odrobaczanie w ciąży - proszę o radę

24.09.06, 00:32
Po przeczytaniu licznych artykułów i postów docszłam do wniosku, że w mojej
rodzinie mogą sobie "mieszkać" niechciani lokatorzy, czyli pasożyty przewodu
pokarmowego. Mam 20-miesięczną córkę i jestem w 9 miesiącu ciąży. Po
przeczytaniu Waszych postów dochodzę do wniosku, że ewentualne leczenie sie
komplikuje, bo branie przeze mnie leków może być niemożliwe, a powinna się
leczyć cała rodzina. Po porodzie zamierzam karmić piersią przez rok co
najmniej, więc też kłopot.

Moja córka ma różne wykwity skórne, które się utrzymują od jakiegoś czasu, a
ja sama od 10 lat mam różne kłopoty z listy "chorób od robaków", więc całkiem
wskazane byłoby się tym zająć. Nie chciałabym na dzień dobry zarazić
noworodka, nie chciałabym też utrzymywać choroby u starszej córki, jeśli coś
ma. Jednak wiem, że jak leczyć to wszystkich.

Co robić? Czy ktoś miał podobne problemy? Czy któs wie, jak postąpić?
Oczywiście skontaktuję się z dobrym lekarzem, ale ze względu na prawdopodobny
dlugi termin oczekiwania wcześniej chciałabym coś wiedzieć. Z góry dziękuję za
wszelką pomoc.

    • sigvaris Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 24.09.06, 10:45
      Myślę sobie, że jesteście w najgorszym momencie, jeśli chodzi o rozpoczecie
      leczenia... Najgorszym z możliwych ze względu na Twój stan.
      Za to - jest to świetny moment do pełnego rozpoznania wroga.
      Lamblie moga dawać identyczne objawy do robaków. Mogą też tylko potegować ich
      objawy. Leczy się je jednak innymi lekami - dlatego warto zacząc od ich
      wykluczenia. Sądząc z postu - jesteś z Wa-wy lub okolic.
      Zrób więc całej rodzinie (dla dobra nowego mieszkańca) badania u Kamirskiej na
      wszystkie 3 grupy pasożytów. Oczywiście w tym badaniu szanse na trafienie w
      robaka są praktycznie znikome, ale masz 90 % pewności trafienia w lamblie i
      grzyby - więc i tak warto zlecić komplet. 75 zł od osoby, ale ja też 4 msce
      temu przed narodzinami syna zdecydowałam sie przebadac wszystkich ponownie-
      takie maleństwa warto chronić.

      Jeśli cokolwiek wyjdzie zawsze już teraz możesz zarezerwować ten odległy termin
      u M. Jak będziesz miała wyniki i będziesz po porodzie (nawet kilka dni po) -
      pójdziesz na wizytę przygotowana. Wtedy też zaczniesz leczenie, które zwłaszcza
      w takich okolicznościach jak maleństwo w domu powinien przeprowadzic ktoś
      naprawdę świetny w swojej specjalizacji. Jeśli nic nie wyjdzie - odstąpisz
      termin komuś na forum lub zrezygnujesz w Vega - ktoś inny skorzysta...
      Tak to widzę w sposób najbezpieczniejszy i najpewniejszy co do skuteczności u
      Was.

      Odległość wiekowa między moimi dziećmi to także 20 msc! No łatwo nie jest...
      Ale zawsze z drugim jest trudniej smile))) do czasu!
      • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 24.09.06, 19:56
        Cześć Sigvaris,
        Dziekuje. Właśnie tego się obawiałam... tzn. że to najgorszy moment.
        No nic, zrobie te badania i tyle.
        Rozumiem, że Ty nie byłaś leczona w ciąży ani w czasie karmienia przez dr M?
        Ciekawa jestem, czy skutki uboczne dla maluszka karmionego mlekiem z lekami mogą
        być większe niż np. zarażenie się i leczenie w późniejszym terminie (jak troche
        podrośnie). Nie wiem, czy z dr M można telefonicznie to omówić?

        Pozdrawiam.
        • sigvaris Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 24.09.06, 21:39
          Pasożyty to nie bakterie, jeśli będziesz wiedziała, że coś jest przez kilka dni
          do wyleczenia będziesz uważała żeby miec zawsze czyste ręce, żeby inni
          domownicy mieli z dzieckiem mały kontakt lub "odleglejszy" kontakt.
          Inną drogą niż przenoszenie bezpośrednie nie da się "zarazić" pasożytami. Na
          pewno bezpieczniejsza jest diagnostyka (badania!!) w tym momencie niż leczenie
          w ciemno. Sądzę, że M. nie zgodzi się nawet na takie leczenie w Waszej sytuacji
          bez badań.
          Rozmowa telefoniczna - pewnie wchodzi w grę. Ale jak zagaisz, ....że po
          lekturze forum, nasz pewność? Nie gniewaj się, ale trochę to tak wygląda.

          Jeśli dziecko się zarazi (nie daj Panie B!) - też nie martw się na zapas - małe
          dzieci M. wyciąga przy pomocy ziół. Małe dzieci mają małe inwazje (ze względu
          na króki czas zarażenia) i M. radzi sobie wtedy bez leków konwencjonalnych.
          Gorzej jest z większymi dziećmi - moją córke zdiagnozowano w końcu jak miała
          6,5 msc i była już "długo" chora i zarażenie było wczesnoniemowlęce..Wtedy jest
          gorzej. Ale jeśli jesteś świadoma problemu to zupełnie inna bajka.

          Teraz kiedy jesteś w ciąży leczenie jest o tyle trudne, że jesteś dzielisz się
          z dzieckiem wszystkim (przez krew, płyny ustrojowe). Inaczej będzie kiedy
          będziesz karmiła piersią. Wtedy nawet na kilka dni możesz ściągac pokarm i go
          wylewać, przetrzymać dziecko na sztucznym pokarmie. Teraz to nie możliwe. Poza
          tym kwestia porządków. Jak poradzisz sobie z wysprzątaniem domu w tym stanie? Z
          wymyciem zabawek, prasowaniem, odkurzaniem...?
          • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 25.09.06, 12:31
            OK. Po prostu najpierw się zbadam.

            A co do mojego stanu (ciążowego) - no, sama wiesz, jak sie ma takie male dziecko
            (20 mies.) to nie ma taryfy ulgowej, wiec sprzatanie, odkurzanie, mycie - to dla
            mnie norma smile
            Inna sprawa, ze mi sie to nie podoba smile
            Dzieki raz jeszcze, Sylwia
            • sigvaris Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 25.09.06, 17:10
              Daj znać proszę jak coś ustalisz z tych badań.
              Poza tym do leczenia lamblii raczej potrzebne jest badanie.
              Do robaków mniej, bo wiadomo, że leczy się w ciemno z powodu, że raczej nie
              wychodzą.
              Ale ponieważ objawy jednego i drugiego mogą być identyczne - warto choć jedno
              wykluczyć.

              Powodzenia przy rozwiązaniu.. Żeby było szybko i bez problemów.
              • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 26.09.06, 22:44
                hej,

                oczywiscie dam znac. na razie jestem po pobraniu pierwszej probki, wiec pewnie
                dopiero za ok 10 dni bede miala wyniki.

                wiesz, ja najbardziej podejrzewam u siebie jakąś candidę lub bakterię. nie mam
                zadnych dramatycznych problemow ze zdrowiem, takich jak opisywane tu czasami. po
                prostu od wielu lat (co najmniej 10) mam problemy jelitowe (ewidentnie jelitowe,
                nie zoladkowe), a do tego jeszcze problemy z koncentracja, pamiecia, zmeczenie,
                cienie pod oczami, szumy i piski w uszach, czeste zapadanie na choroby gardla,
                ktore mi sie zmienily w dodatku w astmę pare lat temu, ciagle zapalenia zatok,
                wydzielina w nosie (mam ja zawsze od lat) i pewnie jeszcze pare innych
                drobniejszych problemow, ktore sa na liscie problemow "potencjalnie zwiazanych z
                pasozytami".

                moja corka prawdopodobnie zarazila sie czyms ode mnie, bo tez ma taka sama
                wydzieline w nosku, jak ja (codzienne czyszczenie nieodzowne), cienie pod
                oczkami, a teraz jeszcze ja wysypalo na calym ciele. natomiast ona akurat
                zadnych innych oznak choroby nie ma, tzn je, wydala, spi cala noc, jest zywa,
                wesola. wiec nie ma dramatu.

                jednak bardzo mi zalezy, zebysmy sie wyleczyly, jezeli ja czyms zarazilam. nie
                podoba mi sie ta jej wydzielina w nosie, ma ja przwlekle - tzn pewnie juz od
                roku. ja mam 10-15 lat. to na pewno nie jest normalne. pewnie powinnam zrobic
                jeszcze posiew z nosa jej i sobie.

                obawiam sie tylko, czy nasze objawy nie sa zbyt slabe, zeby leczyc w ciemno
                robaki, a jezeli nam nic nie wyjdzie to znowu zostane bez pomyslu na to, CO MI
                JEST. a bardzo mi to wszystko razem przeszkadza, nie ukrywam.

                a co najwazniejsze, nie chcę zarazic mojej drugiej corki!

                dziekuje za zyczenia i pozdrawiam serdecznie smile
                • sigvaris Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 26.09.06, 23:18
                  Nie zdziwię się jeśli wyjdzie .. lamblia. Oj nie zdziwię. Prędzej na moje oko
                  lamblia niż robaki...Poczekajmy. Tylko napisz koniecznie.
                  Wiedz, ze to do niej lubią doklejać się przeróżne bakterie..
                  A dałabyś radę finansowo przynajmniej małej zrobić wymaz z tej wydzieliny z
                  nosa u innej laborantki, tym razem bakteriologa P. Kostrzeńskiej? Niestey
                  100zł, ale sieje na co się da. Telefony, adres w wyszukiwarce pod hasłem
                  Inżynierska. Wtedy miałabyś prawie komplet badań. No prawie.
                  • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 27.09.06, 00:34
                    mam jej namiary. rozumiem, ze to jest dobre laboratorium?

                    rozmawialam nt tej wydzieliny z pania dr ktora prowadzi marysie (prywatnie rzecz
                    jasna). powiedziala, ze paciorkowce, gronkowce i inne rozne dziwne rzeczy
                    wspolistnieja w organizmie czlowieka z "dobrymi bakteriami" i nic zlego nie
                    robia, dopoki nie nastapi ich rozrost, np w wyniku oslabienia odpornosci i ze
                    nie nalezy panikowac, jesli w posiewie wyjda jakies takie wlasnie obce bakterie.
                    tzn ze od obecnosci bakterii do choroby z ich powodu nie musi wiesc prosta
                    droga. tak zrozumialam.

                    w kazdym razie, jesli sie cos wysieje z tej wydzieliny z noska, to gdzie nalezy
                    sie udac po interpretacje? tez do dr m? boje sie troche, zeby nie wpasc w
                    "nadmierny szał leczenia" i nie zrobic malej niepotrzebnej krzywdy.
                • ana256 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 26.09.06, 23:55
                  Te wszystkie objawy o ktorych piszesz występuja również przy alergii.
                  • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 27.09.06, 00:27
                    najpierw postaram sie wyeliminowac prostszą przyczyne, czyli "bogate zycie
                    wewnterzne" smile. jesli sie okaze ze nic nie mam, wtedy bede szukac dalej.
                    • kerstink Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 27.09.06, 07:52
                      To jest wazne, bo jesli nie zajmiesz sie 'bogatym wnetrzem', to z alergia nie
                      wygrasz.
                      K.
                • kerstink Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 27.09.06, 07:51
                  To co piszesz bardzo mi przypomina to z czym ja walcze u siebie: problemy
                  jelitowe, zmeczenie, cienie pod oczami, czeste stany zapalne w gardle,
                  wydzielina z nosa ...
                  Do dr M. poszlismy z powodu dzieci, ale od poczatku ona widziala, ze to ja mam
                  najwiecej problemow. Nas wszystkich odrobaczala pare razy, dala przede wszystkim
                  mi leki na oczyszczanie nerek, watroby, dala leki (te bardziej naturalne) na
                  Candide (choc u mnie w badaniu kalu zadna Candida nie wyszla). Rowniez bylam u
                  Kostrzenskiej i wyszedl Gronkowiec, od paru miesiecy biore autoszczepionke.
                  Jest juz lepiej, ale jeszcze nie koniec leczenia.

                  Gdybym mogla ci radzic, i jesli cie stac, to zrob tez przede wszystkim sobie
                  wymaz z tego nosa.

                  K.
                  • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 27.09.06, 12:04
                    dziekuje, wlasnie dzwonilam przed chwila do pani kostrzenskiej, wiem juz
                    wszystko i moze uda mi sie w tym tygodniu pobrac.

                    ale powiedz, jesli mozesz - co to znaczy "wyszedl gronkowiec"? napisalam w
                    jednym z wczesniejszych postow cos takiego: "rozmawialam nt tej wydzieliny z
                    pania dr ktora prowadzi marysie (moją córkę). powiedziala, ze paciorkowce,
                    gronkowce i inne rozne dziwne rzeczy wspolistnieja w organizmie czlowieka z
                    "dobrymi bakteriami" i nic zlego nie robia, dopoki nie nastapi ich rozrost, np w
                    wyniku oslabienia odpornosci i ze nie nalezy panikowac, jesli w posiewie wyjda
                    jakies takie wlasnie obce bakterie.
                    tzn ze od obecnosci bakterii do choroby z ich powodu nie musi wiesc prosta
                    droga. tak zrozumialam."

                    czy jezeli Tobie wysial sie gronkowiec, to znaczy ze on zdominowal Twoj
                    organizm? skad wiadomo, ze to nie bylo przyjazne wspolistnienie? u siebie
                    oczywiscie stwierdzam nieprzyjazne (chore zatoki) ale u mojego dziecka nie ma
                    NIC poza ta wydzielina - nic ja nie boli, zatoki w porzadku. mozesz napisac cos
                    wiecej?
                    bedę wdzieczna. pozdrawiam, sylwia
                    • kerstink Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 28.09.06, 08:25
                      Nie umiem ci odpowiedziec. U mnie sprawa rzeczywiscie byla jasna, byly/sa
                      dolegliwosci. Przez chwile sie zastanawialam, jak to moze byc u syna - ma czesto
                      wydzieline z nosa. Nie robilam mu (jeszcze ?) badanie. Rozmawialam z dr M. o
                      tym, ona twierdzi, ze to zniknie, gdy sie pozbedziemy niechcianych gosci - u
                      niego cos jeszcze przypuszcza - chocby grzyba. Wiem rowniez od innej e-mamy, ze
                      dr M. nie zawsze u dzieci jest za autoszczepionka, natomiast u mnie popierala.
                      K.
                      • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - proszę o radę 28.09.06, 23:35
                        dzieki i pozdrowienia. sylwia
                        • optymkap dziewczyny pytanko do was... 29.09.06, 03:01
                          Sigvaris napisala, ze robaki tak rzadko wychodza w badaniach ze leczy sie
                          praktycznie w ciemno. No wlasnie dziewczyny, czym sie to leczy? Sigvaris jesli
                          zagladniesz to napisz prosze slowko... Pozdrawiam, tez sylwiasmile
                          • sil100 Re: dziewczyny pytanko do was... 01.10.06, 20:19
                            przesylam ci linki, sigvaris juz wiele razy o tym pisala. pozdrowienia. sylwia

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=49256591&a=49278227
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=48692520&a=48699252
              • sil100 Re: odrobaczanie w ciąży - mam wyniki badań 08.10.06, 21:53
                cześć sigvaris,

                mam wyniki mojej rodziny. lamblie nieliczne u męża i córki (u mnie nie, ale
                jakoś w to nie wierzę), candida średnio liczna u wszystkich. martwie sie tą
                candidą, nie wiem co to oznacza, ze jest srednio liczna.

                moja corka jest juz trzeci tydzien mocno wysypana a nigdy nie miala zadnych
                objawow alergii na cokolwiek. oczywiscie, to nie znaczy ze nie jest alergikiem,
                jednak mam nadzieje, ze uda sie usunąć wysypkę za pomocą leków na robaki...

                pozdrawiam, sylwia
    • sigvaris Re: Ważne!!!!!!!!! 02.10.06, 11:46
      Kochane dziewczyny!!
      Błagam (ponieważ wątek ma ciążę w pytaniu). Nigdy nie odrobaczajcie się mając
      cień nawe podejrzeń że jesteście w ciąży!!! Te leki nie są niebezpieczne poza
      jednym zbadanym przypadkiem.
      Są silnie działające na płód !!!
      Mogą powodować jego zmiany i poronienie...
      • sil100 Re: Ważne!!!!!!!!! 02.10.06, 12:17
        Napisalas: "te leki nie sa niebezpieczne, poza jednym zbadanym przypadkiem".
        mialas na mysli ze SĄ niebezpieczne, jak rozumiem?

        • sigvaris Re: Ważne!!!!!!!!! 02.10.06, 13:26
          Nie są. W takim stopniu jak każdy lek nie jest niebezpieczny. Jednostkowo może
          dawać objawy niepożądane jak KAżDY lek.
          Jednak są niewskazane, wręcz zakazane do podawania w ciąży. Jak spora część
          leków.
          • sil100 Re: Ważne!!!!!!!!! 02.10.06, 22:28
            ok.

            pozdrowienia, s.
    • sil100 powód wysypki 09.10.06, 21:01
      bylam dzis z dzieckiem u alergologa polecanego gdzies na tym forum. pani
      powiedziala, ze wysypka, ktorą marysia ma od dwoch tygodni, jest wynikiem
      zarazenia adenowirusem. infekcja przejdzie sama, wysypka moze sie utrzymywac
      jeszcze 1-4 tygodni. nie wiazala tego z pasozytami, wykluczyla tez alergie.

      jezeli miala racje, to czuje sie bardzo pocieszona, bo przyznam szczerze, ze
      wysypka wyglada źle, jest jej duzo, jest czerwona, zaogniona, plamiasta.

      jutro wizyta u pani dr od robakow, ciekawe co uslyszymy.
      • sigvaris Re: powód wysypki 11.10.06, 00:42
        śledzę twój wątek. Nie bardzo mam czas na pisanie ostatnio, ale napisz jak
        poszło. Zajrzę tu.
        • sil100 Re: powód wysypki 14.10.06, 22:43
          hej sigvaris,

          bylismy u dr m.

          podeszla do sprawy bardzo spokojnie, tzn zarowno do lamblii jak i do candidy.
          powiedziala, ze malenstwo moze zarazic sie lamblia ale dopoki bedzie karmione
          piersia, nie powinno chorowac (=miec objawow). dostalismy leki sanum, maz
          dodatkowo chemie zeby wybic labmlie (macmiror 2 op. a pozniej pian). marysia
          (moja strasza corka) dostala na lamblie chinskie ziola "na trawienie" a na
          grzybice przez tydzien na przemian albicansan d5 i sancombi d5 po 1 kropli 2xdz.

          ja dostalam tylko sancombi d5 po 10 kropli 2xdz. na grzyba.

          czytalam tu troche opinii, ze homeopatia dziala niezwykle powoli (=eufemizm slow
          "nie dziala" jak rozumiem). co o tym sadzisz? z candida bede walczyc dieta i
          ziolami, ale z lamblia? mam troche watpliwosci.
          dodatkowo, w 3 dniu leczenia marysia nagle zaczela chlustajaco wymiotowac od
          rana i tak przez pol dnia zwymiotowala 9 razy. potem jeszcze raz wieczorem.
          wymiotowala tylko plynem (zero tresci pokarmowej). odstawilismy leczenie w
          porozumieniu z dr m i obserwowalismy dziecko. nastepnego dnia juz nie
          wymiotowala, a po poludniu calkiem doszla do siebie (tzn wrocil dobry humor,
          bieganie, skakanie etc). dr m stwierdzila, ze to nie powinna byla byc reakcja na
          ziola, ale zapytam ciebie - czy spotkalas sie kiedykolwiek na tym forum z info
          ze ktos wymiotowal a leczyl sie homeopatia z sanum?
          dodam, ze marysia nie miala goraczki ani zadnych innych objawow infekcji.

          przyznam, ze wprowadzenie diety bylo dosc gwaltowna zmiana w naszym zyciu. moj
          maz juz narzeka, ze daje mu wiory do jedzenia i ze nie moze swoich batonikow.
          fakt, ja tez lakne cukru, choc normalnie jadlam niewiele slodyczy. czujemy sie
          glodni non stop a dwa razy w sklepie zrobilo mi sie slabo (moze spadl mi poziom
          cukru, ktory u mnie i tak jest normalnie w dolnych granicach normy?). jakos nie
          moge sie najesc ta zdrową zywnoscia.

          oby to wszystko dalo jakis efekt...

          o nas sie nie boje, tylko o dzieci. martwie sie tymi wymiotami i boje sie wrocic
          do leczenia.
          daj znac, co myslisz.
          za pare dni rodze smile
        • sil100 leczymy się 14.10.06, 22:45
          hej sigvaris,

          bylismy u dr m.

          podeszla do sprawy bardzo spokojnie, tzn zarowno do lamblii jak i do candidy.
          powiedziala, ze malenstwo moze zarazic sie lamblia ale dopoki bedzie karmione
          piersia, nie powinno chorowac (=miec objawow). dostalismy leki sanum, maz
          dodatkowo chemie zeby wybic labmlie (macmiror 2 op. a pozniej pian). marysia
          (moja strasza corka) dostala na lamblie chinskie ziola "na trawienie" a na
          grzybice przez tydzien na przemian albicansan d5 i sancombi d5 po 1 kropli 2xdz.

          ja dostalam tylko sancombi d5 po 10 kropli 2xdz. na grzyba.

          czytalam tu troche opinii, ze homeopatia dziala niezwykle powoli (=eufemizm slow
          "nie dziala" jak rozumiem). co o tym sadzisz? z candida bede walczyc dieta i
          ziolami, ale z lamblia? mam troche watpliwosci.
          dodatkowo, w 3 dniu leczenia marysia nagle zaczela chlustajaco wymiotowac od
          rana i tak przez pol dnia zwymiotowala 9 razy. potem jeszcze raz wieczorem.
          wymiotowala tylko plynem (zero tresci pokarmowej). odstawilismy leczenie w
          porozumieniu z dr m i obserwowalismy dziecko. nastepnego dnia juz nie
          wymiotowala, a po poludniu calkiem doszla do siebie (tzn wrocil dobry humor,
          bieganie, skakanie etc). dr m stwierdzila, ze to nie powinna byla byc reakcja na
          ziola, ale zapytam ciebie - czy spotkalas sie kiedykolwiek na tym forum z info
          ze ktos wymiotowal a leczyl sie homeopatia z sanum?
          dodam, ze marysia nie miala goraczki ani zadnych innych objawow infekcji.

          przyznam, ze wprowadzenie diety bylo dosc gwaltowna zmiana w naszym zyciu. moj
          maz juz narzeka, ze daje mu wiory do jedzenia i ze nie moze swoich batonikow.
          fakt, ja tez lakne cukru, choc normalnie jadlam niewiele slodyczy. czujemy sie
          glodni non stop a dwa razy w sklepie zrobilo mi sie slabo (moze spadl mi poziom
          cukru, ktory u mnie i tak jest normalnie w dolnych granicach normy?). jakos nie
          moge sie najesc ta zdrową zywnoscia.

          oby to wszystko dalo jakis efekt...

          o nas sie nie boje, tylko o dzieci. martwie sie tymi wymiotami i boje sie wrocic
          do leczenia.
          daj znac, co myslisz.
          za pare dni rodze smile
Pełna wersja