mama_madzia
09.05.06, 14:53
Witam
Niedawno robiliśmy naszemu dwuletniemu synkowi testy z krwi (allergy screen -
panel pokarmowy), żeby wreszcie ustalić co go uczula. Zawsze padały
podejrzenia, że syn ma skazę białkową, ale nie można było niczego
jednoznacznie stwierdzić - czy byliśmy na bardzo ścisłej diecie czy nie, od
czasu do czasu pojawiały się i zanikały czerwone,liszajowate suche placki na
skórze, ostatnio głównie na wierzchach dłoni, w zgięciach łokciowych i
przedramionach. Poza tym często swędzi go skóra całego ciała, chociaż nie
widać zmian.Nie było natomiast żadnych reakcji ze strony układu oddechowego -
żadnego kataru, kichania, sapania czy łzawienia oczu, więc raczej nigdy nie
myśleliśmy o alergii wziewnej.
I otóż zrobiliśmy ten test, a tu, ku naszemu zaskoczeniu wszę dzie wyszedł
wynik zerowy (20 różnych alergenów pokarmowych). Na miejscu pani alergolog na
podstawie tego testu orzekła,że można wykluczyć alergię pokarmową i
zasugerowała, że przyczyną mogą być np. roztocza albo wełna, lub też synek ma
bardzo wrażliwą skórę, która reaguje takimi zmianami na najdrobniejsze
czynniki i że po prostu z tego wyrośnie.
Coś tam o alergiach czytałam, ale nie jestem znawcą , więc mam wiele
wątpliwości i pytań do doświadczonych mam, które zaliczyły wielu specjalistów
i mają duże doświadczenie. Oto moje pytania:
-Czy tego typu testy z krwi są miarodajne i wynik nie jest zafałszowany? Czy
na podstawie tego testu na pewno można stwierdzić, że nie ma uczulenia na
dane alergeny, a wobec tego muszę szukać innych przyczyn alergii?
-Czy można dwuletniemu dziecku zrobić testy skórne i czy jest sens powtarzać
badania w kierunku alergii pokarmowej?
-Spotkałam się z pojęciem "alergia IgE niezależna" (czyli nie wykrywa się jej
badając stężenia przeciwciał IgE we krwi). Co to właściwie jest? Czy w tym
przypadku możemy mieć z tym do czynienia? Czy sposób postępowania jest taki
sam jak przy zwykłej alergii?
-Czy opisane przeze mnie objawy skórne u synka mogą sugerować alergię na
roztocza lub jakiś inny alergen wziewny? Wydaje mi się, że w przypadku
uczulenia na kurz objawy utrzymywałyby się mniej więcej na tym samym
poziomie, bo jest ciągła styczność z alergenem. Poza tym nigdy nie kicha, nie
ma zatkanego nosa itp. A może to alergia na proszek (ale zawsze od jego
urodzenia piorę w Jelpie). Zauważyłam, że zimą gdy nosił czapkę zakrywającą
boki twarzy i czoło jego skóra była w tych miejscach wysuszona i
zaczerwieniona, teraz skóra na buzi jest ładniejsza.
- Co powinnam teraz właściwie zrobić? Szkoda mi synka, bo skóra go swędzi i
bardzo się drapie. Czy taka jego uroda (tak stwierdziła alergolog) i czekać
aż z tego wyrośnie?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Magda