Pasożyty a alergia

13.10.06, 12:38
Na samym poczatku napiszę - szukałam w wyszukiwarce!!
Mam pytanie do dziewczyn, ktorych dzieci - zdiagnozowane jako alergicy i w
zwiazku z tym będące na diecie - okazały sie mieć "bogate życie wewnętrzne" w
postaci pasozytow rozmaitych. Czy po przeleczeniu alergia (złe objawy na rozne
pokarmy) znikneła? Jak długo trzymałyscie diete bezmleczną, bez jaj itp? czy
nowe produkty wprowadzałyscie powoli i z jakim skutkiem? Czy dalej
traktowałyscie swoje dziecko jak alergika? Czy nietolerancja na pokarmy pozostała?
    • sweet.joan Re: Pasożyty a alergia 13.10.06, 12:59
      Moje dziecko było diagnozowane jako alergik. Od dawna. Też jako atopowiec. Z tym
      że u nas objawy były często nietypowe albo niejednoznaczne. Najpierw azs, potem
      katary i infekcje górnych dróg oddechowych, duże odczyny po komarach, język
      "geograficzny".
      Młody jest w trakcie kuracji i już widzę zmiany: po komarach nie dostał tym
      razem takich odczynów, jak zwykle smile
      Dietę mieliśmy przy zmianach skórnych, ale nie dawała żadnego rezultatu, więc
      powoli wprowadziłam wszystko - nie było pogorszenia. Juz przed zdiagnozowaniem
      pasożytów jadł absolutnie wszystko od mleka po jajka niespodzianki. teraz mamy
      dietę beznabiałowa i bezcukrową ze względu na pasożyty - jelitka nie radzą.
      Myślę, że pozostaniemy na niej tak długo, jak się da. Poczekamy aż jelitka
      zrekonstruują się.
      Pozdrawiam

      P.S.: Zyrtec schowałam do apteczki smile
      • martiks Re: Pasożyty a alergia 13.10.06, 13:10
        Dzięki za odpowiedźsmile
        U nas bylu objawy skorne - nie tak makabryczne, jak niektóre dzieciaczki tu
        pokazywane, ale i tak, serce pekalo, on sie drapal do krwi..., no i kupka nie
        byla tak, jak powinna. Diagnoza alergia plus AZS.
        Zrobilam mu badania, wyszly lamblie i candida, Antoś pobiera leki i zobaczymy...
        Poniewaz ma obecnie zalecona dietę bezglutenowa - ze wzgl. na lamblie -
        wprowadzilam mu soczewice, ktora mu jednak chyba nie sluzy, stad te pytania...
        Zastanawiam się, czy u nas to będzie tak, ze alergia/wrazliwosc na pokarmy swoja
        droga a pasozyty swoja, czy po prostu musi dojsc do siebie i będzie mogl wiecej
        jeśc.. nie mowie tu o szaleństwch (hehe) z mlekiem, czekoladą i jajkami kurzymi,
        ale wlasnie o pokarmach neutralnych (nie uznawanych za mocno alergizujące) typu
        jabłko, soczewica...
        • sigvaris Re: Pasożyty a alergia 13.10.06, 18:58
          U nas "dochodzenie" do porządku trwało ok. 1,5 roku.
          Po lambliozie, zdiagnozowanej jako nietolerancja pokarmowa z "onanizmem
          wczesnoniemowlęcym"- zdiagnozowanym w CZD ok. 5 msc życia dziecka. Jak teraz to
          czytam, co sama napisałam to śmiać mi się chce!
          Leczenie właściwe zaczęliśmy od 6,5 msc - tzn. leczenie lambliozy, bo wtedy
          złapaliśmy słuszny kierunek wszelkich dolegliwości..
          W tej chwili Marta może jeść już prawie wszystko, ale z mlekiem jestem dalej
          ostrożna. Jak coś z mlekiem krowim "złapie" sama nie panikuję, ale świadomie
          takiego mleka jej nie dajemy (kupuję mleko ryżowe lub owsiane). Unikamy też
          produktów mlekopochodnych (sery, kefiry itp.).
          Bardzo późno wprowadzałam też gluten - jakieś 9 msc po leczeniu, czyli ok. 15
          msc życia.
          Patrząc wstecz, to rekonwalescencja dziecka trwała praktycznie prawie 1,5
          roku...
    • blueluna Re: Pasożyty a alergia 14.10.06, 22:41
      U naszego syna ktory ma teraz 15 miesiecy a leczenie zaczelismy gdy mial 7 i
      ciagle kontynuujemy - obecnie praktycznie nie wystepuja zadne objawy alergii
      jako takiej, czasem tylko cos co nasza alergolog okresla jako nietolerancje,
      nieradzenie jeszcze z trawieniem, ale nie kaze nic odstawiac tylko ewentualny
      podejrzany pokarm podawac raz na kilka dni w mniejszej ilosci. I to sie
      sprawdza.
      U nas to trwa bardzo dlugo, ale nasz syn byl bardzo powaznie chory i to od
      czasow jeszcze przed narodzinami, jego jelita sa mocno zniszczone.

      Nie wiem jak reagowalby na gluten i biako krowie, bo mu tego jeszcze nie daje -
      nie chce ryzykowac ze wystapi reakcja alergiczna w zwiazku z jeszcze
      niedoskonala praca jelit. Wole poczekac.
      Wszystko pozostale co mu daje, a je bardzo duzo, przechodzi bez echa
      praktycznie.
      Wczesniej jego nadwrazliwosc na wszystko byla tak silna ze reagowal
      alergicznie, pokrzywka, na moj dotyk.
      Wysypka i mocne zaczerwienienie powstawalo wszedzie gdzie byl jakis dluzszy
      nacisk na skore - np, na szwach w materiale.
      Pomijajac ten drobny szczegol ze cale jego cialo bylo pokryte chora skora,
      czesto po prostu trudno bylo zauwayc nowe rzeczy. A stale go wysypywalo,
      pokrywalo plamami, krostkami - wygladal jak kameleon, organizm wariowal, nie
      wiedzial na co reagowac i jak.
      Bywalo ze np. caly brzuch pokryla wysypka lub pokrzywka, na moich oczach
      wyskakiwala, i po kilku minutach znikala.

      Powoli to wszystko ustepowalo, przez dlugi czas mialo sklonnosc do nawrotow, na
      szczescie coraz rzadszych i slabszych.
      Obecnie najgorsza rzecza jaka sie zdarza raz na kilka tygodni jest drobniutka,
      prawie niewidoczna i niwyczywalna kaszka.
      Jakby nie moja fobia wypatrywania wszystkiego co sie na skorze pojawia, to bym
      pewnie jej nie zauwazala nawet smile
      • luty71 Re: Pasożyty a alergia 14.10.06, 23:27
        U nas było dokładnie tak jak opisała blueluna - uczulenie wydawło sie na
        wszystko. Od 30.06 znamy wroga i walczymy z nim tj. z glistą ludzką. Okazuje
        się, że synek może jeść wiele pokarmów, o których wczesniej nie było mowy. Nie
        daję mu jednak mleka, a z mlekopochodnych je jedynie masło i jest ok. Nie daję
        mu także produktów silnie alergizujących tj.czekolady, owoców cytrusowych, ryb,
        cielęciny, białka jaja kurzego. Staram się unikać chemii w jedzeniu. Mieliśmy
        jeden nawrót glistnicy, po ponownym odrobaczeniu jest odpukać ok.- skóra piękna
        i nie swędzi. Jesteśmy jednak czujni i często badamy kał. Pozdrawiam
    • wiolka_u Moze mi pomożecie... 14.10.06, 23:19
      Dziewczyny mój synek ma 4,5 miesiąca. Wczoraj lekarz stwierdidził, że ma AZS.
      Od 1,5 miesiąca męczymy się z czerwonymi placami (są zaognione z delikatnymi
      krostkami) na szyjce, głowie, za uszami, teraz na ramionkach, zgjęciach i na
      brodzie. Wychdzi ich coraz więcej. Miał już steryd, stosuje wszystkie maści
      jakie można, nic nie pomaga!!! Dopiero teraz przeczytałam ten wątek i zaczęłam
      się zastanawiać. Czy to moga być jakieś pasożyty? Czy to może się tak objawiać?
      Skąd to się bierze? Nie robiłam żadnych badań, tylko w 2 miesiącu badanie
      ogólne kału. A to ze względu na wiecznie brzydkie kupki z pasmami krwi i śluzu,
      a także okropne kolki! Nic nie wyszło. Dodam, że jestem na okropnej diecie i
      karmię tylko piersią. Prosze doradzcie.
      • luty71 Re: Moze mi pomożecie... 15.10.06, 00:45
        ZAWSZE warto zrobić porządne badania kału w kierunku lamblii (pierwotniaki),
        robaków (glisty, owsiki, tegoryjce itd.)i grzybów (wszystko to pasożyty ale w
        laboratoriach w badaniu na pasożyty sprawdzją tylko robaki trzeba upomnieć sie
        o pozostałe). W przypadku grzybów trzeba poprosić o potrzymanie próbki
        przynajmniej 2 tygodnie, żeby dać czas grzybom na wzrost. Kupkę badać
        kilkakrotnie, jednorazowe badanie nic nie daje (jeśli oczywiście nic nie
        wyjdzie w pierwszym badaniu). A co znaczy badanie ogólne kału?
        • wiolka_u Re: Moze mi pomożecie... 15.10.06, 17:42
          Badanie ogólne kału, czyli takie jak moczu. Na drugi dzień były wyniki, czy nie
          ma bakterii itp. Nie był to posiew. Pewnie to za mało, by coś znaleźć. Nie
          wiem, nie znam się sad
          • sigvaris Re: Moze mi pomożecie... 16.10.06, 11:46
            Posiewem kału bada się bakterie. Zwłaszcza jeżeli wyniki miałaś następnego
            dnia. Inna sprawa, że laboratorium nawet i taki posiew powinno hodować do 7
            dni... Wniosek - zmień laboratorium. Możesz pytac się o polecane tu na forum.
            Poza tym są 3 inne badania - i to musisz przeczytać poniżej. To minimum
            skrót/skrótów.

            Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
            Pasożyty przewodu pokarmowego to :

            1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
            nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
            ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
            tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
            przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
            (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
            mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
            można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
            dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
            zasady:
            - zero mleka
            - zero słodkiego
            - więcej tłuszczy
            - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

            2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
            terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
            kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
            laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
            przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
            powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
            Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
            pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
            taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
            lamblii:
            - Furazolidon u dzieci
            - Macmiror - u dorosłych
            - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
            warunkach.

            Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
            go podawać poniżej 12 roku życia.

            3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
            (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
            nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
            Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
            badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
            kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
            Robaki są ich dwa rodzaje:
            a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
            Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
            - Pyrantelum u małych dzieci
            - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
            - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
            Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
            głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
            wszystkich lęgów z jaj.
            b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
            kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
            nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


            Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
            Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
            (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
            parazytologicznych lub zakaźnych.

    • skarolina Re: Pasożyty a alergia 15.10.06, 09:58
      U nas dochodzenie do siebie trwało rok. W lecie ubiegłego roku, moja Majka z
      "ciężką alergią pokarmową i zmianami atopowymi" jadała ryż, sinlac, marchewkę z
      królikiem, ziemniaki i dynię. Wszystko inne to była porażka. Pod koniec lata
      znaleźliśmy lamblie, leczona była do połowy września. Potem powolutku
      rozszerzaliśmy dietę i praktycznie od września tego roku jada wszystko, a może
      inaczej - nie daję jej wszystkiego, ale nic, co daję nowego nie daje żadnych
      spektakularnych objawów.
      Jedynie surowe jabłka smile - po nich kupa wygląda prawie tak, jak rok temu, ale
      bez jabłek wbrew pozorom można żyć.
    • martiks Re: Pasożyty a alergia 15.10.06, 13:51
      Dzięki dziewczyny za odpowiedzi, mam nadzieję, że jakoś zwalczymy lamblie i
      będzie już ok.
      Odpowiadajac na pytanie mamy 4,5 miesięczniaka (o ile pamietam) - u nas bylo
      tak, że Antka zdiagnozowano jako alergika plus AZS (ok. 4 miesiaca zycia), skora
      byla koszmarna. Ja bylam na diecie glodowej (3-4 produkty) - karmilam piersia, a
      u niego w ogole nie bylo lepiej i nikogo to nie zastanawialosad(((( Jak
      przestalam karmic opiersia, to pogorszyly sie kupki...
      Za diabla nie moglam dojsc, co mu szkodzi, wydawalo sie, ze wszystko!!!
      Teraz skora jest coraz lepsza, rzeczywiscie, ale do idealu nam daleko., za to
      kupki - potwornosc! Antos ma diete bezmleczna (teraz tez bezcukrowa,
      bezglutenową, praktycznie bez owocow itp.)
      W kazdym razie badania na paszyty zrobiłam dopiero teraz (ok. 15 miesiecy)i
      walczymy z lamblia - wreszcie poznaliśmy wroga (a przynajmniej jednego z nich)
      Zycze wszystkim powodzenia i kciuki zaciskam!
Pełna wersja