Gość edziecko: Jana
IP: *.*
06.11.02, 13:21
Cześć,pisałam jakiś czas temu o moich zmaganiach z alergią Misi ("Logika mnie zawodzi"). Skóra wyglądała już coraz gorzej, Misia rozdrapała kostki do krwi, całe plecy i brzuszek w plamach, buzia szorstka jak tarka. Posmarowałam ją elocomem ale po paru dniach jest dokładnie tak samo.Ja niewiele wskórałam, zostawilam Misie na samym bebilonie bepti, odstawiłam dokładnie wszystko, łącznie z lekami i faktycznie skóra powolutku wygładzała się. Czyli wiem tyle, że to nie lateks, raczej nie kurz (jeśli juz to w nieznacznie), a zdecydowanie coś do jedzenia. Pomalutku wprowadzałam produkty, które na pewno jej nie uczulały: ziemniaki, niestety po kilku dniach reakcja - sucha skóra na brodzie, nowe plamki na ciele. Potem burak - po kilku godzinach Misia sama wyglądała jak burak! Miałam zamiar wprowadzić brokuł, ale wydaje mi się, że będzie tak samo, też reakcja wystąpi. Tak to w tej chwili wygląda, że co nie dostanie to wywołuje reakcję. Wizytę u alergologa mamy dopiero za 3 tyg. ale ja już nie będę czekać, skoczę prywatnie. Mam nadzieję że już jutro nas przyjmie. I cos poradzimy. Tylko ja bym się chciała na taką wizytę przygotować.Jeśli miałyscie podobny problem to napiszcie co w takiej sytuacji można zrobić? Czytałam że taką reakcję orgamnizmu trzeba wyciszyć nawet jeśli dziecko przez 2 tyg. miałoby dostawać tylko bebilon pepti. Tylko ze te 2 tyg. to jest bardzo długo, jesli to pomoże to ja jestem w stanie odmawiać Misi wszystkiego, ale jeśli nie? Misia ma już półtora roku, zaznała smaku innych potraw niż mleko. Smieje się na głos jak widzi ze zaraz dostanie "suche" ziemniaki do jedzenia. A ja nawet to muszę jej zabrać! Zaczynam sie już rozklejać.Tak sobie myśle, co lekarka moze zaproponować, nowe leki, inną dietę, powtórzenie testów? Byłoby mi łatwiej z nią rozmawiać gdybym cokolwiek więcej wiedziała, co może pomóc w tej sytuacji, a jak najmniej zaszkodzi Misi.Pozdrawiam Jana