malagosia76
03.11.06, 23:00
Byłam wczoraj z moją 4 miesięczną córeczką na długo wyczekiwanej wizycie w
poradni immunologicznej w IMiD w Warszawie u p Dr Gołębiewskiej (może znacie).
zostałyśmy tam skierowane po pobycie w szpitalu z powodu zapalenia oskrzelików
(jak miała 2 mce), którym zaraziła się z kolei na litewskiej, gdzie była z
powodu zapalenia ucha (miała wtedy 5 tyg). wchodzę do gabinetu i mówię, że
żyjemy ze zwierzętami (mamy 3 koty) a pani doktor nawet jeszcze jej nie
zbadała i kazała się ich pozbyć, tak samo z kwiatkami, nie używać odkurzacza,
detergentów do czyszczenia mieszkania... no poprostu dramat! moja córeczka
rzeczywiście już po raz drugi od wyjścia ze szpitala ma katar ale czy to nie
przesada? z resztą miała robione badania z krwi na alergie na psa i kota i nic
nie wyszło, a ona na to, że to nic nie znaczy, ja już nie wiem co mam o tym
myśleć, czy sądziecie że to może być alergia?