gindek
04.05.06, 17:55
Dziewczyny, dziś już nie dodzwoniłam się do mojej lekarki, a się niepokoję, bo
mój synek ostatnio, mimo, ze nie ma wysypek jako takich, okropnie się drapie,
ma duże i strasznie suche placki na ciele (oczywiście stópki i dłonie
też-tradycyjnie).Drapie się szczególnie w nocy- istna masakra, całe śpiochy we
krwii.Nie ma zaczerwienionych policzków, ani naderwanych uszu, tylko te suche,
pomarańczowo- różowe cuhe plamy...Dzisiaj moja ciotka wyczuła u niego
powiększony węzeł chłonny (za uszkiem), no i zaczęłam się przejmować.Czy Wasze
dzieci miały coś takiego przy alergii?Żeby naświetlić sytuację dodam tylko, że
Mikołaj ząbkuje, z leków dostaje Cropoz G, wit D3+A, Fenistil, od niedawna
Ketotifen(wcześniej był Clemastin).No i mimo tych leków nie widzę prawie
poprawy(dziecko wygląda dokładnie tak, jak półtora miesiąca temu, kiedy
trafiliśmy do naszej nowej lekarki).Może Wam coś przyjdzie do głowy.Miałam
wysłać próbki kału do dr Kamirskiej, ale wstrzymaliśmy się z mężem z tego
względu, że mamy teraz cieżki finansowo okres, ale cały czas chodzi mi po
głowie, że może to pasożyty skoro mimo leków nie ma poprawy?Jeśli to byłby
dobry trop to jakoś zdobędę pieniądze.Najgorzej, że nasza alergolog upiera
się, że to nie mogą być pasożyty i nie chce zlecić badań w szpitalu do którego
poradni należymy.

(Na koniec ostatnie pytanie.Małemu IgE wyszło 69 (patrzyłam
na normy- ma mniej więcej tyle, ile powinien mieć 70-letnie staruszek).Lekarka
powiedziała, że jest ok i że nie jest aż takim alergikiem jak myślałam.W IgE
swoistym wyszły mu w tych najsilniej uczulających go alergenach 3
klasy.Alergolog powiedziała, że dziecko dobrze rokuje.Więc czemu on ma takie
zmiany skórne?Jakby nieadekwatne do wyników.Wiem,że współczynnik
kwasochłonnych wskazuje zarówno alergię jak i pasożyty (Mikołajkowi wyszło w 3
tygodniu życia 13, a więc dosyć sporo skoro norma jest 4).A jak IgE ma się do
pasożytów? Co mysleć o tym wszystkim?