy
zaraziłam sie lamblią, bo chociaż bóle głowy i wymioty minęły, to pozostały
inne objawy. Dopiero niedawno, kiedy z powodu problemów z cerą (wysuszenie,
łuszczenie się) chodziłam pod dermatologa do dermatologa, trafiłam na
lekarza, który zasugerowł lambliozę. Poleciła mi też prywatne laboratorium we
Wrocławiu, gdzie mam zrobić badanie. Oczywiście była. Niestety nie potrafiła
sie tym zająć, a mój lekarz rodzinny powiedział wprost, że nie jest w stanie
mi pomóc. A, i jeszcze jedno - leczeniu poddał sie również mój mąż, u którego
również wyszły, mimo że nie miał żadnych objawów. Po przeszukaniu internetu
znalazłam to forum i zastosowałam kurację macmirorem. 7 dni po 2 tab. 3 razy
dziennie. Do tego dieta i sprzątanie. Kurację zakończyłam 17 dni temu.Po
kilku dniach zrobiliśmy badanie kontrolne i lamblii nie było. Potraktowałam
to jako małe zwycięstwo, pamietając jednak o tym, że dopiero wyniki badania
po 3 tygodniach są miarodajne. Jakie cudowne było uczucie lekkości w brzuchu -
zeszło mi wzdęcie i okazało się, że w talii mam o cały rozmiar mniej, a
nawet, że rozmiar stanika po biustem spadł mi z 80 do 75 cm. Niestety objawy
wracają. Czuję się koszmarnie. W sobotę chcę powtórzyc badanie, ale nie mam
wapliwości jaki będzie wynik. Wiem, że po leczeniu mogą nastąpić nawroty
samych objawów, ale chyba nie po kilkunastu dniach? I tu mam pytanie: co
dalej? Nie wiem do kogo sie zwrócić, mój lekarz przypisał mi co prawda
macmiror, ale krzywił sie, że "leczę się z internetu". Nie sądzę, żeby był
skłonny przypisać mi cokolwiek jeszcze na moja prośbę. Czy możecie polecić mi
kogoś we Wrocławiu? Jestem tym wszystkim strasznie zmęczona. Staramy się o
dziecko, ale ze względu na moje samopoczucie i doświadczenia niektórych z Was
odłożyliśmy nasze plany. Proszę, poradźcie coś!
Pozdrawiam.