Gość edziecko: Ania28
IP: *.*
24.02.03, 21:36
Kilka dni temu (na roczku mojej córki) bardzo dotknęła mnie uwaga mojej koleżanki. Niby nic, ale jednak ...Spróbuję w skrócie opisać całą sprawę. Otóż moje dziecko ma skazę białkową (od miesiąca jest na Bebilonie Pepti) i alergię na coś jeszcze, ale jesteśmy obecnie na etapie poszukiwania przyczyny wysypek, liszaji itp. Dlatego też wróciłam do sprawdzonych słoiczków i powoli wprowadzam podejrzane produkty. Ogólnie zawsze byłam ostrożna z wprowadzaniem nowych pokarmów, bo z alergią na "coś" walczymy od urodzenia. No a na naszych urodzinkach była starsza od mojej córki o 3 miesiące dziewczynka, która, mówiąc krótko, jadła "jak dorosły" (czyli sałatkę z tuńczykiem i majonezem, pieczone mięsko, tort czekoladowy itp). Wzbudziła oczywiście ogólny podziw (a raczej jej mama) i usłyszałam kilka komentarzy typu: tak powinno jeść dziecko - to co mama! Poczułam się jak idiotka z moim słoiczkiem w jednym ręku i filigranową dzidzią na drugim. Tamta dziewczynka "startowała w innej kategorii wagowej" - jest o 4 kg cięższa i oczywiście uchodzi za okaz zdrowia.Może przesadzam, ale odebrałam to jako krytykę pod swoim adresem (popartą przez resztę towarzystwa)i bardzo mnie to zabolało. Może dlatego, że już wcześniej usłyszałam opinie, że "te skazy to wymyślone", że "najlepiej mleko prosto od krowy", że "kiedyś tego nie było i to wszystko od tych słoiczków", że "lepiej by dała chleba z masłem i szynką zamiast tych sztucznych kaszek", że "we wojnę to mleko od kozy i buła i zdrowiej się chowali", że "dać dziecku jeść porządnie to zaraz wszystko przejdzie" itp itd. Nasłuchałam się już sporo. A teraz zdałam sobie sprawę z tego, że podpisują się pod tym również moi znajomi, którzy uważają, że przez swoją przesadę krzywdzę dziecko.Strasznie mi przykro. A przy tym wszystkim naprawdę nie wiem już czym karmić, w czym kąpać i co zakładać mojemu dziecku, żeby wreszcie przestało się drapać. Ania