sil100
24.09.06, 00:32
Po przeczytaniu licznych artykułów i postów docszłam do wniosku, że w mojej
rodzinie mogą sobie "mieszkać" niechciani lokatorzy, czyli pasożyty przewodu
pokarmowego. Mam 20-miesięczną córkę i jestem w 9 miesiącu ciąży. Po
przeczytaniu Waszych postów dochodzę do wniosku, że ewentualne leczenie sie
komplikuje, bo branie przeze mnie leków może być niemożliwe, a powinna się
leczyć cała rodzina. Po porodzie zamierzam karmić piersią przez rok co
najmniej, więc też kłopot.
Moja córka ma różne wykwity skórne, które się utrzymują od jakiegoś czasu, a
ja sama od 10 lat mam różne kłopoty z listy "chorób od robaków", więc całkiem
wskazane byłoby się tym zająć. Nie chciałabym na dzień dobry zarazić
noworodka, nie chciałabym też utrzymywać choroby u starszej córki, jeśli coś
ma. Jednak wiem, że jak leczyć to wszystkich.
Co robić? Czy ktoś miał podobne problemy? Czy któs wie, jak postąpić?
Oczywiście skontaktuję się z dobrym lekarzem, ale ze względu na prawdopodobny
dlugi termin oczekiwania wcześniej chciałabym coś wiedzieć. Z góry dziękuję za
wszelką pomoc.