morela24
13.07.06, 00:34
w jednym z Gdańskich przedszkoli podczas zeszłorocznych wakacji pani
dyrektor wynajęła pomieszczenie na wystawę żywych owadów egzotycznych.były
tam miedzyinnymi tarantule czarna wdowa różne karaluchy i inne.Z tego co wiem
to pająków takich jak czarne wdowy nie wolno przywozić do naszego kraju gdyż
mogą sie u nas zadomowić i stać sie zagrożeniem.Małe pajączki czarnej wdowy
są mniejsze od małych mszyc.Czy więc ktos mi zagwarantuje ze nie wydostały
sie i nie siedzą w szczelinach podłogi?.Co z karaluchami i innymi owadami
któtre nie tylko mogą stanowić zagroże ze moga sie wydostac i rozmnożyc ale
również po przeczytaniu fachowej literatury wiem ze wdychanie powietrza
zawierajacego np włoski,łuski skrzydeł,wylinki,odchody moga wywołac odczyny
alergiczne włacznie ze wstrząsem.pani dyr twierdzi ze w czasie wystawy nie ma
dzieci ,zwierzeta sa pozamykane.Ale przeciez to nie możliwe muszą miec otwory
wentylacyjne a obsługa musi otwierac akwaria zeby te zwierzeta karmic i im
czyscić.To ze nie ma dzieci tez mnie nie uspokaja gdyż z badań wynika ze po
usunieciu np karaluchów z obiektu i calkowitym jego wysprzątaniu po 4
miesiącach dopiero zmniejsza się stezenie alergenów do 78% ale nie znika
calkowicie.A dzieci przeciez tam chodzą na czworakach śpią i jedzą.Oczywiście
ze niektórzy spią spokojnie bo zarabiają na tym pieniądze a i tak im nikt nie
udowodni ze częstsze choroby dzieci są spowodowane przez wakacyjne
zarobkowanie.najdziwniejsza jest reakcja sanepidu kiedy zadzwoniłam i pytałam
czy dali takie pozwolenie to pani zapytała a kto tego od nas wymaga to nie
jest potrzebne oni maja podkładke czyli pismo od wynajmujacego pana ze
wszystko jest pozamykane.Mi sie jednak wydaje ze przedszkola żlobki i
szpitale to nie miejsca na taka działalnośc.!!!!!w tym roku wystawa ma sie
odbyc poraz kolejny