Alergik w przedszkolu

02.10.06, 11:08
Witajcie
muszę się wygadać bo mnie zaraz szlag trafi!!
Mój synek jest uczulony na mleko i przetwory, co zgłaszałam w przedszkolu.
Kilka dni temu maluch miał testy alergiczne które wykazały że nie powinien
też dostawać truskawek, cytrusów i KURCZAKA! Oczywiście zgłosiłam to w
przedszkolu.No i zrobił się problem. Szanowna Pani dyrektor powiedziała, że
to nie jest przedszkole dla alergików i podała mi adres takiej placówki.
Zupełnie w drugim końcu miasta. Codzienne dowożenie dziecka to dla mnie
problem, ale najgorsze jest to że jak jest jakiś "problem" z dzieckiem to
przedszkole najchętniej by się takiego malucha pozbyło. Nie mam zamiaru
przenosić synka do innego przedszkola dla wygody przedszkolanek!
Co o tym myślicie? może macie podobne doświadczenia?
pozdrawiam
mama Dawidka

    • a.kustosz Re: Alergik w przedszkolu 02.10.06, 14:27
      naprawdę nie macie takich problemów??
    • kerstink Re: Alergik w przedszkolu 02.10.06, 14:52
      Przejrzyj forum to znajdziesz odpowiedne watki. Nie jestes jedyna.
      K.
    • marki0 Re: Alergik w przedszkolu 04.10.06, 12:37
      Sądzę że więksazość z nas ma takki problem.J jestem z Łodzi i mój mega alergik
      z reakcją zapasciowa na nabiał chodzi do zupełnie normalnego przedszkola na
      osiedlu.Fakt, raz juz sie zdarzyło ze było wzywane pogotowie bo panie sie
      pomyliłu i podały mu zamiast jogurtu sojowego, który podałam dziecku jogurt
      krowi.Efekt miały natychmiastowy.Wstrżąś jakiego nie widziały.Na szczęście w
      pore dobiegłam z lekami/jestem na wychowawczym/ i pogotowie juz nie miało na
      szczesci przy nim co robić bo sama zdazyłam udzielic mu pomocy.Zła byłam na to ,
      no ale cóż.Zdarza sie, chć przypłacił to zdrowiem.Po wkacjach miała miejsce
      podobna sytuacja bo podały mu marchewkę z jogurtem.Po tym zdarzeniu tez juz sie
      "bałam", że usłysze iz syn nie nadaje sie do takiego przedszkola, a takie dla
      alergików mam w drugim końcu Łodzi i jak ja zdążę do pracy? a wracam już w
      listopadzie.Ale na szczescię nic takiego nie usłyszałam.Zreszta poruszałm ten
      watek też tu na forum ale jak mi podpowiedziano wszedzie moga sie pomylić.Moj
      nie może też jaj.Zatem tych tzeczy po prostu mu nie podają.Sama daję margaryne
      oliwio, drożdzówki, rogale , poaczki, kluski na parze, pierogi, jogurty i
      wszystko co może zawierać mleko lub jaja.Do niedawna tez latałam z kotletem
      schabowym czy mielonym bez jaka.Ciężko ale jakoś dajemy radę, ale niestety panie
      juz wzbudziły moja czujność i po tych incydentach podważyły moje zufanie.Dodam,
      że jak chodził do żłobka/p[oszedł jak miał niespełna 3 latka i chodził przez
      rok/ to nie jadł tez ryżu, pomidorów,kiszonek,cytrusów, banaów, selera, pory no
      i oczywiscie nabiały i jaj i jakoś panie dawały raDę, A JA NIC NIE MUSIAłAM
      DONOSIC.wSZYSTKO BYłO W ICH ZAKRESIE I JAKOS TAKIEGO NUMERU MI NIE ODWALIłY JAK
      W PRZDESZKOLU.Zatem nie jest łatwo miec alergkia.U mnie jak go zaporowadzam, to
      spedzam tam ok 15 min gdyż kazdej pani z osobna mówie co ma dziś jejsc.Począwszy
      od wychowawczyni po przez panie do pomocy i kucharki oraz pania intendent.A mimo
      to sie pomyliły i tak!Szok, co nie?!Do tego dostaje zawsze jadłospis na kolejny
      tydzień, abym mogła nosić zamiennie produkty.Staram sie być dla nich grzeczna/bo
      faktycznie, atmosfra jest tam miła i przedszkole nawet mi sie podoba, nawet
      wzieto mnie do trójki-chi, chi, ale czasem wnerwia mnie jak dadzą mu cos nie
      takiego do jedzenia.Zatem tak to wyglada u nas.A jak zapisywałam go do
      przedszkola i nie dostał mi się w tym co chciałam to w jednym faktycznie
      usłyszałam, że dziecko nie nadaje się z taka alergia do normalnego
      przedszkola.Normalnie myslałam że je tam pobije!!!!!!!!!!!!!!!!
      Cierpliwosci i zdrówka życzę!
      • monibiel Re: Alergik w przedszkolu 04.10.06, 13:18
        Kiedy okazało się,że mój synek jest alergikiem pokarmowym był już w tym
        przedszkolu 2 lata, a ja w radzie rodzicówsmile Ale poważnie - podejście dyrekcji
        i personelu było całkiem sensowne i radzili sobie zupełnie nieźle. Oprócz
        mojego było tam jeszcze kilkoro dzieci alergicznych i współpraca przedszkola ze
        wszystkimi rodzicami alergików opierala się na tej samej zasadzie, co ze mną.
        Dostawałam jadłospis z kilkudniowym wyprzedzeniem - to akurat wywalczyłam, bo
        przecież jadłospis się improwizuje (słowa intendentki)! Wszystkie niedozwolone
        potrawy zastępowałam dozwolonymi i po prostu zanosiłam do przedszkola. W kuchni
        wisiała lista dzieci alergicznych i konkretnie czego nie mogą np. pod
        hasłem "zupy niezabielane i bez masła" były 3 nazwiska i panie z kuchni z
        czasem nauczyły się ich na pamięć. Podobne listy miały panie w salach.
        Zostawiałam też ramę olivio na kanapki oraz własną wędlinę ( bezmleczni nie
        mogą wszak jeść gotowych ). Byłam upierdliwasmileChodziłam do pań kucharek,
        pytałam, tłumaczyłam, rozmawiałam. Do pani pomagającej w grupie, bo to ona
        zajmowała się ich karmieniem. Do wychowawczyni, także po południu, pytając co
        zjadł i ile. Doprowadziłam ich prawie do obłędu, ale pomogły mi nawet zrobić
        jadłospis do bilansu! I miałam prawo do tego, bo to wszak moje dziecko i muszę
        o nie dbać i pilnować czy inni to robią dobrze, nie szkodząc mu. A przecież i
        tak nie mam pewności czy panie dopilnowały wszystkiego, bo u synalka nie ma tak
        gwałtownych reakcji jak u marki0. Muszę dodać, że płaciłam jedynie za 2 posiłki
        dziennie ( były 3 ), właśnie przez to, że połowę prawie jadł jedzenia domowego.
        Podejście dyrekcji na pewno było tu ważne, bo ono "promieniuje" na resztę
        personelu. Ja bym nie ustępowała na twoim miejscu, ale nastaw się, że to nie
        będzie łatwe.
        Teraz mój mały to pierwszaczek i okazuje się, że nie mogę nawet myśleć o
        obiadach szkolnych dla niego, a więc i o świetlicy. Przedszkole to był raj przy
        szkolnym hurcie.
        Pozdrawiam
        monibiel
        • bydz Re: Alergik w przedszkolu 04.10.06, 17:31
          W Warszawie jest kilka przedszkoli, które przyjmują dzieci z alergią.
          • konkubinka Re: Alergik w przedszkolu 04.10.06, 20:00
            Gdy staralam sie o przyjecie dziecka do przedszkola jeszcze nie wiedzialam na
            co dokladnie jest uczulona.Nie informowalam o tym wcale.
            Ponadto nie interesuje mnie dowozenie dziecka gdzies dalej bo obok mam w szkole
            syna .Tak jak ty poszlam najpierw do dyrekcji i otrzymalam identyczna odpowiedz.
            Zgodzila sie na probe przyjac Anielke.Na drugi dzien rozmawialam z
            wychowawczynia i to juz byla inna rozmowa.
            Mysle , ze dyrekcja nie zajmuje sie i nie chce zajmowac ta sfera natomiast
            Panie w kuchni i wychowawcy robia to z wielka checia i zrozumieniem.
            Dzis spoznilam sie z małą , bylysmy przed dziewiata.Wychowawczyni powiedziala ,
            że musimy byc wczesniej bo ona do 8-30 zanosi liste dzieci do kuchni.Wtedy gdy
            widza ze jest Anielka przygotowuja oddzielny posilek, ewentualnie ida cos
            dokupic.
            WIem juz ze jest pod dobra opieka.
            Z alergia na mleko jest poza tym tyle dzieci , ze chyba w kazdym przedszkolu
            nie powinno byc trudnosci.U nas do tego dochodzi pszenica-a wiec zero makaronu,
            chleba, ciastek, ciasta, racuchow itp.Ja przynosze tylko chleb.
            Widac jak chca to moga.
      • mata_haari Re: Alergik w przedszkolu 11.10.06, 11:37
        A czy mogłabyś mi napisać, do którego (na jakiej ulicy) przedszkola chodzi Twoje
        dziecko i gdzie wg Twoich informacji znajduje się przedszkole dla alergików w
        Łodzi. Też jestem z Łodzi i pomimo, iż moje dziecko nie raguje aż w tak
        drastyczny sposób na niektóre pokarmy, jak Twoje, to my prawdopodobnie będziemy
        mieć jeszcze gorzej ze znalezieniem odpowiedniej placówki, bo nasz syn jest
        uczulony na większość podstawowych produktów i do tego ma jeszcze alergię
        wziewną i AZS.

        Słyszałaś może coś na temat znajdującego się w Łodzi przedszkola prowadzonego
        przez siostry zakonne? Słyszałam, że taka placówka istnieje i ponoć mamy są z
        niej zadowolone, ale nie mam pojęcia gdzie się mieści.

        Pozdrawiam
    • onika27 Re: Alergik w przedszkolu 04.10.06, 22:54
      jak chcą to mogą mój alergik jest pod dobra opieka jak go zapisywalam to od
      razu zgłosiłam że alergia na mleko i przetwory ale cos wydaje mi sie że teraz
      juz odchodzi sie od jadlospisu takiego ze do każdego posiłku musi być cos jesli
      nie z nabiału to mleczne smile w poprzednim przedszkolu to był horror nie bylo
      posiłku bez dodatku mleka i efekt na 3 miesiace pobytu w przedszkolu mlody był
      tam 15 dni dosłownie 3 dni w przedszkolu i choroba teraz chodzimy juz 4 tydzień
      i nie ma kataru nawet na pewno dobrze dobrane leki też pomagają ale pani tez
      bardzo pilnuje więc jak chcą to mogą smile)
    • cooky1 Re: Alergik w przedszkolu 11.10.06, 11:15
      Ja się z tobą zgadzam, i tak jest w moim przedszkolu. To że dzieco jest
      allergikiem nie wyklucza go z uczęszczania do tego konkretnego przedszkola
      Musisz dokładnie zgłosić co dzieco może a czego nie może jeść, a jeśli pani
      dyrektot nie będzie chciała współpracować z tobą to powinnaś zgłośić to do
      kuratorium ale myśle że nie będzie taki krok potrzebny.
      Powodzenia
    • marki0 Re: Alergik w przedszkolu 11.10.06, 22:10
      chodzimy do przedszkola na ul Olimpijskiej w Łodazi.Jeszcze nas akceptują, ale
      mają z nami, oj maja.!Pozdrawiam.
      • mata_haari Re: Alergik w przedszkolu 11.10.06, 23:05
        Dzięki za info.
        A wiesz może, gdzie w Łodzi znajduje się przedszkole typowo dla alergików?
    • marki0 Re: Alergik w przedszkolu 11.10.06, 23:18
      //forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=39095538&v=2&s=0
    • marki0 Re: Alergik w przedszkolu 11.10.06, 23:20
      Re: Przedszkole dla alergika w Łodzi
      agusjot 20.03.06, 12:26 + odpowiedz
      ktoś kiedyś wkleił mi cos takiego.ale nie dowiadywałm się.
      Jest takie przedszkole o profilu dla alergików z osobną dietą dla różnych
      dzieci.
      ul. Lubeckiego, Przedszkole nr 14
      To nietsety na Dołach, więc daleko,ale ja tam będe zawozić synka od września, a
      mieszkam na Górnej smile


      • Re: Przedszkole dla alergika
      • mata_haari Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 11:59
        Dzięki. Myślałam, że chodzi o jakieś inne przedszkole, bo w tym to tylko na
        żywienie zwracają uwagę. Wziewna alergia już nich nie interesuje sad(
    • a.kustosz Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 10:50
      Rozmawiałam z panią dyrektor.Okazała się mądrym pedagogiem-tak więc jak narazie
      wszystko się układa.Okazało się że aferę zrobiła przedszkolanka mojego synka -
      ponoć wystraszyła się-bo "nie wie jak zajmować się dzieckiem z alergią" ?!? Mój
      synek mimo, że jest na sporo rzeczy uczulonych reaguje jedynie wysypką o czym
      informowałam kadrę w przedszkolu. Pani dyrektor nie zgodziła się na to żeby
      przynosić jedzenie domowe dla dziecka. Mam nadzieję że wszystko będzie ok.
      Narazie mają w przedszkolu spokój, bo maluch jest chory sad Oby tylko Panie nie
      zapomniały przez ten czas czego nie wolno malcowi podawać.
      pozdrawiam
      • kruffa Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 10:58
        Uzasadniła to jakoś (brak zgody na prznoszenie jedzenia)? Pytam z ciekawości.
        Moja córka chodzi do przedszkola dla alergiów, ale ja nosze jej masło klarowane
        i wędlinę, bo nie chcę aby jadała margarynę i szynkę z sklepu.

        Kruffa
        • a.kustosz Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 11:14
          Nie mogę nosić domowego jedzenia do przedszkola bo ponoć musieli by próbki
          pobierać do badania. Nie sądziłam że to taki problem. Mają listę potraw
          zakazanych i mam nadzieję że jej przestrzegaja. Musiałam wyrazić zgodę na to,
          że jak np.na obiad jest kurczak to dziecko dostaje same ziemniaczki i surówkę
          co jest przecież oczywiste.
          • marki0 Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 11:25
            A do którego przedszkola w Łodzi chodzicie.Bo my juz wiesz gdzie.
            U nas w żłobku tez PAni dyr nie chciała abym przynosił, bo właśnie chodzi o te
            próbki.Gdyby dzieciak się czymś zatruł a ty bys zrobiłą im awanturę to mieli by
            nieprzyjemnosci bo jak maja wsziąś próbkę tego co ty im dajesz?
            Ale w pprzedszkolu pozwalają mi przynosic, nawet było to dla mnie meczace jak
            musiałm biegac z własnym gołabkiem, schabowym,, czy mielonym.Teraz już same
            przygotowywują, ale pierogi , knedle, pampuchy, paczki drożdzówki,rogale to
            wszystko robie sam i donosze, aby jadł podobnie jak inni.Tak samo djae swoje
            ciasteczka,rame oliwio,deserki sojowe, galaretki itp.W sumie to czsami
            zastanawiam się za co ja płacę!Dzis mnie czeka robienie pierogów z serem sojowym
            bo jutro maja to na obiad.O zgrozo!
            • a.kustosz Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 11:42
              chodzimy do przedszkola na ul.Rydzowej - teofilów
        • tekam68 Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 11:22
          Z ciekawości pozwalam sobie na pytanie - czy nosisz córce masło (klarowane) ze
          wzg. na potencjalną szkodliwość margaryn i ew. wędlin, czy córa po prostu zle
          na te rzeczy reaguje? Mój synek od dawna może jeść zwykłe masło, margaryn
          używałam kiedyś przez krótki okres,
          tk
          • tekam68 Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 11:39
            To oczywiście pytanie do Kruffy - wdzięczna będę za odpowiedz. smile
          • kruffa Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 13:51
            W sumie profilaktycznie. Moje dziecko nie dostaje nic co mogłoby nawet
            potencjalnie zaszkodzic. Nie daję żadnych słodyczy ze sklepu, żadnych wyrobów
            gotowych typu galaretki, kiśle itp. Tym bardziej nie dam margaryny czy wędliny,
            ktora nie wiadomo co zawiera, choć podobno większośc dzieci w tamtym
            przedszkolu dobrze ją toleruje.
            Takie było jeszcze zalecenie alergolog gdy karmiłam małą i takie sa jej
            zalecenia dla alergików w ogóle.
            Po tych paru latach muszę się z tym zgodzic. Unikanie wszelkiej chemi w
            jedzeniu pozwala dziecku szybciej wyrosnąc z alergi. Nawet alergolog jest
            zdziwiona, że moja córka tak szybko z tego wyrasta, ale w przestrzeganiu diety
            jestem "gorsza od faszyzmu". smile)
            Dodam, że dziecku to nie przeszkadza, bo zawsze staramy się mieć dla niej jakiś
            zamiennik, a to co można robimy w domu.

            Kruffa
            • tekam68 Re: Alergik w przedszkolu 12.10.06, 15:23
              Dzieki. Zazdroszcze konsekwencji, bo moje dziecko niestety żywi się w tej
              chwili różnymi "dziwnymi" rzeczami, chociaż też wolałabym żeby się nimi nie
              objadał... Fakt, że alergia poszła w kierunku wziewnej (potwierdzonej testami
              skórnymi + objawy kliniczne). Ciekawe czy to może się wiązać z
              zakończeniem "reżimu żywieniowego", który przez 1szy rok życia synka trzymać
              musieliśmy (Bebilon Pepti, kleik kukurydziany, banan, kisiel jabłkowy "domowy",
              2,3 rodzaje zupek z "Kuchni Alergika", mięso gotowane.
              Pozdrowienia.
Pełna wersja