misia311
06.05.06, 11:16
Na początku kwietnia okazało się, ze córka (3 l.) ma lambiozę. Dostała
Furazolidon (10 dni), my i babcia, która się małą zajmuje Macmiror +
porządki, mycie itp. Ale, dla swiętego spokoju, daliśmy jeszcze próbki
dziadka i wujka do badania i co? Ano lamblia na 1 +... załamałam się... Zła
jestem na siebie, że nie przebadałam ojca i brata wcześniej, że nie
poczekałam z leczeniem na wyniki. Mała chodzi do dziadków codziennie, fakt,
że rączki wyciera ręcznikiem papierowym ale cała reszta? ech...
A co przy powtórnym zarażeniu? Pani doktor w poradni chorób zakaźnych i
odzwierzęcych wspominała o powtórnym leczeniu ale nie mowiła czym ( pomijam
fakt, że była zaskoczona dlaczego do niej z lambiozą (??!!??))
Powtórne badania będę robić pod koniec miesiąca ale...
No, wściekła jestem na siebie. Mja mama (zajmuje się córcią ) wręcz zaczeła
sie obwiniać, że to od nich moja córa się zaraziła...