chwyciłam byka za rogi

20.06.06, 22:08
... i boję się żeby mnie nie staranował...

Byłam u alergologa pediatry który zdiagnozował u nas rumień wirusowy.
Kazał zrobic testy (to nasze trzecie w przeciągu trzech lat życia dziecka)
Wszystkie ujemne: kot, jajo, mleko...
Mamy zrobić cytologie nosa - czy to boli?
Po moich zeznaniach na temat historii choroby stwierdził ze ma wątpliwosci
czy u nas to alergiczne czy moze przyczyna jest zgoła inna (?)

Niestety potwierdził moje obawy co do celiakii i zrobił badania w tym
kierunku - nie przygotowałam się na nie jeszcze psychicznie. Czekam z biciem
serca na wyniki.

Na poczatku lipca kazał przeprowadzic prowokację nabiałem. Umieraz ze
strachu. Mamy przyjechać do niego z samego rana i spędzimy tam kilka godzin
jedząc ser...
Kazał przynieść ser jogurt itp. Ile tego sera zjada sie na
takiej "kontrolowanej" prowokacji?
Czy ktoś przeprowadzał coś takiego? jak to wyglada? Czy zdażały sie Wam
jakieś poważne skutki? Strasznie sie boję!

A tak przy okazji ile powinno ważyć trzyletnie dziecko?
Mój taki jakiś przecineczek...
    • jana_mama_misi Re: chwyciłam byka za rogi 21.06.06, 08:48
      Czesc, Misia miala miec zrobiona prowokacje mlekiem, w szpitalu, ja
      zdecydowalam ze zaoszczedze jej stresu i powolutku wprowadzimy jogurt w domu,
      zaczelam od 1 lyzeczki, przy 3 bylo Ok, po 5 niestety wyladowalismy w szpitalu
      z bąblami i rumieniem na calej skorze i okropnie spuchnieta twarzą.
      Wystraszylam sie jak cholera. Uwazajcie. To bylo tydzien temu. Nie mniej taka
      prowokacje chyba trzeba zrobic. Pytanie tylko czy masz zaufanie do tego
      lekarza, ja kiedys zrobilam taka prowokoacje jak jeszcze karmilam piersia, pod
      okiem lekarza do ktorego nie powinnam miec zaufania, ale wtedy jeszcze z
      definicji mialam, skutki oplakane, mysle ze Misi losy potoczyly by sie inaczej
      gdyby nie ten ... konowal. Skonczylo sie w szpitalu.
      Teraz Misia ma 5 lat, z nabialu je tylko maslo, tak ostro (ale inaczej)
      zareagowala tylko na rybe rok temu. Pozdrawiam. Jana

      Ps. Moje 5 letnie wazy 15,5, chude jak szczypior, ale na jej diecie i przy jej
      ruchliwosci nie sposob jej utuczyc.
      • magda-lis Re: chwyciłam byka za rogi 21.06.06, 11:46
        No ładnie to mnie dopiero przestraszyłaś... tym bardziej ze ostatnio po
        Bebilonie Pepti mięliśmy zmiany pod kolanem brzydka kupke i ciemieniuchę a
        pepti to hydrolizat.
        Więc moze nie powinnam sie zgodzic na tą prowokacje? Do lekarza nie mam jeszcze
        zaufania bo byłam na jednej wizycie - ale to lekarz polecany w Krakowie i
        faktycznie odniosłam nienajgorsze wrażenie - tylko trochę wszystko tak "szybko
        szybko".
        W Katowicach nikt mi nie zaproponował takiej kontrolowanej prowokacji -
        pierwszy raz tutaj na Masarskiej i naprawdę mam zagwózdkę co z tym począć.

        ps. Jemy masło.
        • jana_mama_misi Re: chwyciłam byka za rogi 21.06.06, 13:40
          Nie mialam zamiaru Cie przestraszyc, i tak sie boisz tak jak i ja sie bałam.
          Ja bym na Twoim miejscu zadala sobie kilka pytan, m.in. czy mam zamiar teraz
          wprowdzic ser i jogurt, dlaczego robic to u lekarza a nie w domu, po troszku,
          po malej ilosci. Ja moze upraszczam, ale wydaje mi sie ze taka prowokacja ma na
          celu roztrzygniecie czy dziecko jest uczulone czy nie, ale jesli ty bys chciala
          wprowadzic te produkty to chyba by trzeba bylo powolutku, stopniowo wprowadzac
          w coraz wiekszej ilosci a nie duza dawke na raz. Chodzi i o to co lekarz chce
          osiagnac poprzez ta prowokacje.

          Bo wlasnie ja sie na prowokacje mlekiem nie godzilam, ze sie boje to raz, ale
          ze nie chce dac mleka to dwa. Sama mleka nie pije, moja siostra mleka nie pije,
          mama mleka nie pije, i podobno babcia tez mleka nie pila. Jakis powod tego
          lancuszka jest, ja sie zle czuje po mleku, nawet jesli jest to kawa z mlekiem,
          wiec go nie pije. Inna sprawa przetwory mleczne, jem ser, jem jogurty i to
          wlasnie mialam zamiar dawac Misi - przetworzone mleko. Prezkonalam lekarke zeby
          nie robic prowokacji, no coż, jogurt tez nie przeszedl, pocieszam sie ze na
          razie, sprobuje za jakis czas.

          Ja rozumiem prowokacje w okreslonym celu, np. bialkiem jaja przed szczepieniem,
          u nas lekarka naciskala bo Misia ma 5 lat, wcina nutramigen, cale zycie jesc go
          nie bedzie i tu lekarka ma racje ze trzeba probowac przestawic ja na mleko.

          Pozdrawiam Jana
    • nowajulka Re: chwyciłam byka za rogi 21.06.06, 18:39
      Mamy mamy miec testy z nabiałem ,ale na zasadzie prób losowych, czyli ani ja
      ani lekarz nie wie czy daje dziecku mleko czy placebo.
Pełna wersja