Zielona sluzowata kupa

24.09.06, 18:39
Mam 5 miesieczną córkę, ktora praktycznie od zawsze robiła lekko sluzowate
kupy, w kolorze normalnym u dziecka karmionego piersią- czyli brązowo-zoltym.
Przez pewnie czas miala silne wzdęcia więc było podejrzenie o skaze białkową
w zwiazku z czym bylam na diecie bezmlecznej przez 1,5 miesiaca. Poprawy nie
było, ani odnosnie kolki (któa minęła 2 miesiące pozniej) ani odnosnie
sluzowatych kup. Więc zaczełam jesc normalnie. Jednak od ok. tygodnia kupy
zrobiły się ciemnozielone i mają sporo więcej sluzu; Zastanawiam sie czy to
moze reakcja na mleko krowie czy moze inny skladnik mojego jedzenia. Czy ktos
ma jakies doswiadczenia w tym wzgledzie? Moze to jakis objaw ząbkowania?
Profilaktycznie jednak znów zafunduję sobie dietę bezmlecza poobserwuje Małą.
Będę wdzięczna za odpowiedzi.
    • emfj Re: Zielona sluzowata kupa 25.09.06, 09:52
      Dieta tylko bezmleczna to pewnie za mało - dlatego nie masz polepszenia tylko
      wręcz pogorszenie. POszukaj na tym forum - było 1000 razy zwłaszcza w postach
      Kruffy smile - dieta Matki karmiącej.
      • sylwia.ax Re: Zielona sluzowata kupa 25.09.06, 09:55
        Poszukam. DOdam ze na normalnej diecie nie-bezmlecznej byłam ponad 3 miesiące i
        było OK.Tym bardziej dziwi ze nagle cos sie zmieniło.
        • mamma3 Re: Zielona sluzowata kupa 26.09.06, 13:05
          Nasz młody od urodzenia miał śluzowate kupy, wzdęcia i kolki. Teraz wiemy że ma
          nietolerancję laktozy. Wcześniej podejrzewaliśmy skazę. Ja byłam na diecie
          bezmlecznej to jest nie jadłam żadnych produktów zawierających nawet serwatkę.
          Batony jadłam sojowe, margarynę bez serwatki, biszkopty bez mleka a nawet chleb
          bez mleka, bez bułek. Wtedy stolce się unormowały. Musisz sprawdzać co jest w
          składzie nie wystarczy wyeliminować mleko i twarogi. Pzdr. powodzenia.
          • sylwia.ax do mamma3 26.09.06, 20:37
            A jak doszliscie do tego ze to nietolerancja laktozy? MOja Mała dobrze
            pyrzybiera, nie ulewa, jest ogolnie zdrowa i energiczna. MOja pierwotna dieta
            bezmleczna (i ta od dwóch dni) tez jest wybitnie bezmleczna; chleb - bez mleka,
            zero biszkoptów, sucharków, w maju nie jadłam nawet zadnej margaryny bo mi nie
            smakowałty itp. Z tego co wiem czy nietolerancji latozy zwykle dzieci zle
            przybierają? Więc jak to jest, bo już głupieję.
            • mamma3 Re: do mamma3 27.09.06, 13:28
              Oczywiście początkowo mały był zakfalifikowany jako dziecko z skazą białkową.
              Ja karmiłam piersią, mały miał straszne kolki. Oddawał też dużo zielonych,
              śluzowatych śmierdzących stolców. Przez te kolki i strasznie odparzoną pupę
              zaczęłam odstawiać rózne produkty ze swojej diety. Gdy całkowicie zrezygnowałam
              z mleka i produktów okazało się że jest poprawa. Muszę tu wszystkich zaskoczyć,
              Mati mnóstwo jadł. Pomimo strasznych problemów z brzuszkiem w wieku 2 miesięcy
              ważył 6 kilo. (waga urodzeniowa 3200). Ja w ciągu 2 miesięcy schudłam 16 kilo.
              Ponieważ Mati dużo kupkał ( rozwolnienie) wpadł w anemię. O tym pisałam i
              radziłam się na tym forum. Niestety żaden z lekarzy nie powiązał anemii a
              przewodem pokarmowym. Dopiero moja dieta i preparaty żelazowe przyniosły
              skutek. Mnóstwo myśli i pomysłów kłębiło nam się po głowie. Pomógł nam internet
              i próba odstawienia młodego od piersi. Nutramigenu nie chciał tknąć po
              bebilonie pepti ulewał. Dopiero bebiko sojowe zaskoczyło. No a na opakowaniu
              pisało że przeznaczone jest dla dzieci z nietolerancją laktozy ( to była
              iskierka). Gdy miał skończone 6 miesięcy próbowałam mu dać jabłuszko, po którym
              zwymiotował. Próbę powtarzaliśmy 2 razy z tym samym efektem. Później próba
              dania jakiegokolwiek owocu kończyła się tak samo. Pierwszym posiłkiem Matiego
              stała się dynia (Gerber). Mógł jeś trochę gotowanej marchewki. Sporo wody
              upłynęło zanim skapowaliśmy że nadmiar gotowanej marchewki rozluźnia mu stolce.
              Po każdym owocu do dziś dostaje rozwolnienia. Ma teraz 2 lata jest pulchny (
              waży 16 kilo ) i może jeść tylko prażone owoce i gotowane warzywa. Nie je mleka
              i produktów mlecznych. Z mężem podejrzewaliśmy że to może skaza białkowa i
              nietolerancja fruktozy ale super lekarz uświadomił nam że to najprawdopodobniej
              nietolerancja laktozy . W owocach surowych jest pewna ilość laktozy która
              rozkłada się podczas gotowania. Opisałam cała naszą drogę do diagnozy. Ciężko
              było ją postawić. Miałam straszne chwile depresji, zwłaszcza gdy groziła mu
              transfuzja krwi ale pomogło mi to forum. Pozdrawiam. Mam nadzieję że pomogłam
              jakiejś mamie. Dobra dieta powoduje że dziecko nie ma objawów i dobrze przybywa
              na wadze.
              • kruffa Re: do mamma3 27.09.06, 14:08
                Jeśli twoje dziecko miałoby nietolerancję laktozy mogłoby jeśc przetwory
                mleczne, jedynie nie mogłoby pic mleka - włącznie z mlekiem matki.
                Jest test na nietolerancję laktozy.

                Kruffa
                • mamma3 Re: do mamma3 27.09.06, 14:42
                  I tak jest w istocie. Pije kefir, je twarożek (własnej roboty) itd.
                  • mamma3 Re: do mamma3 27.09.06, 14:44
                    W mleku matki jest też enzym laktaza ułatwiający trawienie laktozy. Po
                    przerwaniu karmienia przewód pokarmowy młodego go nie produkuje. Więc maleństwa
                    z nietolerancją laktozy mogą pić mleko matki.
Pełna wersja