Czy mamy jeszcze szansę

08.06.06, 23:01
... wyrosnąc z alergii?
Mały skończył trzy lata a objawy coraz gorsze. Dzisiaj dostał ciemieniuchy,
czerwonych policzków i zaczerwienienia w zgięciu kolanowym, skóra na tej
samej nodze - udo - jest w kaszce, miejscami czerony placuszek. nie są to
zmiany narazie strasznie rozognione, ale do tego cały czas z małymi przerwami
brzydkie kupki (niepotrawione, śmierdzące) gazy (też smród!)a fzisiaj
znalazłam w kupce czarne kuleczki wielkości pieprzu - rozpadające się (?) Czy
to możliwe ze to po Bebilonie Pepti który zaczęłam wprowadzac od trzech dni
po 40ml 80ml 120ml? Już drugiego dnia wyszło ognisko pod kolanem... ale w tym
wieku żeby Pepti nie mógł? O co w tym wszystkim chodzi?
Miałam tak wielka nadzieję ze będzie lepiej a jest coraz gorzej nic nie moge
dac jeść (je mniej niz rok temu!).
Dwa katary w maju (początek i koniec) - oba siedmiodniowe...(?)
Zapisała sie do dr Nowackiego na 19.06, ale mam takiego mega doła ze chyba
wcześniej odwiedzę psychiatrę. Zupełnie nie wiem co robić.
    • tarka Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 00:47
      Córka była na Nutramigenie od 8 mca. Na początku wydawało się że sytuacja jest
      opanowana, ale im bliżej było do drugich urodzin tym było gorzej. Skóra
      straszliwa, wydawało się że szkodzi wszystko i nic nie można wprowadzić nowego
      aż okazało się że winien jest Nutramigen. Po zmianie na Bebilon amino zaczęło
      być lepiej, niestety po ok.1,5 mca znowu zaczęła się jazda. Ostatecznie od
      października 05 mała nie jada żadnego "mleka".Od tego czasu jest tylko lepiej
      (ma teraz 2,5). Od pół roku skóra zupełnie zdrowa i brak jakichkolwiek objawów.
      Je już prawie wszystko, nawet jaja i ryby. Musimy tylko unikać jak ognia mleka
      i soi.
    • kerstink Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 07:22
      Nie sledzilam waszej historii, zastanawia mnie tylko jedno: po co na sile chcesz
      wprowadzic mleko trzylatkowi ?
      K.
      • kruffa Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 08:49
        Mały Magdy wcześniej pij mleko kozie.
        Też uważam, że bez sensu. Lepiej uzupełniac w tabletkach i pilnowac diety, aby
        było w niej dużow wapnia.

        Kruffa
        • nowajulka Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 10:20
          A ja słyszałam, że z tym uzupełnianiem nie wolno przesadzać. Że mięsko powinno
          zapewnić dziecku wapń, a skutki uboczne przedawkowania wapnia są gorsze w
          skutkach niż jego chwilowy brak.....................
          • kerstink Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 10:58
            No poza tym nie ma gwarancji, czy organizm z tego mleka przyswaja to wapno.
            K.
          • tijgertje Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 11:00
            Samym miesem i dieta dziecko nie dostanie wystarczajacej ilosci wapnia. Moj mlody (28 miesiecy) nadal jest karmiony piersia, ale chodzimy do dietetyczki, ktora po przeanalizowaniu jedgo diety uznala, ze pije jednak za malo Musialam go wazyc przed i po karmieniu) i choc miesko kocha, musi miec uzupelniana diete preparatem wapniowo-magnezowym. Polecam wizyte u dobrego dietetyka majacego pojecie o alergiach. U nas przez rok kilkunastu lekarzy nie doszlo, co jest mojemu synowi, dietetyczka od razu sie poznala, regularnie konsultujemy co i jak mlody je i od tego czasu wlasciwie nie mamy problemow. Nawet ostatnio w szoku byla, bo mlody rosnie jak na drozdzach i waga wspina sie w gore po siatce centylowej, co ponoc u alergikow prawie sie nie zdarzasmile))
          • tarka Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 11:02
            Zanim odstawiliśmy całkowicie wszelkie mleko, za radą alergologa próbowaliśmy
            różne w tym także kozie.Szkodziło każde. Jeśli chodzi o wapń, pytałam kilku
            lekarzy.Jedni twierdzili, że nie trzeba inni, że trzeba ale zalecali różne
            dawki.Ostatecznie postąpiłam tak, że po odstawieniu mleka, na początku
            rozszerzania diety podawałam najniższą zalecaną dawkę, później gdy dieta małej
            była całkiem bogata odstawiłam. Mała jest zdrowa,nie choruje, ma zdrowe zęby.
            ,
            • konkubinka Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 11:49
              Wiekszosc preparatow wapniowych na naszym rynku jest słaboprzyswajalne .Nie
              chodzi o jego nadmiar ale o to , ze nie wchłania sie do kosci w postaci jonu
              tylko odkłada sie w nerkach , woreczku i na scianach naczyn krwionosnych Wapn w
              przyrodzie wystepuje w postaci czasteczkowej (wapn-sol nierozupuszczalna).Takie
              wapno nie moze dostac sie do komorki, bo do komorki moze dostac sie wylacznie
              wapno w postaci jonu.Okazuje sie , ze wapn pochodzenia roslinnego nie jest
              przyswajalny tak jak zwierzecy.Dlatego najlepszy wapn jest w kosciach,
              chrzastkach i produktach mlecznych.Kiedys wspanialym zrodlem wapnia byl domowy
              twarog tylko , ze teraz mleko juz nie jest takie samo.
              Od dawna wiadomo jak wazne po operacji bylo podanie galaretki z nóżek.
              Wapn jest odpowiedzialny za szereg funkcji naszego organizmu ale przede
              wszystkim 1 procent zawarty we krwi uczestniczy w obkurczaniu i rozkurczaniu
              naczyn .Ten jeden procent to bardzo mało na tak wiele czynnosci ( na obkurczaniu
              i rozkurczaniu oparta jest praca serca, oczu ,jelita , miesnie)i dlatego
              organizm magazynuje go w kosciach, paznokciach, wlosach.Gdy zaczyna go brakowac
              wapn jest zabierany w pierwszym rzedzie z kosci.Stad osteoporoza.DLatego trzeba
              zrozumiec , ze kamienie nie powstaja z powodu nadmiaru a niedoboru
              "dobrego"wapnia w organizmie.


              (nie wymadrzam sie tylko wyczytałam to z mądrej książki i staram sie rozumiec)
              • kerstink Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 11:53
                > zrozumiec , ze kamienie nie powstaja z powodu nadmiaru a niedoboru
                > "dobrego"wapnia w organizmie.

                Nie rozumiem, prosze wytlumacz to.
                K.
                • konkubinka Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 12:13
                  kerstink napisała:

                  > > zrozumiec , ze kamienie nie powstaja z powodu nadmiaru a niedoboru
                  > > "dobrego"wapnia w organizmie.
                  >
                  > Nie rozumiem, prosze wytlumacz to.
                  > K.
                  to skopiuje jak leci, w tej materii nie jestem omnibusemsmile

                  Miliardy jonów wapnia wchodzą do
                  komórek i wychodzą z nich,a my dzięki temu żyjemy.Jeden procent Ca we krwi to bardzo
                  mało,dlatego organizm magazynuje go w kościach,zębach,paznokciach,włosach.Niedobór
                  wapnia w kościach odczuwamy najszybciej bo gdy brakuje wapnia we krwi,organizm
                  pobiera go z kości.Organizm bardzo o to dba.Jak się to odbywa?Wapń dostarczamy
                  organizmowi głównie z pożywieniem,lecz okazuje się,żę wapń pochodzący z roślin
                  nie jest
                  w naszym organizmie przyswajany.Lepiej przyswajany jest wapń pochodzenia
                  zwierzęcego,
                  a są to chrząstki,kości i produkty mleczne.Kości to
                  np.rosół,chrząstki-galareta,produkty
                  mleczne-tłusty twaróg robiony w domu.
                  Jak to się odbywa u nas?Nie jemy tych produktów codziennie.A czy bolą nas ręce
                  nogi lub
                  kręgosłup?Oczywiście prawie każdy z nas to odczuwa.Oddychamy,ruszamy się,
                  rozmawiamy,i robimy to bardzo aktywnie,serce pracuje nieustannie.Organizm
                  pobiera wapń
                  z kości.Kości zaczynają „krzyczeć ”,że im brakuje wapnia,a my zaczynamy odczuwać
                  bóle
                  w stawach,kręgosłupie itd.Z bólami kręgosłupa zwracamy się do neurologa,który zaleca
                  nam preparaty na tkankę nerwową,a kości bolą nadal.Po prostu należy uzupełnić brak
                  wapnia w organizmie,ponieważ kości są systemem koloidalnym,który „klejony ”
                  jestwapniem.Kiedy zaczyna go brakować nasza galareta zaczyna się rozpadać.Młody
                  człowiek
                  fruwa,a stary ledwo się unosi tak nie musi być.!!!
                  Kamienie w nerkach powstają m.in.z powodu niedoboru wapnia i magnezu w organizmie.
                  Dlaczego tak się dzieje,że kiedy brakuje wapnia z magnezem to powstają kamienie?Otóż
                  wapń nieprzyswajalny przekształca się w kamienie w nerkach,w woreczku żółciowym i na
                  ścianach naczyń krwionośnych.Organizm tworzy zapasy wapnia w tym wypadku „złego
                  „ wapnia,niezbędnego przede wszystkim dla kości.Magnez jest konieczny do
                  przyswajania
                  wapnia w organizmie.
                  Okazuje się,że wapń bierze udział w tworzeniu arteriosklerotycznych blaszek.Z
                  tego wynika,
                  że jeżeli wapnia przyswajalnego jest pod dostatkiem to możemy mówić o profilaktyce i
                  leczeniu osteoporozy.
          • kruffa Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 11:34
            Oj kobito wink)
            Mięso to akurat zapewnia białko a nie wapń, a jego suplementowanie powinno by
            dokładnie uzgodnione z lekarzem.

            Kruffa
            • marki0 Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 11:55
              pocieszyc moge ci e jesynie w ten sposób że mój na pepti bebilon po dziś dzień
              reaguje zapascią.A co tu mówic o podaniu mu normalengo nabiału, gdzie po
              posmarowaniu mu policzka wywala go od ucha po szyję.Ma 5 latek.Jako 3 latek
              wogóle niewiele jadł.Nie jadł mleka to wiadomo, ale taz cytrusów, tryzu,
              wołowiny,cięlęciny, banany sporadycznie,żadnych ryb,truskawki okazjonalnie i
              jaj, których jesli chodzi o białka nie moze po dziś dzien.A wysypki po tym jak
              doświadczyłam takiej zapaści to przyszcz mimo że wywalony jako niemowlę był
              cały, noce nieprzespane od drapania, a sterydów wszmarowalismy w niego masę a z
              poprawa bywało róznie.Dziś wysypki to głównie nadgarstki i pod kolanami i w
              zgieciach łokci.Czasem nadetwane uszka.Ale trzeba żyć normalnie bo inaczej to
              faktycznie można zwaryjowac.Trzeba to chyba zazkceptować bo jak bedziemy cały
              czas czekać kiedy to sie skończy to mozemy się tylko stresu i deprechy nabawic
              bo to moze nie skończyć się wcale aż tak szybko, choć życzę Ci aby u Ciebie
              trwało jak najkrócej.Pozdrawiam.
              • eko_dan Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 14:51
                Cześć! Nie przyzwyczajaj się do tego że Twoje dziecko ma alergię. Ja nigdy się
                z tym nie pogodziłam i zdobyłam olbrzymią wiedzę na temat przyczyn alergii, bo
                lekarze powstrzymują tylko objawy, po czym jest ciągle gorzej. Naprawdę wiesz
                mi jeśli się oczyści organizm w sposób naturalny z tych sterydów i innych
                tragicznych specyfików, wyleczy się jelita które straciły zdolności
                przyswajania odżywczych składników z pożywienia, oraz wzmocni się naturalnymi
                preparatami układ odpornościowy który gdy jest mocny to zwalcza wszelkie
                alergie - to mamy obraz dziecka zdrowego i radosnego. Czy wiesz jak alergia
                wpłynie na rozwój Twojego dziecka? Czy słyszałeś o Astmie i niedotlenieniu? A
                jak myślisz czy to wszystko wytrzyma system nerwowy? Jeśli teraz tak to
                zostawisz w niedalekiej przyszłości dosięgną Cię jeszcze gorsze problemy
                Twojego dziecka. Znam przypadki dzieci które nie mogą usiedzieć w miejscu, bez
                przerwy broją i mają uwagi w szkole oraz problemy z koncentracją a co za tym
                idzie kiepskie wyniki w nauce.Rodzice prowadzą je wówczas do psychiatry lub
                psychologa nie podejrzewając nawet że to jest wynik nie leczonej alergii. Sorry
                ale jeśli chcesz wiedzieć jak wyleczyć dziecko z Alergii nie szkodząc mu dłużej
                chemią to zwyczajnie napisz do mnie na e-mail : eko_dan@onet.eu Ja wyleczyłam
                swoje dziecko i denerwuję się że lekarze nie sięgają do przyczyn tylko hamują
                objawy.JEŚLI NAM STUKA SAMOCHÓD, TO MECHANIK DO KTÓREGO JEDZIEMY NIE ZAGŁUSZA
                STUKANIA TYLKO SZUKA PRZYCZYN I JE USUWA. Z poważaniem Dana
          • chalsia Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 17:02
            A ja słyszałam, że z tym uzupełnianiem nie wolno przesadzać. Że mięsko powinno
            > zapewnić dziecku wapń, a skutki uboczne przedawkowania wapnia są gorsze w
            > skutkach niż jego chwilowy brak.....................

            Mięso NIE JEST źródłem wapnia ale białka.
            Chalsia
    • alabama8 Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 14:29
      przedawkowanie wapnia też ma skutki uboczne.
      Dla dzieci (3l.) wystarczy 1 tabletka musujące dziennie.
    • eko_dan Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 14:52
      Cześć! Nie przyzwyczajaj się do tego że Twoje dziecko ma alergię. Ja nigdy się
      z tym nie pogodziłam i zdobyłam olbrzymią wiedzę na temat przyczyn alergii, bo
      lekarze powstrzymują tylko objawy, po czym jest ciągle gorzej. Naprawdę wiesz
      mi jeśli się oczyści organizm w sposób naturalny z tych sterydów i innych
      tragicznych specyfików, wyleczy się jelita które straciły zdolności
      przyswajania odżywczych składników z pożywienia, oraz wzmocni się naturalnymi
      preparatami układ odpornościowy który gdy jest mocny to zwalcza wszelkie
      alergie - to mamy obraz dziecka zdrowego i radosnego. Czy wiesz jak alergia
      wpłynie na rozwój Twojego dziecka? Czy słyszałeś o Astmie i niedotlenieniu? A
      jak myślisz czy to wszystko wytrzyma system nerwowy? Jeśli teraz tak to
      zostawisz w niedalekiej przyszłości dosięgną Cię jeszcze gorsze problemy
      Twojego dziecka. Znam przypadki dzieci które nie mogą usiedzieć w miejscu, bez
      przerwy broją i mają uwagi w szkole oraz problemy z koncentracją a co za tym
      idzie kiepskie wyniki w nauce.Rodzice prowadzą je wówczas do psychiatry lub
      psychologa nie podejrzewając nawet że to jest wynik nie leczonej alergii. Sorry
      ale jeśli chcesz wiedzieć jak wyleczyć dziecko z Alergii nie szkodząc mu dłużej
      chemią to zwyczajnie napisz do mnie na e-mail : eko_dan@onet.eu Ja wyleczyłam
      swoje dziecko i denerwuję się że lekarze nie sięgają do przyczyn tylko hamują
      objawy.JEŚLI NAM STUKA SAMOCHÓD, TO MECHANIK DO KTÓREGO JEDZIEMY NIE ZAGŁUSZA
      STUKANIA TYLKO SZUKA PRZYCZYN I JE USUWA. Z poważaniem Dana

      • orchidea55 Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 15:00
        Napisz proszę jak wyleczyłaś dziecko z alergii na forum. Na pewno więcej
        rodziców będzie tym zainteresowanych.
    • magda-lis Re: Czy mamy jeszcze szansę 09.06.06, 18:58
      Dużo czytam, naprawdę dużo. Od prawie trzech lat regularnie przeglądam forum.
      Chodzę do lekarzy, stosuję się do rad, a przynajmniej staram się do nich
      stosować (często są sprzeczne) a tu zamiast lepiej jest gorzej.

      Teraz umieram ze strachu bo przez cztery dni jestem dwa tysiące kilometrów od
      mojego dziecka, a jemu się właśnie teraz pogoszyło. Czasami czuję się bezsilna.

      Od ok trzecz mc. nie pijemy żadnego mleka. Wcześnej piliśmy kozie, które nam
      służyło, ale lekarka kazała odstawić, a Nutramigen już nas uczula teraz Bebilon
      Pepti też (najwyraźniej) chyba że to pylenie daje takie objawy i myle je z
      pokarmówką.
      Jestem przerażona bo tak ogólnoustrojowych objawów (moczenie nocne,
      nadpobudliwość, zmiany skórne w zgięciach i czerwone poliki, okropne stolce i
      gazy, ciemieniucha) nie mięliśmy nigdy!
      Dotąd mięliśmy incydentalnie pokrzywkę niezbyt rozległą głównie kilka bąbli, w
      innych przypadkach nie mam pewności i podskórną kaszkę czerwieniejącą po
      kąpieli od roku, a potem bladą, czasem kilka liszaji na pupie i ramionach oraz
      sutku.
      Co zrobiłam źle? Zero konserwantów, wędliny "własnego wyrobu" zero cytrusów,
      ryb, czekolady, odstawione jaja zero mleka krowiego od 3mż. Wszystko robiłam
      sama: kisiel, budyń, soki, ciasta itp. Jadł wyłącznie domowe jedzenie. Dom bez
      dywanów obić zasłon. Kąpiel bez chemii, pranie bez chemii. Wszyscy dookoła mają
      mnie za stukniętą! A teraz po trzecim rż skończyliśmy na indyku ziemniakach
      podstawowym zestawie warzyw, moreli jabłku i grahamkach z masłem (?) oraz
      trochę wieprzowiny. I dalej źle. Co mam jeszcze odstawiać?
      Jedyny grzech to że mały wypił rok temu ze dwie butelki kubusia (nie
      szkodziło). Więcej grzechów nie pamiętam.

      Byłam u kilku alergologów - żaden nie potrafił powiedziec czy moje dziecko ma
      alergię na 100%. Wszekie testy Ige ogólne i specyficzne "0".
      Diagnoza: obserwacja i eliminacja. I tym sposobem dotarliśmy do taiego etapu...


      No to się wygadałam smile
      • tekam68 Re: Czy mamy jeszcze szansę 10.06.06, 13:05
        A robiliście testy skórne w kierunku uczulenia na pyłki? Też podobno nie zawsze
        wychodzą, ale ponoć częsciej niż alergeny pokarmowe. Teraz bardzo mocno pylą
        trawy. Gdyby coś wyszło, można poszukać jakichś reakcji krzyżowych (np. z trawą
        mogą reagowac zboża, pomidory. z brzozą, która już przestała pylić - b. często -
        jabłko).
        A z innej strony patrząc - może przydalaby się wizyta u gastrologa dziecięcego?
        Może to nie alergia lub nie tylko alergia?
        • magda-lis Re: Czy mamy jeszcze szansę 12.06.06, 23:13
          tekam68 Wizyta u gastrologa chyba by się nam przydała... pisałam już post o
          celiace i postanowiłam ze jeżeli do końca kuracji lambliowej nie będzie trwałej
          poprawy stolca robię badania krwi na celiakę.
          Nie wydaje mi się aby to było uczulenie na gluten bo mamy również stosunkowo
          dobre okresy z tymże właśnie raczej wóz albo przewóz.
          To bardzo prawdopodobne że może to miec coś wspólnego z trawami - przeglądałam
          notatki i okres wiosenny nigdy nie wnosił nic dobrego.
      • kruffa Re: Czy mamy jeszcze szansę 10.06.06, 14:52
        A dlaczego tak koszmarnie ograniczyłas dziecku dietę, a pozostwiłaś masło i
        grahamki?

        Kruffa
        • chalsia Re: Czy mamy jeszcze szansę 10.06.06, 22:22
          no właśnie. Magdo nie bierz proszę tego do siebie, ale ja często nie rozumiem
          takiego typu niekonsekwencji.
          A może to uczulenie na gluten ??? Plus pyłkowica.
          Zrobiłabym testy skórne na alergeny wziewne oraz usunęłabym gluten z diety.
          Chalsia
          • ahniszka Re: Czy mamy jeszcze szansę 11.06.06, 09:55
            O, jaki interesujący wątek. Obawiam sie, że nic nie pomogę, też raczej będę szukać pomocy. Mam dwulatka, który też ma okropną skórę. Najpierw miał tylko zmiany skórne, ale już tej zimy (do maja) miał cały czas katar i kaszel. Ogólnie jest zdrowy i silny, waga i wzrost od zawsze w okolicy 100 (!) centyla. I po wykorzystaniu wszystkich rad na różnych forach (m.in badania na pasożyty, różne diety) dochodzę do wniosku, że nic nie wiem i się nie dowiem.
            Rzeczywiście przy dietach trzeba działać konsekwentnie (jak nie nabiał, to tez nie masło!).Przy tym dziecko w tym wieku, podobno, już ma tak utrwalone negatywne reakcje immunologiczne, że dieta musi trwać nie miesiąc, tylko np rok! Ja sie nastawiam na taką perspektywęsad Ale dieta nie może być zbyt ścisła, bo... zbyt długie podawanie tylko kilku produktów może podobno spowodować, że zaczną one uczulać!
            Moja linia postepowania obecnie: dieta z wyłączeniem najpopularniejszych alergenów (mleczne,ryby, jajka, owoce drobnopestkowe, warzywa -ogórki, pomidory, papryka + seler), miód, kakao, konserwanty i wszelka chemia, niektóre przyprawy, soja... Gluten daję, bo po analizie historii choroby stwierdzono, że nie może to być gluten. Do tego homeopatia - jak nie pomoże, to raczej nie zaszkodzi. Za to kosztuje. Natłuszczanie skóry i unikanie stresów - to podstawa postępowania przy AZS (www.atopowe.pl). No i czekam, bo jak na razie te rzeczy przyniosły... pogorszenie (u nas pogorszenia i polepszenia zawsze następują cyklicznie).
            Aha, jedna korzyść: dzieciak zaczał lepiej spać. Może po odrobaczeniu? Może dorósł? Moze dlatego, że ze śpiworka trafił pod kołderkę?
            Ktoś ma jakiś pomysł, co jeszcze zrobić? Bo za miesiąc będze drugie dziecko, a ja nie mam ochoty chodzić ciągle do nowych lekarzy i miotać się z różnymi kuracjami...
          • magda-lis Re: Czy mamy jeszcze szansę 12.06.06, 23:18
            Usunęłam z tych rzeczy które jadł te których lekarz zakazał nam przy grzybie i
            lambliach. Coś zostawić musiałam. Ponieważ masło testowane było tym razem dość
            długo i nie wyszło nic w trakcie zdecydowałam się zostawic, a grahamki służą
            nam już od półtora roku. Tak jak napisałam wyzej - obawiam się ze może to być
            raczej zwiazek gastrologiczny nie alergiczny... a w takim przypadku lepiej do
            badania glutenu nie odstawiać sad
            • kerstink Re: Czy mamy jeszcze szansę 13.06.06, 10:06
              Nie chce cie martwic, ale przy grzybicy to niestety grahamki i maslo (mleko) tez
              odpada.
              Dlaczego grahamki: po pierwsze to pszenica, na drozdzach; pod drugie to wiadomo,
              ze maka na grahamki jest z mniej oczyszczonego zboza. Wszyscy mowia tylko o
              dobroczynnych wlasciwosciach mniej oczyszczonege ziarna zboza. Niestety przez to
              jest ciezko strawne, te niestrawione resztki przejda do jelita grubego i sa
              wspaniala pozywka dla Candidy. (Nie mysl, ze to ja taka madra. Latami jadlam
              grahamki i chleb razowy, bo myslalam, ze to zdrowsze.) Przerzuc sie na czysty
              chleb zytni na zakwasie (ale to musi byc naturalny zakwas, niestety istnieja
              'sztuczne' zakwasy). Zakwas spowoduje odpowiednia fermentacje zboza (maki) i
              ulatwia trawienie. Korzystnie wplywa na flore bakteryjna czlowieka, ktora jest
              zachwiana w przypadku grzybicy.
              No i na temat masla nic nie trzeba pisac.

              K.
              • kerstink PS 13.06.06, 10:07
                A chleb zytni zawiera gluten, tylko duzo mniej, wiec na badanie to chyba wystarczy.
                K.
              • magda-lis Re: Czy mamy jeszcze szansę 13.06.06, 11:34
                Niestety żyto go uczula na 99% po trzech próbach ine przespane noce wysypka.
                Co do diety konsultowałam z lekarzem i zaakceptował takie okrojenie. Nie
                zostawię dziecka na półtora miesiąca na samym indyku i porze, selerze czy
                pietruszce,choćby ze względu na poczucie sytości.
                Z czym podac kolację czy śniadanie? Ryż możemy narazie tylko biały a białego
                nie można przy kandydozie. Mały i tak ciągle płacze i domaga się czegokolwiek.
                Zresztą może zapytam inaczej. Co powinien jeść. Jego dotychczasowa dieta przed
                okrajaniem:
                Zboża:
                pszenica, owies, jęczmień, jagła, kukurydza, ryż.
                Nabiał:
                mleko i przetwory kozie, Nutamigen (zaczął uczulać)
                masło krowie, jaja przepiórcze.
                Mięso:
                Indyk, wieprzowina, królik, jagnię
                Owoce:
                Morela, jabłko, gruszka, śliwka, porzeczka cz., winogrona, dynia, brzoskwinia,
                jagody, maliny, dzika róża, aronia.
                Jarzyny:
                marchew ziemniak por seler pietruszka kalafior brokuł kapusta burak cebula
                czosnek


                dzięki

                • kerstink Re: Czy mamy jeszcze szansę 13.06.06, 12:08
                  Mi brakuje w tym straczkowych, bardziej mam na mysli soczewice, ktora ma mniej
                  niemilych efektow ubocznych. Sama ja wcinam w postaci zup nawet na sniadanie.
                  Jest bardzo sycaca. Problem, ze dziecko moze nie chciec. Rowniez bardzo sycace
                  sa pestki slonecznika, byc moze boisz sie wyprobowac.

                  K.
                  • magda-lis Re: Czy mamy jeszcze szansę 13.06.06, 15:33
                    Aha! dzięki spróbuję z soczewicą, zapomniałam dodać ze mały jadł również fasolę
                    w różnej postaci, oliwę z pestek winogron i oliwek, pomidory w sezonie a po
                    sezonie przetwory własne i brukselkę.
                    Miał też dobry okres na banany...
                    Wpadliśmy być może w jakąs pętle w której może nie chodzi o jedzenie albo nie
                    tylko dlatego bedę się starac o jakieś szczegółowe badania żeby móc zaczac od
                    nowa smile
                    Ze słonecznikiem muszę jeszcze raz spróbowac bo ta próba zeszła się z
                    rozstrojem ogólnym i zaprzestałam.

                    Jeszcze raz wszystkim dziękuję za pomoc.
    • patyska Magda! napisz do mnie na priv! n/t 09.06.06, 19:15

Pełna wersja