"Życie codzienne alergików pokarmowych - mity i rzeczywistość ;-)" - jak sobie radzicie z wakacjami,

IP: *.* 12.04.02, 11:25
Jest to moim zdaniem bardzo ważny temat. Jak sobie radzicie w sytuacjach, które dla innychsą zupełnie normalne - np. wyjazd na wakacje W zeszłym roku byłam z moim synkiem (1,5roku wówczas) na Sardynii (i mężem też), gdzie przez 3 tygodnie musiałam myśleć o tym, bymoje dziecko miało co jeść. Zastanawianie się czy w sklepie będzie indyk, szukanie czegoś domieszkania z kuchnią itd. Czasem jestem zła, że nie mogę jak "normalni" iść z dzieckiem napizzę. W tym roku będziemy w Portugalii, wiec znowu czekają mnie stresy jedzeniowe.Kupujemy nawet butlę turystyczną, aby się trochę uniezależnić od określonych baznoclegowych.Jak sobie radzicie z wakacjami? Wyjazdy zorganizowane z żywieniem chyba odpadają.Samodzielne są bardzo przyjemne, tylko cały czas trzeba o wszystkim myśleć.I jeszcze jedna sprawa - czyli przedszkole. Mój Mikołaj nie chodzi na razie do przedszkola, ale już się boję tego problemu. Codziennie termos z zupą i drugie danie sensowniezapakowane?Dodam, że jest uczulony na gluten, niektóre warzywa i owoce, jajko, mleko i mleczne.I najśmieszniejsze jest to, że wydaje mi się, że on całkiem sporo rzeczy może jeść, ale nikt taknie gotuje (np. stosując tylko sól i cukier z przypraw). Może jeść indyka, królika, jagnięcinę,wędliny, dużo warzyw (m. in. marchew, por, kalafior, brokuły, fasolka, ziemniaki), ryż, kaszagryczana, jaglana, owoce (m.in. jabłka, gruszki, śliwki), bez cytrusowych. Chleb i bułki piekęmu sama z koncentratu ryżowego (bardzo polecam mamom bezglutenowców!!!).Podejrzewam, że jestem skazana na samodzielne gotowanie i godzę się z tym, ale jestembardzo ciekawa jak wyglądają Wasze problemy w codziennym życiu. Kiedy ostatnio byłam wZakopanem, pytam pani w barze, czy kasza gryczana jest czysta (żeby Mikołaj mógł zjeść).Słyszę "oczywiście, bez żadnych dodatków". Upewniam się, czy na pewno. "Ależ tak",powtarza pani. Ja: "nawet bez masła?", Pani: "No nie, masła to zawsze trzeba trochę dodać".Więc kiedy idziemy do restauracji i są zwykłe "ziemniaki z wody", to jestem szczęśliwa, choćna ogół to muszę coś mieć dla niego w torbie.
    • Gość edziecko: kasiap. Re: "Z˙ycie codzienne alergików pokarmowych - mity i rzeczywistos´c´ ;-)" - jak sobie radzicie z wak IP: *.* 12.04.02, 13:40
      Niestety, codzienna egzystencje mamy utrudniona. Ale czy potrafilabys piec bulki z koncentratu ryzowego, majac nie-alergika? Na pewno mamom alergikow szalenie rozwinela sie znajomosc kuchni i nauczyly sie robic jadalne potrawy z niejadalnych produktow.Problem przedszkola mam z glowy: w mojej dzielnicy jest przedszkole dla alergikow!!!! Pare przystankow autobusem, ale sie przyzwyczailam. Ciesze sie, ze to juz nie ja musze kombinowac z posilkami, tylko spada to na przedszkole.A wyjazdy... no coz, tylko indywidualne. W zeszlum roku pojechalam nad nasze morze i sama gotowalam w hotelowej restauracji, ale przyznam, ze bylo to krepujace.Teraz jade tez nad Baltyk (wg alergologa najlepiej w chlodne miesiace), wynajmuje pokoj i kuchnie dla siebie - to absolutna koniecznosc. No i nie laduje sie na zadupie, jak rok temu, bo musialam jezdzic 40 km zeby kupic kurczaka i jakies owoce w sloikach. Nauzeralam sie tyle, ze wiecej tego nie powtorze.No i smutna prawda jest, ze naszych alergicznych dzieci raczej nie da sie wyzywic (podczas pobytu gdzies tam) w barach i restauracjach (z nielicznymi wyjatkami).Tylko zauwazcie ze i tak mamy terz latwiej niz np. 10 lat temu. Mamy gotowe obiadki w sloikach dla alergikow, no i wieksza swiadomosc problemu...Oby codziennosc byla dla nas coraz lepszaKaska
      • Gość edziecko: szwedka Masz rację - jest łatwiej - do Kasi P. IP: *.* 12.04.02, 13:56
        Rzeczywiście jest łatwiej.Jestem ciekawa, czy gotujesz dla alergika osobno, czy dla całej rodziny jak dla alergików. Ja na razei staram się, żeby podobnie wyglądało jedzenie alergika, ale może jak dziecko jest starsze, to jakoś się to zmienia.A to przedszkole jest w Warszawie (a jeśli tak, to gdzie?).Z pozdrowieniami,Maugosia
        • Gość edziecko: kasiap. Re: Masz racje˛ - jest ?atwiej - do Kasi P. IP: *.* 12.04.02, 14:47
          No coz, czesciej jemy obiady dla alergikow, bo dzieciaki wyjadaja nam z talerzy. Ale co jakis czas gotujemy dla siebie, a dla nich oddzielnie. Ale wtedy dopiero jest problem, bo Tania i Alus roznia sie uczuleniami... i na 4 osoby robie nawet 3 obiady... Ale staram sie upraszczac ile wlezie (nie przepadam za robota w kuchni).Przedszkole jest w Warszawie na Woli. Wiem, ze jest tez gdzies w Srodmiesciu (na Muranowie? - slyszalam od znajomej i nie pamietam dokladnie). Pewnie jest kilka w Warszawie. To na Woli jest doskonale, polecam. Pilnuja jedzenia jak diabli. Nie zdarzylo sie przez caly rok, zeby Tania cos zjadla niewlasciwego. A wyobraz sobie, co sie tam dzieje w kuchni i przy podawaniu dzieciom obiadkow... sa przeciez dzieci uczulone na rozne rzeczy, a oni maja nad tym kontrole... podziwiam. Od wrzesnia do tego przedszkola idzie Alus. Nie wyobrazam sobie, co zrobilabym z nimi, gdyby nie to przedszkole. jeszcze jak o nim nie wiedzialam, probowalam zapisac tanie do zwyklego, ale wszedzie mnie splawiali, mowiac, ze przy tylu dzieciach nikt nie bedzie pilnowal, co ona je. A ja nie zamierzalam mordowac jedzeniem corki. Ale wiesz, ze wielu rodzicow nie zwraca na to uwagi? Po takim zywieniu w zwyklym przedszkolu zmiany skorne smaruja masciami ze sterydami i maja w nosie.Mam kilka takich znajomych, Dziwily sie, ze chce mi sie jezdzic codziennie taki kawal do przedszkola, kiedy mam blisko kilka zwyklych...Licze na to, ze beda mi wychodzic z tej alergii. Wiem ze potrzeba na to czasu i DIETY. I wlasnie dlatego kocham to przedszkole, bo mi w tym pomaga.Kaskaps. jesli to przedszkole jest w Twojej okolicy i jestes zainteresowana to sluze namiarami.
          • Gość edziecko: szwedka Przedszkole IP: *.* 12.04.02, 16:10
            To bardzo poprosze o ten namiar, bo takiego przedszkola szukam. Na razie Mikołaj ma 2 lata i 2 miesiace, wiec pewnie za rok. I jakby Ci sie udało zlokalizowac ten Muranow, to byloby super, bo tam mam blizej.A ile Alek ma lat?Tez uwazam, ze dieta jest najwazniejsza, nie wyobrazam sobie, zeby wiedziec o alergii, a mimo to podawac uczulajace pokarmy. Tez chcialabym, zeby ta alergia sie skonczyla, ale wiem, ze to moze trwac bardzo dlugo (moj maz byl uczulony az do 15 roku zycia), ja tez alergiczka, tylko na pylki.Pozdrawiam serdecznie.Maugosia
            • Gość edziecko: kasiap. Re: Przedszkole IP: *.* 12.04.02, 16:27
              Moj Alek ma niewiele wiecej: 2 lata i niecale 4 miesiace (urodzil sie 24.12.1999). We wrzesniu bedzie mial 2 i 8, a wiekszosc przedszkoli nie chce przyjmowac dzieci przed ukonczeniem 3 lat. Nie obchodzi ich co maja zrobic rodzice z dziecmi z grudnia. Ale w moim przedszkolu przyjmuja bez problemow, nawet jeszcze mlodsze, jezeli tylko ma opanowane siusianie i potrafi to zasygnalizowac. Dopuszczalne jest zakladanie dziecku pieluchy na lezakowanie. Do tej pory wiele dzieci w grupie mojej corki (prawie czterolatki) korzysta z pieluch w czasie spania.Niestety nie moge Ci nic powiedziec o Muranowie, bo nie mam kontaktu z ta dziewczyna. Na Woli - zaraz za domem towarowym Wola - ul Leonarda 6/8. To taka mala uliczka odchodzaca od Zytniej, bardzo blisko Mlynarskiej. Przedszkole miesci sie w starym budynku, nie jest to nowoczesny, szary klocek. Ale mozna je latwo poznac po placu zabaw - ostatnio je remontowali. Aha, jeszcze jedno. Maja tam jedna z nizszych stawek zywieniowych % zl, w wiekszosci jest 6 zl za dzien), i jezeli Twoje dziecko je jakas mieszanke mlekozastepcza, to trzeba przynosic jedno opakowanie chyba na 2 miesiace. Teraz jestem w pracy i nie pamietam telefonu, ale przyniose na poniedzialek (jutro nie pracuje).PozdrawiamKaska
Pełna wersja