bruksia
28.06.06, 00:06
wiosna tego roku sprawiła że zupełnie zwariowałam i czuję się jak dziecko w
ciemnościach

do rzeczy; moja córka ma 2 lata, od ponad roku skazę białkową
oraz wiele uczuleń na inne jedzenie. Ale jadła ziemniaki, banana, gruszkę,
marchew, ryż, chleb, bułki i paluszki (słone, z makiem). W kwietniu
wprowadziłam wołowinę (inne mięsa odpadają). Po miesiącu jedzenia (przełom
kwietnia i maja) dzieciak dostał takiej biegunki, że opanowywałam ją 2
tygodnie, a rany leczymy do dziś. Odstawiony banan i gruszka oraz wołowina
(lekarka mówi że to pewnie krzyżowa z tymi owocami, a mięso nie mogło
zaszodzić).
Dziecko prawie miesiąc je tylko sinlak, ziemniaki i ryż (z marchewką).
Okazjonalnie paluszki lub chleb. I tu zaobserwowałam że natychmiast jest
rozwolnienie (i kwaśny zapach), sprawdzałam kilka razy. Wychodzi że uczula
GLUTEN. Ale czy to możliwe, moje dziecko je produkty glutenowe od 10 mż i nic
nigdy się nie działo! Poradźcie coś bo oszaleję, z braku "naukowej" wiedzy a
nie tylko gdybanie. Do tego ciągła "walka" z byłym mężem że ta alergia to
MOJA FANABERIA bo to teraz modne i mam dziecku dawać wsztyko! Jak dotarłyście
do końca tego przydługiego postu to bardzo dziękuję! Ale musiałam bo wariuję