Gość edziecko: maugosia1
IP: *.*
16.05.02, 15:45
Miesiąc temu skarżyłąm się, że zrobiłam próbę i zjadłam żółty ser. U mojego maluszka pojawiło się szereg objawów: sączące się uszka, swędzące, czerwone powieki, zmiana pod kolanem, wysypka na buzi i czerwone plamy na szyi i dekolcie. Od 10 dni jestem na ścisłej diecie: indyk, ryż, jabłka i herbata. Nic więcej. Mateusz ma 5,5 miesiąca, od 8 tygodni dostaje odrobinę Nutramigenu, od 3 tygodni z dodatkiem kleiku ryżowego. Zamiast poprawy skóra tylko się pogarsza - tzn. oczy i uszy mają się lepiej, ale szyja jest w stanie okropnym - nabrzmiałe czerwone zmiany - jest gorzej niż przed dietą. Smaruję to Dermosanem, przemywam butelkowaną wodą - i nie ma żadnej poprawy. Wydaje mi się, że musi działać jakiś alergen - i to silnie. Ale nie mogę przecież, karmiąc piersią, żywić się wodą i powietrzem. Najgorsze jest to, że przed zjedzeniem żółtego sera żadnych takich zmian nie miał - a jadłam niemal wszystko (z wykluczeniem nabiału i wołowiny). Więc co się dzieje - uczulił się na białko krowie i poszła lawina? Co mi radzicie? Zrezygnować z ryżu i jabłek np. na rzecz marchewki i ziemniaków? Maluch jest drobniutki, spadł z 55 na 9 centyl (ale badania są w porządku) i z pewnością coraz bardziej głodny. A ja boję się przy takim stanie skóry wprowadzić coś nowego. Co robić?Zdesperowana (i sama głodna) M.