Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli?

31.12.06, 18:23
Jak żywiłyście dzieci po lambliliozie? Moja córka mogła mieć tak lamblie 2 miesiące, bo od wtedy zaczeły sie problemy ze śmierdzącymi kupkami a potem doszedł brak apetyty. Jutro zakańczamy leczenie, ale nie wiemy ci dalej. Małej apetyt jakoś nie wrócił, jest chętna tylko na picie mleka z butli z grymasem zje zupke papkę, reszta to koszmar, nic niechce cały dzień żyje na chrupkach ryżowuch lun kukurydzianych, czasem sie skusi na przecier jabłkowy z popingiem z amarantusa. A tak nic i jak jest głodna to ryczy bo chce butle.Nie długo zwariuje, acha dodam, że apety na nowe smaki to ma, bo chlebek i nne takie rzeczy to by pożerała.Jak wy żewiłyście dziecim jakie są zasady, skąd mam wiedzieć czy dzieco ma sniszczone kosmki jelitowe czy nie. Kupki ma konsysttencji normalnej, żadnego śluzu itp. wczesniej też tak było tzn w trakcie paru miesięcy do tyłu. Diecko ma też gronkowca od paru miesięcy, a przy okazji lambli wyszla candidia ++ u kamirskiej.Kiedy mozna wrócić do jakiegoś normalnego żywienia typu gluten a nabiał. Dodam, że mała prawdopodobnnie nie ma alergii, albo miała małutką alergię. teraz ma wysypaną szyję, która pogorszyła sie w trakcie leczenia- zaczerwienia ciuteczkę zbladły. Nie wiem czy w końcu to zejdzie, czy potraktować to sterydem, tym bardziej, że mała sie drapie do krwi po tym. Poradzcie coś.,Opowiedzcie jak było u Was.
    • guderianka Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 18:40
      moja jest 3 tydzien na balsamie i od ok tygodnia pieknie je i sama woła o
      jedzenie. tyle ze ma 6lat-wiec u nas zywienie to nie problem. moze zaczekaj
      jeszcze troche-az apetyt wroci
    • katis1 Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 18:57
      Moja ma dopiero 13 miesięcy. Myślisz , że apety jej wróci? MOże faktycznie za szybko oczekuje zmian. <ała ma przecież jeszcze katar, to może to też ją dobija. Ach jestem taka zmęczona tym wszystkim, szczególnie beznadziejnością, i głupota lekarzy. Do tego mam w rodzinie też chorych, tzn musiałam zmusić dziadków jednych i drugich do zbadania- i okazało sie , że i w jednej rodzinie i w drugiej są lamblie. Wyszło im tak, że tylko jedna osoba jest chora reszcie nic nie wyszło.NIe mogłam im wytłumaczyc, że mają sie wszyscy leczyć.Patrzą na mnie jak na wariatkę, w ogóle nie dopuszczaja do siebi emysli, że to tak łatwo sie zarzić, nie rozumieją, że teraz nie możemy sie widywać, bo oni si ejeszcze ni eleczą. W ogóle to boję sie, że sie nie wyleczą tzn wezmą leki ale potem nie sprawdzą, czy mają te lambli eczy nie i w końcu bedzie tak, że moja córeczka si ezarazi na nowo. Ach, chyba za duzo się żale. Jestem zmęczona tą ciągłą walką o zdrowie mojego dziecka.Moja mama dziś wymysiła, że kobita w laboratorium napewno dopisała , że jedna osoba w ich rodzinie jest chora akurat wyszedł to tato.Bo jak mama zanosiła próbki to powieziała, że są chorzy w rodzinie, więc laborantka wpisała 1 os. chorą, żeby sie wszyscy leczyli. Bo to nie możliwe, że ojcie który je kiszonki cebule i czosnek ma lamblie, a reszcie nie wyszło nic- a są dzieci też u nich i one niby nie mają.Ach szkoda gadać. Oby ten Nowy Rok był o niebo lepszy, tego Wam wszystkim kochane mamuśki dziś życzę, zdrowia zdrowia i uśmiechu na twarzach Waszych i Waszych dzieci.
      • guderianka Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 19:48
        nie znam sie na lambliach tak jak niektóre mamy z tego forum. ale wiem juz tyle
        by nie panikowac i wszystkich naookolo ta panika nie zarazac. mam swoje zdanie
        na ten temat-niestety niezbyt pewnie popularne wiec wole go nie wypowiadacwink
        • katis1 Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 19:59
          Dlaczzego, wypowiedz sie, przecież każde zdanie jest ważne, nawet inne niż większości.
          • guderianka Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 21:35
            zeby ktos mnie zjadł?winko nie wink
            • katis1 Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 21:38
              A kto ma Cie zjeśc, no może lamblie :smile)) Daj spokój, powiedz co myslisz, a może to właśnie innym pomoże.
              • guderianka Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 31.12.06, 23:45
                ok
                a wiec mysle ze nie mozna demonizowac tematu i robic z lambli zła najgorszego.
                dobrze ze na forum sa rady osob takich jak sivgaris ale dawanie kupek co 3 dni,
                sprawdzanie całej rodziny, czyszczenie wszystkiego na maxa-to lekkie
                przegiecie. im wiecej czytałam na forum-tym bardzie byłam przerazona, zaczełam
                doszukiwac sie lambliozy w prawie wszystkich spotkanych osobach. zrobilismy
                badanie-ja, maz i młodsza córka-wyszło ok-na co znawczyni tematu powiedziała ze
                to wcale nie jest adekwatne, ze byc moze w kolejnych probkach lamblia by była.
                ze i tak wszyscy powinnismy sie leczyc antybiotykiem. a ja uznaje antybiotyki
                jako zło najgorsze-bo bardziej sytraja nieraz organizm niz pomoga. dalej-
                sprzatanie. nozesz kurna-jesli cysty sa i sa tak wrede ze z szafki w której
                trzymam reczniki przechodza na któres z nas i nas zarazaja-to mam nikle szanse
                by jego wyplenic. bo moga byc wszedzie-nawet na suficie-łatwo popasc w paranoje
                i sprzatac a jak sie posprzata miec swiadomosc ze i tak sie wszystkiego nie
                wysprzatało. dalej-rozmwiałam ze znajomym lekarzem trzeźwo patrzacym na
                problem -sivgaris jako mama duzo przeszła i wg mnie-mimo całej madrosci ma
                stosuenk zbyt emocjonalny-uwaza on-ów lekarz-ze lamblie nalezy leczyc gdy daje
                ona wyrazne objawy a nie "na siłe"jej szukac,stwierdził ze jak ktos ma sie
                zarazic to i tak sie zarazi-chyba ze bede jej i sobie i wszystkim rece
                wyparzac,ze z higiena nie ma co przesadzac tylko wzmacniac organizm, i ze sporo
                społeczenstwa ma lamblie.
                z kolei lekarz ze szpitala zakaznego stwierdził ze czasem trzeba dac spokoj z
                leczeniem i wybijaniem bo lamblie maja "prawie wszyscy"i nie da sie tego zabic.
                tyle mojego zdania
                • katis1 Re :guderianka 01.01.07, 19:00
                  I widzisz nikt Cie nie zjadł.Domyślałam sie , że masz właśnie takie zdanie jak napisałaś.A zmusiałam Cie to wypowiedzenia go właśnie po to, by takie panikary jak JA!!! trochę sie uspokoiły.Na wiele rzeczy trzeba patrzeć obiektywnie i nie przesadzać masz rację.JA jestem bardzo przewrażliwiona- dlaczego ? dlatego, że mam malutkie dziecko, które od urodzenia ma ciągle jakieś problemy, i za każdym razem ja te problemy bardzo mocno przeżywam. Dziś wiem, że tak naprawdę to problemów było o wiele mniej, tylko Ci lekarze te konowały nie potrafili sie wyznać na tym co tak naprawdę mojemu dziecku jest. Wiele chorób miało wmówione, tylko ja uparcie walczyłam o to by wyjść z dzieckiem na prostą i szukałam wszędzie pomocy i porad by jakoś to sprawdzić.Biegałam po lekarzach o róznych specjalizacjach- tak mnie kierowali pediatrzy, a potem jeszcze raz biegałam potwierdzać diagnozę i zawsze było tak , że dziecku nic nie jest, ale moje nerwy i zdrowie kto mi za to zapłaci no nikt niestety.Potem była alergia, którą tak na dobrą sprawę to raczej moja córka nie ma albo słabą i napędzaną przez inne paskudztwa.Rok czasu była na diecie ja też, ale chyba na nie dokońca odpowiedenij diecie.Mała ma lamblie ale też ma gronkowca i candidię w kale, i to raczej jest przyczyna AZS. Zobaczymy jak bedzie dalej to wtedy napiszę co z alergią mojej córki, nawiasem mówiąc alergii na nie waidomo co.Bardzo zawiodłam sie na lekarzach niestety, i bardziej szukam pomocy tutaj niż u nich.Zdaje sobie sprawę, że te zakichane lablie mogą wrócić, nie chce tego.Kazałam sie przebadać wszystkim w najbliższym otoczeniu po to by w jak największym stopniu uchronić moje dziecko od tego dziadostwa, Jestem bardzo zmęczona tą ciągłą walką z losem i lekarzami.Mam nadzieję, że w tym Roku będzie lepiej, bardzo w to wierzę .Dziękuję Ci za wypowiedź. Zawsze jest dobrze poznać dwa spojrzenia na dany wątek. Na przyszłośc, nie ma co sie bać wypowiadać, nawet jak jest to odmienne zdanie niż innych.Pozdrawiam i życzę zdrówka.
                  • jasieczek.z Re: Re :guderianka 01.01.07, 19:31
                    Wcale Ci się nie dziwię. Mamy to samo z jednym wyjątkiem i to takim że jesteśmy
                    jeszcze przed leczeniem. Byliśmu u dr Mikołajewicz, mamy leki ale mąz mój dostal
                    wietrznej ospy i nic nie zaczynam bo się po prostu boję że dzieci ( a mam dwóch
                    chłopców a choruje najbardziej najmłodszy 8 m-c ) też będą mieć ospę. Z tego co
                    już wiem na te tematy to chyba powinnaś zacząć dietę na pozbycie się grzyba.
                    Więc napewno mleko, słodyzne musisz odstawić. Ja daję małemu mlako sojowe i moje
                    a sama też jestem już od 4 dni na ostrej diecie i maluch też.
                    • katis1 re:jasieczek 01.01.07, 21:06
                      No właśnie dieta, ale to taki problem, mała i tak nie chce zbyt duzo jeść, właśnie jadła by to co nie wolno, słodyczy nie dostaje i prawie w ogóle nie dostawała.Wyeliminowałam już też kaszki ryżowe, one są słodkie.Ale za bardzo nie mam czym karmić dziecka, a ona tylko to mleko chce pić.No i tu jest problem bo pije bebilon pepti, no i nie wiem czy to jest wskazane przy tej diecie na grzyba- podobno tylko nutramigen i prosabee sie nadaje. A jakie ty mleko dajesz. Mała jadła nutrę wczesniej, ale jak zaczeła jej jeśc duzo to zaczął sie problem z duzą ilością kup, dodam, że wtedy pewnie już miała lamblie i grzyba. Sama nie wiem co robić.Zmienić to mleko tylko powiedzcie jakie arguenty uzyć by lekarz znów wypisywał receptę na nutrę. A może zmienić na sojowe.Doradzcie coś.
                      • jasieczek.z Re: re:jasieczek 02.01.07, 10:12
                        Wiesz ja daję Bebico Sojowe takie comożna kupić w sklepie ale sama nie wiem czy
                        dobrze robię z tym mlekiem, nie wiem czy jest jeszcze jakieś inne sojowe ? Jak
                        masz info to napisz .
                        • katis1 Re: Sigvaris 02.01.07, 16:24
                          Spróbuję te kiszonki, No nie pocieszyłaś mnie, ale spodziewałam sie wszystkiego i wiem, że nie będzie łatwo, tylko przeraża mni eta wizja karmienia jej bo nie iwem już co jej dawać do jedzenia.Zupkę zje chociaż tyle, ale juz drugi raz tak jaby drugie danie nie tknie, wciąż ten grymas na twarzy i odwrócona głowa w drugą stronę.To takie przykre, a jeszcze z 2 miesiące temu było tak ok, tak pieknie jadła. Niechęć zaczęła sie pewnie wtedy jak dostała lamblie, bo to tak było, biegunka i zaraz po niej smierdzące kupy- a lekarz nifuroksazyd dał, zrobiłam wtedy posiew kału i był gronkowiec ++ i to mi uspiło czujność, pluje sobie w twarz, że wtedy nie zrobiłam badań na lamblie, złapała bym je na samym początku, bo potem po nifurosazydzie po 2 tygoniach była szczepionka i skończyło sie jedzenie a zaczęły sie grymasy i rzucanie w nocy, a wszyscy lekarze zgodnie , że to zęby idą zęby, też szły, ale wyszły i dalej mi si edziecko rzucało, i te sińce pod oczami, mówiłam lekarzą , że coś jest nie tak, ale mnie olewali, w końcu jeden wpadł że to mogą być lablie.No i były niestety.No nic uzbroję sie w cierpliwość i poczekam, może kiedyś nastąpią lepsze czasy. Obawiam sie tylko o to mleko, czy nie powinnam jej zmienić na inne prosabe czy nutre. Z uwagi na tego grzyba, czy narazie zostawić ten bebilon pepti.Acha a witaminki - podawać, mam vibovit bobas. A jeszcze jedno- czy mała czasem nie ma anemii- mam ją zbadać, kiedyś miała tendencje do anemi, potem miała wyleczoną.Ostatnia morfologia jest z początku października i była 12, 4 hemoglibna, czyli ok.Jak myslisz?
    • sigvaris Re: Jak żywic dziecko po przeleczeniu lambli? 02.01.07, 11:38
      Katis, to co napiszę nie pocieszy Cię niestety.
      Po leczeniu lamblii u Marty niechęć do jedzenia utrzymywała sie przez prawie
      rok. Osoby, które widziały jak Marta je w tym czasie - nawet nie pytane ..
      mówiły, że karmienie jej to horror.
      Nie dawałm już rady.
      Poszłam do M. Poleciła mi podawac Marcie na czczo (lub przed posiłkiem pół
      godziny) - łyżeczkę wody spod kiszonych ogórków lub kapusty kiszonej (dostawałm
      w małych słoiczkach z zaprzyjaźnionego sklepu eko)- na pobudzenie trawienia.
      Najpierw nie widziałam efektów. Zaskoczyło po jakimś miesiącu. Dzis Martunia je
      pięknie. Jest wzorem dla innych dzieci w przedszkolu..

      Po leczeniu lambliozy nie ma spektakularnych efektów od razu. Powiedzmy sobie
      to wprost: kosmki jelitowe są zniszczone (i regenerują się raczej miesiącami
      niż dniami). Pamięć bólu brzucha ciągle u dzieci jest - nawet jak już nie boli.
      Do tego toksyny - to też potrwa zanim organizm to wydali (z wnętrza i ze skóry).
      Odczekaj jeszce chwilę i przemyśl tą metodę z "kiszonkami". Naprawdę wystarczy
      łyżeczka od herbaty.
Pełna wersja