a jednak lambia

16.10.06, 14:22
Moja córeczka (21 m-cy) od 10 m-ca miała stwierdzoną alergię
pokarmowoą ,wziewną itp. Jeszcze misiąc temu byłam z nią na kontroli u
alergologa ,dostała leki wziewne na stałe do odwołania(ponownie
infekcja,ciągnący się miesiąc czasu katar,kaszel) do tego nieprzespane
noce,ciągły płacz. I chyba te nieprzespane noce skłoniły mnie do tego żeby
żeby iść za głosem sigvaris i zbadać robale.Zaczełam od lambi,wynik
pozytywny.Poszłam po leki,oczywiście lekarz twierdziła że leczymy tylko
małą,ale się uparłam żeby przepisał leki dla wszystkich,pani w aptece aż mnie
spytała czy to nie pomyłka że na recepcie jest 80 tabletek.Mała przestała
kasłać już po 3 dniach podawania leku, nie bierze sterydów i jakoś nie kaszle.
Wiem że troszkę nieskładnie to napisałam.
mam pytanie czy jeżeli przeszedł kaszel i katar to mogę też spróbować
wprowadzić produkty które ją wcześniej uczulały typu;nabiał,jabłko ?
    • sigvaris Re: a jednak lambia 16.10.06, 14:41
      Jakie tabletki? Możesz napisac co było u Was i u małej zaordynowane?
      Jakie było dawkowanie leków? (ile dni)
      Kiedy było leczenie? Ile tygodni jest po?
      Robiłaś badania kontrolne?
      Na te pare godzin zanim odpowiesz nic nie dawaj, proszę.
      • mamanastusi Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:08
        jeszcze: dawkowanie dorośli 3x1 tabletka,mała 3x 5 ml.czekam jeszcze 2 tygodnie
        na badanie kontrolne.
    • mamanastusi Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:07
      dorośli brali metronidazol,mała furazolid.Dorośli 7 dni,mała 10 dni.minoł
      tydzień od ostatniej dawki dla małaej
      • sigvaris Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:18
        Jeszcze na tej stronie naszego forum parę dni temu napisałam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=50277515&a=50300317
        Zerknij. Teraz przemyśl czy nie skupić sie na powolnym bardzo powolnym
        rozszerzaniu diety. Ja Martusię "leczyłam" dietą bogatą w kasze (jaglana!,
        gryczana, potem jęczmienna itp), płatki (jaglane, gryczane, owsiane,
        jęczmienne). Dawałam sporo tłuszczy (i daję wciąż) - oliwa z oliwek, z pestek
        dyni, olej lniany. Daję sporo różnych mięs (dobrze uzupełniają wapń). Z owocami
        nie przesadzam, za to daje sporo warzyw (np. dynia, cukinia, kalafior).
        O mleku, cóż sama widzisz..
        Poczekaj do badań kontrolnych. "Lecz" nadszarpnięte lambliozą jelita dziecka
        delikatnym, ugotowanym jedzeniem z olejami. Ja radzę - poczekaj.
        • mamanastusi Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:27
          dziękuję ci bardzo za wszystko bo to dzięki Tobie wykryliśmy to
          paskudztwo,dodatkowo namówiłam wszystkie swoje kolezanki.U dwóch wynik
          pozytywny,u jednej negatywny(dwa razy badała) dwie będą miały dziś wynik.
          Jezeli chodzi o jedzenie to daję małaej często kaszę jaglaną z mielonymi
          pestkami słonecznika i dyni,mięsko. Z owoców je tylko banana i wiśnię. bo na
          pozostałe była uczulona i nie zdecydowałam się jeszcze na podanie jej-z tąd mój
          post.Jeżeli chodzi o słodkości to musiałam trochę nakłamać mamie i ją
          przestraszyć żeby bała się dać Nastusi coś słodkiego (przebywa z nią cały dzień
          i nie bardzo stosowała się do moich próśb) ale chyba poskutkowało bo jeszcze
          wczoraj się mnie pytała czy mała może już jeść słodycze.
          • sigvaris Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:39
            Mam nieopisaną radość jak czytam, że znów jakies dziecko uciekło przed alergią,
            wziewami i całym tym kramem farmaceutyków!
            No nie-do-opisania szczęście mnie rozpiera!
            Powoli wychodźcie z problemów. Powoli. Leczenie robali nie jest szybkie.
            Organizm czasami bardzo długo musi się oczyszczać z ich toksyn. To są
            nieporównywalnie np. do bakterii duże organizmy. Poza toksynami jes problem
            uszkodzeń narządów w których bytują.. Leczenie więc powinnno składać sie z
            kilku etapów:
            - wybijanie (to macie za sobą- etap leków)
            - 3 tygodnie czekania na wyniki kontrolne (rozpoczecie diety jak ja o nazywam
            zdrowej)
            - kontynuacja diety i obserwacja stanu skóry, włosów, badań krwi (morfologia z
            rozmazem po np. 2-3 msc od leczenia), wagi i innych zewnętrznych objawów
            świadczących o stanie organizmu
            - profilaktyka - jeśli dziecko narażone jest na kontakt z potencjalnymi chorymi
            (zwłaszcza dotyczy to dzieci "przedszkolnych").
            • mamanastusi Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:43
              napisz mi proszę jeszcze coś na temat profilaktyki,może trzeba jej teraz
              podawać jeszcze jakieś leki -tu nie bardzo jestem oświecona
              • sigvaris Re: a jednak lambia 16.10.06, 15:53
                Teraz nic. Dziecko jest za małe. Teraz najlepszy jest czas i dobra dieta.
                Piszę Ci dokładnie tak, jak ja robiłam ze swoim dzieckiem.
        • annakamila Re: a jednak lambia 17.10.06, 10:18
          Sigvaris napisala "Daję sporo różnych mięs (dobrze uzupełniają wapń)".

          Czy mozesz to zdanie wyjasnic, czy sa wedlug Twojej wiedzy miesa najlepsze w
          temacie uzupelniania wapnia? W jakiej formie powinny byc podawane? Czy chodzi o
          gotowanie zup na kosciach z mieskiem?

          Pozdrawiam
          Anna Kamila



          • sigvaris Re: a jednak lambia 17.10.06, 10:59
            Nie moja ciotka-pediatrzyca generalnie jak dowiedziała się, że Marta nie
            dostaje mleka krowiego, a owsiane lub ryżowe - zaleciła nam dawanie jej mięsa
            duszonego (delikatnie, bez smażenia). Na kościach Marce nie daje żadnych
            wywarów - jeśli juz to raczej rosół (nie za często) na mięsie
            pełnowartościowym. Używam cielęciny, szynki, polędwicy, kury (o ile tylko można
            wiejskiej), indyka. Tak mi doradził lekarz z dobrym podejściem do spraw diety,
            który nie leczy tylko "tabletkami" i preparatami witaminowymi. Ciotka
            generalnie także nie mam dobrego zdania o hodowaniu dzieci na takiej ilości
            mleka krowiego jak powszechnie się to stosuje.
            Do tego mięsa osobno gotuję kasze lub płatki.
            Osobno też warzywa, czy soczewicę.
            Do gotowania dla dziecka używam też wody mineralnej, najczęściej nałęczowianki
            (żywiec odradzało mi juz kilku lekarzy).
    • mamanastusi Re: a jednak lambia 16.10.06, 16:53
      Te dwie koleżanki o których pisałam wcześniej też mają wynik pozytywny.Właśnie
      dzwoniła do mnie jedna z nich i powiedziała że Pani doktor u której była przed
      chwilką powiedziała że to niemożliwe że tak małe dziecko (rok i 5 m-cy) może
      mieć lambie a poza tym dla dorosłych to ona nie może przepisać recepty.Kazałam
      koleżance wyjść z tamtąd i poczekać do jutra na lekarza u którego ja byłam bo
      jeden dzień jeszcze wytrzyma a ta pani dotor to powinna jeszcze się doszkolić.
      • luty71 Re: a jednak lambia 16.10.06, 20:56
        Jak sie czyta to wszystko to z jednej strony, jak mówi sigvaris, radość wielka,
        że kolejne dzieci dobrze zdiagnozowane, a z drugiej włos się jeży ile
        niepotrzebnego cierpienia przez ignorancję!!! U mojej znajomej też zaczynaja
        leczyć glistę - a było ciężkie azs , nonstop oskrzela, podejrzenie o
        nadpobudliwość (to panie przedszkolanki).Zaczynam powoli wierzyć w jakiś ogólny
        spisek w temacie pasożyty - alergia. A może nie spisek tylko prosta rzecz -
        alergia to dojna krowa - pieniążki płyną szeroką strugą, A robale? Kto widział
        robale w naszym czystym i sterylnym świecie.
Pełna wersja