Ekologiczne jedzenie, czytanie etykietek:-)

29.07.06, 16:01
Dziewczyny a nie wpadacie czasami w obłęd przez to nałogowe czytanie etykietek? Ja taksmile W domu kupuję zawsze jedzenie eko, kosmetyki itd. ale teraz jak byłam z synkiem na wyjeździe to było strasznie- jedzenie syfne i naokoło też niczego porządnego nie można było kupić, wynegocjowałam tylko zupę bez wegety i śmietany u kucharki w ośrodku wypoczynkowymsmile Jak sobie radzicie z wyjazdami a jak obiady u rodzinki? U mnie fatalnie, zawsze się obrażają jak nie jem mięsa i nie chcę dać dzieckuuncertain
    • azbestowestringi Re: Ekologiczne jedzenie, czytanie etykietek:-) 29.07.06, 17:41
      hej, ja biore ze soba sloiki firmy holle, ulula.co.uk/, wlasne warzywa (
      mieszkamy na farmie ekologicznej) i owoce. raz dalam corce "normalnego" banana
      i ja w ciagu paru godzin wysypalo. jak jej dalam normalne brokuly to miala krew
      w kale... dlatego zawsze jedzenie - przynajmniej dla niej mam ze soba. a na
      obrazanie sie jestem juz odporna - i tak uwazaja, ze jestem cudaczka wink
    • fyde Re: Ekologiczne jedzenie, czytanie etykietek:-) 30.07.06, 09:26
      Super masz z tą ekologiczną farmąsmile Za to ja mam świetny sklep pod nosemwink
      A jak sobie radzisz z przedszkolem? Znalazłaś takie ekologiczne? Ja dopiero za rok, ale mam problem, bo koło nas takiego nie ma a do miasta i spalin tam gdzie jest nie chcę wozić synka:/...
      • azbestowestringi Re: Ekologiczne jedzenie, czytanie etykietek:-) 01.08.06, 16:32
        wiewiora ma dopiero 11 miesiecy. przedszkole mamy na terenie naszej wsi -
        waldorfskie - wiec ekologiczne. od przyszlego roku bedzie chodzic tam na 2 godz
        tygodniowo smile
        • fyde Re: Ekologiczne jedzenie, czytanie etykietek:-) 06.08.06, 16:48
          no niestetety ja jestem z wawyuncertain dziewczyny jak znalazłyście przedszkole eko? Polecicie coś?
    • ana256 Re: Ekologiczne jedzenie, czytanie etykietek:-) 30.07.06, 13:55
      Etykietki czytam nałogowo i nie przeszkadza mi że ktoś sie na mnie patrzy jak
      na wariata. Kupuje co sie da w sklepie eko.
      Znajomi i rodzina przyzwyczaili się co jemy a czego nie jemy. Na początku
      patrzyli ze współczuciem kiwali głowami ale teraz nie;
      Wszyscy znajomi wiedza ze u mnie w domu nie napiją się coca coli czy innego
      dziadostwa, że nie kupuje soków z kartonika, że uzywam naturalne przyprawy.
      To ja narzucam styl jedzenia a nie inni i mało mnie interesuje co o mnie sądza.
      To im wali aspartam po mózgu a nie mnie!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja